REKLAMA

Co nam mówią pensje Polaków w funcie i franku

Michał Żuławiński2021-02-26 06:00analityk Bankier.pl
publikacja
2021-02-26 06:00
fot. pryzmat / Shutterstock

Funt brytyjski i frank szwajcarski to waluty, które w oczach Polaków mają szczególny status. Ostatni spadek wartości CHF i wzrost kursu GBP skłaniają do szerszego spojrzenia, w tym przez pryzmat polskich pensji.

W ubiegłym miesiącu w artykule „Dolarowe płace w Polsce wreszcie przebiły poziom z 2008 r.” analizowaliśmy, jak zmieniała się wartość polskich pensji (mediany i przeciętnej) wyrażonej w dolarze amerykańskim oraz euro. Pozostając w duchu tamtych rozważań i korzystając z najnowszych danych, tym razem przyglądamy się frankowi szwajcarskiemu i funtowi brytyjskiemu.

Obie waluty mają szczególne miejsce w sercach i portfelach Polaków – CHF/PLN interesuje zadłużonych w tej walucie (a patrząc szerzej, również banki ich akcjonariuszy oraz rząd), z kolei GBP/PLN to jedna z głównych finansowych informacji śledzonych przez setki tysięcy emigrantów i członków ich rodzin.

W ostatnich dniach na obu parach walutowych sporo się dzieje. Kurs funta brytyjskiego po raz pierwszy od ponad 3 lat przebił poziom 5,25 zł, chociaż jeszcze we wrześniu 2020 r. za funta płacono jedynie 4,80 zł. Z kolei frank szwajcarski zszedł w rejon 4,07 zł, testując w ten sposób minima z grudnia ubiegłego roku. Rzecz jasna zachowanie GBP/PLN i CHF/PLN uzależnione jest od wahań obu walut względem euro czy dolara – w ostatnich dniach jednym z motywów przewodnich na rynku walutowym jest odwrót inwestorów od „bezpiecznych przystani” (np. CHF właśnie) na rzecz bardziej ryzykownych aktywów.

Frankowa pensja w dół

Historyczną analizę przeciętnego wynagrodzenia brutto w sektorze przedsiębiorstw (dane obejmują firmy zatrudniające min. 9 osób) w przeliczeniu na obce waluty zacznijmy od franka szwajcarskiego. Tu kontekst pierwszej dekady XXI wieku jest szczególnie istotny – wtedy bowiem właśnie w Polsce masowo udzielano kredytów mieszkaniowych powiązanych z kursem helweckiej waluty. Szczyt popularności przypadł na 2008 r. i kurs franka nie był bez znaczenia.

W 2008 r. przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw wzrosło w Polsce z 2 975,54 zł w styczniu do 3428,01 zł w grudniu. Pamiętny rok naznaczony wybuchem kryzysu, którego umownym początkiem było bankructwo banku Lehman Brothers, upłynął przy kursie franka na poziomie nieznacznie przekraczającym 2 zł (poza końcem roku, kiedy już w warunkach kryzysowych frank podrożał powyżej 2,5 zł).

Jak pisaliśmy w rocznicowym artykule, 16 lipca 2008 roku notowania pary CHF/PLN po raz pierwszy w historii płynnego kursu złotego zeszły poniżej 2 zł. Rekordowo słaby frank był także w sierpniu. W miesiącu tym przeciętne wynagrodzenie w polskich firmach raportowane przez GUS wyniosło 3234,96 zł. Przyjmując średniomiesięczny kurs NBP (2,01 zł) otrzymujemy frankową pensję Polaka na poziomie 1606 CHF. Mimo upływu ponad 12 lat, nadal nie zbliżyliśmy się do tego wyniku.

Według danych za styczeń 2021 r., przeciętna pensja w polskim sektorze przedsiębiorstw to 5536,8 zł czyli 1314,47 CHF. W ostatnich latach tylko dwukrotnie udało się przebić poziom 1400 CHF – w grudniu 2019 r. i grudniu 2020 r., przy czym należy pamiętać, że grudniowe płace zawsze są najwyższe w całym roku (efekt premii, nadgodzin itp.).

Co musiałoby się stać, aby przeciętna polska pensja znów wróciła do 1600 CHF? Opcje są dwie – albo frank musiałby potanieć do ok. 3,50 zł (a więc w rejon minimum z kwietnia 2018 r.) albo też przeciętne wynagrodzenie musiałoby wzrosnąć o 1000 zł brutto.

Historia kursem funta pisana

Przejdźmy do funta szterlinga, który w ostatnich dniach odzyskuje blask. Brytyjski rynek pracy dla Polaków oraz mieszkańców innych państw nowej UE otwarty został w 2004 r. Wśród setek tysięcy migrantów wyróżnić można było przebywających czasowo (zarabiających w funtach, wydających na miejscu tylko tyle ile trzeba oraz przywożących środki do kraju) lub zamierzających zapuścić na Wyspach korzenie na dłużej (co nie znaczy, że np. nie wspierali finansowo rodzin pozostałych w ojczyźnie).

Dane GUS-u wskazują, że do tej pierwszej grupy w szczytowym okresie należało blisko 800 000 osób. Rosnący trend odwrócony został już po brexicie, aczkolwiek brytyjska Polonia – stała i tymczasowa, z różnych fal emigracji – to nadal setki tysięcy osób.

/ GUS

W pierwszym pełnym roku członkostwa Polski w UE przeciętna płaca w firmach nad Wisłą wynosiła ok. 2500 zł, co w przeliczeniu na funty dawało około 420 GBP. Pierwszy wielki zjazd obserwowanego przez emigrantów zarobkowych kursu GBP/PLN zanotowaliśmy tuż przed kryzysem 2008 r. – funt potaniał z blisko 6 zł do ok. 4 zł, co pchnęło wysokość przeciętnej pensji w Polsce (która nominalnie również dynamicznie rosła) w rejon 800 GBP. Poziom ten na stałe sforsowany został dopiero latem 2016 r., po głosowaniu w referendum ws. Brexitu. W grudniu 2020 r. przeciętna pensja w sektorze przedsiębiorstw w Polsce po raz pierwszy przebiła 1200 funtów. Jednak gdyby funt już pod koniec ubiegłego roku wrócił do dzisiejszych 5,25 zł to ta sama pensja warta byłaby 1137 GBP.

Na koniec, podobnie jak w styczniowym artykule o pensjach w euro i dolarach, przyjrzymy się rozpalającemu emocje tematowi mediany płac. Niestety, stosowne dane GUS-u pokazuje jedynie co dwa lata i dotyczą one konkretnego miesiąca (tzn. października).

Mediana płac brutto w sektorze przedsiębiorstw (dla firm zatrudniających ponad 9 pracowników)
Okres Mediana w PLN Mediana w CHF Mediana w GBP
Październik 2006 2130 868 367
Październik 2008 2640 1117 581
Październik 2010 2907 990 644
Październik 2012 3115 917 611
Październik 2014 3292 946 618
Październik 2016 3511 886 727
Październik 2018 4095 1086 839

Najnowsze dane zostały upublicznione pod koniec listopada 2019 roku i dotyczyły stanu na październik 2018 roku. Z tego opracowania wynika, że połowa zatrudnionych pracowników otrzymywała do 4094,98 zł brutto, czyli około 2919,54 zł netto (tzn. „na rękę”). Rozbicie danych GUS-u na poszczególne zawody znajdziesz z kolei w tym artykule.

Źródło:
Michał Żuławiński
Michał Żuławiński
analityk Bankier.pl

Redaktor prowadzący działu Rynki Bankier.pl. Wraz z zespołem śledzi bieżące wydarzenia na polskiej giełdzie i globalnych rynkach finansowych, analizuje dane gospodarcze z kraju i ze świata, monitoruje politykę banków centralnych itp. Miłośnik nowych technologii, zarówno w obszarze mediów, jak i szeroko pojętego inwestowania. Laureat nagrody specjalnej w konkursie dla dziennikarzy ekonomicznych Narodowego Banku Polskiego im. Władysława Grabskiego. Tel: 604 678 518

Tematy

Jak odzyskać pieniądze. Sposoby na dłużników.

Advertisement

Komentarze (10)

dodaj komentarz
demeryt_69
Co nam mówi jakość tekstów na tym portalu o pensjach w Bonnier Business Polska?
rk_rk_rk
Z uwagi na spekulacyjne ruchy na franku porównanie zarobkow Polaka do chf jest bzdurne, a przyjęcie najniższego kursu (2,01) szczególnie. Frank w 2003 byl po 3 zł, czy to oznacza że w tym roku mogliśmy kupić więcej niż w 2008?
demeryt_69
Ten portal powala nie od dziś :)
demeryt_69
Tego jeszcze nie grali - pensja jest wypłacana w PLN. Jakie to ma znaczenie ile jest 'warta' we franki czy funcie skoro jest wydawana w Polsce?

Nawiasem mówiąc oby ceny w Polsce nigdy nie zbliżyły się do tych w Szwajcu czy Albionie, to gra muzyka :)
demeryt_69
Dochód per capita liczony w/g parytetu siły nabywczej to obecnie circa $35,6k co plasuje Polskę na 43. miejscu na świecie.
bt5
Za PO była propaganda zielonej wyspy, a za PiS cudu gospodarczego. A jedni i drudzy karmili lud największym wzrostem gospodarczym w Europie. A teraz weżmy te zielone wyspy i cudy gospodarcze policzmy na przykładzie pensji pracowniczki Biedronki: w 2007 zarabiały tam 1200 zł netto co dawało 600 $ , a w 2020 zarabiały 2200 Za PO była propaganda zielonej wyspy, a za PiS cudu gospodarczego. A jedni i drudzy karmili lud największym wzrostem gospodarczym w Europie. A teraz weżmy te zielone wyspy i cudy gospodarcze policzmy na przykładzie pensji pracowniczki Biedronki: w 2007 zarabiały tam 1200 zł netto co dawało 600 $ , a w 2020 zarabiały 2200 zł netto co również dawało 600 $. Tylko że przez ten czas podrożały znacznie różne rachunki i usługi i to powyżej wzrostu płac w dolarach i złotówkach. Weżmy taki kebab: w 2007 kosztował 6 zł a dziś 20 zł. Wizyta u dentysty kosztowała 100 zł a dziś 500 zł. Przykłady można mnożyć. Ale za widziałem wczoraj że obraczki ślubne obniżone o 50%. To by się nawet zgadzało, żyć się w Polsce nie da więc spada ilość ślubów.
demeryt_69
Za to bajgle z SLD wprowadziły Polskę do Unii, zadbały o znienawidzony podatek tow. Belki i jednocześnie 'zatroszczyły' się o młodych poprzez śmieciówki - szalom!
marok
Manipulujesz danymi. Wybierasz sobie okresy skrajne i chcesz je przedstawić jako normę.
Minimalna płaca w 2007 roku wynosiła 936 złotych, obecnie jest 3 razy wyższa.
Sredni kurs dolara w 2007 roku był niski, ale i tak oscylował w całym roku średnio w ok. 2,80 złotych z odchyleniami , co daje minimalną pensję ok.
Manipulujesz danymi. Wybierasz sobie okresy skrajne i chcesz je przedstawić jako normę.
Minimalna płaca w 2007 roku wynosiła 936 złotych, obecnie jest 3 razy wyższa.
Sredni kurs dolara w 2007 roku był niski, ale i tak oscylował w całym roku średnio w ok. 2,80 złotych z odchyleniami , co daje minimalną pensję ok. 334 dolarów. Natomiast obecnie kurs dolara to 3,70 zł, co daje pensję minimalną na poziomie 757 dolarów.
demeryt_69 odpowiada marok
Za Gierka było jeszcze gorzej :)
itso_nie_oddawaj_figur
nie potrzebujemy pieniędzy niech se zarząd weźmie :) za ciężka prace nawet odprawa wam się nie należy a za zbijanie bąków w zarządzie już tak kawka herbatka pączusie i firmowa fura tak na was żerują :D premie vs ochłapy d.n.o

Powiązane: Praca

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki