REKLAMA

Czujniki wcześniej działały

2009-09-21 05:00
publikacja
2009-09-21 05:00
Kilka dni przed tragedią w kopalni "Wujek - Śląsk" czujniki zaalarmowały o podwyższonym stężeniu metanu, po czym górników wycofano z zagrożonego miejsca. Jednak w piątek te same urządzenia zadziałały niewłaściwie - informuje "Rzeczpospolita". Gazeta pisze, że kilka minut przed piątkową tragedią czujniki nie wskazywały, że gaz może się zapalić. Zarejestrowały, że metan jest w normie pozwalającej górnikom pracować w tym rejonie - poniżej 1 i 2 procent. Dopiero o godzinie 10.15, a więc w chwili zapalenia się gazu, wskaźniki podskoczyły do 8-10 procent. W tym momencie zadziałały prawidłowo - przesłały informację, prąd został odcięty.

Nadal nie wiadomo, czy najpierw pojawiło się wysokie stężenie, czy też zapalenie, ani w którym dokładnie miejscu 230-metrowego korytarza. Wyjaśnia to specjalna komisja powołana przez Wyższy Urząd Górniczy.

W pożarze metanu w kopalni "Wujek- Śląsk" zginęło 13 osób. Prezydent Lech Kaczyński ogłosił dwudniową żałobę narodową. Rozpoczyna się dziś o godzinie 6.

"Rzeczpospolita"/iar/mf
Źródło:IAR
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki