REKLAMA
Weekend z Bankier.pl

Dane o sprzedaży detalicznej pokazują, że nie ma bariery popytu [Opinia]

2022-05-23 11:13
publikacja
2022-05-23 11:13
Dane o sprzedaży detalicznej pokazują, że nie ma bariery popytu [Opinia]
Dane o sprzedaży detalicznej pokazują, że nie ma bariery popytu [Opinia]
fot. Bjoern Wylezich / / Shutterstock

Dane o sprzedaży detalicznej pokazują, że nie ma bariery popytu, aby przerzucać koszty na ceny - napisał w poniedziałek, odnosząc się do danych GUS, analityk ING Banku Śląskiego Rafał Bonecki. Wskazał, że w czerwcu spodziewa się podwyżki stóp procentowych o 100 b.p.

Jak podał w poniedziałek GUS, sprzedaż detaliczna w cenach stałych w kwietniu 2022 r. wzrosła o 19,0 proc. w ujęciu rocznym, a w ujęciu miesięcznym spadła o 0,1 proc. Sprzedaż detaliczna w cenach bieżących wzrosła w ubiegłym miesiącu o 33,4 proc. rdr.

"Boom, boom, boom, tak można podsumować dane o kwietniowej sprzedaży detalicznej (+19 proc.r/r vs 9,4 proc.r/r sr w Ikw 2022). Sprzedaż odzieży podwoiła się(!) - w Polsce pojawiło się 1-2 mln konsumentów w zimowej odzieży, czasami z reklamówką albo walizką w ręku. To efekty uboczne wojny" - napisał Bonecki w przesłanym komentarzu.

Jego zdaniem dane o sprzedaży detalicznej to sygnał, że spirala cenowa - płacowa w Polsce nakręca się, o czym świadczą też wcześniejsze dane o inflacji producenckiej (PPI) aż 23 proc. r/r, i płace, które wzrosły o 14 proc. r/r. "Sprzedaż pokazuje, że nie ma bariery popytu, aby przerzucać koszty na ceny detaliczne. Nasza prognoza szczytu CPI 15-20 proc.r/r w mocy. W czerwcu RPP +100bp, stopy NBP szczyt min 7,5-8,5 proc." - napisał analityk. (PAP)

autorka: Ewa Wesołowska

ewes/ drag/

Źródło:PAP
Tematy
Zyskaj aż 360 zł premii z kontem Millennium 360°

Zyskaj aż 360 zł premii z kontem Millennium 360°

Komentarze (10)

dodaj komentarz
anonimowygosc
Nikt nie widzi że dynamika w ujęciu miesięcznym spada. Z tego widać jak na dłoni że popyt maleje i nie ma mowy o spirali cenowo płacowej.

Zresztą place nie mogą rosnąć równie szybko co ceny.
anonimowygosc
Moim zdaniem wnioski są przedwczesne. Popyt jest sztucznie zwiększony przez uchodzców. Po danych z jednego miesiąca twierdzenie że nie ma bariery popytu wydaje mi się zbyt szybkie. Popyt musiał wzrosnąć bo wzrosła liczba konsumentów. Natomiast zobaczymy na ile się utrzyma w grupach produktowych. Na art. spożywcze powinien być wyższy Moim zdaniem wnioski są przedwczesne. Popyt jest sztucznie zwiększony przez uchodzców. Po danych z jednego miesiąca twierdzenie że nie ma bariery popytu wydaje mi się zbyt szybkie. Popyt musiał wzrosnąć bo wzrosła liczba konsumentów. Natomiast zobaczymy na ile się utrzyma w grupach produktowych. Na art. spożywcze powinien być wyższy popyt przez dłuższy czas.
bangladesznadwisla
Podwyżki stóp nic nie dadzą przy jednoczesnym rozdawaniu drukowanej kasy
anonimowygosc
Mylisz się. Ludzie mogą odkładać konsumpcję i zarabiać na lokatach.
bha
A z czym mają w większości % ludzie szaleć na zakupach - może z tymi coraz NIBY co roku ???godniejszymi zarobkami ,stawkami dla NIBY wszystkich pracujących. Rośnie tylko minimalna niestety wielu ,wielu ,wielu itd pracujących u tzw dawców pracy może sobie pomarzyć o obiecanych im gruszkach na wierzbie lub zadowolić się w porywach A z czym mają w większości % ludzie szaleć na zakupach - może z tymi coraz NIBY co roku ???godniejszymi zarobkami ,stawkami dla NIBY wszystkich pracujących. Rośnie tylko minimalna niestety wielu ,wielu ,wielu itd pracujących u tzw dawców pracy może sobie pomarzyć o obiecanych im gruszkach na wierzbie lub zadowolić się w porywach uniesień co parę lat jaakimiś pozornymi groszowymi podwyżkami .Niestety.
godojoshi
Wydaje mi się, ża jest tak jak mówią...popyt cały czas na propsie, bo PIS zalewa w taki czy inny sposób rynek pieniądzem. Socjal, obniżka podatków, 13stka, 14stka, itd. Znaczy to, że NBP będzie musiał ostro iść w górę ze stopami. Inaczej za rok zwykły chleb będziemy kupować po 10zł...podobnie jak litr paliwa. Trzeba schłodzić rynek,Wydaje mi się, ża jest tak jak mówią...popyt cały czas na propsie, bo PIS zalewa w taki czy inny sposób rynek pieniądzem. Socjal, obniżka podatków, 13stka, 14stka, itd. Znaczy to, że NBP będzie musiał ostro iść w górę ze stopami. Inaczej za rok zwykły chleb będziemy kupować po 10zł...podobnie jak litr paliwa. Trzeba schłodzić rynek, a tego rządzący przed wyborami mocno się boją...i nie dopuszczą do tego póki kapitał zagraniczny nie zacznie grubiej wycofywać się z kraju, a złotówka zacznie lecieć na łeb. Szkoda tylko tych babć i dziadków co oszczędzali pół życia i mają jakies tam zaskórniaki, które momentalnie tracą wartość.
szprotkafinansjery
Głosowali na PiS, to niech cierpią. Szkoda, że reszta razem z nimi.
szprotkafinansjery
On widział te same dane co inni? Przecież wzrost był głownie na ubraniach, bo wojna i uchodźcy.
Litości, nawet ja, szproć, nie jestem taki głupi.
barysza51
Święta plus Ukraińcy więc jak miało nie wzrosnąć.
jpelerj
W punkt. Zobaczymy za miesiąc.

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki