Deweloperzy sprzedają coraz mniej. Mieszkania zbyt drogie?

Z danych giełdowych deweloperów wynika, że sprzedają oni coraz mniej mieszkań. Czy jest szansa, że te niebawem zaczną tanieć?

Aż o 11 proc. mieszkań mniej niż przed rokiem sprzedała w I kwartale 2019 roku czternastka giełdowych deweloperów. Gwałtowne - ponad 40-proc. spadki sprzedaży - zanotowali Lokum, Robyg oraz Vantage. Najmocniejszymi wzrostami mogą się zaś pochwalić Archicom oraz Marvipol. 

Liczba sprzedanych mieszkań
Spółka I kw. 2019 I kw. 2018 Zmiana rdr
Archicom 406 257 58,00%
Atal 717 703 2,00%
Budimex Nieruchomości 265 270 -1,90%
Dom Development 926 848 9,20%
Echo Investment 351 344 2,00%
Inpro 186 245 -24,10%
J. W. Construction* 280 426 -34,30%
Lokum Deweloper 89 304 -70,70%
Marvipol Development 302 200 51,00%
Murapol** 939 926 1,40%
Robyg** 472 914 -48,40%
Ronson 174 188 -7,40%
Vantage Development** 152 265 -42,60%
Wikana 76 74 2,70%
RAZEM 5335 5964 -11%
Źródło: PAP na podstawie raportów spółek. * łącznie umowy deweloperskie, przedwstępne umowy sprzedaży i płatne rezerwacje ** spółka notowana na Catalyst

To nie pierwszy kwartał, w którym spada liczba liczba sprzedawanych przez tę czternastkę mieszkań. Biorąc dane dwunastomiesięczne dla każdego z kwartałów okazuje się, że szczyt został zanotowany w I kwartale 2018 roku. W okresie kwiecień 2017-marzec 2018 deweloperzy Ci sprzedali aż 24 824 mieszkań, teraz zaś - w okresie kwiecień 2018-marzec 2019 ledwie 20 763, a więc o 16,4 proc. mniej.

Deweloperzy sprzedają coraz mniej
Deweloperzy sprzedają coraz mniej (Bankier.pl)

Trend spadkowy potwierdzają dane dotyczące kredytów. W styczniu liczba kredytów spadła o 4,9 proc. rok do roku, w lutym zaś aż o 18,4 proc. Rynek jest jednak zróżnicowany. Przykładowo w lutym 2019 roku w przedziale 100-150 tys. zł banki udzieliły aż o 39 proc. mniej kredytów niż przed rokiem. Tymczasem kredytów na ponad 250 tys. zł jest więcej. 

Mieszkań mniej, ale droższe

 Hossa w najlepsze trwa na rynku kredytów wysokokwotowych, które są domeną aglomeracji. Natomiast w czterech przedziałach kredytów mieszkaniowych do 250 tys. zł ujemne dynamiki dotyczyły zarówno liczby, jak i wartości udzielanych kredytów - wyliczał główny analityk Biura Informacji Kredytowej Waldemar Rogowski. Zwraca uwagę, że w pewnym stopniu może to być efekt zakończenia w ubiegłym roku programu "Mieszkanie Dla Młodych". W jakim dużym, to będzie można ocenić dopiero w kolejnych miesiącach.

Więcej wysokokwotowych kredytów oznacza, że nawet mimo spadku ich ogólnej liczby, wartościowo wygląda to nieco lepiej. W styczniu bowiem - zgodnie z danymi BIK - wartość udzielonych kredytów mieszkaniowych wzrosła rok do roku o 11,9 proc., w lutym spadła zaś ledwie o 4,9 proc. To pozwala wysnuć wniosek, że choć mieszkań kupujemy mniej, to jednak są one droższe.

Ceny wciąż wysokie

Droższe, nie znaczy jednak większe, czy lepsze. Indeks cen mieszkań przygotowany przez urban.one dla Bankier.pl i „Pulsu Biznesu” za luty 2019 roku wyniósł 101,27 pkt. To już trzeci miesiąc, gdy utrzymuje się on powyżej 101 pkt, choć dla porównania na początku 2018 roku kształtował się w okolicach 97 pkt. Mieszkania drożeją z jednej strony z powodu mocnego popytu, z drugiej zaś za sprawą wzrostu kosztów po stronie deweloperów. W górę poszły bowiem koszty pracy i materiałów.

Ceny nieruchomości w Polsce
Ceny nieruchomości w Polsce (Bankier.pl)

- Podobnie, jak na świecie (Australia, Chiny), bańka nieruchomościowa nabrzmiała. Brak alternatywnych metod inwestowania, niskie stopy procentowe, załamanie na rynku akcji, oszustwa w ofertach obligacji spowodowały, że inwestorzy, posiadający nadwyżki finansowe potraktowali rynek mieszkaniowy, jako najbezpieczniejsze miejsce do lokowania kapitału. W ten sposób przyczyniając się także do dynamicznego wzrostu cen. W niektórych dzielnicach przekroczył on 40 proc. w ciągu ostatnich trzech lat. Na to nakłada się pogarszająca się sytuacja gospodarek europejskich, w tym najważniejszej dla Polski, niemieckiej - ocenia Michał Kubicki, prezes zarządu CMP Center Management Polska sp. z .o.o

- Jeśli trend utrzyma się, to z końcem roku będziemy obserwować pierwsze obniżki cen ofertowych, a pod koniec I kwartału kolejnego roku spadek może przekroczyć 10 proc. Z rynku mieszkaniowego wycofała się już znacząca część klientów gotówkowych, a następnym progiem będzie ograniczenie liczby transakcji podpartych kredytami. Banki już zaostrzyły warunki przyznawania kredytów, w tym udział własny - dodaje Kubicki. Kolejnym przełomem mogłaby być zmiana stóp procentowych, RPP jednak twardo stoi na stanowisku, że w najbliższym czasie nie mamy co na to liczyć.

Deweloperzy korzystają na hossy

Deweloperzy budują jednak na potęgę. Jak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego w okresie styczeń-luty 2019 deweloperzy przekazali do użytkowania 19,9 tys. mieszkań, czyli o 16,7 proc. więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. W tym samym okresie deweloperzy rozpoczęli budowę 20,2 tys. mieszkań, czyli o 5,4 proc. więcej niż w analogicznym okresie rok temu. Optymistyczny wydźwięk GUS-owskich danych zaburza fakt, że w okresie styczeń-luty 2019 wydano deweloperom pozwolenia lub dokonano zgłoszenia budowy 24 tys. mieszkań, a więc rok do roku 12,1 proc. mniej. 

Dane dla całej gospodarki, w tym deweloperów
Dane dla całej gospodarki, w tym deweloperów (GUS)

Co ciekawe, wątpliwości co do deweloperów było widać także i na GPW. Po udanych latach 2015-2017 rok 2018 indeks WIG-Nieruchomości zakończył aż 13 proc. pod kreską. I to mimo, że wielu deweloperów śrubowało rekordowe zyski. Efektem są np. bardzo wysokie dywidendy, te z Atala, Dom Development i Lokum mogą nawet osiągnąć dwucyfrową stopę, a więc należą do najwyższych na całej GPW. Inwestorzy giełdowi w końcu zauważyli ten rozdźwięki i od początku 2019 roku WIG-Nieruchomości zyskał już 17,5 proc.

WIG-Nieruchomości złapał drugi oddech
WIG-Nieruchomości złapał drugi oddech (Bankier.pl)

Warto jednak pamiętać, że giełda wycenia nie tyle teraźniejszość, co przyszłość. Idąc tym tokiem myślenia można ocenić, że w 2018 roku inwestorzy bali się spowolnienia, teraz jednak nieco bardziej optymistycznie patrzą na branżę. Czy to oznacza, że w ogóle nie przewidują załamania? Niekoniecznie, spowolnienie wcale nie musi być gwałtowne, a deweloperzy mogą spróbować obronić zdobyte podczas hossy poziomy. Przynajmniej póki RPP nie zacznie podnosić stóp procentowych.

Adam Torchała

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
7 0 mocny79

Na pewno mieszkania moglyby byc tansze ale i kredyty moglyby byc bardziej preferencyjne. Mnie udalo sie kupic niedawno nowe mieszkanie od Robyga ale z wymaganym wysokim wkladem wlasnym nie bylo latwo.

! Odpowiedz
5 18 prosefor

Wygląda na to, że developerzy będą musieli zejść na ziemię z cenami. W dużych miastach cena za metr to maksymalnie 4tys zł (w najlepszych lokalizacjach) w tzw stanie developerskim

! Odpowiedz
4 5 jasiek2017

Ja bym powiedzial 1300 zl hahahahhhaaa

! Odpowiedz
7 14 antonicaracal

Jak daleko wstecz by nie patrzeć, nieruchomości zawsze były dobrą lokatą !
Jednak co tu najważniejsze to: położenie, położenie, położenie ...

! Odpowiedz
3 17 trooper

Położenie jest sprawą relatywną. Z reguły najlepsze lokalizacje to też te najdroższe a najdroższe tracą najwięcej podczas załamania. W lokalizacji dopłacasz spekulacyjną cenę za grunt, gdzie w gorszych lokalizacjach płacisz w sumie za budynek/koszty jego postawienia.

! Odpowiedz
5 0 jasiek2017 odpowiada trooper

hahhaha widze, ze jako wlasciciel takich najdrozszych nieruchomosci masz w tym duza wiedze hahahahaha

! Odpowiedz
0 0 mikser-1980 odpowiada trooper

Pięknie opisany problem, kupowanie w dobrych lokalizacjach to przy krachu największa strata.

! Odpowiedz
4 12 anna_domagalczyk

Jeszcze uwaga dot. inwestorów giełdowych: przed wypłatą dywidend zawsze kupowane są akcje, na które wypłacane są dywidendy. Co nie oznacza, że są potem trzymane w portfelu. To nie jest żaden argument za sentymentami inwestorów - po prostu kupuję to, co daje mi wyższą stopę zwrotu. Potem sprzedaję. A jeśli cena (ważona dywidendą) jest za wysoka, już nie kupuję. Przedstawianie tego jako sentymentu do deweloperskich akcji czy obligacji, to jednak manipulacja.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 1 trooper

Bzdura, jest gotówka w spółce to się ją odpowiednio wycenia. Jasne, że po rozdaniu inwestorom tej gotówki w postaci dywidendy spółka będzie warta mniej niż przed rozdaniem. Jakby spółka nie zarabiała to by tych wzrostów nie było.

! Odpowiedz
5 46 anna_domagalczyk

Trafiłam ostatnio na stronę Independenttradera i widzę, że dzieje się podręcznikowo. Początek bessy nie charakteryzuje się spadkiem cen, ale spadkiem sprzedaży. Cały wywiad jest dosyć przystępny, nawet dla (tzw.) opornych, jeśli ktoś chce, niech posłucha.(https://independenttrader.pl/jak-inwestowac-w-obliczu-spowolnienia- gospodarczego.html). Dane z rynku o sprzedaży wpisują się jak ulał w ten scenariusz. Jedna uwaga - jeśli ktoś kupił inwestycyjnie mieszkania i traktuje to forum jako namiastkę pomocy psychologa ( a moim zdaniem jest kilku takich komentatorów), to szczerze odradzam słuchania i czytania.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
4 58 dr_zweig

Ceny mieszkań są pochodną dwóch wyżów demograficznych. Pierwszy wyż urodzony w latach 1950-ych - dla nich budował Gierek osiedla, w 2020 r. pierwszy rocznik dobije 70-tego roku życia. Drugi wyż to dzieci pierwszego a więc urodzeni w latach 1980-tych. Tu w przyszłym roku rocznik 1980 dobije czterdziestki.
Układ tych wyżów z wybitnie sprzyjającego rynkowi mieszkaniowemu zmienia się w wybitnie niesprzyjający dla wzrostu a nawet utrzymania cen mieszkań. Roczniki lat 50-tych po prostu zaczną masowo odchodzić na łono Abrahama i zwalniać substancję mieszkaniową a z urodzonych w latach 80-tych kto miał sie ustatkować i kupić to już to zrobił. Tu popytu przy tych cenach już nie będzie
Inwestycyjnie teraz jest czas wychodzenia z mieszkań. Mieszkanie ZAWSZE generuje koszty a przychody niekoniecznie.
Przekonanie, że na mieszkaniach się nie traci jest błędne. Cenom nieruchomości może nawet nie pomóc ultra luźna polityka banku centralnego. Cykle w inwestycjach w mieszkaniach są zwodnicze bo hossy mogą trwać po kilkadziesiąt lat podobnie jak bessy. Gdy ktoś żyje w czasach hossy na nieruchomościach to może mu się wydawać, ze taki stan trwa wiecznie

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
30 3 jasiek2017

Slyszal Ty kiedys takie slowa jak emigranci, obcokrajowcy itd ?

! Odpowiedz
1 50 anna_domagalczyk odpowiada jasiek2017

Tak. To są ci, którzy wyjeżdżają pierwsi w czasach spowolnienia gospodarczego. O to chodziło?

! Odpowiedz
3 18 matpoz1 odpowiada jasiek2017

Masz rację podobno Ukraińcy, którzy średnio wg. NBP zarabiają 2-2,4 tys. zł na rękę masowo kupują mieszkania.

! Odpowiedz
11 7 jasiek2017 odpowiada matpoz1

Oni nie musza kupowac, wystarczy, ze wynajmuja.

! Odpowiedz
19 0 klarapl

Mieszkania chyba tak samo drogie jak na koniec 2018, gorzej z kredytami. Wreszcie kupiliśmy z mężem mieszkanie na Praga Arte w Wawie, ale z dostaniem sensownego kredytu mieliśmy problem i długo to trwało.

! Odpowiedz
27 49 ella23

ceny mieszakn na pewno do 2020 jeszczce wzrosna ( przeciez wpompowanie przez PIS do obiegu 43 mld zl odbije sie wysoka rzeczywista inflacja, np ceny paliw, ceny pradu, materialy bydowlane itd) nasz ukochany rzad na sile bedzie podtrzymywal do konca tego roku faktycznie ujemne stopy procentowe, w 2020 zacznie sie oslabienie gospodarcze, nastapi koniec propagandy sukcesu jak morawiecki zobaczy spadek PKB i horendalny wzrost deficytu i ceny mieszkan przyhamuja OSTRO

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
11 22 hfjdj

A dlaczego w 2020 a nue w 2021?

! Odpowiedz
2 31 set79 odpowiada hfjdj

Koleżance udało się sprzedać teraz mieszkanie, a kolejne planuje kupić w przyszłym roku więc muszą ceny spaść!!!

! Odpowiedz
4 0 (usunięty) odpowiada set79

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
8 40 bt5

Do jasiek 2017. Dość niedorzeczne jest porównywanie Polski do Zachodu , nie tylko zresztą w kwestii mieszkań. Na zachodzie są doplaty dla najemców jak housing benefit, wohngeld. Albo jak w Irlandii gdzie z powodów braków w kasie rząd się wycofał z dopłat , to coraz więcej ludzi mieszka w salach gimnastycznych udzielonych przez gminy. Wielkie manifestacje przeciwko wysokim cenom najmu są w Niemczech. Z tego co często można poczytać o biznesie w mieszkania na wynajem to tak jak u mnie w regionie nader często polega to na tym że nie dość że najemca nie płaci za wynajem to jeszcze trzeba za niego płacic rachunki. I to nie mowa o patologi a o np. strażniku miejskim. Żeby zarabiać na wynajmie to musi być klient z pieniędzmi. Po raz kolejny napisze że tylko idiota lub bidon lub ewentualnie mobilny specjalista będzie wynajmować zamiast kupić kiedy jest w czym wybierać i przebierać w kwestii mieszkań do kupienia i na dodatek raty przy obecnych stopach są niedrogie.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 20 hfjdj

Straznikowi miejskiemu zes mieszkanie wynajal?

! Odpowiedz
5 17 bt5 odpowiada hfjdj

Nie ja , lecz artykuł mówił o tym jak zmywakówka z Polski przybywająca w UK postanowiła się pobawić w inwestorkę - rentierkę. Wyszły potężne straty a staranie wg niej dobrała najemce bo przecież strażnik miejski musi być uczciwy i jako tako wypłacalny. Mam koleg który po fizyce pracował w straży miejskiej tak że nie pracują tam jakieś patusy.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 16 hfjdj odpowiada bt5

Glupi artykul, glupia naiwnosc ze straznik uczciwy a fizyk nie patus.

! Odpowiedz
46 14 no_comment

Wyciągacie złe wnioski z tych danych. Niektórzy deweloperzy mało sprzedają nie dlatego, że jest krach tylko nie mają już czego sprzedawać. Przykładowo Locum z Krakowie ma w ofercie 1 (jedno!) mieszkanie. Nie da się nagle wprowadzić nowych mieszkań do oferty (sama papierologia zajmuje czasem lata). Mylicie klęskę urodzaju z suszą.

! Odpowiedz
12 59 hfjdj

Ludzie. Fundamentalna wiedza. Krzywe popytu i podazy sie klaniaja. Jak cena rosnie to popyt maleje. Fundamentalna wiedza. Krzywe podazy i popytu. Prosze sie najpierw czegos nauczyc a potem wypowiadac.

! Odpowiedz
30 3 jasiek2017

Dokladnie tak, np Robyg ma obecnie bardzo duzo mieszkan w budowie, ktore za jakis czas trafia masowo na rynek tazke pisanie, ze nastapil spadek sprzedazy o 48% jest iluzoryczne.

! Odpowiedz
7 46 hfjdj odpowiada jasiek2017

Jak mieszkanie jest w budowie to juz jest na rynku albo sprzedane baranku.

! Odpowiedz
1 20 1a2b

I o to chodzi! Deweloperzy wstrzymują inwestycje bo kto jak kto ale oni to czują pismo nosem.

! Odpowiedz
1 17 matpoz1 odpowiada hfjdj

Niekoniecznie, często jedną budowę, sprzedają w kilku etapach, aby jednorazowo nie wrzucać zbyt dużej ilości mieszkań na rynek i tak np. według strony dewelopera dostępne są 2 mieszkania, a jak pójdziesz do biura sprzedaży okażę się że jest ich znacznie więcej, ale z "kolejnego etapu".

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
7 13 no_comment odpowiada hfjdj

i chyba na tych fundamentach naukę zakończyłeś. Tak się dzieje w teorii gdy podaż jest nieograniczona. Jeżeli podaż jest ograniczona to spadek potencjalnego popytu w pewnym zakresie nie wpływa na cenę. Na przykładzie: jest parking na 10 miejsc i jest 100 chętnych do zaparkowania oraz wszyscy akcepuję cenę parkingu to zajętych jest 10 miejsc. Jeżeli jest podwyższka i tylko połowa akceptuje wyższą cenę - dalej jest zajętych 10 miejsc. Kolejna podwyżka, cenę akcepuje tylko 20 osób - dalej parking jest pełny. Parkingowy remontuje połowę parkingu i jest tylko 5 miejsc. Stystycznie spadła ilość transakcji o 50% jakie wnioski: 1) jest krach na rynku parkingowym i trzeba obniżyć cenę 2) można jeszcze podnieść cenę?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 6 jasiek2017 odpowiada matpoz1

masz racje ale trolownia nie majaca pojecia pisze glupoty aby pisac jednoczesnie uwazajac, ze ma o czyms wiedze

! Odpowiedz
11 9 jasiek2017 odpowiada no_comment

Ludzie po sredniej szkole czy po historii ))) i tak tego nie zrozumieja )))) Dla nich zawsze kiedy cena rosnie to spada popyt hahahah

! Odpowiedz
9 3 hfjdj odpowiada matpoz1

Baranku, pomyliłeś podaż z marketingiem. To że na mieszkanie nie ma oferty na twoim januszowym portalu to nie znaczy że nie jest ono na sprzedaż. Niewiem kim trzeba być żeby myśleć że jak pójdziesz to biura i powiesz że chcesz tę i tę dziurę to ci pani powie że teraz ci nie sprzedadzą bo to jeszcze nie ten etap, trzeba oczekać bo po prostu jakiś baran manager sobie poukładał że mieszkania będzie sprzedawał od lewa do prawa a ta dziura jest na prawo. Wszystkie absolutnie wszystkie mieszkania możesz od ręki kupić ne etapie dziury w ziemi. A skoro możesz kupić to są na sprzedaż i nie ma znaczenia że na twoim januszowym portalu deweloper wystawia po 5 naraz.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
4 4 hfjdj odpowiada no_comment

Nic nie rozumiesz niestety.

! Odpowiedz
1 12 bankierkomentuje odpowiada jasiek2017

@jasiek2017 - nie umiesz czytać tabelek i tekstu ? nic nie jest iluzoryczne bo porównane są np. pierwsze kwartały roku gdzie spadła sprzedaż i to nie iluzja. Kwartał został zamknięty bo jest po 31 marca więc można je porównywać.
Wydaje ci się że to jest iluzja jeżeli zechcesz porównać rok do roku kiedy się np. 2019 zakończy to wtedy wynik z I kw może być iluzoryczny bo wtapia się w sprzedaż całego roku bo np. dany deweloper nagle sprzeda o 50% więcej mieszkań w III kw co zrekompensuje mu słaby I kw i w skali roku i tak zwiększa sprzedaż o np. 5%.

Zauwaz tez ze Robyg już zanotował -48,40% i jeżeli dalej będzie szło źle to jak wszystkie te budowane mieszkania wejdą na rynek zeby nie bylo jak w Lokum gdzie spadek sięgał 70%. Nikt z deweloperów nie wstrzyma nagle budowy na 3cim piętrze bo ma już 5 tys mieszkań wybudowanych i nikt ich nie chce kupić a on kolejne 3 tys sztuk buduje i jest w połowie drogi. Niestety w tym momencie zaczyna obniżać ceny bo zastój kilkuset czy paru tys mieszkań to dodatkowy koszt: podatki lokalne, ogrzewanie w zimie, utrzymywanie personelu sprzedaży który to obsłuży itd. Deweloper bedzie wolal zejść ze swojej marży i pozbyc sie mieszania niż brnąć w dodatkowe koszty obsługi bo za rok może być lawina na rynku i ceny spadną kolejne 10% a deweloper dalej ma taka sama lokali do sprzedania i musi sprzedać taniej bo cały rynek się obsunął.

Czekam rok i obserwuje czy ceny zaczely spadac: OBSTAWIAM minimum 10% spadku cen do grudnia 2019.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 37 tomwak

Jak przyjdzie załamanie ze wschodu czy zachodu, iże mimo iż u nas będzie dobrze to i tak wszystko poleci w dół - na GPW i na rynku.

! Odpowiedz
66 19 jasiek2017

Z komentarzy pod artykulami o cenach nieruchomosci mozna wyczytac, ze: Ludzie biedni, ktorych nie stac na zakup mieszkania ciagle widza spadki, recesje (od min 5 lat) i wogole wszystko w czarnych barwach. I jest to lekko 90% komentujacych. Jest i druga grupa osob widzacych realia, potrafiacych oszacowac ryzyko i kupujacych nieruchomosci wbrew wszelkim trolom.

Pierwsza grupa bedzie przez kolejne 20 lat skomlec na deweloperow i wieszczyc besse o 30% a druga grupa bedzie stabilnie powiekszac swoj majatek.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 25 1a2b

Twardziele biorą co jest :)

! Odpowiedz
7 33 1a2b

Jest jeszcze ok 3 milionowa grupa pewnych klientów, która uciekła z Polski.

! Odpowiedz
31 10 jasiek2017 odpowiada 1a2b

twardziel czy nie, kazdy okres jest dobry do zakupu. Historycznie nie da sie stracic na nieruchomosciach (w dluzszym terminie min 10 lat). Od zawsze jest to jedna z najlepszych inwestycji. Posiadanie 2,5,10 czy 100 mieszkan powoduje, ze kolejnemu pokoleniu bedzie sie zylo duzo lepiej od samego poczatku. Polski rynek szczegolnie w duzych miastach bedzie ewoluowal w kierunku tego co na zachodzie czyli mieszkania w duzym miescie beda drogie zarezerwowane dla ludzi bogatych oraz funduszy a reszta przecietnych bedzie u nich wynajmowac.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
4 52 bolec-bolcowaty-turboleszcz odpowiada 1a2b

twardziele to teraz kwiczą ...popytaj wśród tych co kupowali po 8000-8500 zł /m2 "surówki" we Wrocławiu np. ...jak się mają ich inwestycje i kredyty frankowe.... :-)

! Odpowiedz
2 23 bolec-bolcowaty-turboleszcz odpowiada jasiek2017

...oczywiście brali nie teraz ...tylko 10-11 lat temu ...wtedy za 2000 euro za m2 mogłeś kupić mieszkanie w większości stolic europejskich ..... a oni marzyli ,że w kilka lat urosnie do 12 000 zł /m2 lub wyżej ... :-)

! Odpowiedz
18 2 jasiek2017 odpowiada bolec-bolcowaty-turboleszcz

A tak na jezyk polski to co chciales napisac?

! Odpowiedz
5 16 1a2b odpowiada jasiek2017

1. No... Budyń miał ok. 20 "okazyjnie" "kupionych" mieszkań i co? Jak przyjdzie normalność to wdowa będzie musiała wyskakiwać z fantów.

! Odpowiedz
13 3 jasiek2017 odpowiada 1a2b

Propaganda level expert. W najlepszym czasie mial 7 mieszkan. Boli Ciebie tylko 7 sztuk? Wez sie do roboty i tez kup. No chyba, ze nie potrafisz a skoro napisales takiego gniota tzn, ze nigdy nie dorobisz sie wiecej niz jednej sztuki.

! Odpowiedz
0 8 bolec-bolcowaty-turboleszcz odpowiada jasiek2017

ci co chcieli zrozumieć zrozumieli ...reszcie polecam słownik wyrazów obcych.... :-)

! Odpowiedz
2 0 antonicaracal odpowiada 1a2b

Co najmniej 1/3 z tych uciekinierów zbiera pieniądze na inwestycję w nieruchomości
w Polsce ! Pozostali inwestują na Zachodzie !
Co ciekawe coraz więcej emigrantów z USA sprzedaje tam to czego się dorobili i ucieka
do Panamy, do Kostaryki, do Malezji czy do EU ...

! Odpowiedz
3 36 innowierca

@hfjdj
Widocznie jestem ameba .Rozwazalem zakup malego 2 pokojowego w Polsce na wynajem.
Widzac ceny mieszkan do zarobkow myslalem , ze bede musial kupic kuchenke elektryczna , pralke i wstawic podstawowe meble , a sciany beda biale , pomalowane na gotowo , bo przeciez nie bede dla lokatora kolorow kladl.
Myslalem ze tanie panele podlogowe w tej cenie juz sa , bialy montaz tez.
Dzieki za oswiecenie.Dziekuje za taka inwestycje.To bede musial 2 miesiace w budowlanca sie bawic , albo komus 2 miesieczne wyplaty dac zeby mi te inwestycje- budowe dokonczyl.
Czas to pieniadz wiec jak bede musial 160 godzin poswiecic na wykonczenie to przykladowo zarabiam 10 000 PLN to ta kwota dodaje sie do straty.Inwestycje to ja robie po to zeby miec wiecej czasu , mniej pracowac i miec spokoj.Naprawde myslalem ze po zakupie w jeden weekend
wszystko sie zrobi i wyskocze do Hiszpanii odpoczac.Przy takich cenach mieszkan zestawionych do zarobkow w Polsce myslalem ze to wszystko juz w mieszkaniu jest.Dziekuje bardzo.Wole byc ameba.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
19 1 hfjdj

A jak zes to wydedukowal ze przy takiej i takiej relacji cen do zarobkow mieszkanie powinno byc wykonczone?

! Odpowiedz
0 27 innowierca odpowiada hfjdj

Dzieki relacji cen do zarobkow wydedukowalem ze jest drogo ale pomyslalem ze przynajmniej kupuje mieszkanie gotowe , bez mebli a nie budowe z podlaczona woda , elektryka i wstawionymi
oknami .

! Odpowiedz
25 6 hfjdj odpowiada innowierca

To dobrze ze zes nie pomyslal ze kupujesz jeszcze z garazem w ktorym stoi nowy mercedes s klassa. Bez kompletu opon zimowych ale chociaz w podstawowym wyposazeniu.

! Odpowiedz
1 25 innowierca odpowiada hfjdj

Zaczynadz drwic , a szkoda bo myslalem ze masz wieksza pojemnosc , ale slyszalem ze prawda boli.
ALE ALE Panie kochany.Chyba nie chcesz powiedziec ze przy tak monstrualnych cenach w odniesieniu do realnych zarobkow , nie bede mial zagwarantowanego miejsca parkingowego .
Tego tez nie ma ???

! Odpowiedz
15 8 tomwak

Też tak kiedyś myślałem. Po co inwestować w pompę ciepła za 70 000zł skoro za gaz nie zapłacę takiej kwoty nawet za 30lat. Albo poco kupować drogie mieszkanie pod wynajem, ano po to gdy najdzie jakiś kryzys, spadki, choroba to wtedy docenię to że parę groszy wpadnie z wynajmu, że nie muszę tak dużo dopłacać do ogrzewania itp. Pieniądze nie zawsze się ma. Dlatego lepiej gdzieś zainwestować niż trzymać na koncie, a oprócz tego mądre i rozsądne wydawanie (inwestowanie) pieniędzy jest lepsze niż trzymanie w banku.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
10 6 hfjdj odpowiada innowierca

Jest miejsce gwarantowane razem z komorka w ktorej jest gwarantowany worek ziemniakow. Jest tez worek cebuli ale nie gwarantowany.

! Odpowiedz
0 23 matpoz1 odpowiada tomwak

Tylko jak przyjdzie kryzys to w pierwszej kolejności stracą pracę Ukraińcy, Hindusi którzy napędzali rynek najmu. Tak że może być tak, że będziesz musiał dopłacić parę groszy podczas kryzysu do czynszu,mediów pustego mieszkania.

! Odpowiedz
0 4 andregru odpowiada matpoz1

i jeszcze kilka groszy do podatku katastralnego gdy go wprowadzą od tych 10 mieszkań na wynajem .

! Odpowiedz
4 124 1a2b

Co do, według mnie, mocno przegrzanych cen chciałbym dodać, że to co u nas dumnie nazywane jest mieszkaniem jest w gruncie rzeczy stanem surowym do którego trzeba dołożyć ok 1k/m2 aby tym mieszkaniem się stało. Prawie nigdzie w cywilizowanym świecie nie sprzedaje się "mieszkań" w tym stanie. Towar oferowany w Polsce na rynku pierwotnym tak dalece odbiega funkcjonalnością od mieszkania, że zasługuje na osobną nazwę ponieważ nazywanie tego "mieszkaniem" wprowadza nabywcę w błąd.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
64 2 hfjdj

To chyba tylko ameby daja sie wprowadzic w blad. Nawet nastolatkowie wiedza ze od dewelopera mieszkanie jest w stanie surowy. Nie wstyd ci takie rzeczy pisac?

! Odpowiedz
3 46 innowierca

Nie wyobrazam sobie zeby dac tyke kasy i niec podstawowych rzeczy , jak podlogi ,krany ,wanna ,
zlew i pomalowane na bialo sciany.Zapewne dlatego nigdzie nie mowia ze po kupnie na wynajem pierwsze 2 dwa lata to zawsze strata. Jezeli mam z goscia ktory u mnie najmuje po odjeciu podatku 12-14 000 PLN rocznie to przeciez na poczatku musialem wlozyc w wykonczenie i
wyposazenie mieszkania 2 lata czynszu ktory mi placi zeby nadawalo sie do wynajecia.
Tego nie da sie ominac ani przeskoczyc.Dwa lata przy kupnie na wynajem to zawsze strata.
A w reklamach typu zainwestuj nic o tym nigdy nie ma ::))

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
12 19 hfjdj odpowiada innowierca

To kup sobie od flippersa wykonczone, dolozysz 3k z metra a flippers wystapi na youtubie i opowie jak na tobie zarobil.

! Odpowiedz
3 15 1a2b odpowiada innowierca

Myślę, że popłyniesz więcej. Oczywiście przy założeniu że cała reszta pójdzie po twojej myśli. Bo nieciągłości w najmie lub zdewastowanie mieszkania to nie są sytuacje wyjątkowe.

! Odpowiedz
1 18 elektrykdt00

Pozwolę sobie skorzystać na dyskusji i spytać o radę.

Rozważam kupno mieszkania dla siebie, nie inwestycyjnie.
Małe 35-45 m2, w Krakowie z rynku wtórnego.
Z tego co widzę ceny wahają się 7-9 k/m2

Brać teraz czy poczekać?
Około 50% gotówki 50% kredytu.


Obecnie wynajmuję pokój za 900 zł/miesiąc więc efektywnie rata mnie wyniesie jakieś 600 zł.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
36 23 zwiek

Brac, bo tak to nigdy mieszkania nie kupisz z powodu myslania BO KIEDYS BEDZIE TANIEJ. Tego czy ceny mieszkan spadna czy nie nikt nie wie, ale miasta takie jak wlasnie Krakow, 3city, wawa ceny trzymac beda tak czy inaczej i nawet jak spadna 10-15% to odbija w ciagu 2 lat, w perspektywie 20 lat ceny i tak beda rosnac a tak to za pare lat wiekszosc bedziesz mial splacona i nie bedziesz nabijac kieszeni jakiemus januszowi

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
6 0 1a2b

Coś kiepsko patrzysz na te ceny próbuj dalej.

! Odpowiedz
2 12 dr_zweig

Dla siebie i małe w granicach możliwości - brać. Co innego inwestycyjnie i w kredycie poza możliwości finansowe

! Odpowiedz
6 0 (usunięty) odpowiada zwiek

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
0 16 bolec-bolcowaty-turboleszcz

ja bym poczekał przynajmniej do września , października

! Odpowiedz
1 23 tomwak odpowiada zwiek

No bez przesady to tak jak kupowanie akcji na GPW. Niedoświadczony napali się na akcję jak są na szczycie to trąbią wszędzie że tam można nieźle zarobić, nic bardziej mylnego - akcje najlepiej kupować w dołkach bez pośpiech bo tak to nigdy nie wyjdziesz nawet na prostą. I z mieszkaniami jest to samo, czekać na dogodny moment.

! Odpowiedz
3 0 antonicaracal

Kupować jak najszybciej !

! Odpowiedz
0 0 mikser-1980 odpowiada zwiek

Brednie. Obserwuj rynek i gospodarki świata, nie zanosi się na super zyski.

! Odpowiedz
3 66 loool

Ci co kupowani dla siebie juz kupili ( RnS , MdM) , ci co kupowali za gotówkę aby ulokować kapitał już kupili. Ci na wynajem też już kupili i obecnie się już nie opłaca. Zatem kto ma teraz kupować mieszkania?? Jest jeszcze grupa marzycieli którzy by kupili ale ich nie stać i nigdy nie będzie stać i oni teraz nie kupią.

! Odpowiedz
25 3 jasiek2017

hahahahah faktycznie tysiace sprzedanych mieszkan w 2019 roku kupili kosmici

! Odpowiedz
2 55 mrbean

ludzie, którzy kupują po obecnych cenach w celach inwestycyjnych powinni być bardzo ostrożni! potencjału wzrostu cen już nie widać, a ci którzy chcą wynajmować i mieć przepływ gotówki z wynajmu i rentowność tego biznesu na poziomie 4% też powinni się mocno zastanowić, czy gra jest warta świeczki, z pewnością w perspektywie przyszłych lat rentowność tego biznesu zostanie pomniejszona z tytułu regulacji podatkowych, czyli koniec ryczałtu dochodowego, może wprowadzenie podatku katastralnego, dodatkowo wzrost stóp procentowych, czyli wyższy koszt finansowania nieruchomości, który przełoży się na spadek cen nieruchomości, obstawiam, że 70/30, że taki scenariusz się ziści

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
41 10 zwiek

Ceny mieszkan spadna, ale w miastach bez przyszlosci z ktorych ludzie uciekaja, pensje rosna, gruntow w miastach polski A coraz mniej, a ludnosci przybywa, to w jaki sposob ceny maja spasc? Spadnie moze 10% ktore odbije po 1-2 latach i to max na co mozna liczyc w takim 3city czy Warszawie/Krakowie

! Odpowiedz
2 83 bolec-bolcowaty-turboleszcz

deweloperzy mieli kilka dobrych, słabych lat, więc teraz korzystają w koniunktury i ubierają naiwnych na górce - kto pamięta górkę, szał zakupów z 2007-2008 ten wie o co chodzi ( ci co wtedy kupili na szczycie dopiero teraz wychodzą na zero ! ...jesli nie zbankrutowali przez kredyty frankowe zwłaszcza ... )...ceny w największych miastach są już praktycznie "zachodnie", wynagrodzenia na budowie rosną 10-15 % rocznie, materiały w lutym +18 % rdr, więc ile tak będzie trwać ...? aż ktos spuści wodę.....to tylko kwestia czasu ...

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
8 69 fred_

Kazdy wie, ze czasy opodatkowania wynajmu na zasadach ryczaltu sa policzone. Za kilka lat, wzorem z krajow zachodnich, przychody z wynajmu beda rozliczane jako zwykly dochod i wrzucone w stawke podatkowa, w ktorej aktualnie znajduja sie wlasciciele mieszkan.
Pytanie jest nie czy, a kiedy. Patrzac na aktualne rozdawnictwo, ryczalt z wynajmi zostanie zniesiony za max 5 lat.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 10 niemoralny007

Ryczałt nie jest najczęściej najkorzystniejszym opodatkowaniem. Jak zniosą to więcej płacić będą ci co nie potrafią dobrze amortyzować.

! Odpowiedz
17 18 antek10

Po co mają sprzedawać skoro PIs będzie rozdawał.

! Odpowiedz
9 96 rekin1986

Powiedzmy sobie szczerze

Kończą się możliwości kredytowe kończy się sprzedaż mieszkań
Jak 90 procent sprzedawanych nieruchomości jest na kredyt to z czego ma iść sprzedaż
jak ludzi co mają zdolność kredytową co raz mniej

Powiedzmy sobie szczerze 1 m2 mieszkania za 2 wypłaty netto to mieszkanie o powierzchni 50 m2 będzie kosztowało 100 wypłat na singla to jest nie do przetrawienia bo najpierw trzeba mieć jeszcze 20 wypłat na wkład własny na parę jest już lużniej bo mamy 10 do 40 to już jest koszt w dół o połowę

Nie ma się co czarować rynek jest tak napompowany tanim hajsem , że głowa boli WIBOR na poziomie inflacji jedynym kosztem jest marża a ta zależy od okresu kredytowego oraz współczynnika LTV w dniu umowy kredytowej

Jechałem ostatnio na Okęcie i widziałem mieszkania na sprzedaż w cenie 7 tys plus VAT za 1m2 praktycznie obrzeża Warszawy nie wiem po ile idzie w centrum ale podejrzewam , że poniżej 10 tys za 1 m2 to nie da rady Nikt przy zdrowych zmysłach nie kupi teraz mieszkania nie wiedząc kto będzie rządził po wyborach pod koniec roku oraz jakie będą stopy procentowe przynajmniej do końca przyszłego roku w tym roku podwójne wybory parlamentarne w przyszłym prezydenckie do połowy przyszłego roku poczekałbym na urealnienie stóp procentowych

4 lata bez zmiany stóp procentowych stopa referencyjna poniżej inflacji nie wiem jak długo to pójdzie ale to się musi prędzej czy póżniej na kimś odbić

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
30 13 czarny_kuskus

Powiedzmy sobie szczerze - nie mówisz prawdy.

Mieszkania w Polsce nie są kupowane na kredyt jak się powszechnie uważa. Zdecydowana większość to zakupy za gotówkę, a więc dokonywane przez osoby które miały pieniądze i będą je mieć dalej. Takie informacje zawarte są w raporcie "Polityka kredytowa w Polsce i UE" pod adresem http://zbp.pl/raporty/inne-raporty i to jest FAKT.

Skoro nie wiesz po ile są ceny za m2 w Wawie to nie znasz rynku o którym mówisz. To, że jest drogo to nie jest żaden argument przemawiający za tym że będzie tanio. Ceny wróciły do poziomu z 2008r i co? Tylko dlatego ma spadać? Dla Francuza, czy Niemca też jest drogo i też nie stać ich na własne M. Tyle, że oni już dawno oswoili się z tą myślą, że będą mieszkać w wynajmowanym, a Polak się zarżnie żeby zadłużyć się do końca życia, bo chce "własne".

Z jednym zgoda - odbije się na tych których nie stać na zakup za gotówkę lub kredyt, bo jedna wypłata (1800zł) zamiast na spłatę pójdzie na wynajęcie M2 w mieście ok. 350k mieszkańców. Im większe miasto, tym większe będą stawki.

P.S jak kupowałem mieszkanie w mieście wojewódzkim w 2012r za 4100zł/m2 też było drogo. Dziś mam kupca na 6 800zł za m2 i nie sprzedam, bo aby kupić większe musiałbym dołożyć 70 k za jeden pokój więcej (licząc z remontem). 70k za 10m2 więcej w bloku to lekka przesada. Czy to, że mnie na to nie stać oznacza że będzie taniej? Ci którzy w 2012r mówili że jest drogo nadal czekają, aż będzie tanio. Powodzenia.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 31 lenaa odpowiada czarny_kuskus

Ten Twój "fakt" (Polityka kredytowa w Polsce i UE" pod adresem http://zbp.pl/raporty/inne-raporty) jest z 2014 roku. Czyli ci co mieli kasę już wiele lat temu wydali kasę na mieszkania.

! Odpowiedz
14 92 lenaa

Zadziała tu poniższy mechanizm. Ludzie zakredytowali się na mieszkania na wynajem słysząc w mediach jaki to wspaniały interes. Ilość takich mieszkań w największych polskich miastach drastycznie wzrosła . Już teraz po ogłoszeniach najmu widać, że zaczyna się walka o klienta. Pierwsi dostaną po tyłku Ci co kupili w gorszych lokalizacjach. Przecież jak mam zapłaci. 1800zl na wygwizdowie a 2100 zł w centrum to wybiorę to drugie. Za jakiś czas co z wygwizdowie nie mając wyboru zaczną obniżać swoje żądania. Powiedzmy,że cena zjedzie do 1300zl. W tym momencie klient zastanowi się czy warto mi płacić 2100zl za mieszkanie w centrum czy może wynająć 800zl taniej na wygwizdowie. Część tych najemców przeniesie się na wygwizdowie co spowoduje, że właściciele mieszkań w centrum będą musieli walczyć o klienta. Jak? Oczywiście obniżając cenę. I taka zabawa będzie trwała do czasu aż cena najmu złapie jakiś balans. Puenta jest taka, czy masz mieszkanie w centrum czy na wygwizdowie i tak za jakiś czas zostaniesz zmuszony do obniżenia ceny najmu.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 44 rekin1986

Na wynajem można kupić mieszkanie pod warunkiem , że ma się co najmniej 50 procent wartości mieszkania w gotówce by czynsz dzierżawny pokrył ratę kredytową i podatek dochodowy nie wspominając o amortyzacji doliczając możliwość wzrostu stóp procentowych

Jeżeli ktoś kupuje mieszkanie na wynajem bez wkładu własnego lub na współczynnik kredytowy ponad 66 procent nie mając jednocześnie zabezpieczenia na p[okrycie raty z bieżących dochodów to się prosi o kłopoty bo jak się zmienią stopy procentowe to mu obsługa kredytowa wyjdzie drożej niż wartość nieruchomości z dnia zakupu

Dla tych którzy chcą kupować mieszkania na wynajem podaję wzór na stopę zwrotu

Czynsz dzierżawny /. cena nieruchomości
Przychód dzierżawny minus zobowiązanie długoterminowe minus amortyzacja minus podatek dochodowy = dochód
dochód dzielony przez stopę referencyjną banku centralnego = stopa zwrotu z inwestycji to jak idzie z kredytu

dla inwestycji finansowanych ze środków własnych

Czynsz dzierżawny / cena nieruchomości
Przychód dzierżawny minus amortyzacja minus podatek dochodowy = dochód
dochód przez stopę referencyjną banku centralnego = stopa zwrotu

A na ryczałt pod PIT 28R liczy się tak

Czynsz dzierżawny minus ryczałt + = dochód z wynajmu dzielony przez stopę referencyjną banku centralnego = stopa zwrotu

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
42 13 czarny_kuskus

Sprawdźcie ile kosztowały nieruchomości na przestrzeni 30lat, zobaczcie ile czasu spadały ceny po kryzysie w 2008 (dołek w 2012 - dla leniwych) i ile czasu zajęło im odbicie do aktualnego poziomu (6 lat - dla leniwych). Dla najbardziej ambitnych polecam raport ZNB- większość mieszkan kupowana jest za GOTOWKE, więc dostępność kredytu ma drugorzędne znaczenie. Zastanówcie się zatem na co liczycie, bo nawet jeśli zaliczymy korektę 20% to powrot do wcześniejszych cen zajmie mniej niż 2 lata.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 19 bt5

Miało być , 10 % spadek sprzedaży rdr jest interpretowane jako krach.

! Odpowiedz
4 53 bt5

Do trooper. Wg standardów klasyfikacji w USA , spadek sprzedaży conajmniej 10% rdr, a w Polsce jest spadek sprzedazy mieszkań 11%. A co do rosnących zarobków w Polsce to jest to właściwie tylko fakt medialny. Gdyby to była rzeczywistość to tacy np. nauczyciele by sobie najnoramalniej zmienili pracę na lepiej płatną. Tylko że ich praca i płaca jest stosunkowo atrakcyjna na tle powszechnej bryndzy z płacą i pracy w kraju.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 20 trooper

Mówię, o krachu na rynkach finansowych, załamanie na rynkach akcji, bezrobocie > 15%, spadki zarobków, ucieczka kapitału z rynków.

! Odpowiedz
40 29 trooper

Ceny mieszkań nie zjadą dopóki ceny najmu nie zjadą a te będą rosły dopóki bezrobocie będzie niskie i płace rosnące. Potrzeba krachu, żeby zatrzymać tę machinę wzrostu cen a kiedy takowy nastąpi - nie wiadomo. Może za rok, może za 10 lat.

! Odpowiedz
2 94 beggus

Czas najwyzszy. Te klitki zeby tylko sprzedac jak najwiecej szumnie nazywane apartamentami juz dawno powinny zjechac 20% w dół

! Odpowiedz
41 14 panwitek

Powinny to nie znaczy że zjada w dół.
Póki co jest to i tak jeden z najpewniejszych sposobów inwestowania nadwyżek finansowych i raczej się to nie zmieni.
Może bezie korekta cen 5-10% a potem znowu drożej.
Ja kupię jeszcze jedno mieszkanie za rok-dwa.

! Odpowiedz
3 53 marcin321

"Inwestorzy giełdowi w końcu zauważyli ten rozdźwięki i od początku 2019 roku WIG-Nieruchomości zyskał już 17,5 proc."
Czyli jak zwykle Polacy ubierają się na górce

! Odpowiedz
42 12 trooper

Tyle, że nie wiadomo czy to górka czy czy pagórek /przedgórze. Mieszkania w Polsce są nadal tanie w stosunku do Europy. Może poza małymi wyjątkami.

! Odpowiedz
4 41 atari65xe odpowiada trooper

Nie masz racji . Nieruchomości w Polsce (mówię o lepszej lokalizacji nie jakichś peryferiach) są w cenach europejskich/amerykańskich. I to jest absurd.

! Odpowiedz
10 70 bt5

Zarobki, zarobki , zarobki , to klucz rynku mieszkaniowego. Poleccam postudiowac olx , zarobki oferowane 2300 brutto. W tych firmach uciekli Ukraińcy i teraz na gwałt szuka się głupich wśród Polaków, myślą że brak zasiłków dla bezrobotnych w Polsce przymusi ludzi bez grosza do podejmowania żenujących zarobkowo i ogólnie prac. W Polsce nawet nie było bańki na nieruchomościach bo bańka to jest wtedy wg zachodnich standartów kiedy w 3 lata mieskania drożeją min. 50 %. Ostatni raz i jedyny było takie coś w polsce wlatach 2005--2007. Dziś nie nam najmniejszych podstaw, z emigracji kasy się nie zwiezie, kto mógł się zakredytować to jest zakredytowany. Ilość nowych popłatnych miejsc pracy jest na rynku śladowa. Emigranci w Polsce to marzą o kupieniu kotleta schabowego na niedzielę ( widziałem w sklepie mięsnym jak kilkanaście minut dumali czy aby pozwolić sobie na taki wydatek ) a gdzie oni pokupują mieszkania.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
22 5 linspace

Kto poza uczniami/studentami szuka pracy na OLX? To może pójdźmy w drugą skrajność i podajmy średnie zarobki z nofluffjobs ;) .

! Odpowiedz
16 124 bankierkomentuje

Obserwujac rynek, tabelki powyzej oraz spadek sily nabywczej Polakow na zakup mieszkania w duzych aglomeracjach bo wzrosly ceny obstawiam ze dewloperom zacznie MIĘKNĄĆ RURA tak pod koniec roku kiedy sprzedaz znowu bedzie slaba i zaczna sie obnizki cen o min 10%.
Aby w tym samym czasie nie nalozyly sie na to podwyzki stop % bo wtedy obnizki szybko siegna 20% od cen z dzis.

Czy dziwicie sie ze ludzie nie inwestuja juz w mieszkania pod wynajem - ja nie. Efektywna stopa zwrotu po wszystkich kosztach i podatkach dzis to 4% (ktos kto kupil w 2017-2018 ma moze 4.5% a bardzo zadko przekracza to 5%) - te wszystkie reklamy o 7-8% to SCIEMA i OSZUSTWO bo najczesciej liczone sa od cen kupna bez VATu i czesto pomijaja podatki czy czynsz placony do wspolnoty. Deweloperzy stosuja wszelkie triki a skutek tego juz jest taki ze liczba mieszkan do wynajecia w 6 najwiekszym miastach wzrosla o min 30% a w Warszawie to prawie sie PODWOILA.

Ludzie otumanieni przez reklamy deweloperów o 7-8% stopy zwrotu zakupili mieszkanie, wpakowali kasę na grubo w wykonczenie i teraz kiedy kalkulują 7-8% netto stopy zwrotu żądają KOLOSALNYCH cen najmu dlatego mieszkania stoją puste.

Kiedy już postoją puste rok czy dwa cale stado baranów zda sobie sprawę że zostali ORZNIECI przez deweloperów i nic jeszcze nie zarobili bo wciśnięto im bardzo drogi towar na lokalnej górce cenowej. Pomyśla wtedy o opuszczeniu ceny najmu a ci co mają na kredyt aby nie zobaczyli wzrostu stop procentowych bo sie zalamia.

Myślę że wtedy ceny spadną z 20% od dzisiejszych cen i może będzie warto pomyśleć o zakupie. Przy wzrastajacych stopach % pojawia się też ZLICYTOWANI BANKRUCI którym banki zaczną odbierać mieszkania i wystawiać na szybka sprzedaz co też nie będzie powodować wzrostu cen.

WNIOSEK = lepiej się wstrzymać z zakupami bo kupując dziś na górce nie odrobisz tego z najmu w ciągu następnych 3-4 lat (zakladajac 5% stopę zwrotu) bo nie masz gwarancji że znajdziesz lokatora i wynajmiesz non stop przez 4 lata.

LEPIEJ kupić 15% czy nawet 20% taniej za jakiś czas !!! a moze sie tak zdarzy że spadnie jeszcze więcej.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
12 70 bt5

Takie zmuszanie bogatych niskimi procentami na lokaty do kupowania mieszkan to jest miła mojemu sercu metoda komunistyczna. Bo uruchamia to zamrożone środki finansowe w konkretne dobra dostepne dla ludności która za nic nie dostanie kredytu nie mówiąc o zgromadzeniu gotówki. Ale jak to zwykle w Polsce , to system nie działa bo jest tylko częściowo zapożyczony z Zachodu. Zarobki ludności nie pozwalają nawet na ten najem, nie mówiąć o tym że system dopłat dla biednych pracujących do najmu mieszkań jest w Polsce tylko teoretyczny. I to wszytko nie działa jako całość . Bogaci nie są w ciemie bici żeby wykładać gotowiznę na mieszkania które potem by musieli puszczać na wynajem po cenach nie zapewniających przyzwoitego zysku. Bo to co można z tego wyciągnąć realnie czyli 3-4 % to jak na taki nakład kapitałowy i ogólne jednak skomplikowanie biznesu związane ze zdobyciem najwmców, remontami, podatkami, to jest hobby a nie biznes. O koniec , rynek mieszkaniowy w Polsce będzie już tylko szedł po równi pochyłej w dół.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne
LOKUM 0,69% 14,50
2020-01-28 09:00:42
WIG -0,03% 57 047,74
2020-01-28 10:10:00
WIG20 0,15% 2 086,93
2020-01-28 10:25:45
WIG30 0,00% 2 404,34
2020-01-28 10:25:00
MWIG40 -0,38% 4 008,58
2020-01-28 10:10:45
DAX 0,05% 13 210,86
2020-01-28 10:23:00
NASDAQ -1,89% 9 139,31
2020-01-27 22:03:00
SP500 -1,57% 3 243,63
2020-01-27 22:08:00

Znajdź profil

Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.