REKLAMA

Czy rosnąca inflacja może wpłynąć na wybory prezydenckie?

Ignacy Morawski2020-01-21 08:41założyciel SpotData.pl
publikacja
2020-01-21 08:41
fot. Andrzej Hulimka / FORUM

Śledząc debatę polityczną, odnoszę wrażenie, że coraz bardziej obecny jest w niej temat inflacji. Opozycja coraz mocniej akcentuje temat szybko rosnących cen, rząd stara się pokazać, że to naturalny efekt wysokiego tempa rozwoju gospodarczego, a nie „wina” złych polityk gospodarczych.

Nie będę rozstrzygał w tym momencie pytania o „winę”, ale skupię się na pytaniu o konsekwencje polityczne: czy rosnąca inflacja może zmienić strukturę poparcia partii politycznych w Polsce i na przykład wpłynąć na wynik wyborów prezydenckich? Odpowiedź jest taka, że inflacja sama w sobie nie. Ale gdyby wzrost inflacji przełożył się na pogorszenie konsumpcji, wówczas już taki efekt mógłby wystąpić. A ponieważ dla konsumpcji najistotniejsza jest realna dynamika wynagrodzeń, ważne będzie, jak będzie kształtował się ten wskaźnik w najbliższych miesiącach.

Z różnych analiz statystycznych, które roboczo przeprowadzałem, nie wynika, by inflacja sama w sobie miała jakiś wpływ na poparcie dla rządu. Żyjemy w świecie generalnie niskiej inflacji i problemy hiperinflacji i związanej z nią braku dostępności dóbr są dziś całkowicie obce obywatelom Polski i Europy. Różnica między inflacją na poziomie 1 proc. czy 4 proc. nie jest na tyle duża, by znacząco zmienić preferencje polityczne.

Natomiast na poparcie dla rządu wpływ na dynamika konsumpcji, która odzwierciedla zmiany w standardzie życia. Widać to na załączonym wykresie. A konsumpcja zależy w dużej mierze od realnych wynagrodzeń. Inflacja ma więc wpływ na poparcie dla rządu jeżeli zmienia dynamikę realnych wynagrodzeń. Jeżeli wzrost inflacji jest równoległy do wzrostu nominalnych płac (co do kierunku i przyczyny), to wpływ cen na sferę polityczną jest znikomy. Jeżeli zaś inflacja rośnie pod wpływem czynników innych niż koszty pracy, np. w wyniku zmian cen surowców lub różnych regulacji, to wtedy może istotnie obniżać dynamikę realnych wynagrodzeń i obniżać konsumpcję.

Poparcie dla rządu na tle konsumpcji / SpotData

W najbliższych miesiącach inflacja może potencjalnie znacząco wzrosnąć ze względu na podwyżki cen regulowanych oraz rewizje cenników przez firmy w pierwszych miesiącach roku. Prognozy wahają się od 4 do 4,5-5 proc., choć inflacja jest generanie bardzo trudna do prognozowania. Jednocześnie podnieść się może dynamika wynagrodzeń ze względu na skokowy wzrost płacy minimalnej. Ważne pytanie brzmi, który efekt będzie większy – rosnącej inflacji, czy rosnących wynagrodzeń?

Jestem sobie w stanie wyobrazić scenariusz znaczącego hamowania płac realnych i konsumpcji w najbliższych kwartałach, choć pewnie nie jest to scenariusz najbardziej prawdopodobny. W każdym razie, po raz pierwszy od wielu lat ze strony gospodarki płyną dla rządzących istotne zagrożenia.

*We wczorajszym newsletterze napisałem, że we Francji obowiązuje 35-godzinny dzień pracy. Oczywiście był to błąd (chodzi o tydzień) i dziękuję osobom, które to wychwyciły – to oznacza, że uważnie czytają newsletter:) Za wszystkie takie potknięcia przepraszam, tempo przygotowania codziennego newslettera jest bardzo wysokie i stąd tego typu wpadki.

Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.

Chcesz samodzielnie analizować dane ekonomiczne? Platforma SpotData to darmowy dostęp do ponad 40 tysięcy danych z polskiej i światowej gospodarki, które można analizować, przetwarzać i pobierać w formie wykresów i tabel do Excela. Sprawdź na: https://spotdata.pl/ogolna.

Źródło:
Ignacy Morawski
Ignacy Morawski
założyciel SpotData.pl

Ignacy Morawski jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych ekonomistów rynkowych. Przez wiele lat pracował w sektorze bankowym (WestLB, Polski Bank Przedsiębiorczości), gdzie pełnił rolę głównego ekonomisty odpowiedzialnego za analizy makroekonomiczne. W latach 2012-16 zdobył wiele wyróżnień w licznych rankingach prognostycznych, zajmując m.in. dwukrotnie miejsce na podium konkursu na najlepszego analityka makroekonomicznego organizowanego przez Narodowy Bank Polski i „Rzeczpospolitą”. Był również członkiem zespołu przygotowującego prognozy makroekonomiczne w Polskiej Akademii Nauk, pracował także w think tanku WiseEuropa. Karierę rozpoczynał jako reporter ekonomiczny „Rzeczpospolitej”. Jest absolwentem ekonomii na Uniwersytecie Bocconi w Mediolanie i nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim.

Tematy
Wybierz konto firmowe, które zarabia na Ciebie i zyskaj premię do 1250 zł.

Wybierz konto firmowe, które zarabia na Ciebie i zyskaj premię do 1250 zł.

Komentarze (19)

dodaj komentarz
madarot
Nawet już GUS nie potrafi tuszować inflacji, która jest co najmniej 2 razy wieksza niż ją GUS pokazuje.
artur17
We wszystkich krajach naszego regionu rosną pensje-cała zagadka inflacji. Zachód tonie wszyscy uciekają z produkcją i usługami biznesowymi do nas.
krokus12
dla mnie zagadką jest co ma pan w głowie
madarot
Wszyscy lecą do nas, kapitał ucieka z Zachodu i leci do nas, inwestycje idą jak cho...lera! Ciekawe tylko dlaczego giełda warszawska jest taka słaba i szoruje po dnie.
jko55
ostatnia ale z lcałej listy
wiec po kolei
mieszkania niedostepne a ceny szalone
słuzna zdrowia lezy - chyba ze zabulisz prywatnie
na swiecie nikt z polska sie nie liczy - przepraszam - licza sie amerykanie za 35 mld w samolotach
sądy - demolka na skale swiatową
inflacja jest na szarym koncu

specjalnie_zarejstrowany1
Te sady to faktycznie. W Polsce to byl przeciez jedyny sprawiedliwy i sluszny urzad. A juz najlepiej bylo za czasow milicji. Wtedy zostawales schwytany, skazany i osadzony na jednym posiedzeniu. Uwielbiam ludzi ktorzy przytaczaja stan sadow i jego rzekomy upadek (no bo zeby upasc to trzeba z jakiegos poziomu) wiekszosc z nich pewnie Te sady to faktycznie. W Polsce to byl przeciez jedyny sprawiedliwy i sluszny urzad. A juz najlepiej bylo za czasow milicji. Wtedy zostawales schwytany, skazany i osadzony na jednym posiedzeniu. Uwielbiam ludzi ktorzy przytaczaja stan sadow i jego rzekomy upadek (no bo zeby upasc to trzeba z jakiegos poziomu) wiekszosc z nich pewnie stopy nie postawila w tym urzedzie ale sa znawcami prawa. Cala ta afera o sady historycznie skonczy sie tak ze wszyscy bojownicy o ich wolnosc zostana uznani za klaunow.
jacyna2017
Ciekawe jest jak 'zaklinającym rzeczywistość' zmienia się percepcja! Gdy byliśmy 'zieloną wyspą', bezrobocie mieliśmy 15%, emigracja masowa, wspierający władzę skupiali sie na PKB. Dziś PKB mocne, bezrobocia brak, emigracji nie ma - 'zaklinający' więc wpatrzeni w ostatnią nadzieję - inflację!
krokus12
co to jest mocne PKB ,bezrobocie spada od 2003 roku , emigracja jest nadal a nikt nie jest wpatrzony w inflację tylko ją odczuwa dlatego się o niej mówi
jkendy
Może i inflacja na wybory wpłynie, tyle ze wynik wyborów inflacji nie zdławi bo o tym decyduje NBP należący do pis.
eresz1
O stopach procentowych decyduje Rada Polityki Pienięznej złożona z 9 członków: 3 wybiera sejm, 3 senat, 3 prezydent. Obecna kadencja kończy się w 2022 r. Opozycja już ma Senat, więc wynik wyborów prezydenckich może mieć większy wpływ na inflację, niż myślimy.

Powiązane: Wybory prezydenckie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki