Chiny: Si vis pacem, para bellum

Gdy świat spodziewał się, że wojna handlowa między Stanami Zjednoczonymi a Państwem Środka zostanie przynajmniej na jakiś czas wygaszona, Chińczycy zadbali o rozbudowę finansowej poduszki bezpieczeństwa. 

W ubiegłym roku Chiny były o krok od odnotowania pierwszego od 25 lat deficytu na rachunku bieżącym. Ostatecznie rzutem na taśmę udało się uniknąć "kopernikańskiego przewrotu" w globalnej gospodarce i Państwa Środka zamknęło rok 49,1 mld dol. na plusie.

Od mocnego akcentu rozpoczęto również nowy, 2019 rok. W I kwartale Chiny wypracowały największą nadwyżkę na rachunku bieżącym od ponad roku, a w porównaniu do analogicznych okresów w latach poprzednich - drugą największą w ostatniej dekadzie, wynika z szacunków Ludowego Banku Chin. 

Saldo na rachunku bieżącym [mld dol.]
Saldo na rachunku bieżącym [mld dol.] (Bankier.pl na podstawie danych Ludowego Banku Chin)

Dodatnie saldo w wysokości 58,6 mld dol. było efektem wyraźnej nadwyżki w handlu towarowym oraz dochodów pierwotnych przy niższym niż przed rokiem deficycie w wymianie usług.

Niewiele wskazuje jednak na to, że był to wyraz szczególnej siły chińskiej gospodarki. Import towarów okazał się najniższy od sześciu kwartałów. Z danych urzędu statystycznego wynika, że jest to przede wszystkim efekt spadku zakupów półprzewodników i wyhamowania wzrostu zakupów ropy (przy niewielkim spadku jej ceny). Zmniejszenie popytu na półprodukty oraz surowce sygnalizuje pogorszenie koniunktury - przedsiębiorstwa mają ograniczony apetyt na "komponenty", ponieważ nie zwiększają już tak szybko wielkości produkcji. O ile w przypadku chipów wiele wskazuje na to, że właśnie tak jest, to kwestia "czarnego złota" jest bardziej skomplikowana. Za jej sprowadzanie z zagranicy odpowiadają głównie przedsiębiorstwa kontrolowane przez władze, a w zeszłym roku import wzrósł aż o 30 proc. Być może więc Pekin jest usatysfakcjonowany obecnym stanem zapasów strategicznego surowca.

Z kolei najwyższa w historii nadwyżka dochodów pierwotnych wynikała nie tyle z rekordowych (choć wysokich) zarobków Chińczyków z inwestycji w zagraniczne aktywa, co najniższych od 5 lat dochodów podmiotów zagranicznych z kapitału ulokowanego za Murem.

W porównaniu do poprzedniego roku po raz pierwszy od przynajmniej 20 lat nie wzrosły wydatki chińskich turystów na zagraniczne wojaże. W pierwszym kwartale Chińczycy przeznaczyli na ten cel 65,7 mld dol., o ponad 7 mld dol. mniej niż rok wcześniej. Można to interpretować jako przejaw zapobiegliwości obywateli Państwa Środka, przygotowujących się na trudne czasy, można również jako dane potwierdzające, że trudne czasy już nadeszły.

Chiny szykują się do wojny?

Malejąca w ostatnich latach nadwyżka na rachunku bieżącym przy przyspieszającej ekspansji podmiotów z Państwa Środka za granicą (inwestycje firm i akcja kredytowa banków) oraz ich rosnących zobowiązaniach dolarowych w środowisku coraz wyższych stóp procentowych w USA powoduje, że Chinom brakuje dolarów. Ratunkiem może być właśnie zwiększanie nadwyżki eksportu nad importem.

Jest ona także przydatna w podtrzymywaniu tempa wzrostu PKB. Z oficjalnych chińskich danych wynika, że w I kwartale gospodarka Państwa Środka urosła o 6,4 proc. w ujęciu realnym (7,8 proc. w ujęciu nominalnym). Eksport netto towarów i usług dołożył do tego niemal 1/4 (m.in. za sprawą deficytu rok wcześniej), co było drugim najlepszym wynikiem w ostatnich czterech latach.

Powyższe "przedwojenne" dane są już jednak mocno historyczne. Obecnie - w połowie maja - za sprawą eskalacji konfliktu na linii Waszyngton-Pekin oraz widocznego spowolnienia eksportu w kwietniu, sytuacja może być już całkowicie inna. Może się okazać, że I kwartał był ostatnią szansą na powiększenie dolarowej poduszki bezpieczeństwa oraz wsparcie wzrostu PKB przez handel zagraniczny zanim uderzą nowe sankcje Trumpa?

Maciej Kalwasiński

Źródło:
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 3 warszawyak

Jaki z tego wniosek ?
Co się stanie z dolarem ?

! Odpowiedz
4 16 vlad_palownik

Ta wojna handlowa jest głupsza niż powody, dla której wybuchła I WŚ. Nie kibicuję nikomu, ale pragnę zauważyć, że to Kitajce mają broń ostateczną przeciwko USA -- HQLA UST i wystarczy im kilka- kilkanaście dni, żeby amerykańską gospodarkę posłać do czasów pierwszych osadników. Owszem, zniszczą i siebie, ale amerykańska gospodarka odparuje jak Hiroshima i Nagasaki.
Trump ślizga się po bardzo cienkim lodzie.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 11 ald

O tym rzekomym braku dolarów w chińskim systemie bankowym dobrze pisze autor co poniżej, gdzie w szerszym kontekście pokazuje też znacznie poważniejsze problemy amerykańskich obligacji: https://businessoutsiderpl.wordpress.com/2019/04/29/qe-to-infinity-and-beyond/

! Odpowiedz
14 38 marek11311

Ameryka jest mocno zadłużona u Chin. Dolarów więc mają pod dostatkiem. Zmiana parytetu Juana też Chinom pasuje - tym bardziej, że jest wywołana przez rynek. Osobiście uważam, że aktualna sytuacja w której Chiny zabiegają o pokój może być tylko grą pozorów.

! Odpowiedz
3 9 sel

Bardzo możliwe że skoro sam rząd USA ma 23 biliony dolarów długów a do tego nie mniej obywatele i tyle albo kilka razy tyle banki i instytucje finansowe , to takie zamieszanie pozwala powiedzieć , zawieszamy spłatę swoich długów , bo mamy ważniejsze sprawy na głowie i wojnę handlową z Chinami .., a do tego nie mają żadnych rezerw walutowych a złota pewnie też od dawna nie ma.. tylko ilu będzie głupich na świecie co to łykną?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
9 32 sel

Jak zmniejszają import z USA o 60 mld to nie muszą mieć dolarów.. a każdy kraj na świecie chętnie kupi i sprzeda za swoja walutę.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,6% IX 2019
PKB rdr 4,4% II kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,2% VIII 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 125,26 zł VIII 2019
Produkcja przemysłowa rdr 5,6% IX 2019

Znajdź profil