Czesi, Węgrzy i Słowacy zadłużają się ostrożniej?

Polski rynek mieszkaniowy i hipoteczny nadal bardzo różni się od swoich zachodnioeuropejskich odpowiedników. Te różnice wynikają m.in. ze względów historycznych oraz innego poziomu zamożności społeczeństwa. Znacznie lepszym punktem odniesienia dla Polski jest sytuacja dotycząca finansowania lokali w trzech innych krajach Grupy Wyszehradzkiej (Czechy, Słowacja i Węgry). Warto sprawdzić, czy obywatele tych państw są bardziej „zakredytowani” hipotecznie niż Polacy. Na uwagę zasługują też różnice w warunkach kredytów mieszkaniowych (np. związane z wysokością oprocentowania oraz marż).

Czesi, Węgrzy i Słowacy zadłużają się ostrożniej?
Czesi, Węgrzy i Słowacy zadłużają się ostrożniej? (YAY Foto)

Inne „kraje Wyszehradu” też przeżywały kredytowy i mieszkaniowy boom

W opracowaniach publikowanych przez Europejską Federację Kredytu Hipotecznego (ang. European Mortgage Federation - EMF) możemy znaleźć m.in. informacje na temat łącznej wartości kredytów mieszkaniowych z czterech analizowanych krajów (Polska, Czechy, Słowacja i Węgry). Pod względem sumy „hipotek” przoduje oczywiście Polska, co wynika m.in. z największej liczby mieszkańców. Ciekawsze wnioski można wyciągnąć po porównaniu wartości kredytów mieszkaniowych z PKB każdego kraju. Na przygotowanym przez analityków portalu RynekPierwotny.pl wykresie dotyczącym lat 2004 -15 nietrudno zauważyć, że wszystkie państwa Grupy Wyszehradzkiej po akcesji do UE przeżyły boom hipoteczny. Świadczy o tym szybki wzrost relacji kredytów mieszkaniowych do PKB. Ten proces najgwałtowniej przebiegał w Polsce (m.in. dzięki akcji kredytowej w CHF). Nasz kraj pod koniec 2015 r. nie cechował się jednak najwyższym stosunkiem między sumą kredytów mieszkaniowych i PKB (21%). Znacznie większą wartość odnotowano dla Słowacji (25%). Analogiczne wyniki dotyczące Czech i Węgier pod koniec 2015 r. wynosiły odpowiednio 19% oraz 14%. Przypadek Węgier jest szczególnie ciekawy, bo w tym kraju relacja między PKB i wartością „hipotek” spadła z 25% (2010 r.) do 14%. Tę zmianę można wytłumaczyć m.in. późniejszą zapaścią na rynku mieszkaniowym i umorzeniem części długów podczas konwersji kredytów „frankowych”.

Polscy kredytobiorcy mogą pozazdrościć Czechom kilku ważnych rzeczy…

Na uwagę zasługują również bardziej szczegółowe dane o wynikach rynku hipotecznego z krajów Grupy Wyszehradzkiej. Informacje dotyczące relacji zadłużenia mieszkaniowego i dochodu dyspozycyjnego gospodarstw domowych potwierdzają, że Słowaków można uznać za najbardziej zadłużoną hipotecznie nację. Dodatkowo na Słowacji średnia wartość nowego kredytu mieszkaniowego jest zdecydowanie największa (59 035 euro w 2015 roku, Polska - 50 633 euro, Czechy - 41 929 euro). To ciekawa kwestia zważywszy na fakt, że Słowacja doświadczyła podobnego jak Polska spadku nominalnych cen mieszkań w relacji do 2007 r..

Kolejna ciekawa obserwacja dotyczy różnicy pomiędzy średnim oprocentowaniem nowych „hipotek” i wartością głównej stopy procentowej banku centralnego. Taki przybliżony poziom kredytowej marży jest najwyższy na Węgrzech (3,44% w III kw. 2016 r.). Można to tłumaczyć między innymi wysokim udziałem niespłacanych kredytów w całym portfelu węgierskich banków (10% według danych Banku Światowego z 2016 r.). Wynik dla Polski dotyczący marż kredytowych (2,90% w III kw. 2016 r.) wydaje się dość wysoki w stosunku do wartości z Czech (2,12%), jeżeli weźmiemy pod uwagę zbliżoną spłacalność kredytów.

W ogólnym ujęciu wydaje się, że to właśnie czescy kredytobiorcy mają najmniejsze powody do narzekania na swoją sytuację. Co ważne, Czechy, podobnie jak Słowacja i Węgry (od 2014 r.), nie doświadczają poważnego ryzyka kursowego dla kredytobiorców hipotecznych. Na uwagę zasługuje też niski udział czeskich kredytów mieszkaniowych z oprocentowaniem zmienianym częściej niż raz na rok (17% sprzedaży banków z III kw. 2016 r.). W Polsce takie kredyty niestety stanowią 100% nowych umów i portfela hipotecznego banków. Warto również dodać, że u naszych sąsiadów zza Sudetów 20% kredytów mieszkaniowych posiada oprocentowanie aktualizowane rzadziej niż co 5 lat, a dostępność metrażu za średnie wynagrodzenie jest najwyższa wśród państw Grupy Wyszehradzkiej.

Andrzej Prajsnar

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~Gnida

Młodym gniewnym się w d... poprzewracało i chcą mieć na mieszkanie oraz nowy samochód w rok pracy od skończenia studiów. Humanistycznych.
Jak ten synek, co podszedł do Komorowskiego z roszczeniami. Typowy okaz młodego gniewnego. Tak nie ma nigdzie na świecie.

A że jedyny sposób by wbrew realiom mieć już to kredyt.... No to mamy 700 tys młodych gniewnych które się wpierd...liło we franki.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 7 ~ech

Jak już ktoś koniecznie chciał wziąć kredyt to na początek powinien kupić 40 czy max 50 mkw. Ale jak to . Wszyscy na około kupują duże to ja będę gorszy. Rodzice też coś tam mówili. Ale oni są ze starych czasów i się nie znajo. Postawa życiowa, że przez następne trzydzieści lat będę młody ,zdrowy i będę dobrze zarabiał nie przestaje mnie zadziwiać.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
4 5 ~wojkos

Mam wychowywać dwójkę dzieci na 40 czy max 50 mkw? W bloku w wielkiej płyty na wysokim piętrze gdzie kilka razy w miesiącu winda odmawia posłuszeństwa blokując możliwość wyjścia matce z wózkiem i 4 letnim dzieckiem na spacer, gdzie wieczorami na półpiętrach przesiadują młodzi-gniewni z browarkami i papieroskami, gdzie sąsiedzi bez dzieci co piątek, sobota robią imprezę puszczając największe przeboje Rynkowskiego, gdzie auto parkujesz 500m od klatki schodowej bo bliżej nie ma miejsca? To wszystko za horrendalną wysokość czynszu i opłat za ciepłą wodę. Idąc twoim tokiem rozumowania to mogłem zostać u Matki i Ojca... Duże potrzebuje bo chce zapewnić rodzinie lepszy byt niż ja miałem zapewniony, dziś jestem młody i zdrowy i robię wszystko co w mojej mocy żeby w momencie kiedy już taki nie będę nie zostać z gołym tyłkiem. W moim wypadku albo hipoteka albo wieczne życie kawalerskie bez rodziny na 40 czy max 50 mkw z czynszem rzędu ponad 500 PLN+opłaty, czyli co miesiąc szło ok 900PLN na mieszkanie 50 mkw. Teraz mam 120 mkw z ogrodem, własnym garażem w okolicy zabudowy jednorodzinnej za 1400 raty kredytu plus opłaty za media ponad 500. Więcej, ale ta różnica jest tego warta.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 3 ~del odpowiada ~wojkos

Jest jedno ale - na starość to wszystko musisz opanować

! Odpowiedz
0 3 ~ubek odpowiada ~wojkos

jak stopy procentowe pojda do gory to bedziesz miała 2200 + opłaty

! Odpowiedz
0 0 ~Gnida odpowiada ~ubek

Jak stopy pójdą do góry (a pójdą) to będzie kwiczała podobnie jak dziś franksterzy:
- że nikt jej 'niepowiedział' że stopy mogą wzosnąć więcej jak 10%
- że ją bank oszukał
- że klauzule abuzywne
- że jej się należy umorzenie kosztem podatnika
- i inne brednie, roszczeniowość jej wypowiedzi aż przeraża

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 4 ~Piotr

Przede wszystkim inne kraje wyszehradu są w porównaniu do Polski malutkie. Z małą liczbą mieszkańców. Dlatego właśnie ich rynek hipotek przeżywał już swój boom i się,,nasycił" klientami. Przecież ktoś kto 5-10 lat temu brał kredyt na mieszkanie to teraz nie zadłuży się ponownie. (Biorę pod uwagę przeciętnego mieszkańca a nie celebrytę czy polityka). Polska to dość duży kraj jak na warunki europejskie i u nas jeszcze trochę to potrwa zanim wszyscy Kowalscy, Nowaki i Franki szwajcarskie zadlużą się po uszy na 30 lat. Tyle w temacie. Zdrowia wszystkim splacajacym hipoteki życzę, przyda się.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 14 ~marek

jednego nie rozumiem, w Polsce nie opłaca się kredytów ze stała stopa (lub nie opartych na wibor 3m), a w czechac nagle sie opłaca? czy istnieje jakies regulacje w czeskim prawie czy tylko to wynika z doświadczenia i mądrości narodu?

! Odpowiedz
2 18 ~lewak

W Polsce jest zasada ,jakoś to bedzie i gitara a jak cos nie wyjdzie to zwali sie na żydow

! Odpowiedz
2 11 ~marekjam

Stałe oprocentowanie = wzrost ryzyka po stronie banku = wzrost marży = wzrost rat i spadek sprzedaży kredytów = lament proletariatu = obniżenie notowań władzy = nikomu się nie opłaca

! Odpowiedz
Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl