Czy to dobry czas na kredyt hipoteczny?

analityk Bankier.pl

Jesień to tradycyjnie czas ożywienia na rynku mieszkaniowym. Myślący o zakupie własnych czterech kątów odwiedzają targi, przeglądają oferty deweloperów, konsultują się z doradcami finansowymi. Podpowiadamy, o czym warto pamiętać rozważając dziś zaciągnięcie kredytu hipotecznego.

Kupujący mieszkania są dzisiaj w dość komfortowej sytuacji – nie muszą szybko podejmować decyzji, mogą spokojnie rozważyć wszystkie za i przeciw. Ceny lokali są stabilne, banki nie zmieniają gwałtownie polityki kredytowej, a cena pożyczanego pieniądza raczej spada niż rośnie. Podejmując decyzję na chłodno warto jednak pamiętać o kilku czynnikach, które mogą umknąć naszej uwadze.

Najtańszy kredyt z minimalnym wkładem własnym


Źródło: Thinkstock

Stopy niższe niż kiedykolwiek

Stopy procentowe są obecnie na rekordowo niskim poziomie. Z punktu widzenia kredytobiorcy oznacza to dwie rzeczy – banki są w stanie pożyczyć klientom spełniającym warunki jakościowe znaczne kwoty, a raty naliczane od spłacanych zobowiązań są niższe niż kiedykolwiek.

Skalę zmian pokazują chociażby rankingi regularnie publikowane przez Bankier.pl. Jeszcze 2 lata temu rodzina z dochodem na poziomie 6 tys. zł netto mogła liczyć na 20-letni kredyt na maksymalnie 520 tys. zł. W lecie tego roku niektóre banki przy zbliżonych założeniach proponowały niemal 600 tys. zł.


Bankier.pl
 

Dwa lata temu stopa WIBOR 3M wynosiła 4,95 proc., dziś jest o połowę niższa – 2,38 proc. Przekłada się to wprost na wysokość rat. Za pożyczone 350 tys. zł na 25 lat (przy założeniu 1,5-procentowej marży) dziś płacimy 1820 zł, a jesienią 2012 r. było to o 500 zł więcej.

Złudzenie taniego kredytu

W najbliższych miesiącach możemy się spodziewać kolejnych cięć stóp procentowych. Czeka nas najtańszy kredyt w historii. To dobra wiadomość dla planujących mieszkaniowe zakupy, ale warto pamiętać, że czas taniego pieniądza kiedyś się skończy.

Kredyt hipoteczny zaciągamy na kilkadziesiąt lat, a dzisiejsza wysokość raty nie powinna stanowić dla nas punktu odniesienia. Warto przeprowadzić „stress test” domowych finansów i sprawdzić, czy wzrost raty o jedną trzecią będzie do udźwignięcia.

Sprawdź, na jaki kredyt Cię stać. Porównaj oferty na Bankier.pl

Z tego samego względu nie warto wykorzystać do cna możliwości stwarzanych przez napędzany niskimi stopami wzrost zdolności kredytowej. Duży kredyt dziś może nie boleć, ale za kilka lat poczujemy jego ciężar w postaci mocno rosnącej raty.

Przy okazji należy wspomnieć o jeszcze jednym elemencie kosztu kredytu – marży pobieranej przez bank. Kredytodawcy od dłuższego czasu podwyższają ten wskaźnik. Udzielane dziś zobowiązania są droższe niż np. 2 lata temu. Efekt ten maskuje jednak spadek drugiego składnika oprocentowania – stopy WIBOR.

Od nowego roku więcej wkładu własnego

Osoby, które nie posiadają znaczących oszczędności i planują w dużej części wspomóc się kredytem przy zakupie mieszkania powinny zwrócić uwagę na zmieniające się wymogi banków. Od początku 2015 roku minimalna wysokość wkładu własnego wyniesie 10 proc., a więc będzie dwukrotnie wyższa niż teraz. Co więcej, w kolejnych latach banki będą oczekiwać, że kredytobiorca będzie posiadał coraz większą część ceny nabywanego lokalu. Docelowo, w 2017 roku, będziemy musieli wylegitymować się 20-procentowym wkładem własnym lub wnieść 1/10 ceny i zapłacić za dodatkowe ubezpieczenie.

Ten czynnik może skłonić do pośpiechu, trzeba mieć jednak na uwadze, że już dziś osobom posiadającym minimalne oszczędności banki proponują gorsze warunki. Pożyczka od rodziny i zwiększenie wkładu własnego mogą okazać się bardzo opłacalne, gdy wziąć pod uwagę całkowity koszt kredytu.

Dla osób, które nie posiadają żadnych oszczędności jedyną furtką pozostaje program „Mieszkanie dla młodych”. Dofinansowanie wkładu własnego może być istotną pomocą, ale pociąga za sobą szereg ograniczeń. W zamian za obniżenie kosztów zakupu będziemy musieli zgodzić się na kompromis – gorszą lokalizację i brak swobody sprzedaży mieszkania przez kilka lat.

Najtańszy kredyt z minimalnym wkładem własnym

Michał Kisiel

Michał Kisiel

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
6 17 ~erererer

balują na studiach latami a potem się okazuje że w wieku 30 lat uzbierali ledwo na wkład własny do kredytu :D biorą więc kredyt do 60 roku życia i zakładają że tą dobrą prace którą mają po studiach utrzymają przez 30 lat a jeśli stracą to nie będą w stanie za najniższą krajową spłacić raty, dla mnie to jest jak życie na krawędzi i rosyjska ruletka, ci ludzie będą wiecznie harować i praktycznie wcale w życiu nie odpoczną.. ano tak racja balowali na studiach i to im musi wystarczyć do emerytury

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
4 11 ~ererererer

ale nie oczekuje zbyt wielu plusów, przecież nikt z "zadłużonych wykształconych" nie przyzna się przed publicznością że nie tak miało być, lepiej mówić że jest super podczas gdy ich koledzy co zamiast na studia wzięli się do roboty zdąża się przed 30 ustatkować bez kredytu.

! Odpowiedz
1 9 ~kytilana

Chyba ktoś żałuje, że zmarnował życie i dobrze się nie zabawił.

! Odpowiedz
0 2 ~łohoho odpowiada ~ererererer

no tak....bo cele w życiu każdy ma te same - ustatkować się przed 30. Potem to już tylko kupony odcinać....kapcie i czekać do 60, bo przecież po 60 to życie już nie ma sensu i się wegetuje do 80 i się zdycha. O tak - jeden jedyny słuszny pogląd. Po prostu PRL. Pachnie mi tu kompleksem niższości, bo się na studia nie poszło, albo bo na studiach się balowało, bo nikt z nami nie chciał? Znam takich co studiowali i co nie studiowali, takich co balowali i nie balowali, takich co kredyt wzięli i nie wzięli, co do 30 się ustatkowali i takich co bawią się życiem dalej...ale żaden z nich nie jest takim szufladkującym ludzi burakiem jak Wy powyżej. Każdy wybiera swoją drogę. Tymczasem ustatkowanym do 30 życzę udanej emerytury po 30.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 3 ~Azor odpowiada ~kytilana

kytilana - lepiej się nie zabawić na studiach niż spłacać kredyt 30 lat. Fajnie się bawiłaś, ze świadomością, że po studiach kredyt i spłacanie raty do emerytury?

! Odpowiedz
1 1 ~kytilana odpowiada ~Azor

Azor - rozepnij się, bo ci życie ucieknie. :)

! Odpowiedz
0 1 ~ozjasz

Chyba kogoś boli, że się na studia nie dostał. Drogi Panie nawet jakby młodzi ludzie zamiast studiować, pracowali to nie byliby w stanie i tak nic zaoszczędzić ze swoich pensji. Chyba, że w Anglii...

! Odpowiedz
1 1 ~synowa odpowiada ~ozjasz

w takim razie - jeśli nie kredyt, to co?mieszkanie z mamusią do 60 r.ż?

! Odpowiedz
0 0 ~Azor odpowiada ~kytilana

Kredyt nie oznacza wyluzowania się, tylko obciążenie. Ale jeśli tyrasz na spłacenie swej konsumpcji sprzed lat oraz odsetki dla banku, to dobrze, że uważasz się za wyluzowaną, nic Ci więcej w życiu nie zostało. Ciekawe jak to jest płacić co miesiąc ratę, mówisz, że to luz i fajnie? A nie mieć długów to stres i spinka? Powiem Ci, że perspektywa kredyciarza jest dla mnie niepojęta. Najwyraźniej zadłużenie mocno daje po głowie. Może bym uwierzył, ale mam znajomych kredyciarzy i nie wyglądają na zachwyconych. Kredyt przedstawia się jako święto konsumpcji, jednak oni na królów konsumpcji raczej nie wyglądają. Konsumpcja dawno zaliczona, a długi do śmierci.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
7 14 ~JA

Nie ma czegoś takiego jak dobry moment na kredyt hipoteczny.Kredyty hipoteczne są dla frajerów i nieudaczników, zdrowo myślący i szacujący ryzyko człowiek nigdy nie weźmie kredytu hipotecznego.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne
WIBOR 6M 0,0000 1,7900%
2019-11-14
WIBOR 3M 0,0000 1,7100%
2019-11-14
LIBOR 3M CHF 0,0010 -0,7092%
2019-11-08
EURIBOR 3M -0,0050 -0,4040%
2019-11-15