W III kwartale 2017 r. odnotowano spadek relacji zadłużenia do produktu krajowego brutto zarówno w strefie euro, jak i w całej Unii Europejskiej. Jednakże w ujęciu bezwzględnym długi Europy cały czas rosły, choć już znacznie wolniej niż jeszcze kilka lat temu.


Na koniec III kw. 2017 roku dług publiczny państw strefy euro stanowił 88,1% ich produktu krajowego brutto - poinformował Eurostat. To o wiele za dużo – wciąż więcej niż dopuszczalne przez traktat z Maastricht 60%. Lecz zarazem mniej niż rok wcześniej (89,7%) i dwa lata wcześniej (91,1%). Względny spadek zadłużenia wciąż postępuje, ale w bardzo wolnym tempie. Nadal też daleko jesteśmy do wartości sprzed kryzysu, gdy relacja długu publicznego do PKB w eurolandzie wynosiła 65%.
Analogiczny wskaźnik dla wszystkich krajów Unii Europejskiej obniżył się do 82,5% z 82,9% rok wcześniej oraz 85,5% dwa lata temu. W szczycie pierwszej fazy kryzysu nadmiernego zadłużenia przyrost relacji długu do PKB zatrzymał się na poziomie 93% w strefie euro i 87,7% w UE.
Relacja długu do PKB maleje nie dlatego, że dług jest spłacany. Nic z tych rzeczy! W kategoriach bezwzględnych zadłużenie państw strefy euro pomiędzy III kw. 2017 a III kw. 2016 zwiększyło się o 121,5 mld euro. To jednak znacznie mniej niż w latach 2009-11, gdy dług potrafił przyrastać o 600-800 mld euro rocznie.
Zatem relacja długu do PKB maleje nie z powodu redukcji długu, lecz z uwagi na to, że nominalny PKB rośnie szybciej niż dług publiczny. A taka sytuacja nie będzie trwała wiecznie. Tym bardziej, że strefa euro zdaje się znajdować w szczytowej fazie cyklu koniunkturalnego – na osiągnięcie wyższego niż obecne tempa wzrostu PKB raczej nie ma co liczyć.
Najszybsze tempo redukcji zadłużenia względem PKB odnotowano na Cyprze (aż o 7,4 pkt. proc.), na Malcie i w Holandii (po 4,5 pkt. proc.) oraz w Niemczech (o 4,1 pkt. proc.). Redukcja wskaźnika długu do PKB nastąpiła w 24 z 28 krajów członkowskich.
Relacja długu do PKB zwiększyła się w tylko trzech krajach. Ale za to w tej grupie znalazły się takie potęgi jak Francja (wzrost o 1 pp. do 98,4%) oraz Włochy (wzrost aż o 2,1 pp., do 134,1%). To właśnie Francja oraz Włochy wraz z Grecją i Portugalią wydają się obecnie najsłabszymi ogniwami strefy euro – z bardzo wysokimi poziomami zadłużenia oraz brakiem lub bardzo powolną jego redukcją.
Polska na tle mocno zadłużonych krajów UE wypada przeciętnie. W ujęciu nominalnym nasz dług publiczny przekroczył bilion złotych, ale od IV kw. 2016 roku właściwie już nie przyrasta. Dzięki dość przyzwoitemu nominalnemu wzrostowi gospodarczemu relacja długu do PKB Polski obniżyła się do 52% wobec 53,1% na koniec III kw. 2016 r. Jednakże w dalszym ciągu to aż o 10 punktów procentowych więcej niż przed bankructwem Lehman Brothers.
Krzysztof Kolany





















































