REKLAMA

Co dalej z polską gospodarką?

Krzysztof Kolany2014-07-28 06:00główny analityk Bankier.pl
publikacja
2014-07-28 06:00
fot. mactrunk /

Najnowsze raporty z polskiej gospodarki, oględnie mówiąc, nie zachwyciły. Jest niemal pewne, że wzrost PKB w drugim kwartale był słabszy niż w pierwszym. Czy to oznacza początek spowolnienia polskiej gospodarki, czy to tylko chwilowa "zadyszka"?

Pierwszym sygnałem alarmowym był spadek indeksu PMI, świadczący o gwałtownym wyhamowaniu dynamiki produkcji. Pomiędzy lutym a czerwcem PMI spadł z 55,9 pkt. do m50,3 pkt., sygnalizując stagnację w polskim sektorze wytwórczym. Na oficjalne potwierdzenie tych danych nie trzeba było długo czekać: GUS podał, że w czerwcu produkcja przemysłowa była tylko o 1,7% wyższa niż rok wcześniej. Dla porównania, w poprzednich trzech kwartałach produkcja rosła w średnim tempie niemal 5%, co też nie było jakimś specjalnie nadzwyczajnym wynikiem. W okresach dobrej koniunktury polski sektor przemysłowy rósł po przynajmniej 10% rdr.

PMI dla sektora wytwórczego a dynamika produkcji przemysłowej

PMI_produkcja.png

Źródło: Bankier.pl

Osłabienie w przemyśle jest poważnym ostrzeżeniem, ponieważ to właśnie sektor wytwórczy zwykł wyprzedzać pozostałe branże. Drugim makromankamentem drugiego kwartału była niższa dynamika sprzedaży detalicznej - czyli głównej miary konsumpcji. Przez poprzednie trzy miesiące sprzedaż rosła w średnim tempie 4,5% rdr wobec 5% kwartał wcześniej. Przy czym średnią za drugi kwartał mocno zawyżył kwiecień, gdy z powodu przesunięcia Świąt Wielkanocnych sprzedaż wzrosła aż o 8,4% rdr.

Skąd się bierze słabość gospodarki?

Każdego miesiąca statystyki sprzedaży okazywały się niższe od oczekiwań większości ekonomistów, którzy głowili się, dlaczego konsumpcja rośnie tak wolno, skoro równocześnie rosną realne wynagrodzenia, rośnie zatrudnienie i spada stopa bezrobocia. Tyle że wszystkie te czynniki nie mają odpowiedniej siły ilościowej. Od końca stycznia liczba etatów w przedsiębiorstwach zatrudniających ponad 9 osób zwiększyła się tylko o 20 tysięcy, czyli o 0,36%. Jak zauważył główny ekonomista Bankier.pl Łukasz Piechowiak również spadek stopy bezrobocia (z 13,9% w lutym do 12% w czerwcu, czyli o ponad 200 tys. osób) nie jest oznaką siły rynku pracy, ponieważ mniej niż połowa wyrejestrowanych znalazła zatrudnienie. Aż "co piąty wyrejestrowany w związku z otrzymaniem oferty pracy lub stażu to osoba, której wynagrodzenie jest finansowane z publicznych pieniędzy" - zauważył Piechowiak. Nie ma co się dziwić, że tacy ludzie nie popadli w zakupowe szaleństwo.

Również nominalny wzrost "przeciętnego wynagrodzenia brutto" rzędu 3-5% niezbyt zachęca do rozpasanej konsumpcji. Co prawda z powodu rekordowo niskiej inflacji CPI nawet tak niski nominalny wynagrodzeń w ujęciu realnym prezentuje się całkiem nieźle, to wciąż jest dwukrotnie niższy niż podczas boomu z lat 2007-08.

Roczna dynamika przeciętnego wynagrodzenia brutto w dużych przedsiębiorstwach w ujęciu nominalnym (niebieska linia) i realnym (czerwona linia).

wynagrodzenia.png

Źródło: Bankier.pl na podstawie danych GUS.

Wytłumaczeniem słabości konsumpcji mogą być statystyki kredytu. Pomimo nachalnej promocji pożyczek konsumpcyjnych wzrost zadłużenia gospodarstw domowych utrzymuje się na bardzo niskim poziomie. Od roku bankowe długi Polaków przyrastają w tempie 3-5% rdr, podczas gdy przed kryzysem notowano wzrosty w granicach 10-50% rocznie. Fakt, iż Polacy z umiarem zadłużają się na konsumpcję jest pozytywny, lecz ma negatywne krótkoterminowe implikacje dla dynamiki PKB.

Roczna dynamika zadłużenia gospodarstw domowych w bankach

kredyt.png

Źródło: Bankier.pl na podstawie danych NBP.

Prognozy wciąż (jeszcze?) są dobre

Większość rynkowych ekonomistów jest przekonana, że słabość polskiej gospodarki jest chwilowa i że następne kwartały powinny przynieść poprawę. W czerwcowym podsumowaniu prognoz ekspertów sporządzonym przez NBP mediana oczekiwanego wzrostu PKB w tym roku wynosi 3,3%, 3,7% rok później i 3,6% w roku 2016. Mniej niż 30% ekonomistów spodziewa się w tym roku wzrostu gospodarczego niższego niż 3%. Dla roku 2015 odsetek ten nie przekracza 20%. Takie wyniki oznaczają, że zdecydowana większość prognostów spodziewa się przynajmniej utrzymania tempa wzrostu PKB porównywalnego z pierwszym kwartałem (3,4% rdr).

Zagregowany rozkład prawdopodobieństwa prognoz dynamiki PKB

prognoza_NBP.png

Źródło: "Prognozy makroekonomiczne profesjonalnych prognostów. Wyniki Ankiety Makroekonomicznej NBP", czerwiec 2014 r.

Osobiście uważam przyszłoroczne prognozy za zbyt optymistyczne. Na daleko posuniętą ostrożność wskazuje chociażby poniższy wykres, pokazujący coraz niższy potencjał rozwojowy Polski. O ile w latach 90. mogliśmy się rozwijać w tempie 5% rocznie, to w pierwszej dekadzie XXI wieku było to już 4%, a niedawno spadło do ok. 3%. Oznacza to, że osiągnięcie wzrostu PKB znacząco przewyższającego 4% jest obecnie bardzo mało prawdopodobne, a nieuchronna mechanika cyklu koniunkturalnego szybciej niż kiedyś doprowadzi do rozpoczęcia fazy spowolnienia gospodarczego.

Roczna dynamika PKB Polski PKB_Polski.png Źródło: Bankier.pl na podstawie danych GUS.

W ciągu ostatnich 18 lat jeszcze nie zdarzyło się, aby spadek dynamiki PKB przez dwa kwartały z rzędu nie oznaczał początku spowolnienia gospodarczego. Tymczasem rezultat za drugi kwartał 2014 roku niemal na pewno będzie niższy niż za pierwszy. Jeśli również kwartał trzeci okaże się słabszy niż drugi, to o kontynuacji ożywienia najprawdopodobniej będziemy mogli zapomnieć.

Giełda i OECD zgłaszają wątpliwości

Główne indeksy GPW nie rosną od listopada 2013 roku. Giełda nie raz udowodniła, że jest lepszym "prognostą" gospodarczym niż większość zawodowych ekonomistów. Tak było iw roku 2007 i w 2011, gdy silnym spadkom cen akcji towarzyszyły liczne zapewnienia o świetlanej przyszłości polskiej gospodarki. Póki co na GPW formalnie trwa hossa, ale jest to określenie coraz bardziej wątpliwe.

WIG na tle rocznej dynamiki indeksów wyprzedzających OECD

WIG_OECDLEI.png

Źródło: Bankier.pl na podstawie danych OECD.

Wątpliwości co do przyszłej koniunktury gospodarczej w Polsce dostarcza także zachowanie indeksu wyprzedzającego sporządzanego przez OECD. Do tej pory wskaźnik ten się nie mylił i z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem ostrzegał przed punktami zwrotnymi w ramach cyklu koniunkturalnego. Od marca 2014 r. roczna dynamika tego wskaźnika wyraźnie wytraca impet. Nie oznacza to jeszcze nadchodzącego załamania gospodarczego, ale sygnalizuje, że optymistyczne prognozy na 2015 roku stają się coraz bardziej niepewne.

recesja.png

Ostatnim, ale być może najbardziej znamiennym wskaźnikiem ostrzegającym przed nadchodzącym spowolnieniem gospodarczym jest rekordowo niska częstotliwość występowania słowa "recesja" w polskim Internecie. Taki objaw samozadowolenia z reguły bywa najbardziej niebezpieczny.

Krzysztof Kolany

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Analityk rynków finansowych i gospodarki. W zakresie jego zainteresowań leżą zarówno Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie, jak i rynki zagraniczne: Nowy Jork, Londyn i Frankfurt. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Analizuje wpływ sytuacji gospodarczej na notowania akcji, kursy par walutowych i ceny surowców. Jest trzykrotnym laureatem organizowanego przez NBP prestiżowego konkursu im. W. Grabskiego dla dziennikarzy ekonomicznych w kategoriach dziennikarstwo internetowe (2010) oraz polityka pieniężna i stabilność finansowa (2018 i 2019). Otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego 2016 przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Tel.: 697 660 684

Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (14)

dodaj komentarz
~Polak
Nasza gospodarka jest zbyt obciążona przez aparat władzy. Nie dość że w Tusk ze swoją świtą robił wszystko żeby razy ratować budżet z naszych pieniędzy to jeszcze podporządkował naszą politykę w stosunku do Niemiec. Pakiet klimatyczny to szaleństwo które niszczy nas od środka. Nie mamy szans na bycie konkurencyjnymi Nasza gospodarka jest zbyt obciążona przez aparat władzy. Nie dość że w Tusk ze swoją świtą robił wszystko żeby razy ratować budżet z naszych pieniędzy to jeszcze podporządkował naszą politykę w stosunku do Niemiec. Pakiet klimatyczny to szaleństwo które niszczy nas od środka. Nie mamy szans na bycie konkurencyjnymi przy takiej cenie energii. Ludzie PO to najgorsze zło jakie spotkało Polaków. Partia karierowiczy, oszustów, propagandystów i układowczyków. 25 minęło a my nadal żyjemy w komunie. Wszystkie te wahania i zmiany na rynku nic nie znaczą. Dopóki Polska nie wyzwoli się z pod okupacji zdemoralizowanej klasy politycznej nigdy nie wrócimy na właściwe tory.
~hala
połowa robi na czarno to jak może być inaczej
~Sada
to w Polsce jest jeszcze jakaś gospodarka ?
~ron
Pan kolany zapomniał jednak, ze od przyszłego roku zaczna już na dobre wchodzić duze inwestycje w infrastrukturze po części z kasy unijnej co na pewno da impuls min. 1-2% PKB w górę. Oczywiście duzo zalezy od koniunktury ogólnej, zwłaszcza w kontekście wojny na Ukrainie i embarga, ale w tej chwili trudno wyrokowac coś Pan kolany zapomniał jednak, ze od przyszłego roku zaczna już na dobre wchodzić duze inwestycje w infrastrukturze po części z kasy unijnej co na pewno da impuls min. 1-2% PKB w górę. Oczywiście duzo zalezy od koniunktury ogólnej, zwłaszcza w kontekście wojny na Ukrainie i embarga, ale w tej chwili trudno wyrokowac coś na pewniaka !
~były_stażysta
"co piąty wyrejestrowany w związku z otrzymaniem oferty pracy lub stażu to osoba, której wynagrodzenie jest finansowane z publicznych pieniędzy" - bsssdura, nikt nie zostaje wyrejestrowany z UP bo otrzymał staż z UP, ponieważ stażyści są tak samo bezrobotni jak zarejestrowani, którzy nie korzystaja ze stażów "co piąty wyrejestrowany w związku z otrzymaniem oferty pracy lub stażu to osoba, której wynagrodzenie jest finansowane z publicznych pieniędzy" - bsssdura, nikt nie zostaje wyrejestrowany z UP bo otrzymał staż z UP, ponieważ stażyści są tak samo bezrobotni jak zarejestrowani, którzy nie korzystaja ze stażów czy szkoleń. Tak samo chodzą się podpisywać i pobierać stażowe w kasie PUPu.
~seth
Putin też swoje trzy grosze dorzucił, podsycając ten konflikt na wschodzie.A co do kredytów skoro banki nie dają odczuć obniżek stóp procentowych (podnosząc marżę) to nic dziwnego że ludzie nie lecą po nie z otwartymi ramionami.
~cvbnm
Wystarczy dać Polakom takie warunki do prowadzenia działalności gospodarczej jak w bogatej Anglii i setki tysięcy osób otworzą lub zarejestrują działalność gospodarczą . To jest jakiś koszmar - UK - 15 funtów , Polska ZUS - 1100 zł . Taka opłata to by nawet Anglika zabolała - ponad 200 Ł.
~qq
Ciekawe, kto Cię minusuje? Chyba tylko urzędasy z ZUSu
~alek
chyba masz dane z jakiejs innej Anglii.
~zerro
"początek spowolnienia" bo już tak pędziła gospodarka zaklinana przez tyfuska i dodrukowywanie pieniędzy. CHDiKK

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki