REKLAMA
WAŻNE

Mieszkania podrożały w rok o kilkanaście procent. Najmocniej kawalerki

Marcin Kaźmierczak2020-01-24 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2020-01-24 06:00
fot. Bankier.pl /

Od 1 do 3 proc. w górę kolejny miesiąc z rzędu poszły ceny ofertowe mieszkań na rynku wtórnym. W ciągu roku stawki zwiększyły się o kilkanaście procent – wynika z danych Bankier.pl udostępnionych przez serwis nieruchomości Otodom.pl. Drożeją zwłaszcza najmniejsze kawalerki. Końca wzrostów cen nie widać także ze strony deweloperów i to we wszystkich największych polskich miastach.

W grudniu powiększyło się grono miast, w których średnia cena używanego mieszkania przekroczyła psychologiczną barierę 10 000 zł/mkw. Tyle średnio zaczęli żądać właściciele mieszkań na rynku wtórnym w Krakowie. Do granicy 10 000 zł/mkw. nieuchronnie zbliżają się także ceny ofertowe mieszkań na rynku pierwotnym w Warszawie, które rosną nieprzerwanie od stycznia 2019 r. W grudniu deweloperzy oczekiwali w stolicy średnio 9888 zł/mkw., o 2,9 proc. i 278 zł/mkw. więcej niż jeszcze w listopadzie.

/ fot. Bankier.pl /

Ceny mieszkań na rynku pierwotnym

Wzrost powyżej 2 proc. zanotowano także na rynku pierwotnym w Krakowie i Lublinie, gdzie średni ceny ofertowe w grudniu wyniosły odpowiednio 9292 zł/mkw. i 6210 zł/mkw.

Do granicy 9000 zł/mkw. zbliżyły się z kolei kwoty wpisywane w ogłoszeniach sprzedaży nowych mieszkań w Gdańsku (8917 zł/mkw.), gdzie po listopadowej korekcie nie ma już śladu.

Średnie ceny ofertowe mieszkań w wybranych miastach Polski w grudniu 2019 r. [zł/mkw.]
Miasto Metraż [mkw.] Rynek pierwotny Rynek wtórny
Średnia cena dla metrażu Średnia cena dla miasta Średnia cena dla metrażu Średnia cena dla miasta
Gdańsk 0-38 10 748 8 917 10 732 10 409
38-60 8 757 10 438
60-90 8 482 10 139
Katowice 0-38 7 499 6 939 6 420 6 014
38-60 6 739 6 033
60-90 6 870 5 804
Kraków 0-38 10 313 9 292 11 153 10 097
38-60 8 847 9 566
60-90 9 691 9 732
Lublin 0-38 6 810 6 210 7 451 6 375
38-60 6 213 6 487
60-90 5 862 6 253
Łódź 0-38 6 926 6 157 5 955 5 598
38-60  6 074 5 478
60-90 5 799 5 569
Poznań 0-38 8 293 7 501 8 610 7 580
38-60 7 432 7 835
60-90 7 222 6 877
Szczecin 0-38 7 370 6 727 7 346 6 011
38-60 6 596 6 155
60-90 6 652 5 862
Warszawa 0-38 11 073 9 888 12 614 11 684
38-60 9 431 11 204
60-90 9 403 11 193
Wrocław 0-38 9 468 8 180 9 941 8 230
38-60 8 100 8 309
60-90 7 598 7 620
Źródło: Bankier.pl na podstawie danych serwisu Otodom.pl

Względem listopada ceny ofertowe spadły w Katowicach i wyniosły średnio 6939 zł/mkw. (spadek m/m o 1,5 proc.). Tym samym po raz pierwszy od sierpnia znalazły się poniżej bariery 7000 zł/mkw.

Mniej niż w listopadzie, o 0,9 proc. deweloperzy oczekiwali także w Szczecinie – średnio 6727 zł/mkw.

Po październikowym skokowym wzroście cen ofertowych (średnio o 8 proc.), stabilizuje się sytuacja na rynku pierwotnym we Wrocławiu. Po blisko 2-procentowym wzroście w listopadzie, w grudniu stawki dyktowane przez deweloperów wzrosły o 0,6 proc. i wyniosły średnio 8180 zł/mkw.

Kolejne rekordy biją zwłaszcza ceny ofertowe najmniejszych mieszkań o powierzchni do 38 mkw. Te w Warszawie po raz pierwszy przekroczyły barierę 11 000 zł/mkw. i wyceniane były średnio na 11 073 zł/mkw. (wzrost m/m o 0,7 proc.). Średnio o 3,3 proc. więcej niż w listopadzie oczekiwano za kawalerki w Gdańsku, średnio 10 748 zł/mkw., z kolei w Krakowie wyceniano je średnio na 10 313 zł/mkw. (wzrost m/m o 0,4 proc.).

Wszystkie metraże były za to wyceniane niżej w Katowicach. Najmocniej, o 2,4 proc. obniżyły się oczekiwania deweloperów oferujących duże mieszkania o powierzchni od 60 do 90 mkw. Oczekiwali za nie średnio 6870 zł/mkw.

– Bardzo wzrostowy rok 2019 zamknął się więc dość spokojnie. W ciągu ostatnich dwunastu miesięcy nowe mieszkania najbardziej podrożały w Krakowie – średnio o 21 proc. – zauważa Jarosław Krawczyk z serwisu nieruchomości Otodom.pl.

Pomimo grudniowej korekty, średnio o 16,9 proc. w górę poszły w ciągu roku oczekiwania deweloperów w Katowicach. Kilkunastoprocentowe wzrosty względem grudnia 2018 r. odnotowano także w Warszawie (16,6 proc. i nominalnie o 1411 zł/mkw.), Gdańsku (15 proc. i 1160 zł/mkw.), Wrocławiu (14,5 proc. i 1034 zł/mkw.) oraz w Szczecinie (12,9 proc. i 770 zł/mkw.).

Ewenementem wśród największych polskich miast w 2019 r. był Poznań, gdzie w ciągu roku ceny ofertowe nowych mieszkań wzrosły jedynie o 1,9 proc. (nominalnie o 142 zł/mkw.) i w grudniu wyniosły średnio 7501 zł/mkw.

W przypadku poszczególnych metraży, aż o jedną trzecią więcej (31,9 proc.) niż w grudniu 2018 r. oczekiwano za mieszkania o powierzchni od 60 do 90 mkw. w Krakowie. O jedną czwartą więcej (27,1 proc.) wzrosły z kolei stawki dyktowane za kawalerki do 38 mkw. w Gdańsku.

Ceny mieszkań na rynku wtórnym

Kolejny miesiąc, średnio od 1 do 3 proc. rosną ceny ofertowe mieszkań na rynku wtórnym. Najdłużej tendencja wzrostowa utrzymuje się w Warszawie, gdzie stawki dyktowane przez właścicieli używanych mieszkań rosną już od czerwca 2018 r. W grudniu, średnia stawka, za którą można było znaleźć używane „M” wyniosła 11 684 zł/mkw. i była o 2 proc. wyższa niż w listopadzie.

Do grona miast, w których średnia cena ofertowa używanego mieszkania przekracza 10 000 zł/mkw. dołączył Kraków. W grudniu za tego typu lokale oczekiwano średnio 10 097 zł/mkw. (wzrost m/m o 1,8 proc.).

Największy wzrost cen widniejących w ofertach sprzedaży, średnio o 2,7 proc., odnotowano z kolei w drugim najdroższym pod tym względem Gdańsku – średnio 10 409 zł/mkw.

Powyżej 2 proc. w porównaniu do listopada zwiększyły się oczekiwania sprzedawców używanych mieszkań również w Poznaniu, które wyniosły średnio 7580 zł/mkw.

Choć szukający własnego „M” na rynku wtórnym we Wrocławiu nie mogą doczekać się korekty cen, stolica Dolnego Śląska cechuje się jednymi z bardziej stabilnych cen ofertowych. Czwarty miesiąc z rzędu kwoty w ogłoszeniach wzrosły poniżej 1 proc. W porównaniu z listopadem były wyższe o 0,7 proc. i wyniosły średnio 8230 zł/mkw.

Jeszcze niższy wzrost cen ofertowych miał miejsce w przypadku używanych mieszkań w Lublinie (0,4 proc.) i Szczecinie (0,1 proc.), co przełożyło się odpowiednio na 6375 zł/mkw. i 6011 zł/mkw.

Drożej niż w listopadzie było także po uwzględnieniu poszczególnych metraży. Kosmetyczne obniżki zanotowały jedynie oczekiwania sprzedających duże mieszkania (60-90 mkw.) w Lublinie, które były wyceniane o 0,2 proc. niżej oraz mieszkań o powierzchni od 38 do 60 mkw. w Szczecinie (spadek o 0,3 proc.).

Największy wzrost cen ofertowych, o 3,7 proc. miał miejsce w przypadku kawalerek o powierzchni do 38 mkw. w Warszawie, które w grudniu wyceniane były średnio na 12 614 zł/mkw. Średnio stawki powyżej 10 000 zł/mkw. dyktowali również właściciele większych mieszkań w stolicy. Te o powierzchni od 38 do 60 mkw. wyceniano średnio na 11 204 zł/mkw., a metraże pomiędzy 60 a 90 mkw. na 11 193 zł/mkw. Barierę 10 000 zł/mkw. już dawno przekroczyły także kawalerki w Gdańsku (10 732 zł/mkw.), Krakowie (11 153 zł/mkw.), a w pobliżu tej bariery znalazły się najmniejsze metraże we Wrocławiu – średnio 9941 zł/mkw.

Podobnie jak deweloperzy, tak i właściciele używanych mieszkań w ciągu roku podnieśli ceny średnio o kilkanaście procent. Najwięcej, w porównaniu do grudnia 2018 r., oczekiwano w Łodzi – średnio o 16,8 proc. Nominalnie wycena metra kwadratowego najmocniej poszybowała w Warszawie, gdzie oczekiwano średnio o 16 proc. i 1611 zł więcej niż przed rokiem.

Najbardziej stabilnym rynkiem wtórnym w 2019 r. okazał się Szczecin, gdzie ceny ofertowe wzrosły średnio o 8,1 proc.

Źródło:
Marcin Kaźmierczak
Marcin Kaźmierczak
redaktor Bankier.pl

Zajmuje się tematyką nieruchomości. Przygotowuje raporty dotyczące cen mieszkań, pisze o trendach na tym rynku, monitoruje najciekawsze inwestycje w Polsce i za granicą. Na co dzień śledzi także rynek motoryzacyjny, a swoimi spostrzeżeniami dzieli się w sekcji Moto portalu Bankier.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie Wrocławskim.

Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (138)

dodaj komentarz
loginsus
Dla mnie mieszkanie znalazła firma abc dom nieruchomości w Krakowie. I tylko dzięki im skorzystałem na kupnie mieszkania.
anna_domagalczyk
To pojawiło się po artykule powyzej, ale jakos bardzo szybko zeszło z wiadomosci. Warto rzucić okiem: https://www.bankier.pl/wiadomosc/Analitycy-CASE-Mamy-idealne-warunki-dla-narastania-banki-cenowej-w-nieruchomosciach-7809719.html
myslcie_samodzielnie
Pojawiają się artykuły jak i dlaczego wziąć drugi kredyt hipoteczny, z tekstem "drugi kredyt, bo w końcu wszystko jest dla ludzi" (money.pl).
Powodzenia
jannowak2020
NAJTAŃSZE MIESZKANIA są w BYTOMIU cena mieszkania w centrum miasta z c.o. można już kupić za 2000zł/m2 ja tak kupiłem rok temu.
Z Rynku w Bytomiu do Katowic do ronda koło Spodka to tylko 15km.
uorenbufet
Napisz jeszcze o szkodach górniczych,tragicznej demografii Bytomia i masowym eksodusie mieszkańców.Te 2k to zapewne w jakiejś walącej się kamienicy z XIXw albo w familoku.
enthe odpowiada uorenbufet
Zapomniałeś dodać, że za 3k/m2 można kupić kompleksowo wyremontowane mieszkanie w Bytomiu w kamienicy ze wszystkimi mediami. Sprawdź oferty na popularnym portalu internetowym.
search
Chce przypomniec ze PIS obiecal i realizuje plan budowy mieszkan+ w cenie 2000 zl/m2, juz nikt o tym nie pamieta a to jest mniej niz min. pensja. Nie da sie ukryc ze 50% spoleczenistwa zyje sie syto i dostatanio ale to tylko tym co glosuja na PIS, pozostalym nie podoba sie bo nie moga zyc tak jak wyborcy PIS.
jasiek2017
Wiem, że ta analiza jest idiotyczna no ale taki mam zamysł.
Analizowałem rynek nieruchomości w Polsce i doszedłem do takich wniosków:

dlaczego nieruchomości mogą tanieć:
- nadchodzi niż demograficzny, nie będzie komu kupować nowych mieszkań
- W związku z podwyższeniem płacy minimalnej wzrosną koszty
Wiem, że ta analiza jest idiotyczna no ale taki mam zamysł.
Analizowałem rynek nieruchomości w Polsce i doszedłem do takich wniosków:

dlaczego nieruchomości mogą tanieć:
- nadchodzi niż demograficzny, nie będzie komu kupować nowych mieszkań
- W związku z podwyższeniem płacy minimalnej wzrosną koszty dla pracodawców, którzy będą zmuszeni szukać oszczędności poprzez redukowanie etatów, itp. Po czym wzrośnie stopa bezrobocia i inflacja, a wraz z nią koszty życia. Polacy będą zmuszeni szukać oszczędności co odbije się także na rynku nieruchomości. Spadek popytu zahamuje podwyżki na tym rynku. Dodatkowo wzrost płacy minimalnej nie powinien mocno zachwiać rynkiem nieruchomości, ponieważ zdolność kredytowa przy tej płacy jest niewielka
- wraz ze wzrostem płacy minimalnej zwiększy się inflacja, co spowoduje wzrost stóp procentowych, natomiast ich wzrost spowoduje mniejszą ilość zaciąganych kredytów co poskutkuje spadkiem popytu na nieruchomości, aby deweloperzy utrzymali sprzedaż będą musieli obniżyć ceny nieruchomości
- od 1 stycznia 2020 roku otwarcie rynku pracy w Niemczech dla Ukraińców może spowodować migrację tych pracowników z Polski, spowoduje to spadek popytu na wynajem i kupno mieszkań
- powoli rośnie bezrobocie i tym samym obniży się skłonność do zaciągania kredytów hipotecznych
- recesja w USA i Niemczech oraz zachwiania polityczno-gospodarcze w końcu dotrą do Polski, co spowoduje zaostrzenie polityki kredytowej (mniej udzielonych kredytów)
- banki sugerują od kilku kwartałów trudniejszy dostęp do finansowania kredytów
- ostatnie największe podwyżki były w mniejszych miastach (Łódź, Zielona Góra, Katowice, itp.) co oznaczać może, że inwestorzy zaczynają lokować pieniądze w mniejszych miejscowościach ponieważ tylko tam jest jeszcze impuls wzrostowy, w dużych miastach jest już za drogo i zbyt ryzykownie. Oznacza to, że jesteśmy przy końcówce boomu i zbliża się korekta
- z kwartału na kwartał zawierane jest mniej transakcji, ale po droższej cenie, wskazuje to na kończący się trend

dlaczego nieruchomości mogą drożeć:
- historycznie niskie stopy procentowe napędzają inwestycje w nieruchomości, jeśli RPP utrzyma niskie stopy procentowe to lokaty nadal będą nisko oprocentowane przez co popyt na lokowanie pieniędzy w nieruchomościach nie zmaleje
- napływ ludności z Ukrainy, którzy muszą gdzieś mieszkać
- płaca minimalna będzie rosnąć, co spowoduje, że zwiększy się zdolność kredytowa niektórych ludzi (ale jednocześnie wzrośnie inflacja i wzrosną stopy procentowe, co może zmniejszyć ich zdolność. Jednocześnie zdolność kredytowa przy tej płacy jest niewielka)
- rosną ceny prądu i paliwa co powoduje wzrost cen materiałów budowlanych, przez co rosną koszty budowy
- rosną ceny gruntów budowlanych, przez trudności ze znalezieniem dobrej lokalizacji działki
- od 1 stycznia 2020 roku otwarcie rynku pracy w Niemczech dla Ukraińców może spowodować migrację tych pracowników z Polski, co spowoduje niedobór tanich pracowników budowlanych, ponieważ stanowią oni większość na rynku deweloperskim. Doprowadzić to może do niedoboru pracowników i wymuszeniu na deweloperach walkę o nich oferując wyższe zarobki, co podwyższy koszty budowy
- zostanie uruchomiony DFG (Deweloperski Fundusz Gwarancyjny), którego koszty zapewne poniosą klienci
- Ze względu na mniejszą ilość wydań pozwoleń na budowę, spadnie podaż mieszkań, co przy nieustannym popycie ze strony kupujących może spowodować rosnące ceny
- ludzie mieszkają w przeludnionych mieszkaniach, chcą je wymienić na nowe, chcą podwyższyć swój standard życia
- ceny mieszkań w Polsce są niższe niż ceny europejskie, więc wraz z wyrównywaniem się płacy Polskiej do EU, ceny mieszkań również będą się wyrównywać

Zmierzam do tego, że nie możemy zakładać jednego scenariusza, który się wydarzy. Możemy jedynie oszacować z jakim prawdopodobieństwem dany scenariusz się ziści. Nikt z nas nie ma szklanej kuli i nie wiemy w jakim kierunku to podąży, ale możemy się przygotować gdy pewien scenariusz będzie bardziej klarowny. Pozdrawiam
bt5
To ja ci podam moją analizę prosta jak drut : - w latach 2004 - 2008 rosły płace realne o 100 % na 2 lata ( masowa emigracja na zachód przy jednoczesnej blokadzie wjazdu do Polski dla dziadów z innych krajów ), do tego weszły na rynek kredyty CHF na kilka procent co względme poprzedzających kredytów na 15- 20 % wywołało To ja ci podam moją analizę prosta jak drut : - w latach 2004 - 2008 rosły płace realne o 100 % na 2 lata ( masowa emigracja na zachód przy jednoczesnej blokadzie wjazdu do Polski dla dziadów z innych krajów ), do tego weszły na rynek kredyty CHF na kilka procent co względme poprzedzających kredytów na 15- 20 % wywołało szałna zakupy mieszkaniowe . To kupowali ludzie prywatni dla siebie. - Dziś ten segment rynku mimo historycznie niskich stóp to najwyżej połowa sprzedaży ( płace realne nie rosną wbrew propagandzie, zatrudnienie już spadaa bedzie lawinowo spadac bo gospodarka ostro zaczyna hamowac). Jest grupa psekulacyjno- inwestycyjna która mieszkania traktuje wyłącznie w kategorii spekulacyjno- inwestycyjnej i to oni stanowią połowę popytu i kręcą bankę dopóki jest kupno - sprzedaż i przebitki flipperskie. Jak flippy zawisną na stałe w otodom bez klienta na odkup to rynke inestycyjno - spekulacyjny się skurczy o 1/2. A niby dlaczego ceny mieszkań traktowanych nawet tylko w charakterze dobra inwestycyjnego by miały czas rosnąć. Nigdy w histroi nie było takich przykładów żeby spekulacja na jakimś artykule trwała bez końca, regułą jest zwsze stosunkowo szybkie załamywanie się baniek spekulacyjnych. Rynek mieszkaniowy aby mniła sznase na stabilny trwały wzrost to musiałby by być zasilany non stop swieżymi klientami ( czytaj dobrze płatnymi miejscami pracy) a na to nie ma szans.
jasiek2017 odpowiada bt5
Pocieszaj się dalej tak jak potrafisz. Pociąg jedzie dalej psy szczekają.

Powiązane: Bankier.pl i Otodom.pl - raport z rynku nieruchomości

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki