Mieszkania podrożały w rok o kilkanaście procent. Najmocniej kawalerki

Od 1 do 3 proc. w górę kolejny miesiąc z rzędu poszły ceny ofertowe mieszkań na rynku wtórnym. W ciągu roku stawki zwiększyły się o kilkanaście procent – wynika z danych Bankier.pl udostępnionych przez serwis nieruchomości Otodom.pl. Drożeją zwłaszcza najmniejsze kawalerki. Końca wzrostów cen nie widać także ze strony deweloperów i to we wszystkich największych polskich miastach.

W grudniu powiększyło się grono miast, w których średnia cena używanego mieszkania przekroczyła psychologiczną barierę 10 000 zł/mkw. Tyle średnio zaczęli żądać właściciele mieszkań na rynku wtórnym w Krakowie. Do granicy 10 000 zł/mkw. nieuchronnie zbliżają się także ceny ofertowe mieszkań na rynku pierwotnym w Warszawie, które rosną nieprzerwanie od stycznia 2019 r. W grudniu deweloperzy oczekiwali w stolicy średnio 9888 zł/mkw., o 2,9 proc. i 278 zł/mkw. więcej niż jeszcze w listopadzie.

(fot. Bankier.pl / )

Ceny mieszkań na rynku pierwotnym

Wzrost powyżej 2 proc. zanotowano także na rynku pierwotnym w Krakowie i Lublinie, gdzie średni ceny ofertowe w grudniu wyniosły odpowiednio 9292 zł/mkw. i 6210 zł/mkw.

Do granicy 9000 zł/mkw. zbliżyły się z kolei kwoty wpisywane w ogłoszeniach sprzedaży nowych mieszkań w Gdańsku (8917 zł/mkw.), gdzie po listopadowej korekcie nie ma już śladu.

Średnie ceny ofertowe mieszkań w wybranych miastach Polski w grudniu 2019 r. [zł/mkw.]
Miasto Metraż [mkw.] Rynek pierwotny Rynek wtórny
Średnia cena dla metrażu Średnia cena dla miasta Średnia cena dla metrażu Średnia cena dla miasta
Gdańsk 0-38 10 748 8 917 10 732 10 409
38-60 8 757 10 438
60-90 8 482 10 139
Katowice 0-38 7 499 6 939 6 420 6 014
38-60 6 739 6 033
60-90 6 870 5 804
Kraków 0-38 10 313 9 292 11 153 10 097
38-60 8 847 9 566
60-90 9 691 9 732
Lublin 0-38 6 810 6 210 7 451 6 375
38-60 6 213 6 487
60-90 5 862 6 253
Łódź 0-38 6 926 6 157 5 955 5 598
38-60  6 074 5 478
60-90 5 799 5 569
Poznań 0-38 8 293 7 501 8 610 7 580
38-60 7 432 7 835
60-90 7 222 6 877
Szczecin 0-38 7 370 6 727 7 346 6 011
38-60 6 596 6 155
60-90 6 652 5 862
Warszawa 0-38 11 073 9 888 12 614 11 684
38-60 9 431 11 204
60-90 9 403 11 193
Wrocław 0-38 9 468 8 180 9 941 8 230
38-60 8 100 8 309
60-90 7 598 7 620
Źródło: Bankier.pl na podstawie danych serwisu Otodom.pl

Względem listopada ceny ofertowe spadły w Katowicach i wyniosły średnio 6939 zł/mkw. (spadek m/m o 1,5 proc.). Tym samym po raz pierwszy od sierpnia znalazły się poniżej bariery 7000 zł/mkw.

Mniej niż w listopadzie, o 0,9 proc. deweloperzy oczekiwali także w Szczecinie – średnio 6727 zł/mkw.

Po październikowym skokowym wzroście cen ofertowych (średnio o 8 proc.), stabilizuje się sytuacja na rynku pierwotnym we Wrocławiu. Po blisko 2-procentowym wzroście w listopadzie, w grudniu stawki dyktowane przez deweloperów wzrosły o 0,6 proc. i wyniosły średnio 8180 zł/mkw.

Kolejne rekordy biją zwłaszcza ceny ofertowe najmniejszych mieszkań o powierzchni do 38 mkw. Te w Warszawie po raz pierwszy przekroczyły barierę 11 000 zł/mkw. i wyceniane były średnio na 11 073 zł/mkw. (wzrost m/m o 0,7 proc.). Średnio o 3,3 proc. więcej niż w listopadzie oczekiwano za kawalerki w Gdańsku, średnio 10 748 zł/mkw., z kolei w Krakowie wyceniano je średnio na 10 313 zł/mkw. (wzrost m/m o 0,4 proc.).

Wszystkie metraże były za to wyceniane niżej w Katowicach. Najmocniej, o 2,4 proc. obniżyły się oczekiwania deweloperów oferujących duże mieszkania o powierzchni od 60 do 90 mkw. Oczekiwali za nie średnio 6870 zł/mkw.

– Bardzo wzrostowy rok 2019 zamknął się więc dość spokojnie. W ciągu ostatnich dwunastu miesięcy nowe mieszkania najbardziej podrożały w Krakowie – średnio o 21 proc. – zauważa Jarosław Krawczyk z serwisu nieruchomości Otodom.pl.

Pomimo grudniowej korekty, średnio o 16,9 proc. w górę poszły w ciągu roku oczekiwania deweloperów w Katowicach. Kilkunastoprocentowe wzrosty względem grudnia 2018 r. odnotowano także w Warszawie (16,6 proc. i nominalnie o 1411 zł/mkw.), Gdańsku (15 proc. i 1160 zł/mkw.), Wrocławiu (14,5 proc. i 1034 zł/mkw.) oraz w Szczecinie (12,9 proc. i 770 zł/mkw.).

Ewenementem wśród największych polskich miast w 2019 r. był Poznań, gdzie w ciągu roku ceny ofertowe nowych mieszkań wzrosły jedynie o 1,9 proc. (nominalnie o 142 zł/mkw.) i w grudniu wyniosły średnio 7501 zł/mkw.

W przypadku poszczególnych metraży, aż o jedną trzecią więcej (31,9 proc.) niż w grudniu 2018 r. oczekiwano za mieszkania o powierzchni od 60 do 90 mkw. w Krakowie. O jedną czwartą więcej (27,1 proc.) wzrosły z kolei stawki dyktowane za kawalerki do 38 mkw. w Gdańsku.

Ceny mieszkań na rynku wtórnym

Kolejny miesiąc, średnio od 1 do 3 proc. rosną ceny ofertowe mieszkań na rynku wtórnym. Najdłużej tendencja wzrostowa utrzymuje się w Warszawie, gdzie stawki dyktowane przez właścicieli używanych mieszkań rosną już od czerwca 2018 r. W grudniu, średnia stawka, za którą można było znaleźć używane „M” wyniosła 11 684 zł/mkw. i była o 2 proc. wyższa niż w listopadzie.

Do grona miast, w których średnia cena ofertowa używanego mieszkania przekracza 10 000 zł/mkw. dołączył Kraków. W grudniu za tego typu lokale oczekiwano średnio 10 097 zł/mkw. (wzrost m/m o 1,8 proc.).

Największy wzrost cen widniejących w ofertach sprzedaży, średnio o 2,7 proc., odnotowano z kolei w drugim najdroższym pod tym względem Gdańsku – średnio 10 409 zł/mkw.

Powyżej 2 proc. w porównaniu do listopada zwiększyły się oczekiwania sprzedawców używanych mieszkań również w Poznaniu, które wyniosły średnio 7580 zł/mkw.

Choć szukający własnego „M” na rynku wtórnym we Wrocławiu nie mogą doczekać się korekty cen, stolica Dolnego Śląska cechuje się jednymi z bardziej stabilnych cen ofertowych. Czwarty miesiąc z rzędu kwoty w ogłoszeniach wzrosły poniżej 1 proc. W porównaniu z listopadem były wyższe o 0,7 proc. i wyniosły średnio 8230 zł/mkw.

Jeszcze niższy wzrost cen ofertowych miał miejsce w przypadku używanych mieszkań w Lublinie (0,4 proc.) i Szczecinie (0,1 proc.), co przełożyło się odpowiednio na 6375 zł/mkw. i 6011 zł/mkw.

Drożej niż w listopadzie było także po uwzględnieniu poszczególnych metraży. Kosmetyczne obniżki zanotowały jedynie oczekiwania sprzedających duże mieszkania (60-90 mkw.) w Lublinie, które były wyceniane o 0,2 proc. niżej oraz mieszkań o powierzchni od 38 do 60 mkw. w Szczecinie (spadek o 0,3 proc.).

Największy wzrost cen ofertowych, o 3,7 proc. miał miejsce w przypadku kawalerek o powierzchni do 38 mkw. w Warszawie, które w grudniu wyceniane były średnio na 12 614 zł/mkw. Średnio stawki powyżej 10 000 zł/mkw. dyktowali również właściciele większych mieszkań w stolicy. Te o powierzchni od 38 do 60 mkw. wyceniano średnio na 11 204 zł/mkw., a metraże pomiędzy 60 a 90 mkw. na 11 193 zł/mkw. Barierę 10 000 zł/mkw. już dawno przekroczyły także kawalerki w Gdańsku (10 732 zł/mkw.), Krakowie (11 153 zł/mkw.), a w pobliżu tej bariery znalazły się najmniejsze metraże we Wrocławiu – średnio 9941 zł/mkw.

Podobnie jak deweloperzy, tak i właściciele używanych mieszkań w ciągu roku podnieśli ceny średnio o kilkanaście procent. Najwięcej, w porównaniu do grudnia 2018 r., oczekiwano w Łodzi – średnio o 16,8 proc. Nominalnie wycena metra kwadratowego najmocniej poszybowała w Warszawie, gdzie oczekiwano średnio o 16 proc. i 1611 zł więcej niż przed rokiem.

Najbardziej stabilnym rynkiem wtórnym w 2019 r. okazał się Szczecin, gdzie ceny ofertowe wzrosły średnio o 8,1 proc.

Marcin Kaźmierczak

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
2 5 anna_domagalczyk

To pojawiło się po artykule powyzej, ale jakos bardzo szybko zeszło z wiadomosci. Warto rzucić okiem: https://www.bankier.pl/wiadomosc/Analitycy-CASE-Mamy-idealne-warunki-dla-narastania-banki-cenowej-w-nieruchomosciach-7809719.html

! Odpowiedz
1 8 myslcie_samodzielnie

Pojawiają się artykuły jak i dlaczego wziąć drugi kredyt hipoteczny, z tekstem "drugi kredyt, bo w końcu wszystko jest dla ludzi" (money.pl).
Powodzenia

! Odpowiedz
6 12 jannowak2020

NAJTAŃSZE MIESZKANIA są w BYTOMIU cena mieszkania w centrum miasta z c.o. można już kupić za 2000zł/m2 ja tak kupiłem rok temu.
Z Rynku w Bytomiu do Katowic do ronda koło Spodka to tylko 15km.

! Odpowiedz
7 14 uorenbufet

Napisz jeszcze o szkodach górniczych,tragicznej demografii Bytomia i masowym eksodusie mieszkańców.Te 2k to zapewne w jakiejś walącej się kamienicy z XIXw albo w familoku.

! Odpowiedz
2 2 enthe odpowiada uorenbufet

Zapomniałeś dodać, że za 3k/m2 można kupić kompleksowo wyremontowane mieszkanie w Bytomiu w kamienicy ze wszystkimi mediami. Sprawdź oferty na popularnym portalu internetowym.

! Odpowiedz
11 16 search

Chce przypomniec ze PIS obiecal i realizuje plan budowy mieszkan+ w cenie 2000 zl/m2, juz nikt o tym nie pamieta a to jest mniej niz min. pensja. Nie da sie ukryc ze 50% spoleczenistwa zyje sie syto i dostatanio ale to tylko tym co glosuja na PIS, pozostalym nie podoba sie bo nie moga zyc tak jak wyborcy PIS.

! Odpowiedz
13 18 jasiek2017

Wiem, że ta analiza jest idiotyczna no ale taki mam zamysł.
Analizowałem rynek nieruchomości w Polsce i doszedłem do takich wniosków:

dlaczego nieruchomości mogą tanieć:
- nadchodzi niż demograficzny, nie będzie komu kupować nowych mieszkań
- W związku z podwyższeniem płacy minimalnej wzrosną koszty dla pracodawców, którzy będą zmuszeni szukać oszczędności poprzez redukowanie etatów, itp. Po czym wzrośnie stopa bezrobocia i inflacja, a wraz z nią koszty życia. Polacy będą zmuszeni szukać oszczędności co odbije się także na rynku nieruchomości. Spadek popytu zahamuje podwyżki na tym rynku. Dodatkowo wzrost płacy minimalnej nie powinien mocno zachwiać rynkiem nieruchomości, ponieważ zdolność kredytowa przy tej płacy jest niewielka
- wraz ze wzrostem płacy minimalnej zwiększy się inflacja, co spowoduje wzrost stóp procentowych, natomiast ich wzrost spowoduje mniejszą ilość zaciąganych kredytów co poskutkuje spadkiem popytu na nieruchomości, aby deweloperzy utrzymali sprzedaż będą musieli obniżyć ceny nieruchomości
- od 1 stycznia 2020 roku otwarcie rynku pracy w Niemczech dla Ukraińców może spowodować migrację tych pracowników z Polski, spowoduje to spadek popytu na wynajem i kupno mieszkań
- powoli rośnie bezrobocie i tym samym obniży się skłonność do zaciągania kredytów hipotecznych
- recesja w USA i Niemczech oraz zachwiania polityczno-gospodarcze w końcu dotrą do Polski, co spowoduje zaostrzenie polityki kredytowej (mniej udzielonych kredytów)
- banki sugerują od kilku kwartałów trudniejszy dostęp do finansowania kredytów
- ostatnie największe podwyżki były w mniejszych miastach (Łódź, Zielona Góra, Katowice, itp.) co oznaczać może, że inwestorzy zaczynają lokować pieniądze w mniejszych miejscowościach ponieważ tylko tam jest jeszcze impuls wzrostowy, w dużych miastach jest już za drogo i zbyt ryzykownie. Oznacza to, że jesteśmy przy końcówce boomu i zbliża się korekta
- z kwartału na kwartał zawierane jest mniej transakcji, ale po droższej cenie, wskazuje to na kończący się trend

dlaczego nieruchomości mogą drożeć:
- historycznie niskie stopy procentowe napędzają inwestycje w nieruchomości, jeśli RPP utrzyma niskie stopy procentowe to lokaty nadal będą nisko oprocentowane przez co popyt na lokowanie pieniędzy w nieruchomościach nie zmaleje
- napływ ludności z Ukrainy, którzy muszą gdzieś mieszkać
- płaca minimalna będzie rosnąć, co spowoduje, że zwiększy się zdolność kredytowa niektórych ludzi (ale jednocześnie wzrośnie inflacja i wzrosną stopy procentowe, co może zmniejszyć ich zdolność. Jednocześnie zdolność kredytowa przy tej płacy jest niewielka)
- rosną ceny prądu i paliwa co powoduje wzrost cen materiałów budowlanych, przez co rosną koszty budowy
- rosną ceny gruntów budowlanych, przez trudności ze znalezieniem dobrej lokalizacji działki
- od 1 stycznia 2020 roku otwarcie rynku pracy w Niemczech dla Ukraińców może spowodować migrację tych pracowników z Polski, co spowoduje niedobór tanich pracowników budowlanych, ponieważ stanowią oni większość na rynku deweloperskim. Doprowadzić to może do niedoboru pracowników i wymuszeniu na deweloperach walkę o nich oferując wyższe zarobki, co podwyższy koszty budowy
- zostanie uruchomiony DFG (Deweloperski Fundusz Gwarancyjny), którego koszty zapewne poniosą klienci
- Ze względu na mniejszą ilość wydań pozwoleń na budowę, spadnie podaż mieszkań, co przy nieustannym popycie ze strony kupujących może spowodować rosnące ceny
- ludzie mieszkają w przeludnionych mieszkaniach, chcą je wymienić na nowe, chcą podwyższyć swój standard życia
- ceny mieszkań w Polsce są niższe niż ceny europejskie, więc wraz z wyrównywaniem się płacy Polskiej do EU, ceny mieszkań również będą się wyrównywać

Zmierzam do tego, że nie możemy zakładać jednego scenariusza, który się wydarzy. Możemy jedynie oszacować z jakim prawdopodobieństwem dany scenariusz się ziści. Nikt z nas nie ma szklanej kuli i nie wiemy w jakim kierunku to podąży, ale możemy się przygotować gdy pewien scenariusz będzie bardziej klarowny. Pozdrawiam

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
12 30 bt5

To ja ci podam moją analizę prosta jak drut : - w latach 2004 - 2008 rosły płace realne o 100 % na 2 lata ( masowa emigracja na zachód przy jednoczesnej blokadzie wjazdu do Polski dla dziadów z innych krajów ), do tego weszły na rynek kredyty CHF na kilka procent co względme poprzedzających kredytów na 15- 20 % wywołało szałna zakupy mieszkaniowe . To kupowali ludzie prywatni dla siebie. - Dziś ten segment rynku mimo historycznie niskich stóp to najwyżej połowa sprzedaży ( płace realne nie rosną wbrew propagandzie, zatrudnienie już spadaa bedzie lawinowo spadac bo gospodarka ostro zaczyna hamowac). Jest grupa psekulacyjno- inwestycyjna która mieszkania traktuje wyłącznie w kategorii spekulacyjno- inwestycyjnej i to oni stanowią połowę popytu i kręcą bankę dopóki jest kupno - sprzedaż i przebitki flipperskie. Jak flippy zawisną na stałe w otodom bez klienta na odkup to rynke inestycyjno - spekulacyjny się skurczy o 1/2. A niby dlaczego ceny mieszkań traktowanych nawet tylko w charakterze dobra inwestycyjnego by miały czas rosnąć. Nigdy w histroi nie było takich przykładów żeby spekulacja na jakimś artykule trwała bez końca, regułą jest zwsze stosunkowo szybkie załamywanie się baniek spekulacyjnych. Rynek mieszkaniowy aby mniła sznase na stabilny trwały wzrost to musiałby by być zasilany non stop swieżymi klientami ( czytaj dobrze płatnymi miejscami pracy) a na to nie ma szans.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
23 18 jasiek2017 odpowiada bt5

Pocieszaj się dalej tak jak potrafisz. Pociąg jedzie dalej psy szczekają.

! Odpowiedz
36 21 salad77

na nieruchomości NIGDY nie stracisz !!!!!

! Odpowiedz
15 26 jasiek2017

Pomijając wojnę czy komunę to masz 100% racji. Nigdy nie stracisz. Trzeba jedynie pamiętać o w miarę długim inwestowaniu np min 10 lat. Możesz trafić na górkę po której przyjdzie korekta i np po 2 latach będziesz 10-20% do tyłu. Ale trzymając te 10-20 lat tak jak napisałeś nigdy nie stracisz. Tak nas uczy historia.

! Odpowiedz
17 54 ella23

kupujcie i bierzcie kredyty bo taniej już nie będzie, będzie tylko drożej !!!!!! kto nie wzial kredytu na mieszkanie przegral zycie

! Odpowiedz
13 18 jasiek2017

Kredyty drożeją tak jak i mieszkania wiec masz racje, taniej juz bylo i powtarzam to od dobrych 5 lat.

! Odpowiedz
36 24 search

W TVP mowia ze polakow stac na coraz to wieksze mieszkania i dostepnosc wzrosla w porownaniu z rzadmi PO i SLD.

! Odpowiedz
12 8 matpoz1

Taka jest prawda.

! Odpowiedz
25 23 bmwm6jp

Psy szczekają a karawana jedzie dalej! Czekajcie aź wam cena za 1m2 spadnie do 1tyś. a.życie upływa mieszkając w jakiejś norze

! Odpowiedz
17 29 jsunday

Skąd ta frustracja? Czyżby jednak ceny przestały rosnąć?

! Odpowiedz
23 15 jasiek2017 odpowiada jsunday

Rosnąć to Tobie przestała ilość zwojów w mózgu. Te Twoje prymitywne komentarze nie wpłyną na rynek choćbyś wkleił 100 linków dziennie. Bieda frustruje wiec zamiast tracić czas na frustracje, że inni mają i kupują weź się do pracy i dołącz do tych obrotnych.

! Odpowiedz
5 17 jsunday odpowiada jasiek2017

Jasiu, a może coś merytorycznie nam napiszesz?

Bo jak na razie próbujesz zakląć rzeczywistość postami co się jakoś nie udaje.

A teraz pomyśl dlaczego ciągle klepiesz, a okazuje się, że rynek ma gdzieś Twoje wypociny.


! Odpowiedz
17 7 jasiek2017 odpowiada jsunday

Umysłowy biedaku rynek zachowuje się w 100% tak jak ja to opisuję. Tylko mentalne dzieci ciągle widzą problemy i za wszelką cenę próbują innym wmówić, że mają rację wklejając wybrakowane linki opisujące temat na płytkim poziomie.
Dziwię się, że w kółko klepiesz te swoje dyrdymały kiedy co chwilę rynek pokazuje, że nie masz racji.
Tak jak napisałem wcześniej rozumiem, że jesteś biedny ale zamiast co chwilę udowadniać, że chcesz taki zostać do końca życia zacznij analizować i myśleć co zrobić aby w końcu złapać królika a nie tylko go gonić.
Realnie to Ci współczuję takiego myślenia. Ale uwierz, że przy odrobinie samozaparcia wiele można zmienić. Sam na takie myślenie (można, da się, ja też mogę) przestawiłem się kilka lat temu i nie zamierzam zawracać. Bez względu na ilość troli czy płytkie wręcz ośmieszające dziennikarzy artykuły.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 10 siema123

Z tego co wiem ten "dobrobyt" finansują banki zgarniając przy okazji podwójną prowizję.
Raz od developera za wybudowanie. Raz od konsumenta za zakup. Czyli wygląda na to że najlepiej teraz pożyczać niż kupować.

! Odpowiedz
7 1 jasiek2017 odpowiada siema123

Nie każdy potrzebuje kredytu.

! Odpowiedz
19 51 drabio

Baloniku mój malutki rośnij duży, okrąglutki, balon urósł że aż strach przebrał miarę no i BACH!!!!! Dzieci w przedszkolu to wiedzą.

! Odpowiedz
13 9 jasiek2017

Dorośli też coś znają
Tylko dwie rzeczy są nieskończone:
Wszechświat oraz ludzka głupota,
choć nie jestem pewien co do tej pierwszej.

- Albert Einstein

! Odpowiedz
12 62 bankster-kreator

Już kilka razy w życiu obiły mi się o uszy tego typu hasła które czytam tutaj w komentarzach: "taniej nie będzie", "może tylko rosnąć", "wszyscy możemy być milionerami wystarczy tylko zainwestować w to", "kredyt pod tą inwestycję można brać w ciemno", "poznaj ten magiczny sposób" i wiecie co? Bazarek w tym zatłoczonym miejscu za każdym razem dość szybko się rozpadał i pozostawał po nim jedynie bałagan... Ludzie mają to do siebie, że przeskakują szybko tam gdzie jest "okazja", Trzy lata temu stali pod zatłoczoną budką z lodami o "smaku bitcoin" dziś te lody już tak nie smakują, jutro będą stali pod budką deweloperską, pojutrze na bazarku otworzy się nowa promocja pod hasłem: "kup te złote jajka one tylko rosną... twoja kobieta będzie zachwycona".

Ja staram się przekładać zasady z życia codziennego na inwestycje: Wychodzę w miarę możliwości w środku tygodnia na zakupy między godz. 10-12 kiedy jest najmniejszy ruch (nie robię nigdy zakupów w weekendy), mam zrobioną listę których produktów potrzebuję i nie kupuję nic ponad to czego nie było w planach. Jak widzę, że w jakimś sklepie jest duża kolejka nawet tam nie wchodzę. To pozwala mi zaoszczędzić czas i pieniądze. Wiecie co? - Zauważyłem, że ta sama zasada działa w inwestycjach.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
24 20 hfjdj

Jakbys znal jakies zasady ktore dzialaja w inwestycjach to bys nie tracil czasu na robienie zakupow.

! Odpowiedz
23 12 jsunday odpowiada hfjdj

Jakbys znal jakies zasady ktore dzialaja w inwestycjach to bys nie pisał komentarzy na forum. Ile dostajesz za wpis?

! Odpowiedz
4 13 (usunięty) odpowiada hfjdj

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
9 9 hfjdj odpowiada (usunięty)

Wielki inwestor znajacy zasady dzialajace w inwestycjach co sobie czas traci na zakupach i na robieniu list zakupowych.

! Odpowiedz
4 12 trooper

Tak, ale np wynajem 2 pokojowego mieszkania u mnie w miescie to juz 1700 plus oplaty więc jak chcesz gdzieś mieszkać to płacisz tak czy inaczej

! Odpowiedz
14 14 hfjdj odpowiada trooper

No jak ktos lubi 30-50lat, czyli przez reszta zycia mieszkac w tym samym miejscu to pewnie. Jak ja bym mialbyc takim robakiem ktorego swiat nie interesuje, ktory lubi miec stabilizacje, siedziec sobie w jednym miescie, zrec i zyc to bym wzial kredyt.

! Odpowiedz
7 5 jasiek2017

Takie zasady może mieć tylko człowiek obserwujący inwestorów z boku. Taki który boi się zainwestować bo albo nie ma na inwestycje albo tak się boi, że zostają mu tylko mądrości.

! Odpowiedz
0 9 hfjdj odpowiada jasiek2017

Jaki tam ciebie inwestor. coulacz na kredyt kupil i udaje inwestora.

! Odpowiedz
61 38 pikambelus

Buhahahahaha. Dwie kwestie dla niezbyt rozwiniętych umysłowo:

- ktoś pierdnął, że na nieruchomościach się nie traci, docelowo inwestycja, która zawsze będzie rosnąć - podejrzewam, że tak samo myślano w 39 albo 89 :) To zdanie jest prawdziwe, ale nie w odniesieniu do biednego kraju w środku Europy z tragiczną demografią, tylko np. dla Nowego Jorku, Zurychu, Genewy, Londynu, Sztokholmu, Kopenhagi, Monachium, Pragi czy Paryża. A więc miejsc, gdzie zawsze będą ciągnąć ludzie, państw z rozwiniętymi i innowacyjnymi gospodarkami. W Polsce długofalowo ceny mieszkań nie mają szans się utrzymać, będziemy się gwałtownie starzeć, wyż powojenny zwolni dziesiątki tysięcy mieszkań w dobrych miejscach w dużych miastach, a nasza gospodarka to okna i palety.

- drugi pierdnął, że jak kupił w 2000 roku za 100, a obecnie może sprzedać za 500, to zarobił 400 - hahahahahaha. Po pierwsze, aby zarobić - trzeba sprzedać. Po drugie - jeżeli planujesz po sprzedaży kupić inne mieszkanie w tym samym mieście, to nie dość, że nie zarobiłeś, to jeszcze musisz dopłacić. Dlaczego ? Matematyka na poziomie 5 klasy podstawówki:

- 100 tys. w 2002 r. - przyjmijmy, że większe, albo ten sam metraż w lepszej dzielnicy byłoby droższe np. o 20%, a więc 120 tys.

- 500 tys. w 2020 r. - czyli to kolejne będzie już za 600 tys.

W 2002 do dopłaty 20 tys., w 2020 r. 100 tys. Ilu osobom zarobki przez ten czas podskoczyły o 400% :) ? 5%, 10% ogółu ? Reszta księguje stratę, chyba że zamienia mieszkanie w Warszawie na mieszkanie w Szydłowcu - wtedy zwalnia potężny kapitał. Do widzenia, dobranoc ;)

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
4 13 hfjdj

Nie ma inwestycji która uchroniła by przed wojna. Czego bys nie mial to moga przyjsc z karabinem i zabrac.

! Odpowiedz
11 7 pikambelus odpowiada hfjdj

Owszem, ale niektóre miejsca są znacznie ryzykowniejsze od innych. No i nie samą wojną człowiek żyje - demografia. Czym możemy przyciągnąć my ? Bo USA czy Szwajcaria mogą przyciągnąć wielokrotnie lepszymi zarobkami i topowymi światowymi uczelniami. Jak tam nasze ?

! Odpowiedz
11 8 hfjdj odpowiada pikambelus

Niskimi cenami nieruchomości.

! Odpowiedz
3 8 pikambelus odpowiada hfjdj

Genialne, zarazem wielokrotnie niższymi zarobkami i dłuższym okresem odkładania na mieszkanie.

Stosowanie tezy o bezpieczeństwie cen nieruchomości w długim czasie konkretnie w Polsce, jest bardzo ryzykowne.

! Odpowiedz
26 33 anna_domagalczyk odpowiada hfjdj

W Mołdawii ceny nieruchomości są niższe a klimat lepszy.

! Odpowiedz
13 7 (usunięty) odpowiada pikambelus

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
5 4 hfjdj odpowiada anna_domagalczyk

jw

! Odpowiedz
8 6 jasiek2017 odpowiada (usunięty)

Dokładnie tak. Jak ktoś jest średnio inteligentny to w PL będzie mu się dobrze żyło.Obecnie (od dobrych 20 lat) tylko osoby wybitnie nieudolne życiowo mogą się jarać zachodem.

! Odpowiedz
32 34 jkendy

Zważywszy, że inflacja zbliża się do 4 % to mieszkania stoją w miejscu a nie drożeją. Ale popyt jest duży, bo ludzie uciekają z cebulakami żeby inflacja nakręcona przez pis nie zżarła wszystkiego.

! Odpowiedz
20 12 trooper

Najgorzej trzymać gotówkę PLN przy takiej inflacji, tracisz 4.000 rocznie z każdego oszczędzonego 100 tys. Jak masz mieszkanie warte 400.000 to przynajmniej niweluje inflację, jak masz gotówkę to jesteś rocznie 16.000 w plecy przez samą inflację, 1330 zł miesięcznie wartości mniej :(

Albo nieruchomości, albo inne aktywa. Jak waluta to tylko EUR, USD, JPY waluty z Turcji czy Polski lepiej od razu pozbywać się w dzień wypłaty, bo tracą z godziny na godzinie.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
6 13 hfjdj odpowiada trooper

A mieszkanie to co perpetum mobile? Te śmieszne apartamenciki z lanego betonu za 50 lat będą tak samo wielbione jak i ta wielka płyta. Okaże się że to wszystko rakotwórcze materiały były, że to się rozlatuje, że to wycyrklowane było na 30 lat użytkowania, że budynki poosiadały, że ściany popękały, że klitki małe i takie są nie w modzie bo teraz modne wierzowce ze szkła i stali a nie jakieś "fe" betony z wilgocią. Tak właśnie będzie.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
10 35 cyklotron

ceny ofertowe
dom byl za 1,4mln zl kilka miesięcy temu juz jest 960000 po wstępnych negocjacjach

! Odpowiedz
11 33 cyklotron

mieszkania male czyli te czesto jedynie dostepne na max. kredyt na 30 lat z rekordowo niska % jest teraz DOBREM SPEKULACYJNYM
tak szybko jak ceny rosna to jeszcze szybciej spadna

! Odpowiedz
3 4 jasiek2017

Podaj dane na ogloszenie domu, ktory potanial z 1,4 mln do 0,96mln w kilka miesiecy.

! Odpowiedz
41 28 koliber_inwestycje

2020 będzie rokiem hossy na mieszkania. Dla mnie cena 15000zł tak zwana zaporowa za 5lat we Wrocławiu Poznaniu to będzie cena uczciwa. Teraz jest bardzo tanio. W Europie ludzi nie stać na mieszkania u nas nie ma problemu. Cis jest nie tak. Dlatego ceny będą zasuwać w górę i to szybko.

! Odpowiedz
11 19 piotruspan43

Jeżeli nie wybuchnie kryzys światowy, jakiś ważny kraj lub globalna korporacja nie zbankrutuje, to wygląda na to, że twój scenariusz może się ziścić

! Odpowiedz
15 10 hfjdj odpowiada piotruspan43

A jqk wybuchnie to co? W 2008 mieszkania stracily 10% na wartosci.

! Odpowiedz
18 6 piotruspan43 odpowiada hfjdj

Zgadzam się z Tobą. W mojej opinii nawet przy negatywnym scenariuszu, nie ma szans na większe spadki

! Odpowiedz
2 8 kmierz odpowiada hfjdj

Ale globalnie? Bo różnie było w różnych krajach.

! Odpowiedz
3 19 encjusz odpowiada piotruspan43

Ja zacząłem na serio szukać mieszkania w 2011, ceny względem 2008 były grubo ponad 10% niższe niż w 2008. Moi znajomi kupli trzypokojowe mieszkanie chyba około 2008 na Wilanowie za 7800 za m2, w 2011 można było w tej samej inwestycji kupić za około 6200.
W 2008 roku średnia cena metra w Warszawie też dobijała do 10k.

! Odpowiedz
11 8 piotruspan43 odpowiada encjusz

No i co z tego wynika ? Nawet jeżeli kupiłeś na górce, jak Twoi znajomi, to jeżeli kupili z głową (czytaj mają jakieś oszczedności) i nie spanikowali, to i tak zyskali na temacie, a przynajmniej nie stracili. Z tego co się orientuje, dziś na Wilanowie cena 7800 /m2 bylaby mocno okazyjną

! Odpowiedz
10 8 jsunday odpowiada hfjdj

Dlaczego kłamiesz?

The average price of existing flats in Poland’s 7 big cities was up slightly by 0.2% in 2018 compared to a decade ago.

Home prices fell for 6 straight years. House prices in Poland’s 7 major cities dropped 13.8% (-25.3% inflation-adjusted) from 2008 to 2013.

https://www.globalpropertyguide. com/Europe/Poland/Price-History

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
9 7 hfjdj odpowiada jsunday

Niszt ferszteje.

! Odpowiedz
15 8 iwonka50 odpowiada hfjdj

Scenariusz z 2008 jest nie do powtórzenia. Wtedy były dostępne kredyty na 100 a nawet 110%. Stąd tamta bańka cenowa.

! Odpowiedz
26 28 anna_domagalczyk odpowiada iwonka50

Do teraz są. Wystarczało ubezpieczać niski wkład własny. Dlatego mówi sie, że w ostatnich dwóch latach pompowano "polski subprime"

! Odpowiedz
8 3 iwonka50 odpowiada anna_domagalczyk

Czyli w ogóle bez żadnego wkładu dostanę kredyt, ubezpieczając tylko niski wkład własny? Nie wydaje mi się.

! Odpowiedz
3 4 jasiek2017 odpowiada iwonka50

Oczywiście, że nie dostaniesz takiego kredytu. Zawsze musisz mieć wkład własny. DO niedawna niektórzy jako wkład podawali swoje dotychczasowe mieszkanie. Obecnie już tylko jeden bank przyjmuje taki wkład.
Mity o kredycie na 100 czy 110% wartości mieszkania rozpowiadają tylko teoretycy.

! Odpowiedz
5 29 1a2b

Ciekawe dlaczego deweloperzy zmienili ostatnio zwyczaj i nie podają na swoich portalach ceny mieszkań. Czyżby nikt nie dzwonił?

! Odpowiedz
15 14 hfjdj

W normalnych lokalizacjach mieszkania u developera schodza jak cieple buleczku jeszcze zanim budyn3k zostanie oddany do uzytku. Znajdz mi jakakolwiek inwestycje ze budynek juz stoi i nie zostaly tam na sprzedaz pojedyncze sztuki typu rogowy parter gdzie nie dochodzi sloncale. Wiem bo rozgladalem sie ostatnio i sytuacja soe nie zmienila. Od deva jak kupujesz w wawie to musisz dziure w ziemi kupic. Nie wiem czemy cen nie podaja ale jakbys chodzil do restauracji, czy drozszych butikow to bys wiedzial ze jak ceny nie ma to towar jest drogi:)

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
8 12 1a2b odpowiada hfjdj

to jest bardzo atrakcyjna lokalizacja a budynek jest już gotowy:
http://www.budrem.pl/inwestycje/inwestycja/dabie-plaza
Takich przykładów jest na pęczki.

! Odpowiedz
11 11 hfjdj odpowiada 1a2b

Chlopie tam na stronie sa 3 mieszkania wolne na bodaj 127. Czy ty umiesz czytac?

! Odpowiedz
8 14 1a2b odpowiada hfjdj

Napij się zimnej wody, najlepiej w droższym butiku. bez odbioru.

! Odpowiedz
9 5 hfjdj odpowiada 1a2b

Hahahaha no i wszystko jasne co do "przykladow na peczki", kto jeszcze nie umie czytac to tutaj kolega sie uczy ro sie z nim moze pouczyc na "przykladach na peczki"

! Odpowiedz
7 5 jasiek2017 odpowiada hfjdj

Dokładnie tak jest jak piszesz. W dużych miastach w dobrej lokalizacji mieszkania rozchodzą się jak ciepłe bułeczki. Czasem zostaje na sam koniec inwestycji kilka mieszkań, które mają kiepski rozkład, są małe albo za duże, maja kiepski (lub brak) widok itd. ALe i one szybko schodzą, kwestia małej promocji i po temacie.

! Odpowiedz
9 13 talmud

kamienice nasze ulice wasze.......LMAO......

! Odpowiedz
45 44 kuba_rzeszowiak

Co miesiąc kupuję EUR i USD. Pakowanie się w mieszkanie to nieporozumienie. PLN prawdopodobnie traci 50% na wartości kiedy ta bańka mieszkaniowa trzaśnie. Demografia jest nieunikniona. Kto trzyma kasę w mieszkaniu wycenianym w PLN jest wariatem.

! Odpowiedz
17 10 kokis

A ktoś, kto w obecnych czasach trzyma gotówkę (bez względu na walutę) nim nie jest? ;)

! Odpowiedz
7 17 piotruspan43

Trzymanie oszczędności w walutach, tym bardziej w EUR wydaje się być większym nieporozumieniem. Demografia strefy Euro jest nieunikniona ;) Dodatkowo, mozna argumentować że Euroland to bankrut :)

! Odpowiedz
10 3 hfjdj

chlopaszku... jak przesledzisz wzrost wynagrodzen to sie zorientujesz zewzgledem wynagrodzen mieszkania wcale wiele nie zdrozaly. A potem przesledz sobie ceny mieszkan po kryzysie w 2008 i zobacz ile byl atratny ktoa kto kupil na gorce. 10%?

! Odpowiedz
7 5 glos_rozsadku

EUR i USD to śmieci, kupujesz gówno. Kupuj lepiej złoto, bitcoiny, franki lub udziały w spółkach.

! Odpowiedz
5 10 kmierz odpowiada kokis

Najwyraźniej Warren Buffet to wariat: https://www.wsj.com/articles/warren-buffett-cant-find-anything-big-to-buy-11550745001. I to taki typowy gołodupiec-wariat, bez mieszkania w polskim mieście i mieszkający z mamusią. Co prawda mamusia z racji wie\ku zdaje się już nie żyje, ale gołodupiec Warren na pewno jej nie opuszcza.

! Odpowiedz
47 50 anna_domagalczyk odpowiada piotruspan43

Piszesz to z pozycji Polski, kraju o perspektywach Mołdawii i gorszym klimacie. Euroland to bankrut? To gdzie Polska bdzie sprzedawała zmontowane cześci, żeby zarobić na import prawie wszystkiego? Bo w pełni polski produkt to chyba tylko kosze plecione z wikliny. Demografia strefy euro póki co też jest lepsza niż naszej Nibylandii. Zjedz snickersa.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
29 26 piotruspan43 odpowiada anna_domagalczyk

"Polska, kraj o perspektywach Mołdawii".....i wszystko jasne :)))) życzę udanych wyborów inwestycyjnych i pozdrawiam!:)

! Odpowiedz
37 45 anna_domagalczyk odpowiada piotruspan43

Od paru lat, drogi sympatyku PISu, Polske można kochać raczej z daleka i ślepą miłością. Jest źle zarządzanym krajem, skłóconym z sąsiadami, bez sojuszników (USA pokazały, że Polske traktują wyłącznie instrumentalnie), o najdroższej energetyce, beznadziejnie tkwiącym w pułapce średniego rozwoju, z prawie najniższymi nakładami na innowacje. Inwestycje w głebokim dole. Taka rzeczywistość :-))). Ale jak braknie prądu, to może wzrośnie dzietność. Pozdrawiam, :-)

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
31 42 jsunday

A teraz fakty. - tam, gdzie ceny osiągnęły maksimum sprzedaż mieszkań spada bądź jest płaska. Naganianie trwa.


W 2019 r. deweloperzy sprzedali na sześciu rynkach 65,4 tys. mieszkań – o 0,8 proc. więcej niż rok wcześniej.

Warto mieć na uwadze, że sytuacja w poszczególnych aglomeracjach jest mocno zróżnicowana. Poznań i Łódź w 2019 r. biły rekordy sprzedaży: wzrost sięgnął tam odpowiednio 30 i 13 proc.

We Wrocławiu sprzedaż zwiększyła się o 2 proc., w Warszawie była płaska. Z kolei aglomeracje wchodzące w skład Trójmiasta oraz Kraków zanotowały spadki sprzedaży o odpowiednio 4 i 12 proc

https://www.rp.pl/Mieszkaniowe/301239874-Mieszkanie-to-dzisiaj-inwestycja.html

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
19 31 jsunday

W IV kwartale 2019 r. w internecie zaobserwowaliśmy aż 120 297 ogłoszeń sprzedaży mieszkań. W III kw. było to 94 123, a więc wzrost jest imponujący. Odpowiadają na niego przede wszystkim dwa elementy – deweloperzy i spekulanci.

https://www.expander.pl/raport-expandera-i-rentier-io-ceny-mieszkan-iv-kw-2019/

! Odpowiedz
29 11 fred_

Jest rownowaga na ryku poniewaz ceny mieszkan rosna proporcjonalnie do wzrostow Waszych pensji. 99% spolecznstwa dostaje 20% podwyzki pensji co roku, czyz nie jest tak?

! Odpowiedz
1 28 1a2b

99% społeczeństwa dostaje 20% podwyżki pensji co roku? ... gdzie? ... którego społeczeństwa?

! Odpowiedz
2 6 fred_ odpowiada 1a2b

To byl zart oczywiscie.

! Odpowiedz
25 9 tomekyy

Lokaty 1% vs. nieruchomosci dochod z najmu 6% (po kosztach) + wzrost wartosci nieruchomoci (zalozmy o wzrost inflacji 3,4%)

! Odpowiedz
8 36 kmierz

Wzrost wartości nieruchomości jest czysto wirtualny do momentu sprzedaży. Sprawdź w raporcie NBP, że rośnie to przede wszystkim różnica pomiędzy ofertową a transakcyjną. Co do wynajmu to można by jakkolwiek próbować liczyć rentowność przy zakupie jednostek w REITach. A tak to masz puste mieszkanie o 3 tygodnie w roku dłużej niż zakładałeś, lub ktoś ci nie zapłaci, lub musisz wpakować w remont i wariancja robi się taka, że powodzenia z wróżeniem konkretnych wartości.

Przy takich pieniądzach, na jakie są wyceniane oferty, to masz 3-4% w banku w Polsce na lokacie, albo 2% w strefie Euro. To drugie bez Belki i z inflacją wyraźnie niższą od 2%. No i gotówka jest od ręki jak potrzebujesz. Jest też kupe dużo bardziej 'chodliwych' opcji niż nieruchomości, ale eseju tutaj pisać nie będę. Tylko trzeba patrzeć ciut dalej niż nagłówki artykułów i granica swojej miejscowości.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
22 27 jsunday

Czynsze za lokale wynajmowane na doby w wielu miejscach lecą na łeb na szyję.

Także Katarzyna Sarota z Power Invest zauważa, że część mieszkań kupionych z myślą o wynajmie (i krótko-, i długoterminowym) wraca do sprzedaży.

https://www.rp.pl/Wynajem/301169909-Zniwa-zniwa-i-po-zniwach.html

! Odpowiedz
12 5 piotruspan43 odpowiada kmierz

Chcesz powiedzieć, że ci co kupili mieszkania np. w Wwa w 2002 r. za 100 tys i dziś mogą sprzedać za np. 500 tys, doświadczają wirtualnego zysku ? WOW:)
Ci co kupili w 2015 też pewnie tylko wirtualnie zyskali :P

! Odpowiedz
10 31 kmierz odpowiada piotruspan43

Dokładnie tak. Dopóki fizycznie nie sprzedadzą to nie są w stanie zrealizować zysku. Działa to też w drugą stronę - ci co kupili w 2009 za 700 tys i do dzisiaj nie są w stanie sprzedać nawet za 600 tys nie realizują straty, czyli ich strata jest wirtualna :)

Można by zaryzykować stwierdzenie, że na mieszkaniach nie da się stracić - po prostu kupujesz za X, wystawiasz za 2 * X i czekasz, np. do śmierci. Tylko to stwierdzenie ma jeden podstawowy błąd - że takie mieszkanie nie generuje kosztów. Otóż generuje, i ostatnio te koszty rosną nawet szybciej od CPI.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
7 5 piotruspan43 odpowiada kmierz

no cóż, masz swoją teorię, ja mam jednak trochę inne myślenie. Pozdrawiam!

! Odpowiedz
10 5 jasiek2017 odpowiada piotruspan43

Kmierz jest sfrustrowany bo sprzedał mieszkanie w 2017 i miało już nie rosnąć. A od dawna nagania na waluty ))))))) Taki z niego biznesmen.

! Odpowiedz
3 10 jsunday odpowiada jasiek2017

Kmierz przynajmniej potrafi inwestować, Ty tylko zarabiasz pisaniem postów hahahahahaha

Jedyne co posiadasz to zobowiązania w postaci kredytu. Typowy nieudacznik Polak, który nie posiada żadnego majątku netto, jedynie co ma to kredyty.

! Odpowiedz
10 2 jasiek2017 odpowiada jsunday

Generalnie to jestes debi....m. ALe o tym wiedzą już wszyscy.

! Odpowiedz
21 26 men24a

Też bym napisał, że robi nam się bańka na nieruchomościach gdyby nie to że w europie zachodniej ceny mieszkań są znacznie droższe niż w Polsce i podrożały tam znacznie mocniej niż u nas (50/80 % począwszy od Czech, Litwy a skończywszy na Austrii). Po drugie, napływ 2 mln Ukraińców, też muszą gdzieś mieszkać, zagranica tu kupuje i sporo ich tu jest, czy za pracą czy inwestycyjne oraz inflacja, najwyższa w całej Unii (dane eurostatu czy MFW ). Jeszcze trzeba pamiętać, tani pieniądz, który zawsze towarzyszy wzrostom nieruchomości, a czy będą wyższe stopy %, oczywiście że tak tylko ile? Jestem zdania, że czas wysokich stóp na świecie minął. Tak więc na koniec, duże miasta sądzę dalszy wzrost nieruchomości a małe, marazm. Tam gdzie praca tam drogie M.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
6 12 fred_

Male miasta marazm? Znam kilka miast ponizej 100tys mieszkancow, w ktorych deweloperskie bloki zaczynaja sie od 7tys zl (za duze mieszkania i od 8tys za mniejsze). To nazywasz marazmem?

! Odpowiedz
6 20 kmierz

Ile ci wzrosły te ceny w Europie Zachodnie?! https://www.bankier.pl/wiadomosc/Mieszkaniowa-inflacja-nie-opuszcza-Europy-7804730.html

80% to chyba przez ostatnie 60 lat...

! Odpowiedz
38 26 bt5

Ukraińscy gastarbajterzy nie mieszkają w samodzielnych mieszkaniach . W szczycie sezonu jest ich 1 milion w tym połowa pracuje na czarno. Kułak znajomy szukła wykonawcy baraków dla ukraińskich gastarbajterów to żeby się zmieścić w przeiwdzianym buzecie to by trzeba było to zbudowac z gałęzi. Nie ma zadnych średnio i długowaflowych przesłanek popytu na mieszknia w Polsce. Demografia fatalna, imigranci nie przyjadą bo zarobki żenujące a socjalu brak. Owszem walą się obecnie na potęge stare kamienice lecz tam mieszka skrajna biedota któa nic sobie na wplnym rynku nie kupi.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
17 33 zenonka

Czy Wy dobrze się czujecie? Każdą bańkę można poznać dopiero po tym jak pęknie a przed pęknieciem natomiast każdy twierdzi, że tym razem za wzrostami stoją 'solidne fundamenty' (warto poczytać opracowania np Shillera w tym zakresie). Warto dodać, że tym razem w owczym pędzie biorą udział osoby, które stały z boku i żałują, że nie robiły tego w latach 2007-08 (fear of missing out). O tym, że ryzyko bańki rośnie świadczy też liczba flipperów, którzy w dużej części finansują się z crowdfundingu, byleby zarobić. Jeżeli kierowca ubera mówi ci, że zarobił na flippowaniu w ciągu roku 100k, a twoja fryzjerka mówi, że z chłopakiem kupują już drugie mieszkanie to wiedz, że coś jest na rzeczy. Osobiście daje 3 kolejne lata solidnych wzrostów (uważam, że jesteśmy w początkowej fazie narastania bańki po początkowych wzrostach uzasadnionych dobrą sytuacją na rynku pracy i tanim pieniądzem) a później ostry zjazd w dół rzędu 15% rocznie. I módlcie się, żeby do tego czasu RPP nie podwyższyła stóp bo będziemy mieli kryzys subprime jakiego PL jeszcze nie widziała.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 7 zbyszek_

Wczoraj byla tu video debata ludzi z bankow i sgh. I typ z ING mowil ze robia co roku ankiete wsrod ludzi w Polsce. I na pyt: "Czy na nieruchomosciach mozna stracic?" - znaczna wieszkość odpowiedziała, że "nie można stracic". Oraz druga rzecz gosci z SGH doktorek jakis mowil ze prędkość wzrostu cen zwiększyła się w 2019. Czyli czym drozej tym blady strach pada na ludzi i tym wiecej kupuje. To sa cechy mani spekulacyjnej czy banki czy zwał jak zwał.
Natomiast! Jest ok 80mld na depozytach na 1% przy iflacji ok 3,5% (oficjalnej) niech 5% z tych ludzi przezyciu to na nieruchomosci ....

RPP mowi ze nie chce podnosci stop bo niechce zmiejszac wzrostu gospodarczego w sektorze budownictwa. RPP pompuje PKB dla PiS'u. A to się nie zmieni szybko ...

wiec mamy przed sobą jeszcze wzrosty. Kij wie do ilu??? - wg. mnie , ale może się mylę.



pozdr

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
9 44 piotr76

Analizowanie cen ofertowych z dokładnością na poziomie ułamka procenta nie ma żadnego sensu.

! Odpowiedz
12 11 hfjdj

No to.sobie obetnij to co po przecinku.

! Odpowiedz
9 63 kzabor

Te w sensownych cenach się już sprzedały, to co zostaje to właśnie przewartościowane nieruchomości czekające na desperata lub na obniżkę ceny.

! Odpowiedz
34 33 piwic

Od 20 lat słychać ten tekst, w Krakowie wtedy były mieszkania po 2000 tys/m. Pamiętam jak się niektórzy smiali, że kupuję na górce...Ten sam smiech słyszę dzisiaj, jedynie 2000 przekreslono i wpisano 10000

! Odpowiedz
7 43 kzabor odpowiada piwic

Widzisz co robi gospodarka centralnie sterowana przez banki centralne i kreowanie długu z niczego.

! Odpowiedz
72 78 anna_domagalczyk

Tradycyjnie, te publikacje nie tylko naganiaja klientów do deweloperów, ale mają też podbić oczekiwania rynku wtórnego, który wystawiając nierealistyczne ceny, sam się eliminuje z konkurencji z rynkiem pierwotnym. A z racji dużej podaży mógłby być silną konkurencją. A teraz poczekamy na raporty o sprzedaży. Na razie z REAS usłyszeliśmy, że ilościowo było prawie dokładnie jak w 2018 roku i mniej o 10% niż w 2017.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 8 kerad_

Lub na inflację! I to długo nie będzie trzeba czekać.

! Odpowiedz
10 6 piotruspan43 odpowiada piwic

Kilka osób wspomniało poniżej, że to analiza tylko na cenach ofertowych. Polecam zainteresowanym analizę/lekturę cen transakcyjnych. Na podstawie tych danych również widać znaczne wzrosty o kilku lat, przynajmniej w Warszawie (danych z innych miast nie mam). Widać również znaczący wzrost liczby transakcji >1 mln zł w większości dzielnic, nie są to już pojedyncze przypadki. Mamy inną rzeczywistość niż to co kilka lat temu, ludzie w dużych miastach zarabiają kupę kasy, w mniejszych zresztą też (mniejsze lub większe biznesy). Ma to odbicie w cenach nieruchomości.
Pozdrawiam:)

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
21 51 rafal-wit

Analizowałem rynek nieruchomości w Polsce i doszedłem do takich wniosków:

dlaczego nieruchomości mogą tanieć:
- nadchodzi niż demograficzny, nie będzie komu kupować nowych mieszkań
- W związku z podwyższeniem płacy minimalnej wzrosną koszty dla pracodawców, którzy będą zmuszeni szukać oszczędności poprzez redukowanie etatów, itp. Po czym wzrośnie stopa bezrobocia i inflacja, a wraz z nią koszty życia. Polacy będą zmuszeni szukać oszczędności co odbije się także na rynku nieruchomości. Spadek popytu zahamuje podwyżki na tym rynku. Dodatkowo wzrost płacy minimalnej nie powinien mocno zachwiać rynkiem nieruchomości, ponieważ zdolność kredytowa przy tej płacy jest niewielka
- wraz ze wzrostem płacy minimalnej zwiększy się inflacja, co spowoduje wzrost stóp procentowych, natomiast ich wzrost spowoduje mniejszą ilość zaciąganych kredytów co poskutkuje spadkiem popytu na nieruchomości, aby deweloperzy utrzymali sprzedaż będą musieli obniżyć ceny nieruchomości
- od 1 stycznia 2020 roku otwarcie rynku pracy w Niemczech dla Ukraińców może spowodować migrację tych pracowników z Polski, spowoduje to spadek popytu na wynajem i kupno mieszkań
- powoli rośnie bezrobocie i tym samym obniży się skłonność do zaciągania kredytów hipotecznych
- recesja w USA i Niemczech oraz zachwiania polityczno-gospodarcze w końcu dotrą do Polski, co spowoduje zaostrzenie polityki kredytowej (mniej udzielonych kredytów)
- banki sugerują od kilku kwartałów trudniejszy dostęp do finansowania kredytów
- ostatnie największe podwyżki były w mniejszych miastach (Łódź, Zielona Góra, Katowice, itp.) co oznaczać może, że inwestorzy zaczynają lokować pieniądze w mniejszych miejscowościach ponieważ tylko tam jest jeszcze impuls wzrostowy, w dużych miastach jest już za drogo i zbyt ryzykownie. Oznacza to, że jesteśmy przy końcówce boomu i zbliża się korekta
- z kwartału na kwartał zawierane jest mniej transakcji, ale po droższej cenie, wskazuje to na kończący się trend

dlaczego nieruchomości mogą drożeć:
- historycznie niskie stopy procentowe napędzają inwestycje w nieruchomości, jeśli RPP utrzyma niskie stopy procentowe to lokaty nadal będą nisko oprocentowane przez co popyt na lokowanie pieniędzy w nieruchomościach nie zmaleje
- napływ ludności z Ukrainy, którzy muszą gdzieś mieszkać
- płaca minimalna będzie rosnąć, co spowoduje, że zwiększy się zdolność kredytowa niektórych ludzi (ale jednocześnie wzrośnie inflacja i wzrosną stopy procentowe, co może zmniejszyć ich zdolność. Jednocześnie zdolność kredytowa przy tej płacy jest niewielka)
- rosną ceny prądu i paliwa co powoduje wzrost cen materiałów budowlanych, przez co rosną koszty budowy
- rosną ceny gruntów budowlanych, przez trudności ze znalezieniem dobrej lokalizacji działki
- od 1 stycznia 2020 roku otwarcie rynku pracy w Niemczech dla Ukraińców może spowodować migrację tych pracowników z Polski, co spowoduje niedobór tanich pracowników budowlanych, ponieważ stanowią oni większość na rynku deweloperskim. Doprowadzić to może do niedoboru pracowników i wymuszeniu na deweloperach walkę o nich oferując wyższe zarobki, co podwyższy koszty budowy
- zostanie uruchomiony DFG (Deweloperski Fundusz Gwarancyjny), którego koszty zapewne poniosą klienci
- Ze względu na mniejszą ilość wydań pozwoleń na budowę, spadnie podaż mieszkań, co przy nieustannym popycie ze strony kupujących może spowodować rosnące ceny
- ludzie mieszkają w przeludnionych mieszkaniach, chcą je wymienić na nowe, chcą podwyższyć swój standard życia
- ceny mieszkań w Polsce są niższe niż ceny europejskie, więc wraz z wyrównywaniem się płacy Polskiej do EU, ceny mieszkań również będą się wyrównywać

Zmierzam do tego, że nie możemy zakładać jednego scenariusza, który się wydarzy. Możemy jedynie oszacować z jakim prawdopodobieństwem dany scenariusz się ziści. Nikt z nas nie ma szklanej kuli i nie wiemy w jakim kierunku to podąży, ale możemy się przygotować gdy pewien scenariusz będzie bardziej klarowny. Pozdrawiam

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
18 18 hfjdj

Na nic ta analiza. Zaden scenariusz nie jest klarowny nim sie ziści.

! Odpowiedz
33 15 po_co

Szukasz poklasku dla wprowadzenia swoich wynurzeń. Jak świat długi i szeroki tak nieruchomości zawsze były inwestycją w przyszłość.
Nie ma żadnych przesłanek ku temu aby miało się to jakkolwiek zmienić - chyba że ludzie zaczną masowo zakładać osiedla namiotowe.

! Odpowiedz
2 16 kerad_

Skoro już wspominałeś o Łodzi to ubyło tam 200 tys. ludności to jakim cudem wytłumaczysz to, że coś trzeba tam budować i mieszkania drożeją? Swoją drogą zaliczyłeś ją do mniejszych miejscowości - to wszystko mówi o głębi tej analizy!!!:-)

! Odpowiedz
17 7 hfjdj odpowiada kerad_

Chlopaszku, takim cudem ze to 200tys. mieszkalo w ruderach budowanych bez fundamentow. Zobacz ile taka rudera kosztuje a potem sobie ja obejrz i sie zastanow czy bys chcial w tym mieszkac za darmo. Czy jak by ci za darmo ktos dal tam mieszkac to nie wolalbys za 1500 wynajac w nowym? No wiec dlatego sie buduje nowe. Stare bylo budowane na hypcika bo lodz sie szybjo rozsrastala i byly potrzebne budynki dla robotnikow. Kamienice magnatow na piotrynie sa ladne i dobrze zbudowane. Ale te ktore bylt dla robotnikow sa byle jak bez fundamentow i wilgoci nie da sie z nich pozbyc.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
12 3 hfjdj odpowiada kerad_

Bo jest popyt?

! Odpowiedz
2 10 kerad_ odpowiada hfjdj

Pomijając epitety ... przeczytaj cały wątek ze zrozumieniem to może zrozumiesz co napisałem.

! Odpowiedz
3 13 kmierz odpowiada hfjdj

Ten popyt jest dość zawile określany jako "irracjonalny entuzjazm podtrzymywany przez mechanizm fali zwrotnej"; chyba, że ktoś ładniej 'feedback' przetłumaczy.

! Odpowiedz
8 3 hfjdj odpowiada kmierz

Chcesz to sobie tlumacz swoje glupoty. Jest popyt to sie buduje.

! Odpowiedz
2 16 kmierz odpowiada hfjdj

Ale ja nie mówię, że popytu nie ma. Ja tylko podaję jego definicję. Uwierz w siebie, dasz radę zrozumieć jedno zdanie, nie musisz się od razu poddawać.

! Odpowiedz
11 3 hfjdj odpowiada kmierz

A kogo obchodza twoje gluppty? Jak ktos chce kupic to developer buduje i sprzedaje i sie nie oglada na te jakies durnoty co wypisujesz. Co developerowi za roznica czy popyt kest spowodowany mania, choroba psychiczna, moda czy inna durnota. Jest klient z kasa to jest i to dla racjonalnego czlowieka wystarczajacy powod by zaloz spolke i budowac mieszkania. A bieda moze sobie dywagowac glupoty.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 6 zbyszek_ odpowiada po_co

Czy ktoś wie kto to był Marek Wielgo ? Bo mam wrazenie ze autor Pan Kazimierczak jest jego duchowym spadkobiercom.

! Odpowiedz
2 5 kmierz odpowiada zbyszek_

I Grząbka, i Turek! Ale się nostalgicznie zrobiło... Już się dzisiaj nie udzielają, bo zbili milionowe fortuny na kuponie - sprzedaży nieruchomości. Które jak wiadomo z ich przepowiedni kosztują teraz nominalnie w polskich miastach więcej niż w Londynie, a złotówka się od nastu lat ciągle umacnia.

! Odpowiedz
49 55 bt5

Wcale się nie dziwię że w Poznaniu nie rosną już nawet ceny ofertowe. Poznań to skrajnie przereklamowane miasto gdzie nie ma popłatnej pracy. Byłem tam 1.5 roku temu za pracą i oferowano mi nawet poniżej 2 tys. zł pensji. Ale też się dziwię dlaczego w Gdańsku czy Gdyni szaleją z cenami ofertowymi jak znajmy z Gdańska mnie poiformował że powyżej 3000 zł pensji tam też się nie podskoczy i jeszcze wielkie wydziwianie. Generalnie w Polsce zaczyna w mieszkaniach załączać się schemat z Indii gdzie w dużych miastach rośnie ilośc niezprzedanych lokali wraz z rosnącymi cenami ofertowymi. Budownictwo mieszkaniowe w indiach bije kolejne rekordy ale nikogo na to nie stac żeby kupic. Rząd indyjski utrzymuje ralne stopy prcentowe poniżej inflacji co nie jest i tak w stanie nakręcać relanego poytu w konfrontacji z udziełme płac w PKB na pozimie 35% czyli dokładnie takim jak w Polsce po odrzuceniu ze statystyki kominów płacowych i uwzględnieniu mediany płac w polskiej gospodarce. Tak że ceny sobie moga rosnąć nawet w kosmos, ralnie nie bedzie z tego mozliwości wycofania gotówki jakby się chciało. widze po zbankrutowanych biznesmenach w mojej okolicy którzy od 3-4 lat usiłują sprzedać swój majątek za historycznie wysokie ceny i jakoś nikt tego realnie nie kupuje. a wartościa na papierze i w tabelkach to oczywiście można się podniecac jak kogoś to kreci.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 major_bien

Bzdury. Jak chcesz, to w Gdańsku zarobisz nawet powyżej 4k/168h z podstawowym wykształceniem.

! Odpowiedz
5 32 piotr2019

Redaktor Kaźmierczak co kilka dni pisze coś na ten sam temat: https://www.bankier.pl/autor/marcin-kazmierczak Zwykle to teksty o cenach ofertowych. To bez sensu. Przez te kilka lub kilkanaście dni niewiele zmieni się w cenach ofertowych. Mam nadzieję, że za tym piśmiennictwem skrywa się tylko pogoń za wierszówką, a nie coś więcej ;o) Sugeruję pisać mniej ale ciekawiej i z sensem. Informacja o cenach ofertowych ma większy sens w zestawieniu ich z cenami transakcyjnymi.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
18 2 piwic

Ceny transakcyjne to srednio 90% cen ofertowych, więc nietrudno wyliczyć je samemu.

! Odpowiedz
56 55 anna_domagalczyk

Te publikacje nie tylko naganiaja klientów do deweloperów, ale mają też podbić oczekiwania rynku wtórnego, który wystawiając nierealistyczne ceny, sam się eliminuje z konkurencji z rynkiem pierwotnym. A z racji dużej podaży mógłby być silną konkurencją. Takie artykuły to wyjątkowo tania forma reklamy deweloperów. A teraz poczekajmy na raporty o sprzedaży. Na razie z REAS usłyszeliśmy, że ilościowo było prawie dokładnie jak w 2018 roku i mniej o 10% niż w 2017. Ciekawe, jak rozkładały się ceny transakcyjne w kwartałach, to da obraz efektywności naganiania, które w IV kw. było wyjątkowo zmasowane :-))).

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 14 kmierz odpowiada piwic

NBP w raporcie za III kw. 2019 podawał dla RW, że transakcje < 80% ofertowe. Oczywiście są segmenty, że i < 70%. Ja obstawiam wyraźny wzrost wartości tzw. rabatów za IV kw.

! Odpowiedz
6 10 jsunday odpowiada piwic

Zanim coś napiszesz sprawdź - strona 32, w Warszawie różnica między ceną ofertową a transakcyjną na rynku wtórnym to około 25-30%. Dane za II kw. W kolejnych dyskonto się powiększy.

https://www.nbp.pl/publikacje/rynek_nieruchomosci/ceny_mieszkan_06_2019.pdf

! Odpowiedz
10 4 hfjdj odpowiada jsunday

Chlopaszku, to sa cent srednie. Ktos wystawi ogloszenie ale nie sprzeda tego mieszkania. Natomiast jak bedziesz chcial kupic to nigdy nikt nie sprzeda ci za 70% ceny ofertowej. Sprobuj a zobaczysz.

! Odpowiedz
1 9 kmierz odpowiada hfjdj

Nikt nigdy? Takie twierdzenie łatwo obalić, wystarczy jeden przykład. A ja mam akurat dwa: oba mieszkania, które kupiłem. A jak chcesz więcej to proszę bardzo: licytacje komornicze. Cena wywoławcza drugiej licytacji to 2/3 oszacowania. Czyli mniej niż 70% i za tych chodzą. Jak zaczynałem badać temat, to na pierwszym terminie było nas dwóch (ten drugi też świeżak), czasami byłem sam. Jak masz rozsądnego dłużnika to zejdziesz i poniżej 66%, bo mu się bardziej opłaca sprzedać bezpośrednio i "oszczędzić" na 10% dla komornika. Ale to pojedyncze przypadki.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 7 jsunday odpowiada hfjdj

Chłopaczku, to są ceny TRANSAKCYJNE. Czytaj ze zrozumieniem.

! Odpowiedz
5 3 hfjdj odpowiada jsunday

Tabela 13Średnie ceny mkw. mieszkań na RP w Warszawie/ II kwartał 2019 transakcyjna: 8932, ofertowa: 9591, 8932/9591=0.9312897508 , chlopaszku naucz sie liczyc. 7%!

! Odpowiedz
1 7 encjusz odpowiada hfjdj

W raporcie podane są odchylenia pomiędzy cenami transakcyjnymi a ofertowymi dla rynku pierwotnego i wtórnego. Więc nie musisz się przemęczać z liczeniem.
Ja jestem ciekaw jak to będzie wyglądało w ostatnim kwartale 2019, bo może jednak pójdę negocjować z deweloperem. 17% różnicy na rynku pierwotnym dla mieszkań do 40m2 to sporo.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 0 jsunday odpowiada hfjdj

Chłoptasiu w raporcie są ceny dla RP i RW. Dla RW w Warszawie dyskonto wynosi 25-30%.

Zanim się zaplujesz przeczytaj raport ze ZROZUMIENIEM.

! Odpowiedz
0 0 hfjdj odpowiada jsunday

opciongnij mi chlopaszku.

! Odpowiedz
6 23 eresan

PRowi spece Amber Gold chyba poszli pracować do któregoś z największych deweloperów. Pompowanie balonika trwa.

! Odpowiedz
42 32 specjalnie_zarejestrowany2

Morawiecki nakręca bańkę żeby sprzedać tysiace hektarów swoich działek przed końcem kadencji.

! Odpowiedz
4 48 marcin321

Ofertowe - nie rozśmieszajcie nas

! Odpowiedz
11 22 ramzesio

Zgadzam się, w Kato nieco ponad 5k na metr to maks w sensownych ogłoszeniach.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne