REKLAMA

Chiny napompowały nadwyżkę

Maciej Kalwasiński2021-02-23 06:00analityk Bankier.pl
publikacja
2021-02-23 06:00
fot. Shen Hong / Zuma Press

Chiny wykorzystały słabość Zachodu w walce z koronawirusem i napompowały nadwyżkę na rachunku bieżącym do najwyższego od 12 lat poziomu - wynika z szacunków banku centralnego.

Podczas gdy w Europie i USA niezdecydowanie władz i opór części społeczeństwa nie pozwalają zdusić pandemii Covid-19, fabryka świata w Państwie Środka pracuje pełną parą: zalewa świat masą towarów, korzysta z tańszych surowców i ograniczeń w podróżach międzynarodowych, mnoży zyski inwestorów i przyciąga kolejnych.

W ostatnich trzech miesiącach ubiegłego roku Chiny miały aż 130,2 mld dol. nadwyżki na rachunku bieżącym - szacuje tamtejszy bank centralny. To najwięcej od 12 lat.

Saldo rachunku bieżącego

Saldo rachunku bieżącego pokazuje szerszy obraz wymiany zagranicznej niż sam handel towarami, ponieważ uwzględnia również m.in. obroty usługami oraz dochody krajowych firm z działalności poza rynkiem macierzystym i zagranicznych na rynku krajowym, a także analogiczne wynagrodzenia pracowników.

/ Bankier.pl na podstawie danych Ludowego Banku Chin

Potężna nadwyżka to przede wszystkim efekt prężnego wzrostu eksportu towarów przy dość wolno rosnącym imporcie oraz trwające załamanie wydatków na podróże zagraniczne i inne usługi.

Z szacunków Ludowego Banku Chin wynika, że eksport towarów zwiększył się w IV kwartale 2020 r. o blisko 16 proc. w stosunku do analogicznego okresu 2019 r. Szybciej sprzedaż za granicę rosła poprzednio niespełna 8 lat wcześniej. Tymczasem import również szedł w górę, ale wyraźnie wolniej - o raptem 6 proc. Zarówno eksport towarów, jak i zakupy z zagranicy były najwyższe w historii.

/ Bankier.pl na podstawie danych Ludowego Banku Chin

Szacunki banku centralnego potwierdzają wcześniejsze dane na ten temat opublikowane przez chiński urząd celny. Firmy produkujące za Murem skorzystały z potężnego popytu zagranicznego na sprzęt medyczny czy elektronikę - towary wytwarzane głównie właśnie w fabryce świata. Po pierwsze, te produkty są niezbędne w zwalczaniu koronawirusa. Po drugie, sytuacja finansowa mieszkańców USA czy UE pozostała dobra - czy to dzięki utrzymaniu (a niekiedy zwiększeniu) dotychczasowych dochodów, czy wsparciu z państwowej kasy. Wprowadzenie zasad bezpieczeństwa ograniczyło wydatki na usługi (podróże, restauracje, kino), więc ludzie mieli więcej pieniędzy na kupno towarów. Popyt na produkty z Chin był tak potężny, że na świecie brakuje kontenerów do transportu, a ich ceny wystrzeliły.

Import, mimo że wzrósł, to jednak dość nieznacznie, zważywszy na skalę ożywienia gospodarczego w Państwie Środka. Przede wszystkim jest to pokłosie lat substytucji importu - czyli polityki Pekinu, dążącego do ograniczenia uzależnienia od towarów sprowadzanych zza granicy, prowadzącej do zwiększenia krajowych mocy produkcyjnych. W efekcie za granicą Chińczycy kupują głównie surowce: tradycyjne (ropa, miedź, ruda żelaza etc.) i nowoczesne (chipy) - reszta świata po prostu ma niewiele gotowych produktów do zaoferowania. Wiele niezbędnych towarów wytwarzanych jest na miejscu, ale - uwaga - m.in. w zakładach należących do zagranicznych inwestorów, którzy zarabiają na tym krocie.

Wzrost globalnego popytu na dobra wytwarzane za Murem wywindował ich ceny, a spadek światowego popytu na dobra sprowadzane do Państwa Środka doprowadził do spadku ich cen, co również wspierało eksport, a osłabiało import.

Pod koniec roku utrzymywał się również marazm w chińskich podróżach zagranicznych. To właśnie wydatki na turystykę zagraniczną (pod zasłoną której nierzadko kryła się ucieczka kapitału czy import towarów) stanowiły istotną przeciwwagę dla potężnego eksportu towarów. W obliczu koronawirusa Chiny nadal notują istotne deficyty w międzynarodowym handlu usługami, ale są one wyraźnie mniejsze niż przed pandemią. Bank centralny oszacował wydatki na turystykę zagraniczną w IV kwartale na niespełna 29 mld dol. - połowę tego co rok wcześniej.

/ Bankier.pl na podstawie danych Ludowego Banku Chin

Jak chińska nadwyżka wsparła globalną gospodarkę

Piorunujący finisz sprawił, że w całym ubiegłym roku Chiny zanotowały niemal 300 mld dol. nadwyżki na rachunku bieżącym, czyli niemal tyle samo co w 2015 r. Ostatnio wyraźnie wyższa była nadwyżka sprzed 12 lat. Licząc w juanach, ubiegłoroczne saldo było najwyższe od 2008 r.

Warto zauważyć przy tym dwie kwestie. Po pierwsze, mowa o wyniku nominalnym, natomiast wielkość salda na rachunku bieżącym zazwyczaj zestawia się z wielkością gospodarki kraju, aby zobrazować skalę nierównowagi zewnętrznej i wewnętrznej (różnica między oszczędnościami a inwestycjami.

Takie ujęcie stawia Chiny w lepszym świetle - o ile nadwyżka rzędu 300 mld dol. jest najwyższa na świecie, to już wynik rzędu 2 proc. PKB absolutnie się nie wyróżnia. Wyższy miała w 2020 r. choćby Polska (ok. 3,5 proc. PKB). Zeszłoroczny wynik Państwa Środka wypada również blado w zestawieniu z poprzednimi latami - w 2007 r. nadwyżka wynosiła kolosalne 9,9 proc. PKB. 2 proc. przekraczała w latach 2002-2010 oraz 2012, 2014 i 2015.

/ Bankier.pl na podstawie danych Ludowego Banku Chin

Po drugie, nadwyżka wyrażona w wielkościach bezwzględnych rośnie w rekordowym tempie. I to nie tylko w roku pandemicznym, ale także wcześniejszym. W 2018 r. wynosiła raptem 25 mld dol. i wydawało się, że wkrótce Chiny zaczną notować deficyty na rachunku bieżącym. Tak się jednak nie stało: rok później saldo spuchło o 115 mld dol., a w ubiegłym roku - o niemal 158 mld dol.

Historycznie wysoki przyrost nadwyżki w 2020 r. jest przeciwieństwem potężnej redukcji w 2009 r. Wówczas Pekin zdecydował się na wdrożenie potężnego pakietu stymulującego gospodarkę w obliczu globalnego kryzysu finansowego, co wsparło nie tylko PKB Państwa Środka, ale i reszty świata, korzystającej na sprzedaży za Mur ogromnych ilości surowców niezbędnych do realizacji projektów infrastrukturalnych. W tym sensie Chińczycy nie wsparli tym razem innych krajów w obliczu covidowego kryzysu, mimo że sami dość szybko zatrzymali pandemię - ich nadwyżka na rachunku bieżącym wzrosła, a nie spadła. Jednak z drugiej strony trudno ich winić za to, że świat musiał i chciał u nich kupować produkty niezbędne w walce z pandemią i dające radość w trudnym okresie. W tym sensie większy eksport z Państwa Środka przyczynił się do poprawy sytuacji w pozostałych państwach.

/ Bankier.pl na podstawie danych Ludowego Banku Chin

Kasa płynie za Mur

Bardzo ciekawe są również szacunki Ludowego Banku Chin dotyczące przepływów kapitałowych. W IV kwartale napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych wyniósł aż 87 mld dol., najwięcej od 6 lat. W całym roku sięgnął 213 mld dol. Co ciekawe jest to jeszcze wyższy wynik niż ten podawany przez chińskie ministerstwo handlu (163 mld dol.), dający Chinom pierwsze miejsce na świecie w 2020 r.

Dane rządowe nie uwzględniają dezinwestycji, więc to właśnie szacunki banku centralnego powinny być brane pod uwagę w porównaniach międzynarodowych. W praktyce ilustrują one nie tyle prosto rozumiany napływ kapitału, ale raczej zmianę stanu posiadania zagranicznych przedsiębiorców, uwzględniającą choćby właśnie częściowe wycofywanie się z wcześniejszych inwestycji, wypłacanie dywidend czy poziom dochodowości biznesu. Problemów mogą nastręczać również takie kwestie jak narodowość inwestorów (często są to faktycznie inwestorzy krajowi a nie zagraniczni) czy rozróżnienie inwestycji na bezpośrednie (objęcie co najmniej 10 proc. udziałów w przedsiębiorstwie) i portfelowe (nabycie mniejszych udziałów czy papierów dłużnych).

Te ostatnie również cieszą się rosnącą popularnością: choć na razie bank centralny nie opublikował dokładniejszych statystyk, to z innych danych wiemy, że w 2020 r. zagraniczni inwestorzy zwiększyli zaangażowanie w chińskie obligacje o ponad bilion juanów, czyli ok. 150 mld dol.

Tym niemniej statystyki pokazują, że mimo popularności haseł o wojnie handlowej czy decouplingu globalny biznes nadal chętnie inwestuje za Murem i zarabia na tym krocie - według banku centralnego blisko 100 mld dol. kwartalnie.

Zliczając nadwyżkę na rachunku obrotów bieżących (ok. 300 mld dol.), saldo bezpośrednich inwestycji zagranicznych (ok. 100 mld dol.) oraz saldo inwestycji portfelowych (zapewne również ok. 100 mld dol., brak danych za IV kwartał) podmioty zza Muru otrzymały netto ok. 500 mld dol.

Źródło:
Maciej Kalwasiński
Maciej Kalwasiński
analityk Bankier.pl

Analityk i redaktor prowadzący Bankier.pl. Zajmuje się międzynarodowymi stosunkami gospodarczymi, ze szczególną uwagą analizuje sytuację gospodarczą Chin. Dba, by Bankier.pl pozostawał źródłem najważniejszych i najbardziej interesujących informacji ze świata i Polski, przedstawionych w przystępny i zrozumiały sposób.

Tematy
Boom na hipoteki oswoil spoleczenstwo z ubezpieczeniami

Boom na hipoteki oswoil spoleczenstwo z ubezpieczeniami

Komentarze (4)

dodaj komentarz
mooooo
A na amerykańskiej giełdzie historyczne szczyty I stabilne wzrosty
cezary
Wszystkim wydawalo sie ze Chiny to postkomunistyczny kraj w ktorym wszystko idzie powoli jak po grudzie i nie moze konkurowac z nowoczesna Europa. Jednak od wielu lat widac ze to panstwo jest niesamowicie skuteczne w zmianach i innowacji. W europie najpierw urzednicy w Brukseli musza pochylic sie nad sprawa. Potem obgadac, Potem Wszystkim wydawalo sie ze Chiny to postkomunistyczny kraj w ktorym wszystko idzie powoli jak po grudzie i nie moze konkurowac z nowoczesna Europa. Jednak od wielu lat widac ze to panstwo jest niesamowicie skuteczne w zmianach i innowacji. W europie najpierw urzednicy w Brukseli musza pochylic sie nad sprawa. Potem obgadac, Potem nastepuje a moze wczesniej walka lobbystow i ludzi ktorzy straca albo zyskaja. A wszystko rozciaga sie w czasie albo nastepuje brak jakiejkolwiek wiedzy na temat podany do zatwierdzenia - patrz szczepionki unijne a raczej ich brak bo tluki brukselskie nie potrafily sporzadzic odpowiedniej umowy aby zabezpieczyc sie gdyby cos. Wynika z tego ze Europa pozostaje w tyle za USA i Chinami i moze wyprzedza Afryke.
jaoneity
Pod artykułem o likwidacji TVP - mnóstwo komentarzy,
Pod artykułem o coraz większej dominacji Chin - 1 + mój

Już przegraliśmy w tej rywalizacji... niestety
ajwaj_
Merkel wie gdzie kasa dzwoni, flirtuje intensywnie z Chinami. Chiny sa dopiero 5-ym panstwem eksportu Niemiec,
ale to sie w oczach zmienia 67 mld €. Eksportuja towary coraz trudniej zbywalne w corona-panstwach.
Chiny i tu jak w USA przeganiaja w eksporcie do Niemiec 77,5 mld. €

Gl. Pojazdy silnikowe i części:
Merkel wie gdzie kasa dzwoni, flirtuje intensywnie z Chinami. Chiny sa dopiero 5-ym panstwem eksportu Niemiec,
ale to sie w oczach zmienia 67 mld €. Eksportuja towary coraz trudniej zbywalne w corona-panstwach.
Chiny i tu jak w USA przeganiaja w eksporcie do Niemiec 77,5 mld. €

Gl. Pojazdy silnikowe i części: 19,3 mld euro (29,0 % eksportu)
Maszyny: 16,9 mld euro (25,3 %)
Komputery, sprzęt elektryczny i optyczny: 5,9 mld euro (8,8 %)
Sprzęt elektryczny: 5,8 mld euro (8,7%)
Produkty chemiczne: 4,1 mld euro (6,2 %)

Powiązane: Chiny - Analizy i komentarze

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki