Rajd cen mieszkań w całej Polsce. Nowy raport Bankier.pl

redaktor Bankier.pl

Ostatni kwartał 2019 r. przyniósł gwałtowny wzrost cen mieszkań. Rekordy biją zwłaszcza najmniejsze lokale. Jesienny rajd cen przełożył się na roczne wzrosty dochodzące do 30 proc., nominalnie uszczuplając portfele kupujących nawet o 1600 zł/mkw.

Jak co kwartał, razem z firmą Cenatorium i „Pulsem Biznesu”, redakcja Bankier.pl prezentuje ceny transakcyjne nieruchomości (czyli te, za które mieszkania faktycznie są sprzedawane) w wybranych dużych miastach Polski. Analizujemy rynki lokalne w Warszawie, Wrocławiu, Gdańsku, Krakowie, Poznaniu, Łodzi, Olsztynie i Lublinie. Ceny transakcyjne zarówno mieszkań, jak i gruntów budowlanych, można sprawdzać na bieżąco w naszej sekcji specjalnej „Ceny mieszkań”.

(fot. Marek WisniewskiPuls BiznesuFORUM / )

Ceny mieszkań w Warszawie

Czwarty kwartał 2019 r. na warszawskim rynku mieszkaniowym przyniósł wzrosty średnich cen transakcyjnych w przypadku wszystkich analizowanych metraży w relacji do III kw. Za własne „M” w stolicy trzeba było płacić średnio od 8775 zł/mkw. (mieszkania o powierzchni 40-50 mkw.) do 10 986 zł/mkw. w przypadku największych apartamentów o powierzchni powyżej 100 mkw.

Średnie ceny transakcyjne mieszkań w Warszawie [zł/mkw.]

Metraż [w mkw.]

IV kw. 2018

III kw. 2019

IV kw. 2019

kdk

rdr

do 35

9 000

9 461

9 761

3%

8%

35-40

8 388

8 984

9 234

3%

10%

40-50

8 443

8 703

8 775

1%

4%

50-60

8 167

8 685

8 867

2%

9%

60-70

8 060

8 559

8 817

3%

9%

70-80

8 121

8 753

8 903

2%

10%

80-100

8 810

9 451

9 451

1%

7%

powyżej 100

9 514

10 759

10 986

2%

15%

Źródło: Raport o cenach mieszkań Bankier.pl, „Pulsu Biznesu” i Cenatorium

Największe metraże w ciągu 2019 r. podrożały najmocniej - średnio o 15 proc. (nominalnie 1472 zł/mkw.). Średnio o 10 proc. więcej w relacji do IV kw. 2018 r. kosztowały mieszkania o powierzchni pomiędzy 35 a 40 mkw. oraz 70 a 80 mkw.

Najsłabiej wzrost cen dotknął kupujących mieszkania o powierzchni od 40-50 mkw., które w ciągu roku podrożały średnio o 4 proc.

Ceny mieszkań w Poznaniu

Głębiej do kieszeni w porównaniu z III kw. 2019 r. musieli sięgnąć kupujący mieszkanie w Poznaniu. Najmocniej, aż o 12 proc. (784 zł/mkw.), zwiększyły się w tym czasie kwoty wpisywane w aktach notarialnych sprzedaży mieszkań o powierzchni powyżej 100 mkw. Sporo więcej w IV kw. 2019 r. kosztowały także najmniejsze mieszkania. Te o powierzchni do 35 mkw. podrożały w relacji do III kw. 2019 r. średnio o 8 proc., a w ciągu roku - o 13 proc.

Średnie ceny transakcyjne mieszkań w Poznaniu [zł/mkw.]

Metraż [w mkw.]

IV kw. 2018

III kw. 2019

IV kw. 2019

kdk

rdr

do 35

6 557

6 853

7 403

8%

13%

35-40

6 423

6 465

6 622

8%

9%

40-50

6 221

6 553

6 495

1%

6%

50-60

6 191

6 433

6 433

1%

5%

60-70

6 201

6 105

6 105

4%

2%

70-80

6 090

6 221

6 221

4%

6%

80-100

5 507

6 212

6 212

7%

21%

powyżej 100

5 382

5 489

6 166

12%

15%

Źródło: Raport o cenach mieszkań Bankier.pl, „Pulsu Biznesu” i Cenatorium

Powyżej 20 proc. w porównaniu z ostatnim kwartałem 2018 r. wzrosły ceny transakcyjne mieszkań o powierzchni od 80 do 100 mkw. Nominalnie za metr kwadratowy takiego mieszkania usytuowanego w Poznaniu trzeba było płacić o 1152 zł więcej.

Ceny mieszkań w Łodzi

Rekordowe wzrosty cen mieszkań, sięgające nawet 30 proc., odnotowano w IV kw. 2019 r. w Łodzi. O tyle w relacji do IV kw. 2018 r. podrożały mieszkania o powierzchni od 35 do 40 mkw. (nominalnie o 1268 zł/mkw.). Płacono za nie średnio 5523 zł/mkw. 

Więcej kosztowały najmniejsze kawalerki, których cena w ciągu roku wzrosła o 24 proc. Kupujący je musieli liczyć się ze średnim wydatkiem 5711 zł/mkw.

Średnie ceny transakcyjne mieszkań w Łodzi [zł/mkw.]

Metraż [w mkw.]

IV kw. 2018

III kw. 2019

IV kw. 2019

kdk

rdr

do 35

4 611

5 020

5 711

14%

24%

35-40

4 255

4 663

5 523

18%

30%

40-50

4 441

4 812

5 217

8%

17%

50-60

4 390

4 706

5 053

7%

15%

60-70

4 446

4 735

5 194

10%

17%

70-80

4 841

4 882

4 728

-3%

-2%

80-100

4 503

4 481

4 789

7%

6%

powyżej 100

4 640

4 309

4 572

6%

-1%

Źródło: Raport o cenach mieszkań Bankier.pl, „Pulsu Biznesu” i Cenatorium

Na obniżkę cen mogli liczyć za to kupujący mieszkania o powierzchni od 70 do 80 mkw., zarówno w relacji do III kw. 2019 r., jak i IV kw. 2018 r. Metraże te były tańsze odpowiednio o 3 proc. i 2 proc.

Ceny mieszkań we Wrocławiu

Dwucyfrowe wzrosty cen transakcyjnych zanotowano w IV kw. 2019 r. także na wrocławskim rynku mieszkaniowym. W relacji kwartalnej najmocniej podrożały kawalerki o powierzchni do 35 mkw. (średnio o 18 proc.), za które płacono średnio 8618 zł/mkw. W ciągu roku kwoty wpisywane w aktach notarialnych sprzedaży takich mieszkań wzrosły o 23 proc. (nominalnie o 1634 zł/mkw.).

Średnie ceny transakcyjne mieszkań we Wrocławiu [zł/mkw.]

Metraż [w mkw.]

IV kw. 2018

III kw. 2019

IV kw. 2019

kdk

rdr

do 35

6 984

7 285

8 618

18%

23%

35-40

6 510

6 870

7 723

13%

19%

40-50

6 484

6 571

7 006

7%

8%

50-60

6 119

6 258

6 996

12%

14%

60-70

5 786

6 148

6 556

7%

13%

70-80

5 678

6 043

6 769

12%

19%

80-100

5 549

6 077

6 649

9%

20%

powyżej 100

6 000

6 627

6 244

-6%

4%

Źródło: Raport o cenach mieszkań Bankier.pl, „Pulsu Biznesu” i Cenatorium

Ponad 20 proc. więcej w porównaniu z IV kw. 2018 r. musieli płacić także kupujący mieszkania o powierzchni od 80 do 100 mkw. w stolicy Dolnego Śląska.

Najmniej w 2019 r. wzrosły ceny transakcyjne największych mieszkań (powyżej 100 mkw.) – średnio o 4 proc. Wpływ na to miała obniżka cen w relacji do III kw. 2019 r., która wyniosła średnio 6 proc.

Ceny mieszkań w Gdańsku

10 000 zł/mkw. wzrosły średnie kwoty, za jakie w IV kw. 2019 r. kupowano najmniejsze kawalerki (do 35 mkw.) w Gdańsku. W aktach notarialnych dotyczących sprzedaży tych metraży wpisywano średnio 9801 zł/mkw. – o 16 proc. więcej niż w III kw. 2019 r. i o 27 proc. więcej w relacji do IV kw. 2019 r.

Średnie ceny transakcyjne mieszkań w Gdańsku [zł/mkw.]

Metraż [w mkw.]

IV kw. 2018

III kw. 2019

IV kw. 2019

kdk

rdr

do 35

7 726

8 477

9 801

16%

27%

35-40

7 096

7 417

8 534

15%

20%

40-50

7 092

7 616

7 973

5%

12%

50-60

6 793

7 361

7 637

4%

12%

60-70

6 649

7 022

7 642

9%

15%

70-80

6 777

7 222

7 598

5%

12%

80-100

7 171

7 646

7 874

3%

10%

powyżej 100

6 615

6 355

6 659

5%

1%

Źródło: Raport o cenach mieszkań Bankier.pl, „Pulsu Biznesu” i Cenatorium

Dwucyfrowy wzrost odnotowały w ciągu roku ceny wszystkich metraży, za wyjątkiem największych lokali o powierzchni powyżej 100 mkw. Obniżka zanotowana trzy miesiące wcześniej, w III kw. 2019 r. sprawiła, że w skali roku mieszkania te podrożały jedynie o 1 proc. (nominalnie o 44 zł/mkw.).

Ceny mieszkań w Krakowie

Drugi kwartał z rzędu wzrosły ceny wszystkich metraży w Krakowie. W porównaniu z III kw. 2019 r. mieszkania w stolicy woj. małopolskiego podrożały średnio od niespełna 1 do 12 proc.

Do granicy 9000 zł/mkw. zbliżyły się kwoty płacone za kawalerki o powierzchni do 35 mkw. W tym przypadku wzrost był największy. Mieszkania o tym metrażu w ciągu kwartału podrożały o 12 proc., a w ciągu roku - o 21 proc.

Średnie ceny transakcyjne mieszkań w Krakowie [zł/mkw.]

Metraż [w mkw.]

IV kw. 2018

III kw. 2019

IV kw. 2019

kdk

rdr

do 35

7 319

7 936

8 853

12%

21%

35-40

7 019

7 251

7 721

6%

10%

40-50

6 521

7 160

7 478

4%

15%

50-60

6 498

7 098

7 199

1%

11%

60-70

6 381

6 702

7 061

5%

11%

70-80

6 628

6 786

6 887

0%

4%

80-100

6 942

7 163

7 334

2%

6%

powyżej 100

6 647

6 871

7 309

6%

10%

Źródło: Raport o cenach mieszkań Bankier.pl, „Pulsu Biznesu” i Cenatorium

Kolejny kwartał najbardziej stabilnymi cenami cechowały się mieszkania o powierzchni od 70 do 80 mkw. Były one również najtańsze (średnio 6887 zł/mkw.).

Ceny mieszkań w Lublinie

Najmniejsze mieszkania biją cenowe rekordy także w Lublinie, które w porównaniu z III kw. 2019 r. podrożały średnio o 10 proc. Za lokale o powierzchni do 35 mkw. w ostatnich miesiącach 2019 r. płacono średnio 6459 zł/mkw., zaś za nieco większe metraże (35-40 mkw.) - średnio 6211 zł/mkw. W skali roku przełożyło się to na wzrost na poziomie odpowiednio 18 i 15 proc.

Średnie ceny transakcyjne mieszkań w Lublinie [zł/mkw.]

Metraż [w mkw.]

IV kw. 2018

III kw. 2019

IV kw. 2019

kdk

rdr

do 35

5 474

5 893

6 459

10%

18%

35-40

5 419

5 640

6 211

10%

15%

40-50

5 213

5 592

5 599

0%

7%

50-60

5 239

5 442

5 519

1%

5%

60-70

5 087

5 236

5 299

1%

4%

70-80

5 357

5 470

5 498

1%

3%

80-100

5 352

5 452

5 524

1%

3%

powyżej 100

5 282

5 191

5 399

4%

2%

Źródło: Raport o cenach mieszkań Bankier.pl, „Pulsu Biznesu” i Cenatorium

Solidarnie po ok. 1 proc. w skali kwartału wzrosły ceny transakcyjne mieszkań o powierzchni od 40 do 100 mkw. W tym czasie niemal nie zmieniły się za to kwoty wpisywane w aktach notarialnych dotyczących sprzedaży mieszkań o powierzchni od 40 do 50 mkw., które nominalnie wzrosły średnio o 7 zł/mkw. 

Ceny mieszkań w Olsztynie

Najmniejszy wzrost cen transakcyjnych w IV kw. 2019 r. dotknął mieszkań w Olsztynie. Nie oznacza to jednak, że ceny w stolicy woj. warmińsko-mazurskiego nie zmieniły się. Najmocniej – średnio o 8 proc. w porównaniu z III kw. 2019 r. - podrożały lokale o powierzchni od 70 do 80 mkw. Kwoty płacone za nieco większe mieszkania, o powierzchni od 80 do 100 mkw., spadły w tym samym czasie średnio o 2 proc.

Średnie ceny transakcyjne mieszkań w Olsztynie [zł/mkw.]

Metraż [w mkw.]

IV kw. 2018

III kw. 2019

IV. 2019

kdk

rdr

do 35

5 117

5 393

5 401

0%

6%

35-40

4 832

4 976

5 237

5%

8%

40-50

4 941

4 934

5 033

2%

2%

50-60

4 892

4 923

5 116

4%

5%

60-70

4 668

4 744

4 933

4%

6%

70-80

4 622

4 613

4 987

8%

8%

80-100

4 452

4 677

4 601

-2%

3%

powyżej 100

4 345

4 624

4 704

2%

8%

Źródło: Raport o cenach mieszkań Bankier.pl, „Pulsu Biznesu” i Cenatorium

Nowy rok pod znakiem obniżek cen mieszkań?

Początek 2020 r. przyniósł stabilizację cen mieszkań w całym kraju. Tak przynajmniej wynika z odczytów indeksu urban.one przygotowanego dla Bankier.pl i „Pulsu Biznesu”. Na koniec stycznia 2020 r. indeks urban.one dla całej Polski ustabilizował się na poziomie 103 pkt. W porównaniu do grudnia spadł wzrósł zaledwie o 0,1 pkt., a w relacji do stycznia 2019 r. był wyższy o 2,13 pkt.

Jak zauważa Anna Karaś, starszy analityk ds. rynku nieruchomości w Cenatorium, w Warszawie, Wrocławiu i Trójmieście nie ma już miejsca na duże wzrosty cen, co potwierdza wyhamowanie sprzedaży mieszkań na tych rynkach.

– Jednak w Poznaniu, Łodzi i mniejszych miastach ceny mogą w tym roku jeszcze wzrosnąć. To m.in. na tych rynkach odnotowano w 2019 r. największy wzrost sprzedaży, a ceny nie zostały jeszcze wywindowane w okolice „progu bólu” – zauważa Anna Karaś.

Kupujący stawiają domy

Impulsem do wzrostu cen w przyszłych miesiącach może być dalsze ograniczanie dostępnych gruntów, wprowadzenie Deweloperskiego Funduszu Gwarancyjnego oraz ewentualny wzrost stóp procentowych. Zdaniem Michała Kubickiego, prezesa zarządu CMP Center Management Polska, na skokowy wzrost cen kupujący powinni przygotować się w perspektywie 2021 r., gdy zmienią się warunki techniczne dla nowobudowanych mieszkań. Budynki będą musiały być energooszczędne, a to podniesie koszty inwestycji, którymi ostatecznie zostaną obarczeni kupujący.

Szukający własnego „M”, którzy nie zaakceptowali rosnących cen mieszkań, przenieśli swoje zainteresowania na rynek domów jednorodzinnych.

– Ten rynek po czasie stagnacji zaczyna odżywać. Powstają coraz to nowe inwestycje, oferując domy w cenach atrakcyjniejszych niż mieszkania. Przed nami ciekawe czasy, które zweryfikują, kto ma rację i jaki model inwestowania na rynku nieruchomości przetrwa – komentuje Tomasz Błeszyński, doradca rynku nieruchomości.

Wzmożony ruch na rynku wtórnym

W styczniu spadła wartość indeksu urban.one dla grupy dużych miast. Odczyt wyniósł 105,35 pkt. – o 0,13 pkt. mniej niż w grudniu, jednak o 3,12 pkt. więcej niż w styczniu 2019 r.

Szukający wcześniej mieszkań na rynku pierwotnym przenoszą także swoje zainteresowania ku mieszkaniom używanym. Szczególne oblężenie, w opinii analityków z SonarHome, przeżywają te o powierzchni do 60 mkw.

– Wzmożony ruch na rynku mieszkaniowym, szczególnie wtórnym, pokazuje, że klienci nie zareagowali dotychczas na osłabienie tempa wzrostu gospodarki – zwraca uwagę Barbara Bugaj, główny analityk rynku nieruchomości w SonarHome.

Rozbujany popyt w 2020 r. może zderzyć się z kurczącą się podażą. Wpływ na to może mieć m.in. spadająca liczba wydawanych pozwoleń na budowę nowych mieszkań. W 2019 r. urzędy wydały pozwolenia na budowę 22,3 tys. mieszkań, czyli o 11 proc. mniej niż rok wcześniej.

– Stale rośnie także średni czas oczekiwania na wydanie pozwolenia na budowę. W Warszawie deweloperzy muszą czekać średnio 188 dni – mówi Anna Karaś z Cenatorium.

Rosnąca inflacja podniesie koszty kredytów?

Styczeń przyniósł w Warszawie, podobnie jak w innych dużych miastach, stabilizację cen mieszkań. Tym razem Indeks urban.one dla Warszawy osiągnął poziom 103,99 pkt., a więc w porównaniu do poprzedniego miesiąca odnotowano wzrost na poziomie 0,12 pkt. W relacji do stycznia 2019 r. odczyt był o 2,13 pkt. wyższy.

Prognozowana przez ekspertów stabilizacja cen mieszkań wynika także z przewidywań dotyczących działań Rady Polityki Pieniężnej w zakresie stóp procentowych. Choć zdaniem ekspertów, stopy procentowe do końca 2020 r. powinny utrzymać się na dotychczasowych poziomie, pojawia się pytanie, jak RPP zareaguje na budzącą obawy inflację, która w styczniu wyniosła 4,4 proc. i przekroczyła akceptowalny próg.

– Rada Polityki Pieniężne obecny wzrost inflacji traktuje jako przejściowe zjawisko i do końca 2020 nie podniesie stóp procentowych. Kredyt ze stałym oprocentowaniem na ten moment jest droższy niż ze zmienną stopą. W takiej sytuacji i przy tej retoryce prowadzonej przez RPP zaciągnięcie takiego kredytu będzie droższym rozwiązaniem. Z drugiej strony jednak, jeśli ktoś chce mieć na pięć lat zagwarantowany koszt kredytu, to kredyt ze stałym oprocentowaniem jest rozwiązaniem wartym rozważenia – komentuje Radosław Okulski, property finance manager w Santander Bank Polska.

Średnie ceny transakcyjne mieszkań w Warszawie [zł/mkw.]

Metraż [w mkw.]

IV kw. 2018

III kw. 2019

IV kw. 2019

k/k

r/r

do 35

9000

9461

9761

3

8

35-40

8388

8984

9234

3

10

40-50

8443

8703

8775

1

4

50-60

8167

8685

8867

2

9

60-70

8060

8559

8817

3

9

70-80

8121

8753

8903

2

10

80-100

8810

9312

9451

1

7

powyżej 100

9514

10759

10986

2

15

Źródło: Raport o cenach mieszkań Bankier.pl, „Pulsu Biznesu” i Cenatorium

Marcin Kaźmierczak

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 piotr76

Dane za IV kwartał 2019 czyli jeszcze stare, dobre czasy. To se ne vrati..

! Odpowiedz
7 2 tokio102

https://www.bankier.pl/wiadomosc/Raport-z-rynku-mieszkan-kwiecien-2016-7359830.html
oto komentarz pod artykułem z 2016 (gdy ceny mieszkań np. w Gdańsku były po 6 tys za metr, dzisiaj 10).
"Ja niestety czekałem aż 5 lat na mieszkanie w lublinie bo wszyscy mówili będzie taniej i taniej A tak na prawdę ceny w zachodnich dzielnicach są takie same a nawet wzrosły. Nie mówię o wschodnich dzielnicach bo tam nieco patologicznej" CZEKAJCIE DALEJ

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 1 tokio102

Łódz 2016 r. cena za mieszkanie 3800
Łódz 2020 r. cena za mieszkanie 5500

Łódz 2016 r. 700 tyś
Łódz 2020 r. 670 tyś

spadek ludności + większa ilosc mieszkań na rynku (dodatkowe lokale oddane przez deweloperów) oznacza WZROST CEN przeciwnie do spekulacji osób wypowiadujących się tutaj...
w przyszłosci w łodzi będzie mieszkań 600 tyś a pomimo tego ceny też będą wyższe (większe koszty pracy, większe koszty materiałów etc.)

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 1 piotr76

W Łodzi weź jeszcze pod uwagę jakość mieszkań. Co z tego że jest ilościowo dużo, skoro większość w starym budownictwie, albo nadającym się głównie do wyburzenia, albo w "menelskiej" okolicy, a nawet jak jeszcze w przyzwoitym stanie i w normalnym miejscu, to budowane w standardzie który był zadowalający 100 lat temu ale nie w XXI wieku.
Zresztą te ceny szybko zostaną zweryfikowane, łódzki rynek pracy nawet w czasie ostatniej prosperity szału nie robił.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
15 7 tokio102

uważasz że spadek ludności oznacza spadek cen mieszkań?
w Łodzi spadek ludności wynosi ok. 20% względem 1990. Od tego czasu z roku na roku ludność spada, cały czas się buduje a ceny mieszkań też rosną....
uważasz że jak za X lat będziemy zarabiać 2x więcej to developerzy będą dokładać bo budowy mieszkań (mając na uwadze wzrost kosztów materiałów i wzrost pensji pracowników).

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
4 9 piotr2019

Łódź to dobry przykład. Kiedyś drugie największe miasto w Polsce z cenami mieszkań jak z miasta powiatowego. Dlaczego tak jest? Załóżmy, że dalej będzie się mocno wyludniać. Jeżeli tysiące mieszkań będzie stało puste to co zrobi kluent? Kupi stare do remontu za grosze bo zbywca jest pod ścianą (nie na chętnychchętnych na ynajem ani zakup a puste mieszkanie generujw koszty), czy też kupi nowe za 6, 8 a może 10 tys. za m2? Takue rzeczy juŻ się dzieją w Japonii czy b. NRD, gdzie nawet wyburza się całe puste bloki. Brak popytu zawsze zwala ceny. Nie chętnych to się nie buduje... Grunty tanieją...

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 16 men24a

Z tego co pamiętam w Japonii ceny mieszkań są niższe niż w latach osiemdziesiątych i końcówki lat siedemdziesiątych. PIS ostatnio też dużo wspominał że za 30 lat może nas być tylko 19 mln. To kto będzie zamieszkiwał te pustostany i opłacał czynsze i podatki? Nie tak dawno Galiński powiedział, że mieszkania na starość Polakom będą bardzo ciążyły na finansach i mogą ich nie udźwignąć. Minimalna pensja dzisiaj po dużych wzrostach to 2600 czyli netto ponad 400 euro. Czy dalej sądzicie że jest dobrze? I Polacy nie będą wyjeżdżać? Ten kryzys pokarze co warta jest polska gospodarka.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
8 2 jasiek2017

447 euro jako minimalna to nie jest zle. za rok, dwa bedzie jeszcze wiecej.
Za kilka lat minimalna osiagnie 600-700 euro czyli wiekszosc bedzie zarabiala ponad 1000 euro na miesiac.
Zobaczysz za 5 lat ilu emigrantow bedzie przyjezdzac do Polski

! Odpowiedz
1 0 tokio102 odpowiada jasiek2017

większość komentujących wskazuje tutaj ze jak w przyszłości będzie spadać liczba ludności w PL dodatkowo mając na uwadze że będą powstać nowe mieszkania oddawane przez deweloperów to ceny będą spadać bo nie będzie chętnych na zakup (podaż przewyższy popyt).
w Łodzi cały czas są oddawane nowe lokale + spada w mieście liczba ludności a mieszkania w Łodzi nadal rosną.... jak to wytłumaczyć?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
31 13 tokio102

spadek cen mieszkań w przyszłości jest tak samo pewny jak spadek cen usług i towarów w przyszłości.... jeśli ktoś wierzy że żywność lub potrzeby pierwszej pomocy będą niższe w przyszłości to również może w wierzyć że grunty czy mieszkania będą tańsze...

! Odpowiedz
4 15 bt5

Prosperity czyli inflacja, czyli wzrosty cen zależą głównie od optymizmu konsumentów , a ich optymizm budowany jest na wierze i zazufaniu że mieszkania będą tylko droższe i że zarobki będa tylko rosły. Masowy wzrost bezrobocia na który się zanosi nie sprzyja wzrostowi optymizmu konsumentów. Takze posiadacze gotówki wiedzą że w czasie zawirowań lepiej ja trzymać niż inwestowac pod niepewne zwroty. To teraz sam sobie odpowiedz czy przez najbliższy okres mieszkania będa drożeć. A w kryzysy się łatwo wchodzi natomiast wychodzi o niebo trudniej.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
8 6 kmierz odpowiada bt5

"Masowy wzrost bezrobocia na który się zanosi" - jaki będzie to się okaże, ale na razie prognozy nie wskazują na "masowy".

! Odpowiedz
33 15 tokio102

dlaczego ceny mieszkań miałyby nie rosnąć jeśli wszystkie produkty, usługi towary notują ciągły wzrost....
przykład: czy nie przegrany jest rynek usług medycznych aby brać za konsultację specjalistyczną (do 15 minut) 200 zł?, lub aby płacić za kawałek chleba kilka złotych....
jeśli ceny mieszkań miałyby spadać to ww. towary/usługi również muszą notować spadek...

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
9 10 hfjdj

Dlatego baranku że jak kupisz chlebek i go zjesz to nie możesz go potem sprzedać :) A mieszkań ludzie nie zjadają tylko mają i mogą sprzedać :)

! Odpowiedz
26 8 tokio102 odpowiada hfjdj

Ciekawe dlaczego mieszkania miałyby taniec nie widzę żadnego racjonalnego wytłumaczenia... czy kiedyś mieszkania poczynając np od 1945 tanialy? (Nie mówimy tutaj o spadkach o 1 czy 2 %

! Odpowiedz
2 8 ameba1 odpowiada tokio102

Taniały między 2008, a 2011. Powołujesz się jedynie na dane historyczne, a musisz wiedzieć, że one nic nie znaczą, kiedy trafia się jakiś "czarny łabędź" lub po prostu dochodzi do jakiegoś precedensu. Racjonalnym wytłumaczeniem (albo "czerwoną lampką") może być fakt, że liczba ludności Polski się zmniejsza. Uważam, że istnieją lepsze miejsca do lokowania kapitału. Mieszkania są zbyt prostym pomysłem, żeby nagle wszyscy mieli na tym tylko zarabiać i to w nieskończoność.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
9 31 hfjdj

Ostatni podryg to był. Nie możliwe żeby ten napięty rynek się ostał w takim stanie jak ledwie koronawirus nas liznął a giełda cofnęła się do 2009 roku.

! Odpowiedz
7 43 prosefor

Giełda w dół, nieruchomości w górę. Ciekawe jak długo taki stan się utrzyma.

! Odpowiedz
13 8 detektorjusia

Nie ma tutaj za dużego związku, przynajmniej w Polsce. Poza tym rynek nieruchomości jest mało płynny, od ogłoszenia do transakcji może upłynąć parę miesięcy - nie to co giełda gdzie mówimy o silnych emocjach i transakcji sprzedaży/kupna zawieranej jednym kliknięciem gryzonia.

! Odpowiedz
9 3 warszawyak

do końca świata , do końca świata dziewczynko.

! Odpowiedz
5 67 zenonka

No jestem ciekaw jak to wszystko się ukształtuje w obliczu zbliżającej się, najgorszej globalnej recesji w nowożytnej historii.

! Odpowiedz
28 5 wielblad13

spadnie koszt kredytu???????? no cóż spadków nie będzie? tragedia ;)

! Odpowiedz
6 73 zenonka odpowiada wielblad13

Pytanie, czy niski koszt kredytu ma jakiekolwiek znaczenie w sytuacji, w której nie masz go z czego spłacać bo właśnie straciłeś pracę.

! Odpowiedz
29 11 wielblad13 odpowiada zenonka

czyli dostępność mieszkań spadnie... i gdzie tu radość??? nie masz pracy ani mieszkania a budowy stoją... no cóż musisz być cholernie zgorzkniałym facetem by tym się ekscytować...

! Odpowiedz
2 20 zenonka odpowiada wielblad13

W którym miejscu mojej wypowiedzi zauważyłeś ekscytację? Bo sam jestem ciekaw.

! Odpowiedz
1 0 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
2 7 zenonka odpowiada (usunięty)

Niewykluczone.. A skończy się jak zwykle. Za głupotę garstki, zapłacą wszyscy.

! Odpowiedz
4 47 1a2b

Prośba do moderatora: Proszę nie wpuszczać na forum użytkownika jasiek2017 dopóki nie udowodni, że wziął leki. A w ogóle to jasiek2017; na razie więcej czytaj i mniej pisz. Wyjdzie ci to na zdrowie.

! Odpowiedz
5 21 jsunday

Jemu nie są potrzebne leki tylko nauka ekonomii/finansów.
Wyznawca "wolności finansowej" na bazie szkoleń o dochodzie pasywnym. Zafascynowany Robertem Kiyosaki, który jak wiemy jest mistrzem robienia ludzi w bambuko.

"Ah, Robert Kiyosaki. Gdyby w encyklopedii było hasło „jak zostać bogatym sprzedając ludziom kłamstwo o tym, jak stałeś się bogatym”, pod tym hasłem znaleźlibyśmy zdjęcie Roberta"


Jak wygląda oficjalna historia Roberta Kiyosakiego?

1. Chłopak z Hawajów, wychowywany przez ojca – wykładowcę akademickiego (tytułowy „biedny ojciec”), na którego życie wpłynął ojciec kolegi, przedsiębiorca budowlany („bogaty ojciec”).

2. Osiągnął sukces sprzedając z zyskiem nieruchomości.

3. Napisał książkę o swoim sukcesie. Książka stała się hitem, Robert zbudował wokół niej imperium przewyższające nawet jego imperium nieruchomości.

4. Dziś doradza skutecznie ludziom jak osiągnąć sukces finansowy.



A jak wygląda prawdziwa historia Roberta Kiyosakiego?

1. Bogaty ojciec… nie istniał, aż do czasu, gdy Kiyosaki napisał książkę „Bogaty Ojciec”. W jednym z wywiadów (Smart Money) przyznał wręcz, że to postać równie realna co Harry Potter… Co w takim razie ta książka robi jako poradnik, zamiast stać na półce „fantastyka”?

2. Kiyosaki był typowym gościem próbującym swoich sił w tysiącu różnych sposobów na błyskawiczne zbicie majątku, które to sposoby ponosiły porażkę za porażką, np. na produkcji nylonowych portfeli. Jednym z tych projektów było prowadzenie seminariów pod marką Money and You, które pozwoliło Robertowi nauczyć się typowego platform sellingu, sprzedawania różnych dziwnych ofert pod przykrywką szkolenia.

3. Kiyosaki, wg. dostępnych informacji, nie handlował nieruchomościami. Można to łatwo sprawdzić, gdyż takie transakcje zostawiają za sobą dokumentację. Odnośnie Roberta takiej brak, on też odmawia podawania przykładów swoich transakcji, mimo wielokrotnych, niezależnych pytań. To sugeruje, że takich transakcji brak z jego strony

https://blog.krolartur.com/anty-guru-robert-kiyosaki/

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 6 detektorjusia

Dlaczego, niech pisze, jest wolność słowa...!

! Odpowiedz
6 34 marcinkrakow

Jak działa mechanizm spadków?

Ano odpowiedz jest prosta. Załóżmy, że mam 5 mieszkań. W jednym mieszkam, pozostałe to lokata kapitału, pozostałe 4 trzeba wynająć (żeby zarobiły na siebie). Ale co się stanie jak nikt nie będzie chciał ich wynająć? Ok tak źle nie będzie, 2 wynająłem, 2 nikt nie chce. Te dwa generują koszty. Czynsz, opłaty stałe za prąd. No więc dwa sobie zostawię, dwa sprzedam, bo ceny są niezłe, a z lokatorami tez się już nie będę użerał (2 mi stykną). Co zrobię z kasą? Giełdy lecą to poczekam aż będzie dołek i kupie trochę akcji, trochę dam na lokatę, trochę może w waluty i troszkę zaryzykuję w bitcoina. A .... skoro już mam gotówkę to może w końcu jak już jest kasa zamienię furke na lepszą, a niech sąsiedzi zazdroszczą :) ..... Tak to się zaczyna. .....

Teraz tak. Niech 10% posiadaczy nieruchomości postąpi jak wyżej. Uwalą rynek o kilka % w dół. Pozostałe 90% zacznie się teraz zastanawiać. Kurna miało rosnąć, a już na pewno nie spadać. Co robić? 90% pomyśli ee to przejściowe trzymam dalej. Ale 10% pomyśli inaczej: spadło o 2 - 3%, a przecie jakbym to dał na głupią lokatę to nie dość żeby nie spadło to by jeszcze ten 1% urosło. Piernicze to sprzedaje! ....

Uwalają kurs o kolejne 2-3%

No i znowu. Ci co mają zastanawiają co dalej robić? 90% .... a 10% .... itd.

Tak to się nakręca, aż osiągnie pewien punkt krytyczny.

Oczywiście liczby są podane przykładowo, chodziły mi tylko o mechanizm.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
14 62 marcinkrakow

Spokojnie. Rynek nieruchomości zawsze reaguje z opóźnieniem. Rynek najmu już praktycznie stanął. A co do nieruchomości i akcji. Akcje można bez problemu sprzedać i kupić (mądrzej lub głupiej, ale to inna sprawa) Nieruchomości bardzo trudno sprzedać, a teraz to już w ogóle. Nikt nie będzie teraz kupował mieszkań.

! Odpowiedz
30 8 jasiek2017

Czasem czytam w necie, że najem krótkoterminowy siadł niektórym o 10-20% a innym wzrósł. Także tutaj wirus jakoś działa. Należy też pamiętać, że co roku są miesiące (luty,marzec) gdzie turystów jest mniej.
Dopiero po kilku miesiącach spadków z airbnb czy bookingu będzie można powiedzieć, że faktycznie jest spadek. Na razie jest coroczna identyczna korekta.
Należy też pamiętać co było kilka lat temu po zamachach. Polacy masowo jeździli na wakacje po PL i ew Europie.
W tym roku będzie tak samo (jeśli wirus za mocna nie da się we znaki).

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 35 marcinkrakow odpowiada jasiek2017

Mam na myśli najem zwykły. W Krakowie jeszcze nie dawno za 1500 - 1600 zł nie było szans na normalne mieszkanie. Teraz możesz przebierać w ofertach. A te za 2500 zł wiszą 3 miesiące na otodom i nikt ich nie bierze

! Odpowiedz
23 5 jasiek2017 odpowiada marcinkrakow

Nie znam Krakowa więc nie będę się wypowiadał. W Wawie i Gdańsku w centralnych dzielnicach mieszkanie, pokój wynajmuje się bardzo szybko i to drożej niż rok czy dwa lata temu.

! Odpowiedz
2 8 marcinkrakow odpowiada jasiek2017

Wawa to moze rzeczywiście inna para kaloszy, ale tam zawsze było trochę inaczej.

! Odpowiedz
2 16 kmierz odpowiada jasiek2017

Które to dzielnice centralne, poza Śródmieściem? Ochota i Wola w ostatnim roku podaż w górę -> ceny w dół. W tych blockhausach przy Ordona i Kasprzaka na wyścigi, byle tylko puste nie stało. Aczkolwiek trzeba przyznać, że tam w ogóle przebywać to wątpliwa przyjemność.

! Odpowiedz
0 19 hfjdj odpowiada kmierz

Ja tam pomieszkuje ostatnio. Mieszkałem w tym blockhausie długim na skrzyżowaniu ordona i kasprzaka. Płaciłem 390 za tydzień - 26metrów. Taniutko. Wśrodku poza paroma ruchajstewkami i bandą ciapaków którzy urządzili sobie imprezkę nikogo nie było. Pustola. Nie wiem jak oni na tym zarabiają.

! Odpowiedz
8 1 tokio102 odpowiada kmierz

wynajem kawalerki targówek warszawa 30m sam czynsz (2015 1300 zł) (2019 1800), gdze tu spadki o jakich wypowiadają się niektórzy. PS. wola to już kosmos drozej tam niż na mokotowie

! Odpowiedz
4 1 tokio102

I co z tego będzie wynikać jeśli wszystko stanie? Jeśli ceny najmu i ceny zakupu mieszkań i ceny zarobków będą takie same bez wzrostów...

! Odpowiedz
11 41 zbyszek_

Na giełdach na całym siwiecie spadki o 20% nawet w jeden dzień. A nieruchomości dalej tylko w górę. Jak to możliwe?
Złoto , srebro w dól, ropa, FAANG , nawet CDR czy Tesla, a nieruchomości są nie zatapialne!

Brawo dla inwestorow w nieruchomosci!

! Odpowiedz
34 9 jasiek2017

Zaraz poleję Ciebie święconą wodą ty diable ! Nie kuś internetowych troli do ataku na siebie ))))
Nieruchomości mają tanieć bo umysłowa biedota nie rozumie sensu takich inwestycji oraz perspektyw na przyszłość.

ps dziękuję za brawa w imieniu swoim i znajomych

! Odpowiedz
3 29 marcinkrakow odpowiada jasiek2017

Jasiek generalnie masz rację. Tylko, że zasada jest jedna i uniwersalna. Kupujesz na dołku sprzedajesz na górce. Teraz jest górka na nieruchomościach i to duuuża.

! Odpowiedz
18 7 jasiek2017 odpowiada marcinkrakow

Masz rację co do zakupu i sprzedaży natomiast (jeśli wirus nie narobi za dużo złego) ta tzw bańka może nastąpi za kilka lat i raczej będzie to chwilowa korekta niż wodospad, pęknięcie bańki.
Jeśli nastąpi spadek sprzedaży nowych mieszkań deweloperzy będą budować znacznie mniej niż obecnie. To oczywiste.
Trzeba też wziąć pod uwagę to co wpłynie na koszty przez kolejne lata czyli wyższe koszty materiałów, nowe normy, brak ziemi w miastach, wyższe płace itp.
Przy normalnej gospodarce nie ma szans na obniżki. Jedynym zagrożeniem wg mnie jest wirus ale to jest coś na co mamy mały wpływ.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
18 7 jasiek2017 odpowiada marcinkrakow

Myślę też, że niewiele jest osób które cały czas kupują i sprzedają mieszkania z chęci zysku. (pomijam fliperów).
Myślę, że min 95% rynku to zakupy dla siebie oraz inwestycyjne na wynajem czyli raczej zakupy długofalowe niż na pół roku czy rok.

! Odpowiedz
22 8 gronostaj

Nieruchomości, złoto, srebro - to są rzeczy w które ludzie inwestują w momencie kryzysu.
Najmniej na nich stracisz.

! Odpowiedz
3 16 marcinkrakow odpowiada jasiek2017

No tak na wirusa wpływu nie mamy, ale namieszać może ostro.

Więc tak. Po pierwsze jak gospodarka siądzie, to wszystko poleci w dół, ceny materiałów budowlanych, wykończeniowych, koszty paliwa, robocizna, bo bezrobocie wzrośnie, do tego siądzie całkowicie turystyka (najem krótkoterminowy). Tymczasem mieszkań jest już naprawdę sporo i cały czas na potęgę budują nowe. Polska nie jest krajem z dodatnim saldem migracyjnym (zwłaszcza teraz, po otwarciu rynku niemieckiego dla Ukraińców), a demografia wygląda jak wygląda. Podejrzewam, że swoje prognozy opierasz o rozwój rynku mieszkaniowego w Niemczech, USA czy Francji. Tylko tam wzrost cen mieszkań napędza wzrost liczby ludności (dodatnie saldo migracji). W Polsce jest inaczej. raczej się kurczymy niż rośniemy.

Jak do tego dodamy najgorszy scenariusz rozwoju epidemii, czyli śmierć około 500 tys. osób głownie starszych to zjazd na nieruchomościach murowany.

Koronawirus to gamechanger. Uderzy bardzo silnie w gospodarkę (to już pewne) i być może w demografie (tu znak zapytania)

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
23 1 jasiek2017 odpowiada marcinkrakow

Tak jak pisałem wyżej na wirusa nie mamy wpływu i tu wszystko jest możliwe. Wierzę w to, że bogate kraje zachodu ze zdwojona siłą szukają szczepionki i jest to kwestia krótkiego czasu aby ją znaleźć. Czas pokaże jak to będzie wyglądało.
Natomiast od kilku lat do PL przybywało więcej niż wyjeżdżało więc na razie PL jest na +. Co będzie pokaże przyszłość.
Z każdym rokiem minimalna rośnie a to oznacza, że Polska jest i będzie co raz bardziej atrakcyjnym krajem dla emigrantów. Jedni wyjadą inni przyjadą, do tego powracający Polacy, nowi emigranci z Azji, Syrii itd.
Wszystko przed nami.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 9 marcinkrakow odpowiada jasiek2017

Tak, przez ostatnie kilka lat udało się nam zatrzymać trend spadkowy, uzyskaliśmy nawet mały plus, ale to się skończyło z dniem 29.02 2020. Ukraińcy wyjadą, a nowi nie przyjadą, bo niby kto? Japonia się kurczy i nic z tym nie jest w stanie zrobić, a my niby przyciągniemy rzesze migrantów? Czym?

Tzw luka mieszkaniowa to też już raczej pieśń przeszłości. Jak liczą ją deweloperzy to wychodzi coś koło 1 mln, jak liczą niezależni specjaliści to wychodzi, że już jej praktycznie nie ma. Mieszkań w tym jak i w przyszłym roku przybędzie dobrze ponda 200 tys. rocznie (rozpoczętych inwestycji nikt nie zatrzyma). Dalej widzisz to tak optymistycznie? Jak jeszcze rząd coś dołoży od siebie, a będzie musiał bo ceny mieszkań mocno wku...ja ich elektorat to przyszłość jest dość oczywista.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
4 3 tokio102 odpowiada marcinkrakow

myślisz jak dużo moich znajomych, którzy 2 lata temu mówili "za takie ceny jak teraz to nie kupię, trzeba poczekać aż ceny spadną" - i co teraz oni mają zrobić jeśli nie chcieli zapłacić 7 a dziś 9 za m2 mając czekac dalej czy kupować o 30% drozej niz 2 lata a moze dalej wynajmować i ponosić 30.000 rocznie kosztów?

! Odpowiedz
1 0 tokio102 odpowiada tokio102

często pojawiają się głupie komentarze że mieszkania wiszą miesiącami i nikt nie chce ich kupić, a czy co tak mówią nie biorą pod uwagę, ze sprzedający ma ".." na to czy to mieszkanie sprzeda czy też nie? dał taką cenę ofertową i chce taką cenę transakcyjną uzyskać (a jak nie chcą tyle zapłacić to dalej będe wynajmował za 3 czy 4 tyś miesięcznie, a Ty drogi kupujący płać mi dalej za wynajem bo nie chcesz kupic mieszkania za tyle co wystawił sprzedający

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
7 10 kuba_rzeszowiak

nie powinni teraz mszy odprawiać w kościołach z uwagi na panoszenie się zarazy

! Odpowiedz
3 9 hfjdj

W kosciele nikt sie nie zarazi kto chodzi do spowiedzi i sie swiecona woda zegna ten niema sie czego martwic. Hahahaha

! Odpowiedz
8 50 hfjdj

Scenariusz bańki jak malowany. Ostatnie stadium rajd i wydarzenie losowe które powoduje zachwianie giganta na glinianych nogach - koronawirus.

! Odpowiedz
51 8 jasiek2017

Bańkę to masz na szyi. WIrus może chwilowo zachwiać każdym segmentem rynku. Chwilowo.

! Odpowiedz
4 43 detektorjusia odpowiada jasiek2017

jasiek spokojnie spokojnie... wkrótce panika u flipperów :) Ty też flipujesz?

! Odpowiedz
26 5 jasiek2017 odpowiada detektorjusia

Ja nie flipuję chociaż życiowy frustrat jsunday wmawia to mi i innym. Natomiast ew spadki są od tego aby je wykorzystywać i robić zakupy. To tak apropo jakiejkolwiek bańki.

! Odpowiedz
5 3 hfjdj odpowiada jasiek2017

sprzedac na gorce o odkupic to samo na dolku.

! Odpowiedz
11 3 jasiek2017 odpowiada hfjdj

Oczywiście, jeżeli się uda to tak. Każdy by tak chciał, niewielu się uda.

! Odpowiedz
5 14 kouk

Po dzisiejszych doniesieniach z tzw. rynków w tym z kasyna na Książęcej w Warszawie pozostaje tylko zaśpiewać: Goodbye, my love, goodbye

! Odpowiedz
11 13 jasiek2017

Także żegnam Dudę.

! Odpowiedz
5 27 jsunday

Nowy rok pod znakiem obniżek cen mieszkań?
Początek 2020 r. przyniósł stabilizację cen mieszkań w całym kraju. Tak przynajmniej wynika z odczytów indeksu urban.one przygotowanego dla Bankier.pl i „Pulsu Biznesu”. Na koniec stycznia 2020 r. indeks urban.one dla całej Polski ustabilizował się na poziomie 103 pkt. W porównaniu do grudnia spadł wzrósł zaledwie o 0,1 pkt., a w relacji do stycznia 2019 r. był wyższy o 2,13 pkt.

Jak zauważa Anna Karaś, starszy analityk ds. rynku nieruchomości w Cenatorium, w Warszawie, Wrocławiu i Trójmieście nie ma już miejsca na duże wzrosty cen, co potwierdza wyhamowanie sprzedaży mieszkań na tych rynkach.

https://www.bankier.pl/nieruchomosci/ceny-mieszkan

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
28 4 jasiek2017

JA prdl jak trzeba mieć zrytą banię aby ciągle wklejać te farmazony

! Odpowiedz
6 30 jsunday odpowiada jasiek2017

Przeczytaj swoje wypociny, wyjdź z siebie, stań obok i zobacz swoją banię jak jest zryta. Ewentualnie zapytaj swojego guru inwestycyjnego, któremu zapłaciłeś, żeby Ciebie wykiwał.

! Odpowiedz
21 8 jasiek2017 odpowiada jsunday

A teraz idz do mamy i się przytul. Życie jest ciężkie dla życiowych ciamajd.

! Odpowiedz
2 31 jsunday odpowiada jasiek2017

O widzę, że argumenty merytoryczne skończyły się. Problemy z frustracją czy LTV na poziomie 100%?

! Odpowiedz
4 24 jsunday

"Jak zauważa Anna Karaś, starszy analityk ds. rynku nieruchomości w Cenatorium, w Warszawie, Wrocławiu i Trójmieście nie ma już miejsca na duże wzrosty cen, co potwierdza wyhamowanie sprzedaży mieszkań na tych rynkach." - raport Bankier

A poniżej JLL.

– Negatywne nastawienie do wysokich cen szczególnie widoczne jest w Warszawie, która jest największym, a jednocześnie najdroższym rynkiem mieszkaniowym w kraju. Bez względu na to, czy przyglądamy się kawalerkom, czy mieszkaniom trzy- lub czteropokojowym, rynkowe ceny są wyższe od deklarowanej przez szukających maksymalnej stawki – mówi Marcin Krasoń, ekspert obido.pl.


I dodaje, że w Krakowie i Wrocławiu jest bardziej zrównoważona sytuacja, jeśli chodzi o deklaracje potencjalnych kupujących w zestawieniu z cenami rynkowymi. Aczkolwiek w ostatnich miesiącach widać wyraźnie przesuwanie się punktu ciężkości w stronę stwierdzenia: „jest za drogo". – Może to oznaczać, że na rynku warszawskim koniec wzrostu cen jest bliżej niż na pozostałych, ale i tam jest on coraz bliższy.


https://www.rp.pl/Mieszkaniowe/302279917-Barometr-cen.html


Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
34 18 piotruspan43

Czytając komentarze pod kolejny artykułem bankiera, mam wrażenie że powiększa się wysyp sępów czekających aż ceny spadną choć troszeczkę, żeby sami mogli kupic (konflikt interesów ?). Albo ich obecnie nie stać albo wstrzymują się od lat i co roku strata coraz większa, co na pewno musi boleć.

Nasuwa sie kilka pytań w związku z obecną sytuacja :

- w jakie aktywa zostanie ulokowany kapitał uciekający z giełdy, w zwiazku z niepewnością co do dalszych znacznych spadków kursów akcji ?

- w przypadku spowolnienia gospodarczego, czy RPP będzie podnosic czy obniżać stopy procentowe ? W USA w poprzednim tygodniu FED wykonał znaczne cięcie stóp %..

- w przypadku obniżek stóp procentowych spowodowanych potencjalnym spowolnieniem, czy lokaty bankowe będą opcją rozważaną przez ludzi uciekających z giełdy przed niepewnością ?

- ile złota, srebra, platyny i innych surowców będzie w stanie kupić przeciętny Kowalski i gdzie będzie to trzymał, w przypadku chęci wycofania $ z giełdy lub w przypadku chęci sprzedaży swojej nieruchomości, w obawie przed pęknięciem waszej "bańki".

- czy ulokowanie środków w waluty jest dobrym rozwiązaniem po tym, jak ceny bezpoecznych walut poszły znacznie do góry w zwiazku z wirusem ?

- prośba o podanie szacunków, ilu w kraju mamy idiotów, którzy zdecydują się sprzedawać swoje nieruchomości po okazyjnych cenach, bazując na chwilowym strachu spowodowanym wirusem, biorąc pod uwagę solidne fundamenty polskiej gospodarki na najbliższe lata ?

- załóżmy, że się przestraszyłem i chcę sprzedać mój dom / mieszkanie, bo teraz już tylko "rajd na południe". W co mam zainwestować wolne powiedzmy 500 tys zł ?

Pozdrawiam wszystkich zdrowo myślących :)

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
10 39 kmierz

"w jakie aktywa zostanie ulokowany kapitał uciekający z giełdy [...]"
W... giełdę :) Jak ulica ucieka (dużo małego kapitału) to inwestorzy kupują (mało dużego kapitąłu).

"W USA w poprzednim tygodniu FED [...]"
Ale FED jest gwarantem USD, a NBP PLN. Widzimy różnicę pomiędzy tymi walutami na rynkach finansowych, prawda? Tak samo jak rozróżniamy pomiędzy gospodarką USA i PL?

"w przypadku obniżek stóp procentowych spowodowanych potencjalnym spowolnieniem, czy lokaty bankowe będą opcją rozważaną [...]"?
A to lokaty są tylko w PLN? Ale jest jeszcze jedna odpowiedź, w powiązaniu z poprzednim punktem - obligacje skarbowe. W USA jest panika na zakupy, rentowność na rekordowo niskim poziomie. Nawet w Polsce ulica się rozpędza od 2. do 4. latek.

"[...] złota, srebra, platyny i innych surowców będzie w stanie kupić przeciętny Kowalski i gdzie będzie to trzymał"
Ale rynek metali to nie tylko bulionówki...

"czy ulokowanie środków w waluty jest dobrym rozwiązaniem po tym, jak ceny bezpoecznych walut poszły znacznie do góry w zwiazku z wirusem?"
Nie tylko z wirusem, bo PLN słabnie fundamentalnie jeszcze od czasów przed-wiruso-panikowych. Natomiast pytanie brzmi: czy ulokowanie środków w nieruchomości jest dobrym rozwiązaniem po tym, jak ceny poszły znacznie do góry w związku z bańką?

"prośba o podanie szacunków, ilu w kraju mamy idiotów, którzy zdecydują się sprzedawać swoje nieruchomości po okazyjnych cenach, bazując na chwilowym strachu spowodowanym wirusem"
Prośba o podanie szacunków, ilu mamy w kraju idiotów, którzy zdecydują się kupować nieruchomości na górce, bazując na chwilowym mądrości ludowej, że na nieruchomościach da się tylko zarabiać?
Odpowiedź na oba na raz: więcej jest tych pierwszych. Ci drudzy mogą, ale nie muszą. A ci pierwsi mogą nie chcieć, ale niektórzy będą musieli.

Pozdrawiam wszystkich krytycznie myślących :)

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
7 28 jsunday

W sytuacji kryzysu CASH is the KING, a nie niepłynne aktywa, które tracą wartość. I gotówkę po prostu trzyma się.
Giełdy spadają, ale i rosną. Tak samo mocno jak mocno spadają.

Projekcja NBP nie zakłada spowolnienia (PKB 3.2%, inflacja 3.7%) więc nie zrobią nic ze stopami, dopóki nie zaczną się dziać rzeczy niestandardowe odnośnie gospodarki.

https://www.bankier.pl/wiadomosc/Nowa-projekcja-NBP-inflacja-CPI-na-poziomie-3-7-proc-dynamika-PKB-3-2-proc-w-2020-roku-7834767.html


Osłabienie PLN działa proinflacyjnie, a co za tym idzie jest argumentem za podwyżką stóp. Początek roku EUR/PLN 4.25, dzisiaj 4.32.

Ile mieszkań jest w stanie kupić przeciętny Kowalski???? 0. Mediana zarobków wynosi zarobków wynosi 4000 brutto. Kredytów w 2018 r. udzielono 200 tys., a w tym kraju jest 30 mln ludzi uprawnionych do głosowania.


"- prośba o podanie szacunków, ilu w kraju mamy idiotów, którzy zdecydują się sprzedawać swoje nieruchomości po okazyjnych cenach, bazując na chwilowym strachu spowodowanym wirusem, biorąc pod uwagę solidne fundamenty polskiej gospodarki na najbliższe lata ?"

To nie są idioci tylko "złotowkówicze" czyli ci, których LTV wynosi 100%.

A teraz sam sobie odpowiedz co zrobią banki w wyniku kryzysu?
Wstrzymają finansowanie, a ci którzy będą mieli LTV 100% będą musieli bardzo szybko uzupełnić wkład własny albo sprzedać, bo bank zażąda spłaty.

A w tej chwili na rynku nieruchomości wyhamowała sprzedaż, o czym piszą w artykule

PODAZ>POPYT = SPADKI

Pozdrawiam wszystkich zdrowo myślących :)

Pozdrawiam wszystkich zdrowo myślących :)



Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
8 19 cyklotron

-w żadne. głownie kasa na giełdach jest wirtualna. (tak jak w nieruchomościach) PO PROSTU WYPARUJE,.To co zostanie leci w obligi usa

-obnizka stóp spowoduje zabicie złotowki i zniszczy nas inflacja. podwyzka zniszy wzrost pkb...sam sobie odpowiedz

-przy braku płynnosci na rynku mieszybankowym moze pojawic sie wojna cenowa na lokatach krotkoterminowych
- aby sprzedac nieruchomosc ktos musi ja kupic a nie bedzie kredytów. jak bedzie tak jak w irlandii to pomoze tylko imf ...wiec żadnego złota platyny itp nie bedzie
- lokowanie srodków w waluty jest super ryzykowne. w momencie zwaly na gieldach nie ma bezpiecznych przystani. ale pln jako zaliczany do koszyka emerging markets moze dostac ostro po du.... w szczególnosci jak ratowac sie bedzie kraj przez awaryjne obnizki % ( co i tak zabije przez inflacje)
-idiotów nie brakuje wystarczy poczytac forum bankiera lub obserwowac rynek nieruchomosci przez 10 lat
- najpierw ktos musi to kupic... teraz przekonasz sie jak płynne sa nieruchomosci. zainwestuj w siebie.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
7 15 piotruspan43 odpowiada kmierz

Dzień dobry,

bardzo dziękuje za rzeczowy komentarz. Prośba jednak o wiecej konkretów.

ad .1

Napisal Pan, że jak ulica ucieka z giełdy to inwstorzy kupują. Brak jednak odpowiedzi na moje pytanie, tj gdzie ucieka ulica ? Nie chce mi Pan chyba powiedzieć, że wycofam w panice 300k po to żeby za tydzień wrócić :) choć i pewnie takie przypadki też sie zdarzają

ad 2.

"Ale FED jest gwarantem USD, a NBP PLN. Widzimy różnicę pomiędzy tymi walutami na rynkach finansowych, prawda? Tak samo jak rozróżniamy pomiędzy gospodarką USA i PL?"

Zarówno FED jak i NBP obecnie stoją na strazy przede wszystkim wzrostu PKB, czyż nie ? Mowie oczywiscie nie o statucie / teorii, a o rzeczywistości nas otaczającej.

różnica miedzy USA i PLN jest oczywista, jednak nie wiem co Pan sugeruje.. że RPP nie będzie obniżało stóp ?

Prośba o odpowiedż na pytanie, czy RPP kilka lat temu samo zaczęło obiżać referencyjną %, czy może robiło to w ślad za większymi bankami centralnymi ?


ad. 3.
"A to lokaty są tylko w PLN? Ale jest jeszcze jedna odpowiedź, w powiązaniu z poprzednim punktem - obligacje skarbowe. W USA jest panika na zakupy, rentowność na rekordowo niskim poziomie. Nawet w Polsce ulica się rozpędza od 2. do 4. latek."

zgadzam sie z obligacjami, nie oznacza to jednak że wszyscy w to pójdą. Część idzie wciąż w nieruchomosci, co jest zrozumiałe.

co do lokat nie w PLN, prośba o konkretne przykłady dostępne dla typowego Kowalskiego, niekoniecznie rekina Wall Street czy GPW.


ad 4.
"[...] złota, srebra, platyny i innych surowców będzie w stanie kupić przeciętny Kowalski i gdzie będzie to trzymał"
"Ale rynek metali to nie tylko bulionówki..."


Prośba w takim razie o podanie konkretów, jakie metale są alternatywą, ile takich metali może kupić Kowalski, w jaki sposób i gdzie będzie to trzymał ? Ilu Kowalskich, zarówno zamożnych jak i mniej zamożnych, rozumie rynek metali ?


ad 5
"czy ulokowanie środków w waluty jest dobrym rozwiązaniem po tym, jak ceny bezpoecznych walut poszły znacznie do góry w zwiazku z wirusem?"
"Nie tylko z wirusem, bo PLN słabnie fundamentalnie jeszcze od czasów przed-wiruso-panikowych. Natomiast pytanie brzmi: czy ulokowanie środków w nieruchomości jest dobrym rozwiązaniem po tym, jak ceny poszły znacznie do góry w związku z bańką?"


Ceny nieruchomości poszly znacznie w ujęciu nominalnym. Wiele osób nie zauważa jednak znacznego wzrostu, zarówno płac polaków (jako średnia), ale również znacznego wzrostu ilości osób zarabiających w miastach (ale nie tylko) stosunkowo dużych pieniędzy generujących znaczne nadwyżki kapitału. Są to zarówno osoby zatrudnione na umowach o prace jak i przedsiębiorcy, B2B itp. Są to nowe okoliczności, nie widziane w PLN nigdy do tej pory. Wiele osob jednak tego nie widzi, odnosząc się trochę ślepo do nominalnych cen z 2006-2008.

Wzrost ogólnej inflacji, w tym m.in. kosztów budowy (materiały, koszt pracy, koszt działek) w ostatnich latach był diametralny. Kto budował dom, robił remtont ten wie, że nie są to symboliczne koszty, ani gadanie pismaków. Kiedyś wymurowanie ścianki 10mb x 2mb to bylo pareset złotych, bo pracownik zrobił za przysłowiową miskę ryżu a materiały znacznie tańsze. Dziś nikt nie przyjdzie do takiej roboty za mniej niż 1.500 zł robocizna, a materiał na to minimum 2000 zł. Wiem, bo właśnie robię :) a gdzie budowa bloków, kupno działek itp.
Ludzie myślą, że "wzrost kosztów budowy" to śpiewka deweloperów, a to są realia


ad. 6.
"Prośba o podanie szacunków, ilu mamy w kraju idiotów, którzy zdecydują się kupować nieruchomości na górce, bazując na chwilowym mądrości ludowej, że na nieruchomościach da się tylko zarabiać?
Odpowiedź na oba na raz: więcej jest tych pierwszych. Ci drudzy mogą, ale nie muszą. A ci pierwsi mogą nie chcieć, ale niektórzy będą musieli."


Powiem tak - od zawsze, w czasach dużych niepewności a bez wątpienia z takimi mamy do czynienia obecnie, wartość ma to co REALNE. Nieruchomości są realne, nawet jeżeli drogie. Tak samo złoto, tylko co z nim zrobić ? Gdy mam 500 k to co ? kupić złota i trzymać w pokoju w mieszkaniu ? czy oddać do banku i nie spac po nocach co z tym będzie ?
Oczywiście przerysowuję, ale logika jest prosta i intuicyjna. Nieruchomosci nikt mi nie ukradnie, to również nie wyparuje. Wilk z Wall Street się uśmieje, bo on ma milion innych opcji, jednak to tylko Wilk z Wall Street a ulica nie pływa w tym oceanie tak dobrze. Z resztą jak widać część "inwestorów" również szuka bezpiecznych przystani

Pozdrawiam :)

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
18 11 jasiek2017

PiotrusPan43, że masz jeszcze siłę aby tyle pisać do gawiedzi mającej 100 zł w kieszeni.

W pełni się z Tobą zgadzam. Dopiszę, że już w maju będzie dyskusja w RPP nt obniżek stóp procentowych. Glapiński jasno powiedział: będą obniżki jeśli zwolni PKB. Czyli temat obniżek jest już pewny na 100%. PKB zwalnia i dalej zwolni więc raty kredytów spadną.
Zdolność kredytowa wielu osób podniesie się na tyle, że będzie ich stać na zakup M. Lokaty spadną na psyk (jeśli już tak nie spadły) w związku z czym wielu poszuka czegoś innego czyli nieruchomości.

Trolownia oczekuje obniżek dla zabawy aby choćby w internecie dać upust swojej życiowej bezradności i nieudolności związanej z brakiem możliwości życia na wyższym poziomie.
Tej trolowni nie interesuje faktyczna cena 10 czy 8 czy 6 tys/m2 bo bez względu na cenę i tak nie kupią niczego bo ich po prostu nie stać. A takich frustratów życiowych jest w Polsce większość stąd ta radość gdyby bogatszemu chwilowo powinęła się noga.

Tak jak piszesz te trole myślą, że jeśli chwilowo nastąpi korekta (wirus czy z innego powodu) to nagle wszyscy rzucą się do sprzedaży nieruchomości ku uciesze umysłowej biedoty.
Polacy mają obecnie tak dużo gotówki, ze jak mawia Buffet " kupuj kiedy leje się krew". Sam ostatnio wykorzystałem sytuację, zakupiłem coś od dewelopera i na starcie jestem do przodu o lekko 200% w stosunku do wartości rynkowej.

Mi już dawno odechciało się pisać coś dłuższego niż kilka zdań bo odpowiadanie życiowemu plebsowi mija się z celem. Cieszę się, że ludzi trzeźwo myślących jak Ty czy ja jest jeszcze kilku na tym forum ale jak widać od tysięcy lat liczebną górą jest umysłowe przedszkole.



Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 21 kmierz odpowiada piotruspan43

Postaram się w skrócie, bo już teraz brakuje viewporta do wyświetlenia całej wiadomości:
1. 'Ulica' pewnie będzie uciekać w obligacje skarbowe, zwłaszcza 4.+ latki, bo od drugiego roku są indeksowane inflacją, a przy aktualnych odczytach to napędza wyobraźnię. Druga sprawa, że w dzisiaj po kilku godzinach to już nie 300k, a niecałe 290k. Licząc od początku roku dużo mniej, więc coraz mniej pieniędzy może uciekać.
2. Gospodarka USA jest na tyle duża i eksportuje na tyle unikalnych produktów, że jest po prostu globalnym graczem, który może dyktować warunki. Jest też sama dla siebie dużym rynkiem zbytu. USA mogą się bawić w wojny celne, a jak Polska nałoży cła na towary np. azjatyckie, to tylko nas wyśmieją. My jesteśmy dużo bardziej zależni od reszty uczestników rynku. FED może do pewnego stopnia sterować rynkiem, NBP może tylko reagować.
3. N26, Revolut, banki w EU (np. irlandzkie). 1 - 1.5% bez podatku Belki, wszystko przez internet w góra dwa dni.
4. Kontakty futures, fundusze EFT, opcje put i call. Z lewarem, bez lewara. Przez biura brokerskie - jest tego masę w EU. Wszystko przez internet, góra dzień "roboty".
5. Owszem, koszty wzrosły, ale nie aż tak jak to niektórzy malują: https://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/przemysl-budownictwo-srodki-trwale/budownictwo/cena-1-m2-powierzchni-uzytkowej-budynku-mieszkalnego-oddanego-do-uzytkowania,8,1.html. IV kw. 2013 - IV kw. 2019 to niecałe 9%.
Co do zarobków, to dużo osób zapomina, że mityczna średnia to przede wszystkim... średnia, która jest obciążona outlierami w rozkładach skośnych. Poza tym nawet ta średnia obejmuje niecałe 40% pracujących Polaków. Mediana dla całej grupy (patrz Eurostat) wzrosła wyraźnie mniej.
6. Powiem tak - od zawsze, w czasach dużych niepewności, liczy się to co ma siłę nabywczą i jest płynne. Nieruchomości nie są płynne, nieważne jak drogie / tanie. Z tym bankiem to faktycznie przerysowane - równie dobrze mieszkanie może się spalić, wybuchnąć gaz, sąsiad zalać, a w chałupę wjechać TiR na zakręcie...

Przeciętny Kowalski, o ile matury nie znalazł w paczce chipsów, to powinien poświęcić ten kilka dni na doczytanie jakie ma opcje, a potem 'pobawić się' 1% tej kwoty, która potencjalnie chce wydać na nieruchomość. A jak zamiast tego "inwestuje" bez dywersyfikacji wyłącznie w nieruchomości, bo tak usłyszał od sąsiadki w kolejce do skrzynki na listy, albo dostał od "doradcy" maila ze złotą czcionką na czarnym tle, to sam sobie winien że dołącza do stada do golenia.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
7 3 piotruspan43 odpowiada kmierz

Dzięki, na pewno w dużej ma Pan racje. Jednak pisze mi Pan tu o N26, Revolucie, bankach Irlandzkich, o kontraktach futurees, EFT, opcjach, lewarach, nielewarach :)))))

Chyba się nie rozumiemy...

Jest Pan osobą obeznaną, widać że inwestującą. Zaryzykuje stwierdzenie, że stanowi Pan mały promil puli inwestorów (potencjalnego popytu). Oczywiscie, można powiedzieć, że Kowalski powinien doczytać. Tylko że jak zacznie, to po 15 min sobie odpusci, bo nie będzie rozumiał co jest napisane. Ludzie mają swoje życie, swoje zajęcia, rodziny , dzieci, zainteresowania. Nie każdy w wolnych chwilach oglada tradera 21 i śledzi wykresy na Investing.com :)

także tego, zobaczymy jak będzie :)

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
9 4 piotruspan43 odpowiada jasiek2017

powoli już tracę tą siłę, więc wrócę tu pewnie za miesiąc/dwa :)

! Odpowiedz
3 14 kmierz odpowiada piotruspan43

"[...] Kowalski powinien doczytać. Tylko że jak zacznie, to po 15 min sobie odpusci, bo nie będzie rozumiał co jest napisane"

I to jest dramat. Ja nie mam wykształcenia "kierunkowego" (jestem inżynierem), a wiedzę zdobywałem z ogólnodostępnych źródeł i w praktyce. Naście lat temu kilka tysięcy PLN, potem kilkanaście, potem kilkadziesiąt, ale EUR. Takie czytanie nic nie kosztuje, a te kilka tysięcy "na zabawę" to nic w porównaniu z pół bańki, które ktoś chce włożyć jednorazowo w jedno aktywa (a często jeszcze na kredyt). A rule of thumb - bez pracy nie ma kołaczy. Jak ktoś maluje, jak to łatwo i pięknie się zyska, bo tutaj jeden podpis, drugi pod kredytem, trzeci u notariusza i gotowe, to należy szybciutko zmienić lokal. Ci "Kowalscy" co inwestują w nieruchomości też nie rozumieją co robią, z tego samego powodu z którego nie rozumieją opcji na rynkach - nie doczytali, nie pobawili się. Tylko nie wiedzą, że nie wiedzą...

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
16 4 mark234

Dzieki za opinię jedyny głos rozsądku, poza Jaśkiem2017, reszty szkoda gadać brak wiedzy i marzenia że będą mieć coś za darmo.

! Odpowiedz
3 8 marcinkrakow

Ano odpowiedz jest prosta. Załóżmy, że mam 5 mieszkań. W jednym mieszkam, pozostałe to lokata kapitału, pozostałe 4 trzeba wynająć (żeby zarobiły na siebie). Ale co się stanie jak nikt nie będzie chciał ich wynająć? Ok tak źle nie będzie, 2 wynająłem, 2 nikt nie chce. Te dwa generują koszty. Czynsz, opłaty stałe za prąd. No więc dwa sobie zostawię, dwa sprzedam, bo ceny są niezłe, a z lokatorami tez się już nie będę użerał (2 mi stykną). Co zrobię z kasą? Giełdy lecą to poczekam aż będzie dołek i kupie trochę akcji, trochę dam na lokatę, trochę może w waluty i troszkę zaryzykuję w bitcoina. A .... skoro już mam gotówkę to może w końcu jak już jest kasa zamienię furke na lepszą, a niech sąsiedzi zazdroszczą :) ..... Tak to się zaczyna. .....

Teraz tak. Niech 10% posiadaczy nieruchomości postąpi jak wyżej. Uwalą rynek o kilka % w dół. Pozostałe 90% zacznie się teraz zastanawiać. Kurna miało rosnąć, a już na pewno nie spadać. Co robić? 90% pomyśli ee to przejściowe trzymam dalej. Ale 10% pomyśli inaczej: spadło o 2 - 3%, a przecie jakbym to dał na głupią lokatę to nie dość żeby nie spadło to by jeszcze ten 1% urosło. Piernicze to sprzedaje! ....

Uwalają kurs o kolejne 2-3%

No i znowu. Ci co mają zastanawiają co dalej robić? 90% .... a 10% .... itd.

Tak to się nakręca, aż osiągnie pewien punkt krytyczny.

Oczywiście liczby są podane przykładowo, chodziły mi tylko o mechanizm.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 2 tokio102

Sępy będą czekać aż zdanieją mieszkania wtedy zdecydują się na zakup (wstrzymują się z zakupem od X lat wydając niepotrzebnie kasę za najem). Ich decyzyjnosc powoduje że dziś ceny musiałyby spaść o 20% by wrócić do punktu wyjścia (tj. Do momentu kiedy powiedzieli że nie kupimy no jest za drogo trzeba czekac). A jak człowiek czeka to pozostaje mu pisać tutaj komentarze. Długo Sępów nie pozbędziemy się tutejszego forum bo zapewnia przez najbliższe 20 lat spadkowbie będzie...
Śępy trzymać kapitał i czekać aż ceny w Warszawie spadną do 5 tyś pozdr

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 20 nodd

Czyli jest w ch... drogo a będzie jeszcze drożej. Mieszkanie będzie kosztować pierdylion pierdylionów bo... zawsze jakiś powód się znajdzie no i przecież stać nas... na kredyty na 100 lat.

! Odpowiedz
1 14 detektorjusia

Tak właśnie, kredyt na 100 lat na "mieszkanie" 35m2, w bloku który należałoby rozebrać już teraz.

! Odpowiedz
38 17 mark234

Znów wysyp frustratów skąd oni się biorą liczą na cuda że ceny spadną do zera i wyprowadzą się od mamusi.

! Odpowiedz
7 27 detektorjusia

Do zera nie spadną, ale nominalnie o 20-30% to spokojnie.

! Odpowiedz
17 7 jasiek2017 odpowiada detektorjusia

Bajki o dużych spadkach 20-30 % słychać od lat. W tym czasie ceny poszły o kolejne 50%. Jeżeli cena np 5 lat temu w dużym mieście w centrum wynosiła 6 tys a obecnie 12 tys to spadek o nawet 30% oznacza cenę 8400 i to przy spadku o 30%. A jak będzie 10 czy 20 % to sobie policz.
Więc taka korekta nie oznacza straty dla bardzo wielu a jedynie chwilową korektę.
Oczywiście twoje mokre marzenia mają szansę tylko w przypadku wielkiego ataku wirusa na naszą gospodarkę.
W przeciwnym wypadku nie zobaczysz większych spadków przez kolejne lata.
Nowe normy od 2021, praktycznie przesądzona obniżka stóp procentowych, tańsze kredyty, zabieranie kasy z banków itd.
Powodzenia w marzeniach.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 13 kmierz odpowiada jasiek2017

Słychać, nawet można poczytać - 25% w dół: https://www.bankier.pl/wiadomosc/Pekniecie-banki-mieszkaniowej-czy-bardzo-zaboli-7828236.html

! Odpowiedz
8 2 jasiek2017 odpowiada kmierz

Ale o czym Ty piszesz o teorii z fusów ? Bo jak na razie to realia wyglądają zupełnie inaczej.
https://www.bankier.pl/wiadomosc/Ceny-transakcyjne-mieszkan-IV-kw-2019-r-Raport-7831966.html

! Odpowiedz
0 16 kmierz odpowiada jasiek2017

"Bajki o dużych spadkach 20-30 % słychać od lat." - o tym, że od szczytu do minimum ostatnim razem to było właśnie 25%. Jakbyś brał wtedy udział w rynku, to byś zauważył.

! Odpowiedz
12 42 mikolaj01

Balon klasycznie pompowany. Im większy wzrost tym szybszy spadek.
Rynku finansowe się załamują. Polityka moneta a doprowadzi to ogromnej inflacji. Konkretne przeceny na rynku to już nie przypuszczenia ale 100% gwarancji.
Kto nie był naiwny i nie dal się wciągnąć w manipulacje medialną ten wygrał.
Polacy zawsze mądrzy po szkodzie.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 12 detektorjusia

Najpierw deflacja spowodowana krachem na rynku długu a później pompowanie i inflacja.

! Odpowiedz
6 52 zeroxx

Ciekawe kto w obecnej sytuacji na rynkach pożyczy kolejnym jeleniom 0,5 mln na 50m2 nore? Właśnie się zaczyna rajd ale na południe.

! Odpowiedz
14 3 jasiek2017

Jak narobisz w majty to faktycznie masz spadek na południe. Na szczęście jest wystarczająco wielu, którzy potrafią kupować i myśleć.

! Odpowiedz
2 9 piotr2019

Warto zestawić te dane z danymi NBP za III kw. 2019 r. Według NBP w przypadku Warszawy i dużych mieszkań (pow. 80m2) na rynku wtórnym przez rok średnie ceny transakcyjne spadły o ponad 10%, zaś liczba transakcji spadła o prawie 80%. Na rynku pierwotnym liczba transakcji jest podobna jak rok wcześniej, zaś ceny wzrosły o ok. 5%. Tu autor nie podaje liczby transakcji. Według danych NBP w III kw. 2019 r. średnie ceny największych mieszkań (pow. 80m2) na rynku wtórnym wynoszą 8326 zł/m2, zaś na rynku pierwotnym 9769 zł/m2. Klucz to wyjaśnienia tych różnic to prawdopodobnie liczba transakcji w danym przedziale, albo inne dane. W tym kontekście należy oceniać wniosek, że Warszawie "Największe metraże w ciągu 2019 r. podrożały najmocniej - średnio o 15 proc. (nominalnie 1472 zł/mkw.).".

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 6 kmierz

Ciekawe, prawda? Dwa różne raporty (statystyki) i tak znacząco różne. Tak naprawdę, oba to do pewnego stopnia dezinformacja. Niech upublicznią całą próbkę to każdy wyciągnie wnioski sam. Ale tego nie robią, ciekawe czemu...? ;)

! Odpowiedz
13 84 marcinkrakow

A kogo dzis obchodzi 4. kwartał 2019 roku? Od marca Ukraińcy wyjeżdżają do Niemiec, ale przede wszystkim mamy koronawirusa. Sytuacja zmieniła się o 180 stopni!

! Odpowiedz
21 11 bt5

Jak patrzę na zdjęcię pana redaktora to odczytuje taki lekki ubaw w stylu wyrazu twarzy pani z wiadomości TVPiS.

! Odpowiedz
10 80 detektorjusia

No to odwracamy wykresy o 180 stopni i... jedziemy dalej! Powodzenia flipperzy, zostaliście z gorącymi kartoflami, tylko nie biegać pod Sejm że "bank mnie oszukał"...!!!

! Odpowiedz
4 58 no_comment

A może mieszkania i złoto nie drożeją tylko tanieją bilety narodowego banku polskiego?

! Odpowiedz
8 25 detektorjusia

No to odwracamy wykresy o 180 stopni i... jedziemy dalej! Powodzenia flipperzy, zostaliście z gorącymi kartoflami, tylko nie biegać pod Sejm że "bank mnie oszukał"!!!

! Odpowiedz
3 7 detektorjusia

Notowane w Euro, Dolarach, Funtach itp. też drożeją.

! Odpowiedz
11 73 czadfad

Gratuluje wszystkim kupującym na szczycie bańki

! Odpowiedz
11 59 etre

Rajd będzie trwał nadal tylko w obecnej sytuacji zmieni kierunek na południe.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne