Prezes JSW odwołany. Górnicy protestują przed siedzibą Ministerstwa Energii

Kilkuset górników z Jastrzębskiej Spółki Węglowej protestowało we wtorek przed Ministerstwem Energii. Domagali się m.in. pozostawienia na stanowisku prezesa spółki Daniela Ozona, a odwołania przewodniczącej rady nadzorczej Haliny Buk.

W czasie, kiedy przed budynkiem resortu energii trwał protest, w którym uczestniczyli przedstawiciele wszystkich organizacji związkowych, w siedzibie spółki obradowała Rada Nadzorcza.

Przewodnicząca rady JSW: utrata zaufania głównym powodem odwołania prezesa

Główne przyczyny odwołania prezesa JSW wyjaśniła w oświadczeniu przewodnicząca rady nadzorczej prof. Halina Buk. Jak napisała, nastąpiła "utrata zaufania do Prezesa Zarządu wynikająca z ograniczania Radzie Nadzorczej dostępu do informacji przy podejmowaniu kluczowych decyzji". Na brak zaufania do prezesa wskazał także minister energii Krzysztof Tchórzewski, który we wtorek rozmawiał ze związkowcami z JSW, pikietującymi rano siedzibę ministerstwa.

"Ponadto Rada Nadzorcza podkreśliła brak realizacji zobowiązań wynikających z umowy o zarządzanie oraz nadmierne obciążanie spółki wydatkami na poziomie kilkudziesięciu tysięcy złotych miesięcznie na wyjazdy służbowe Prezesa bez wskazania ich zasadności" - poinformowała w komunikacie przewodnicząca rady.

Dodała, iż rada nadzorcza "zwróciła również szczególną uwagę na niewłaściwy nadzór nad spółkami Grupy Kapitałowej JSW oraz wielokrotne, świadome wprowadzanie w błąd strony społecznej, co do procesów prowadzonych w spółce". Odwołany prezes JSW dotąd nie odniósł się publicznie do tych zarzutów.

Prof. Buk zapewniła, że sytuacja w JSW jest stabilna. "Zarząd i Rada Nadzorcza Jastrzębskiej Spółki Węglowej SA działają w najlepszym interesie Spółki i zapewniają jej funkcjonowanie bez żadnych zakłóceń" - napisała przewodnicząca rady.

Wszczęcie sporu zbiorowego może dać związkowcom możliwość ogłoszenia pogotowia strajkowego i legalnego prowadzenia protestu. Decyzje w tej sprawie mają zapaść po powrocie związkowców do Jastrzębia-Zdroju z wtorkowej pikiety w Warszawie. Związki oczekują też "uczciwego" konkursu na zarząd JSW nowej kadencji. W końcu maja rada JSW ogłosiła postępowanie kwalifikacyjne, które ma wyłonić prezesa spółki i jego czterech zastępców. Wtorek jest ostatnim dniem przyjmowania zgłoszeń kandydatów, zaś rozmowy kwalifikacyjne z osobami spełniającymi określone w ogłoszeniu wymogi odbędą się w warszawskim biurze JSW dniach 24-26 czerwca.

Na 26 czerwca zaplanowano także zwyczajne walne zgromadzenie JSW, podczas którego m.in. rozpatrzone będą sprawozdania rocznie z działalności zarządu i rady nadzorczej spółki. Wówczas okaże się, czy prezes Ozon otrzyma absolutorium z wykonania obowiązków w minionym roku, w sytuacji, gdy - jak napisała we wtorkowym oświadczeniu przewodnicząca rady - odwołując prezesa rada zwróciła uwagę na "brak realizacji zobowiązań wynikających z umowy o zarządzanie oraz nadmierne obciążanie spółki wydatkami na poziomie kilkudziesięciu tysięcy złotych miesięcznie na wyjazdy służbowe Prezesa bez wskazania ich zasadności".

(fot. Marek Wiśniewski / Puls Biznesu)

Związkowcy protestowali przed siedzibą ME

Manifestujący związkowcy domagali się m.in. pozostawienia na stanowisku prezesa spółki Daniela Ozona, odwołanego dzisiejszego poranka. "Nie bronimy prezesa, bronimy naszej spółki i interesów pracowniczych" – powiedział przewodniczący NSZZ "S" z kopalni Knurów (należącej do JSW).

Podkreślił, że Ozon wyprowadził spółkę z zapaści finansowej, a także doprowadził do wypłacenia pracownikom zaległości finansowych. Radzie Nadzorczej, a przede wszystkim jej przewodniczącej Halinie Buk zarzucił, iż podejmując – jak ocenił – nietrafne decyzje – działa na szkodę spółki, a ostatecznie jej pracowników. Jedną z takich decyzji miała być - według związkowców - decyzja o przekazaniu środków JSW na budowę bloku w Elektrowni Ostrołęka.

Podczas protestu związkowcy otrzymali informację o odwołaniu przez RN prezesa Ozona. Na tę wiadomość zareagowali okrzykami "hańba". Przewodniczący NSZZ "Solidarność" w JSW Sławomir Kozłowski ocenił, że za dymisją Ozona stoli szef resortu energii. "Minister Tchórzewski destabilizuje JSW" – zarzucił.

Związkowcy przygotowali petycję, w której domagali się m.in. odwołania ze stanowiska Buk. Zapowiedzieli, że przekażą ją ministrowi energetyki. "Chodź do nas" – skandowali. Po kilku minutach w drzwiach budynku resortu pojawił się Tchórzewski. Przywitały go okrzyki "złodzieje" i dźwięk wuwuzel.

"Wasze płace są jedne z większych w Polsce (...), moją sprawą jest, żeby tak było" – powiedział szef resortu. Odnosząc się do odwołania prezesa spółki, Tchórzewski podkreślił: "Wiadomo wam jest, że Rada Nadzorcza straciła zaufanie do prezesa i ja też".

Podczas pełnej emocji wymiany zdań związkowcy zarzucali ministrowi, że godząc się na odwołanie Ozona działa na niekorzyść spółki. Twierdzili, że był to najlepszy z dotychczasowych prezesów. Podkreślali, że nie tylko dbał o firmę, ale i o ludzi.

"Moim zadaniem jest, (...) ponieważ reprezentuję Skarb Państwa, żebyście byli bezpieczni i żebyście bezpiecznie funkcjonowali i żeby spółka była w nadal w takiej dobrej sytuacji, jak jest. To jest moje zdanie. Ja muszę tych rzeczy pilnować, jestem za to odpowiedzialny" - podkreślił Tchórzewski.

Minister zaprosił przedstawicieli związkowców do rozmów. "Ja zapraszam waszych przedstawicieli, żebyśmy spokojnie przeszli i porozmawiali" - powiedział. Część związkowców krzyczało, że jest na to za późno i skandowała: "Tchórzewski - dymisja". Mimo tego przedstawiciele związkowców udali się na rozmowy.

Po kilku kilkunastu minutach delegacja związkowa opuściła gmach ministerstwa. "Powiedzieliśmy ministrowi, że w świetle zmian w Radzie Nadzorczej oczekujemy rzetelnego konkursu. Możliwość udziału w nim powinien mieć prezes Ozon" – powiedział Kozłowski po spotkaniu. Zapowiedział, że górnicy nie zaprzestaną protestów dopóki "minister będzie ręcznie sterował spółką".

Konflikt między Radą Nadzorczą a związkowcami wybuchł w JSW w styczniu tego roku. Związki sprzeciwiały się wówczas spodziewanemu - jak mówili ich przedstawiciele - odwołaniu prezesa spółki Daniela Ozona oraz planowanemu przekazaniu (czemu stanowczo zaprzeczał resort energii) środków JSW na budowę bloku w Elektrowni Ostrołęka.

W czasie trwania pikiety JSW podała w komunikacie, że Daniel Ozon, od ponad dwóch lat kierujący Jastrzębską Spółką Węglową (JSW), został odwołany ze stanowiska jej prezesa. Pełnienie obowiązków prezesa rada powierzyła Robertowi Małłkowi, od ponad trzech miesięcy delegowanemu z rady do zarządu JSW.

O odwołaniu prezesa rada nadzorcza JSW poinformowała w komunikacie. Rada podała, że głównym powodem odwołania Ozona była utrata zaufania. Jednocześnie spółka zakomunikowała, że pełnienie funkcji prezesa powierzono Robertowi Małłkowi, delegowanemu członkowi rady nadzorczej.

Daniel Ozon kierował JSW od marca 2017 r., najpierw jako pełniący obowiązki prezesa, oddelegowany do tej funkcji przez radę nadzorczą, a od 30 listopada 2017 r. jako prezes spółki. W latach 2006-08 Ozon był już związany z JSW, w której pełnił funkcję wiceprezesa, dyrektora biura nadzoru właścicielskiego i strategii kapitałowej.

W reakcji na informację o odwołaniu prezesa akcje JSW raptownie potaniały. Po 10.00 skala spadów sięga ponad 3 proc.

Przewodnicząca rady nadzorczej w przesłanym komunikacie poinformowała, że głównym powodem decyzji rady o odwołaniu Ozona była utrata zaufania do niego wynikająca z "ograniczania radzie nadzorczej dostępu do informacji przy podejmowaniu kluczowych decyzji".

"Ponadto Rada Nadzorcza podkreśliła brak realizacji zobowiązań wynikających z umowy o zarządzanie oraz nadmierne obciążanie spółki wydatkami na poziomie kilkudziesięciu tysięcy złotych miesięcznie na wyjazdy służbowe Prezesa bez wskazania ich zasadności" - dodał.

Przewodnicząca podała, że rada nadzorcza spółki zwróciła również "szczególną uwagę na niewłaściwy nadzór nad spółkami Grupy Kapitałowej JSW oraz wielokrotne, świadome wprowadzanie w błąd strony społecznej co do procesów prowadzonych w spółce".

Górnicy bronią prezesa

Do odwołania Daniela Ozona doszło w dniu, w którym górnicze związki z JSW rozpoczęły w jego sprawie protest przed siedzibą Ministerstwa Energii. Przyjazd związkowców był bezpośrednio związany z posiedzeniem rady nadzorczej, której jedynym punktem porządku obrad były zmiany w zarządzie.

W trwającym od dawna sporze zarządu z radą nadzorczą związkowcy opowiedzieli się po stronie zarządu. Ich argumentem był sprzeciw wobec zakusom rządu dotyczącym "wyjęcia" ze spółki pieniędzy, które pojawiły się w niej na skutek wzrostu cen węgla.

- Minister energii Krzysztof Tchórzewski podejmuje kolejną próbę wprowadzenia ręcznego sterowania Jastrzębską Spółką Węglową. Pracownicy JSW się na to nie godzą i jutro chcą to głośno wykrzyczeć - powiedział cytowany w komunikacie szef Solidarności w JSW Sławomir Kozłowski.

- Dzisiaj sytuacja się powtarza. Minister Tchórzewski znowu chce odwołać prezesa, a w tle są naciski, aby nasza spółka zainwestowała pieniądze wypracowane przez górników w spółkę ElectroMobility Poland, która ma budować polski elektryczny samochód. Dochodzą do nas również informacje o tym, że JSW miałaby kupić aktywa Tauronu Wydobycie. Nie uwierzymy już w żadne zapewnienia ministra Tchórzewskiego. W oczach pracowników JSW ten człowiek jest całkowicie niewiarygodny – powiedział Sławomir Kozłowski, cytowany w poniedziałkowym komunikacie śląsko-dąbrowskiej "S".

Ministerstwo Energii stoi jednak na stanowisku, że takich planów związanych z pozyskaniem środków z JSW nie ma.

- Minister Energii, jako akcjonariusz spółek z udziałem Skarbu Państwa, szczególną wagę przykłada do wzrostu wartości nadzorowanych podmiotów. Wszelkie decyzje nakierowane są na zapewnienie ich rozwoju i stabilizacji finansowej - czytamy w komunikacie.

W styczniu 2019 r. rada nadzorcza podjęła próbę odwołania prezesa Ozona. Obrady były bardzo burzliwe, posiedzenie rady zostało przerwane przez górników. Ozon wówczas ocalał, jednak radzie udało się odwołać wiceprezesa ds. strategii i rozwoju Artura Dyczkę oraz wiceprezes ds. handlu Jolantę Gruszkę.

Kadencja zarządu JSW, na którego czele stał prezes Ozon, kończy się w połowie tego roku, z chwilą odbycia zwyczajnego walnego zgromadzenia JSW. Pod koniec maja rada nadzorcza JSW ogłosiła konkurs na stanowisko prezesa firmy i jego czterech zastępców. Zarząd JSW ma zostać wybrany na kolejną trzyletnią kadencję.

Według wcześniejszych informacji, pisemne zgłoszenia kandydatów będą przyjmowane w spółce do 11 czerwca, a rozmowy kwalifikacyjne z kandydatami spełniającymi określone w ogłoszeniu wymogi odbędą się w warszawskim biurze JSW dniach 24-26 czerwca.

Michał Żuławiński, PAP

Źródło:
Firmy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
17 42 elear

Chory kraj, pod zaborami nas tak nie dymali, jak własny patriotyczny rząd

! Odpowiedz
37 31 428ustka

gornik idzie na emeryture w wieku 40lat potem 3,5 na reke i piwko na lawce

! Odpowiedz
21 36 trooper

Niby tak, ale z pylicą i jeśli wogóle dożył do tej 40tki. To ciężki, chorobotwórczy i niebezpieczny zawód. Czym szybciej go zlikwidujemy tym lepiej dla każdego.

! Odpowiedz
18 17 wektorwg odpowiada trooper

To dlaczego podczas pracy nie stosował środków ochrony osobistej?

! Odpowiedz
10 35 jerloz210935

Ale się białe kołnierzyki dorwały do władzy chcą mieć w swoich rękach wszystko.

! Odpowiedz
35 31 trooper

Ceny węgla kontynują spadki, raz JSW udało się uratować, drugi raz takiej opcji już zapewne nie będzie. Era paliw kopalnianych odchodzi powoli w zapomnienie, tak jak odeszła era kamienia łupanego a wcześniej wymarły dinozaury.

! Odpowiedz
5 37 histeryk

Ceny węgla w Polsce akurat rosną. Spadają ceny węgla w Europie poza Polską. Mamy obecnie najdroższy węgiel energetyczny.

! Odpowiedz
11 45 blesso

Cena węgla koksującego oscyluje cały czas w okolicach rekordowych 200$ za tonę. W latach kryzysu ( pamiętne strajki w 2015 roku) cena na giełdzie australijskiej zaliczała kwotę poniżej 70$. JSW ma TERAZ pieniądze a populiści z PiS chcą się po prostu do nich dobrać by spełniać głupie obietnice typu "milion elektrycznych aut w 2026 roku " co jest zupełnie nierealne.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 4 kontener22

Nie wytopisz stali bez koksu, nie da się. Takze żadne era się nie kończy.

! Odpowiedz
0 5 kontener22

PS do stali potrzeba rudy żelaza, a do przetopienia koks, a żeby pozyskać koks - węgiel koksujący, no chyba, że myślisz, ze będą plastikowe gwoździe i samochody i nie będą na bezynę, tylko na wodę..Ropa, ruda żelaza, węgiel koksujący - to są wszystko materiały kopalne, skały.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne
JSW -0,10% 20,86
2019-11-22 17:03:27
WIG 0,42% 57 863,03
2019-11-22 17:15:02
WIG20 0,40% 2 188,24
2019-11-22 17:15:00
WIG30 0,42% 2 481,46
2019-11-22 17:15:00
MWIG40 0,52% 3 734,43
2019-11-22 17:15:01
DAX 0,20% 13 163,88
2019-11-22 17:37:00
NASDAQ 0,16% 8 519,89
2019-11-22 22:02:00
SP500 0,22% 3 110,29
2019-11-22 21:59:00

Znajdź profil

Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.