Sprzedający podnieśli ceny mieszkań w całej Polsce. Nowy raport Bankier.pl

redaktor Bankier.pl

Luty przyniósł podwyżki cen ofertowych mieszkań zarówno na rynku pierwotnym, jak i wtórnym – wynika z danych Bankier.pl udostępnionych przez serwis nieruchomości Otodom.pl. Po styczniowej korekcie próżno szukać miasta, w którym deweloperzy i sprzedający używane mieszkania obniżyliby swoje żądania i to niezależnie od metrażu.

Choć na rynku wtórnym obserwowany w skali miesiąca wzrost oczekiwań sprzedających był porównywalny do notowanego w lutym 2019 r., to bardziej odczuwalne dla kupujących był wzrost stawek dyktowanych przez deweloperów.

(fot. Bankier.pl / )

Ceny mieszkań na rynku pierwotnym

Najstabilniejsze ceny ofertowe nowych mieszkań odnotowano w lutym w Warszawie. Wzrosły one średnio o 1,1 proc. (nominalnie o 108 zł/mkw.). Pomimo tego stawki przedstawiane w ogłoszeniach przez deweloperów zbliżyły się do psychologicznej granicy 10 000 zł/mkw. (9969 zł/mkw.). Granicę tę już dawno przekroczyły ceny ofertowe najmniejszych mieszkań o powierzchni do 38 mkw., które w lutym wyceniane były średnio na 11 114 zł (+1,0 proc. m/m).

Średnie ceny ofertowe mieszkań w wybranych miastach Polski w lutym 2020 r. [zł/mkw.]
Miasto Metraż [mkw.] Rynek pierwotny Rynek wtórny
Średnia cena dla metrażu Średnia cena dla miasta Średnia cena dla metrażu Średnia cena dla miasta
Gdańsk 0-38 11 020 9 431 11 038 10 512
38-60 9 730 10 512
60-90   8 648 10 147
Katowice 0-38 8 146 7 442 6 516 6 218
38-60 7 180 6 205
60-90 7 366 6 111
Kraków 0-38 10 605 9 043 11 535 10 482
38-60 8 792 9 972
60-90 8 573 10 223
Lublin 0-38 6 975 6 357 7 879 6 692
38-60 6 317 6 800
60-90 6 197 6 452
Łódź 0-38 7 136 6 404 6 049 5 725
38-60  6 355 5 652
60-90 5 973 5 675
Poznań 0-38 8 311 7 660 8 702 7 765
38-60 7 625 8 040
60-90 7 281 7 121
Szczecin 0-38 7 651 7 037 7 482 6 192
38-60 6 474 6 376
60-90 6 829 6 086
Warszawa 0-38 11 114 9 969  12 659 11 807
38-60 9 946 11 365
60-90 9 482 11 364
Wrocław 0-38 9 405 8 502 10 448 8 504
38-60 8 415 8 515
60-90 8 199 7 873
Źródło: Bankier.pl na podstawie danych serwisu Otodom.pl

Po styczniowej, ponad 4-procentowej korekcie nie ma już śladu w Krakowie. Notowany w lutym wzrost o 1,7 proc. przyczynił się do wywindowania średnich stawek powyżej 9000 zł/mkw. (9043 zł/mkw.).

Najmocniej w porównaniu do stycznia, średnio o 6,3 proc., stawki podnieśli deweloperzy działający w Szczecinie. Nowe mieszkania wyceniano tam średnio na 7037 zł/mkw. O 3,8 proc. wzrosły oczekiwania sprzedających mieszkania na rynku pierwotnym we Wrocławiu. W lutym były one wyceniane średnio na 8502 zł/mkw. i tym samym zrównały się ze stawkami obserwowanymi w ogłoszeniach z rynku wtórnego. Stawki w stolicy woj. dolnośląskiego rosną nieprzerwanie od sierpnia 2019 r.

Miesięczny wzrost średnich cen ofertowych powyżej 3 proc. zanotowano także w Lublinie, gdzie nowe mieszkania były wyceniane średnio na 6357 zł/mkw., Łodzi (średnio 6404 zł/mkw.) oraz w Gdańsku (średnio 9431 zł/mkw.). Jak wskazują dane Bankier.pl udostępnione przez serwis nieruchomości Otodom.pl, tak wysokie stawki powodowała zwłaszcza wycena najmniejszych mieszkań o powierzchni do 38 mkw., które wyceniane były średnio na 11 020 zł/mkw., czyli wyżej niż w Warszawie (średnio 11 014 zł/mkw.). Powyżej 10 000 zł/mkw. wyceniane były jeszcze kawalerki w Krakowie – średnio 10 605 zł/mkw.

W zależności od miasta w lutym najmocniej rosły średnie ceny ofertowe innych metraży. W Gdańsku najmocniej swoje oczekiwania, średnio o 5,9 proc., podnieśli sprzedający mieszkania o powierzchni od 38 do 60 mkw. Z kolei w Szczecinie i Wrocławiu najmocniej podskoczyły stawki dyktowane za nowe mieszkania o powierzchni od 60 do 90 mkw. – odpowiednio o 8 i 7,6 proc.

Z najwyższymi wzrostami średnich cen ofertowych w skali roku musieli radzić sobie szukający własnego „M” na rynku pierwotnym w Katowicach. W porównaniu z lutym 2019 r. deweloperzy podnieśli tam stawki średnio o 20,1 proc. do 7442 zł/mkw. Wzrost powyżej 18 proc. odnotowano z kolei w Warszawie i Gdańsku.

W lutym 2020 r. w stolicy woj. pomorskiego zarówno za mieszkania o powierzchni do 38 mkw., jak i od 38 do 60 mkw. oczekiwano średnio o 2000 zł/mkw. więcej niż w rok wcześniej.

Najstabilniejszymi stawkami charakteryzował się rynek pierwotny w Poznaniu. W ciągu ostatnich 12 miesięcy wzrosły one średnio o 5,1 proc. do poziomu 7660 zł/mkw.

Ceny mieszkań na rynku wtórnym

Od 1 do blisko 4 proc. wzrosły w lutym średnie ceny ofertowe dyktowane za mieszkania z drugiej ręki. Na szczycie listy wzrostów znalazł się tym razem Lublin (+3,7 proc. m/m), gdzie używane mieszkania wyceniane były średnio na 6692 zł/mkw. Do wzrostu przyczynili się zwłaszcza wystawiający na sprzedaż najmniejsze mieszkania o powierzchni do 38 mkw., które wyceniane były średnio na 7879 zł/mkw. (+6,1 proc. m/m).

Porównanie średnich cen ofertowych mieszkań w wybranych miastach Polski

w lutym 2020 r. w relacji miesięcznej i rocznej

Miasto

Metraż

[w mkw.]

Rynek pierwotny

Rynek wtórny

Zmiana m/m

Zmiana

r/r

Zmiana m/m

Zmiana

r/r

Gdańsk

0-38

-0,7

+21,8

+2,2

+9,2

38-60

+5,9

+25,2

+1,1

+6,9

60-90

+2,3

+10,2

+0,6

+8,8

Katowice

0-38

+3,0

+17,6

+0,7

+14,6

38-60

+4,5

+18,4

+2,3

+17,0

60-90

+2,9

+22,7

+4,7

+10,6

Kraków

0-38

+3,9

+21,4

+3,0

+13,8

38-60

+1,3

+10,8

+2,2

+13,4

60-90

+0,8

+12,5

+2,1

+19,9

Lublin

0-38

+3,2

+6,7

+6,1

+22,4

38-60

+3,5

+11,1

+2,9

+17,7

60-90

+4,6

+6,6

+3,0

+14,5

Łódź

0-38

+2,0

+18,9

+2,0

+19,7

38-60

+4,0

+12,9

+0,3

+15,3

60-90

+3,3

+10,9

+1,8

+12,1

Poznań

0-38

+0,2

+3,8

+0,5

+14,2

38-60

+2,3

+6,4

+2,3

+13,5

60-90

+1,6

+1,0

-0,4

+9,4

Szczecin

0-38

+3,3

+13,1

+2,5

+18,1

38-60

+5,5

+5,4

+1,6

+12,5

60-90

+8,0

+10,6

+1,3

+10,6

Warszawa

0-38

+1,0

+14,9

0,0

+12,5

38-60

+0,6

+15,5

+1,1

+13,8

60-90

+0,8

+15,2

+1,3

+12,6

Wrocław

0-38

+0,3

+12,9

+3,4

+20,4

38-60

+3,3

+14,4

+1,5

+14,0

60-90

+7,6

+20,8

+1,2

+13,8

Źródło: Bankier.pl na podstawie danych serwisu nieruchomości Otodom.pl.

Powyżej 2 proc. w relacji do stycznia wzrosły średnie stawki wpisywane w ogłoszeniach dotyczących sprzedaży używanych mieszkań w Krakowie i Katowicach, gdzie oczekiwano odpowiednio 10 482 zł/mkw. i 6218 zł/mkw.

Podobnie jak w przypadku rynku pierwotnego, tak i na rynku wtórnym w Warszawie zanotowano jeden z niższych wzrostów średnich cen ofertowych. W lutym mieszkania z drugiej ręki w stolicy były wyceniane średnio o 1,2 proc. wyżej niż w styczniu, co i tak przełożyło się na najwyższą średnią stawkę w historii wynoszącą 11 807 zł/mkw.

Poniżej 1 proc. wzrosły z kolei oczekiwania sprzedających używane mieszkania w Poznaniu, były wyceniane średnio na 7765 zł/mkw. Stolica Wielkopolski była także jedynym z analizowanych miast, w którym kupujący mogli liczyć na obniżkę stawek poszczególnych metraży. Niższe od styczniowych była średnia cena dyktowana za mieszkania o powierzchni od 60 do 90 mkw. Obniżka była jednak symboliczna i wyniosła jedynie 0,4 proc. (nominalnie 28 zł/mkw.).

W skali roku najbardziej stabilne okazały się przeciętne oczekiwania sprzedających mieszkania z drugiej ręki w Szczecinie i Gdańsku, które były wyceniane odpowiednio na 6192 zł/mkw. i 10 512 zł/mkw. „Stabilne” oznacza jednak w tym przypadku wzrost o 8 proc. O 10,9 proc. w tym czasie wzrosły stawki dyktowane w Poznaniu. W pozostałych miastach średnie ceny ofertowe w relacji do lutego 2019 r. wzrosły solidarnie o ok. 15 proc.

Jak już wspomnieliśmy, luty przyniósł zrównanie średnich stawek dyktowanych na rynku pierwotnym i wtórnym we Wrocławiu. Różnica między nimi wyniosła zaledwie 2 zł/mkw. O ile tymczasem różnią się średnie ceny ofertowe nowych i używanych mieszkań w pozostałych największych polskich miastach?

W podobnej sytuacji jak we Wrocławiu znaleźli się w lutym szukający własnego „M” w Poznaniu. Średnia cena ofertowa używanego mieszkania była tam zaledwie o 5 zł/mkw. wyższa niż w przypadku mieszkania od dewelopera. Wyższe ceny mieszkań używanych w porównaniu do nowych można było także znaleźć w ogłoszeniach dotyczących przede wszystkim Warszawy (+18,4 proc.), ale także Krakowa (+15,9 proc.), Gdańska (+11,5 proc.) i Lublina (+5,3 proc.).

Szukający mieszkań u deweloperów muszą przygotować się na wyższe stawki od obserwowanych na rynku w wtórnym m.in. w Katowicach. Ceny ofertowe nowych mieszkań obserwowane w lutym były tam średnio o 16,4 proc. wyższe od dyktowanych za mieszkania używane. Mieszkania na rynku pierwotnym były w lutym wyżej wyceniane także w Łodzi (średnio o 10,6 proc.) oraz Szczecinie (średnio o 12 proc.).

Marcin Kaźmierczak

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 25 martin78

Nizsze stopy to poczatek, paniczna reakcja rzadu i NBP, chwilowe zalatanie dury. Wydrukujemy, przeciagniemy to 3-6 miesiace. Ludzie zaplaca nam w inflacji
Po 3 miesiacach do pol roku nagle sie okaze ze kasy brak i drukowanie nic nie daje, a wrecz odwrotnie, ceny ida coraz wyzej ludzie coraz bardziej oszczedzaja, ograniczaja totlanie konsumpcje. wplywy spadaja. Potrzeby rzadu beda niezmienione, trzeba bedzie pozyczyc za granica. Zadajcie sobie pytanie, w dobie tak duzego ryzyka, w dobie gdy kazdemu brakuje gotowki. Kto normlany kupi polskie obligacje na 1% ??? Banki wlasnie uciely finansowanie dla branz typu transportowa, eventowa, turtsyuczna. Dlaczego zagranica mialaby kupowc polske obligacje na 1-2% ??? Na glowe upadliscie? :) Rzad bedzie zmuszony podnosic stopy by ktokolwiek chcial finansowac polski dlug, Bedzie paniczny odwrot od niskich stop. Zobaczycie stopy na 10% i wiecej. To sie zastanowcie co sie stanie z runkiem nieruchomosci. To jest juz koniec, sprzedawc treba bylo rok temu! POZAMIATANE Wracamy do lat 90tych

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 39 przale

Za chwilę nie będzie komu kupować .

! Odpowiedz
54 11 m1410

Jeżeli ktoś myśli że spadną ceny mieszkań przy lokatach na 1% i zapewne obniżą jeszcze stopy o 0,5%, to niestety się zawiedzie. Kredyt tanieje, kasy nie ma w co włożyć. A bidas jak był bidasem i tak będzie, że straci pracę niczego to nie zmienia.

! Odpowiedz
1 33 kmierz

"kasy nie ma w co włożyć"

Przekonała mnie ta dogłębna, profesjonalna, rzetelna i wiarygodna analiza inwestora, który od wielu lat generuje ponadprzeciętne zyski. A ja głupi kupiłem WIG20 na 1360, EUR po 4.23 i CHF po 3.90, trochę zdywersyfikowałem na Jeny, EUR na lokatach 1.2%, 1.3% bez Belki, do tego BTC < 20k PLN (dla zabawy) a teraz sobie konsekwentnie dokupuję ETFy na ropę (głównie za profit ze sprzedaży walut) i planuję futures na spożywkę (żywność).

No ale teraz widzę, jaki ze mnie kretyn i prędziutko wszystko odsprzedaję i umarzam, a za chwilę biegnę do banku po kredycik LTV 90% na 30 lat na 4 mikroapartamenty 18 m2 w Krakowie pod AirBnB i Booking. Co prawda muszę wyjść z domu, a to wszystko z poprzedniego akapitu nie ruszając się z kanapy w kilkanaście minut zrobiłem, ale kij - warto! Sky is the limit, nieruchomości nigdy nie tanieją, kredyt spłaci się sam i jeszcze mi zostanie. Będę robił po 3% miesięcznie na czysto i to w EUR. Dzięki ci, o wielki inwestorze!

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 22 martin78

przy mega bezrobociu wzroscie podatkow, bardo zlych erspektywach, wzrosnie strachu, wzroscie inflacji (staglacji, wiekszych oszczednosciach)
ludzie rzuca sie na mieszkania??
Gdy cala masa mieszkan z air bnb booking trafi na rynek na wynajem, gdy posiadacze wielu takich mieszkan wlasnie traca plynnosc, gdy ukraincy uciekaja, gdy wszystko zastopowalo, bedzie nadal wiecej chetnych na mieszkania?? czy aby na pewno?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
17 7 jendreka

Wiadomo o co chodzi. Niedługo pokażą się oferty promocyjne. Od tych podniesionych cen. Polska praktyka. PiS owskie ludki pewnie się na to nabiorą.A niech płacą z 500+.

! Odpowiedz
7 43 innowierca

@uorenbufet
Moj wpis ze ceny teraz lekko wzrosna na 2-3 miechy albo pozostana bez zmian to nie zadna moja teoria tylko normalna kolej rzeczy podczas pekania banki na rynku nieruchomosci.
To jest poczatkowy stan (strach) deweloperow i wlascicieli mieszkan w momencie wybuchu swiatowego krachu finansowego (tak to dokladnie te dni ::)) Przez 2 lub 3 miesiace komus jeszcze uda sie sprzedac po tych cenach, chociaz masowa sprzedaz staje wlasnie teraz i nie macie dostepu do danych. To taka gra z nieuniknionym. Kazdy przeciez wie ze nikt juz dzisiaj kupujac mieszkanie nie zaakceptuje ceny i bedzie sie targowal, wiedzac ze dopiero zaczyna sie kryzys. Najpozniej na jesieni ceny stana, a jak wiecie kiedy ceny mieszkan stoja w mjejscu to juz realnie spadaja(inflacja, koszty utrzymania inwestycji) Tak samo bylo na poczatku kryzysu 2008 przez kilka miesiecy po upadku Lechmana. Cenny lekko w gore, potem ceny stanely, czyli juz spadek. Oczywiscie dziennikarka bedzie pisac swoje ::))

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
4 50 cezary

niestety ale to krzyk rozpaczy, ceny beda jechac na dol tak dlugo jak dlugo ludziska beda mieli problem z praca, kredytem, zywnoscia. Dziwie sie deweloperom no ale moze maja tyle mamony ze moga pozwolic sobie na przetrwanie tego okresu z pustymi lokalami. I prawdopodobnie tak jest skoro cena mieszkan nie odzwierciedla nalozonego wwkladu w budowe.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
4 45 disnej2x

3.2MLN nowych bezrobotnych w stanach w ciagu tygodnia

! Odpowiedz
4 45 marcinkrakow

Ja pitolę. Do tej pory myślałem, że aż tak źle nie będzie. Pierwszy raz od początku tego kryzysu zaczynam się trochę bać. Co mi z tego że mieszkanie kupie za 3 tys. za metr jak wszystko klęknie?

! Odpowiedz
1 6 wtomek odpowiada marcinkrakow

Za 3 tys m/2 jak kupisz , to wątpię czy się zmartwisz , tym czy sprzedający już leży czy jeszcze klęczy. Rynek w każdej pozycji znajduje równowagę ...zmienia pozycję co jakiś czas właśnie szukając równowagi ( :-)

! Odpowiedz
7 52 marcinkrakow

Akurat na nieruchomościach to będzie mega zjazd

! Odpowiedz
15 45 marcinkrakow

Co wy z ta inflacją? Póki co widzę, że paliwa mocno potaniały. Ceny w sklepach tez są na stałym poziomie. Owszem mali handlowcy pojechali na grubo z cenami, ale w dużych sklepach tego w ogóle nie widać. Ostro poszły w gore ceny rękawiczek, płynów do dezynfekcji i maseczek (o ile w ogóle je się dostanie). Patrze też na ceny stali, betonu drewna (materiały budowlane) tez ostre spadki na giełdach światowych. Wszyscy piszą, że bezrobocie skoczy jak nigdy (spadek kosztów robocizny) Normalnie Inflacja że hoho .,..... no chyba że ktoś wszystko kupuje u Janusza warzywniaka pod blokiem .....

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
9 27 1a2b

Masz rację... jeszcze tylko gdyby nie ten dodruk to sielanka.

! Odpowiedz
10 23 marcinkrakow odpowiada 1a2b

W 2008 tez dodrukowali i co? I była deflacja.

! Odpowiedz
2 33 uorenbufet

Na portalu trader 21 wczorak ktoś pytał czy pchać sie teraz w budowę domu.Jako argument "za" podał fakt spadku cen pustaków za sztuke z 10 PLN do 6.Nie weryfikowałem tego ale spadek (jego skala) powala.

! Odpowiedz
0 30 marcinkrakow odpowiada uorenbufet

Problemem przy budowie domu (wczoraj, dziś, jutro) nie sa materiały budowlane, a robocizna i jakość tej robocizny.

! Odpowiedz
4 16 ameba1

Słuszne spostrzeżenia. Dodruk i obniżenie stóp nie koniecznie prowadzą do inflacji. W sytuacji problemów, wręcz jest bardziej prawdopodobne, że będzie w drugą stronę. W długim terminie raczej będzie spadek cen, a co za tym idzie, wzrost bezrobocia i szereg innych konsekwecji. Każde pęknięcie bańki kredytowej musi zakończyć się DEFLACJĄ.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
7 9 gwisniew odpowiada ameba1

Wyobraź sobie taką sytuację: państwa rozdają ludziom pieniądze (to już zaczyna się dziać), firmy przestają działać, nic nie produkują, podaż leci na pysk. Jak myślisz co się stanie z cenami?

! Odpowiedz
22 7 gregzacha

Wydaj mi się, ze każdy kto ma jakiekolwiek pieniądze próbuje je wydać, między innymi na nieruchomości bo panuje nie tyle inflacja ale strach przed inflacją. Jeżeli rząd obniża stopy i chce pompować miliardy pustej gotówki to jaki będzie skutek?

! Odpowiedz
2 7 ameba1 odpowiada gwisniew

Państwo musiałoby obywatel pchać do ręki na prawdę sporo kasy, żeby wszyscy radośnie mogli kupować. Albo raczej oszczędzać, bo jednak większość boi się co będzie jutro. Spadnie ogólny popyt i zaraz za tym podaż. Nie mamy takich problemów jak wenezuela, żęby mówić tu o jakiejś hiperinflacji. Towary na półkach są i będą. W obecnej sytuacji hiperinflacji nie będzie. Ceny urosły i pewnie zaraz zaczną spadać. Możliwe, że nie przebijemy "Wielkiego Kryzysu" lat '30, gdzie ceny mieszkań spadły o ponad 50% i odrobiły straty dopiero w latach '60. Złotówka dostanie po tyłku za ostatnie rozdawnictwo i ignorancję gospodarczą obecnego rządu. Teraz to najbardziej boi się banksterka i będą próbować przelewać strach na ludzi. Oni na deflacji najwięcej stracą. My, mrówczki, tylko zyskamy. Takie jest moje zdanie i nikomu nie chcę nic wmawiać. Każdy z nas ma swoją opinię. Chcę tylko pokazać, że temat można ugryźć również z innej strony.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 9 cykor21

Dokładnie: CPI miało w lutym odczyt 4.4% pa, ale to wyjątek, do tej pory inflacja konsumencka nigdy nie była taka wysoka.

Co do mieszkań to przecież zrobiło się chore: banki dają kredyt każdemu, mam w pracy 26latków, którzy już spłacają hipotekę, często obcokrajowcy.

Mamy obecnie młode pokolenie, które szczerze nie wierzy, że nieruchomości mogą tracić wartość i że można szukać pracy dłużej niż miesiąc.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 12 piotr76 odpowiada ameba1

Tylko jest istotna różnica, kryzys w 2008 miał podłoże wyłącznie finansowe, realna gospodarka była w przyzwoitej kondycji.

! Odpowiedz
6 46 kmierz

Te "analizy" oparte o ceny ofertowe to są już od ładnych kilku kwartałów tak oderwane od rzeczywistości rynkowej, że szkoda czasu na czytanie. Przykład (za NBP): w III kw 2019 średni "rabat" na wtórnym to ponad 20%, a na pierwotnym 10%. Ten drugi przypadek o tyle ciekawy, że na pierwotnym normalnie różnica oferta - transakcja rzadko przekraczała 5%, a naście % to był największy pokryzysowy dołek sprzed dekady.

Co do deweloperów, to wydaje sobie, że sobie poradzą. Mają marże po 30 - 35% (raporty spółek giełdowych), mają z czego schodzić. Do tego akumulują gotówkę jak mogą, nie wypłacając więcej dywident. Tutaj wyjątkiem był Dom Development, który wypłacił sporą dywidendę, którego akcji za kilka baniek pozbyła się następnego dnia wiceprezes, a potem poleciał z resztą GPW na pysk. Ale to moje zdanie, rynek ma najwyraźniej trochę inne. Np. obligacje jednego z wrocławskich deweloperów (z newconnect) są teraz w odsprzedaży za 85% nominalnej, przy kuponie ponad 4% i zapadalności w VI 2021.

A na wtórnym będzie jak zwykle, dwa kroki za pierwotnym i dwa razy za bardzo. Oferty były "z kosmosu" to i spadki będą metr w głąb mułu.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 15 letni-amarant

o to to! Nikt nie zwraca uwagi na akumulację i dotychczasowe marże (ciekawe dane Ronsona, szczególnie w konkteście inwestycji City Link). W takiej sytuacji deweloperzy nie będą się mocno opierać przed korektą cen. Lepiej zejść z ceny w krótkim terminie i utrzymać cash flow, niż straszyć drastycznymi spadkami sprzedaży. Zysk neto rzędu 8 mln zamiast 10 mln to wciąż zysk.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 52 marcinkrakow

A kogo dziś obchodzą dane archiwalne z lutego? Ja widzę ju z dziś obniżki, np z 500 tys. na 480 tys.

! Odpowiedz
22 18 gerth

Ceny mieszkań spadną to truizm. Tyle że w jakiej walucie? Liczone w $, euro na pewno.
Czy natomiast spadną ceny nominalne w PLN, przy 7-8% inflacji?? Tego nie byłbym już taki pewny. Brakuje też jednego elementu - taniego kredytu, póki co jest on coraz tańszy i będzie jeszcze tańszy (obstawiam cięcie stóp jeszcze o 50-100pkt)
Ciekawe jak zachowają się banki państwowe, banki komercyjne w warunkach recesji utrudnią dostęp do kredytu zatem ci którzy mają tylko część pieniędzy na mieszkanie zostaną skazani na wieloletni wynajem przy okazji patrząc jak im wkład własny topnieje (inflacja).
Dlatego kto ma gotówkę (nie w PLN) niech czeka, kto chciał kupić z kredytem wcale lepiej mieć nie będzie - mieszkania realnie potanieją a i tak nie będzie go mógł kupić, będzie miał jeszcze trudniej niż dziś (tzn w lutym, przed wirusem) kupując "drogie" mieszkanie.
Tak było też w 2008-2009r nie wiem więc z czego się cieszy większość gołej gawiedzi, cieszyć się mogą tylko ludzie z kapitałem w dobrej walucie.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 12 gwisniew

Inflacja 7-8% może wymagać znaczącego podniesienia stóp procentowych po wygaśnięciu epidemii. Jaki to będzie mialo wpływ na ceny nieruchomości?

! Odpowiedz
5 5 gerth odpowiada gwisniew

Przy inflacji 4,7% i "zwykłych" warunkach, ba! nawet boomu stopy były na poziomie 1,5% i nie widać było by miały być zmienione.
Przy 7-8% inflacji i nadzwyczajnych warunkach i - prawdopodobnie - recesji nie będzie dziwne że stopy będą na poziomie 0-1%. Argument Glapcia? Taki jak teraz a nawet zabrzmi jeszcze bardziej wiarygodnie: inflacja jest przejściowa a wzrost stóp zarżnąłby słabą gospodarkę.
Uparcie twierdzę że dopóki będą rządzić komuniści dopóty stopy procentowe zaniżane a inflacja rozkręcana - to ulubiony sposób komuny na łupienie obywateli.
Dlatego waluty, akcje, nieruchomości, nie gotówka PLN.
Czy/gdzie popełniam błąd w prognozach?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 9 piotr76 odpowiada gerth

W nieruchomościach na inwestycję weź pod uwagę, że niewynajęte czy nieużywane generują koszty. A popyt poza kilkoma miejscami w Polsce wcale nie jest aż tak duży, do tej pory sytuację poprawiali Ukraińcy którzy właśnie masowo wyjeżdżają.
Jak masz naprawdę w ciul gotówki i przyjmujesz ryzyko inwestycji która być może zacznie zarabiać za kilka lat, to zaczynają się trafiać obiekty na pensjonaty, restauracje itp. w bardzo okazyjnych cenach.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 60 markso

Ne twierdzę że ceny spadną, nie twierdzę że ceny wzrosną , natomiast z dużym prawdopodobieństwem twierdzę że analizowanie sytuacji jak będzie wyglądał rynek na podstawie info z ostatnich miesięcy jest przynajmniej niepoważne.

! Odpowiedz
2 37 letni-amarant

https://www.bankier.pl/wiadomosc/5-powodow-spadku-cen-nieruchomosci-2356883.html
Wasz tekst z 2011 roku. Dziś prawie wszystko się zgadza. Dobre dziennikarstwo jest krytyczne, analityczne, przewidujące. Więcej się po was spodziewałem, ziomeczki z bankier.pl

! Odpowiedz
4 76 innowierca

Teraz doszlismy do momentu w ktorym mozna uczciwie , bez analiz napisac, ze mieszkania beda drozec.To jest dokladnie ten czas , kiedy mieszkania musza najpierw staniec zeby znowu zdrozec i nie ma juz mozliwosci ani zadnego potencjalu zeby stalo sie inaczej.Przykladem niech beda ci SZCZESCIARZE ktorzy planowali kupic mieszkanie w kwietniu i pozniej ale nie podpisali z nikim jeszcze zadnego zobowiazania , lub nie wplacili zaliczki::)).Oni juz wiedza co robic ::))
Jak oglosili juz nasi politycy wlasnie przechodzi fala tsunami swiatowego kryzysu gospodarczego i duzo glebszego niz w 2008 roku.
Zwroccie uwage ze jestesmy teraz w momencie" panicznym"kryzysu kiedy to jakas grupa ludzi podejmuje czesto dziwne(nielogiczne ) decyzje.
W okresie kilkutygodniowym spotkacie jakis opor wlascicieli (strach ) czyli podniesienie cen i pogloski ze nikt z ceny nie spusci ::))Znajdzie sie kilku panikarzy ktorzy jeszcze po tych cenach lykna(bo to ich sie teraz szuka na pekajacej bance), chociaz masowa sprzedaz mieszkai wlasnie ustaje i to dokladnie w tym momencie ,tak wiec nie macie dostepu do danych.To jest normalny etap samego poczatku kryzysu (fala tsunami ).Jak ktos nie jest przekonany to poczekajcie na raport cen ofertowych i tranzakcyjnych za sierpien tego roku ktory ukaze sie we wrzesniu.Czyli niedaleka przyszlosc , tuz za rogiem ::)) Blyskawiczne podniesienie , lub pogloski ze nikt nie spusci to jest normalny etap paniki przed nieuniknionym.Przez kolejne 3 miesiace wlasciciele mieszkan i deweloperzy nie beda opuszczac cen , pomimo coraz szybszego i wiekszego braku chetnych na zakup.Na portalach dziennikarze beda pisac ze ceny nie spadaja , stabilizuja sie.
Obserwujcie i czekajcie ::))

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 34 marcinkrakow

Dawno nie czytałem tak mądrego komentarza - serio. Podoba mi się zwłaszcza ten fragment o lekkich wzrostach w najbliższym miesiącu. Dokładnie tak będzie. Będzie gadka, że co jak co ale mieszkania na pewno nie stanieją itp.

! Odpowiedz
3 26 uorenbufet

Twoją teorie potwierdza wysyp sponsorowanych tekstów na różnych portalach i gazetach o tym ze ceny nie spadną i będą stabilne.

! Odpowiedz
11 43 cyklotron

postawa sprzedających jest jak najbardziej naturalna.
praktyka pokazuje,że sprzedający zawsze budzą się z ręką w nocnikul.
60% spadki w irlandii i anglii wszystkich zaskoczyly.. A BYŁY FAKTEM.
polecam sprawdzić dane historyczne.
załamanie będzie i to na GRUBO
obecnie jest dom na sprzedaż , na który zakup był kredyt 450000CHF... teraz cena to 160000CHF
a u pośrednika nadal 200000CHF .
pozdrawiam
jutro u notariusza..
jak nie przejdzie. jest pełno domów teraz.
ci co wiedzą sprzedają po mocno obniżonej cenie.
ci co nie wiedzą .. jak zawsze obudzą się z ręką w nocniku,,,
kolega zakupił dom za 600000 który dwa lata temu był za 1M... 40% taniej.
pozdrawiam WSZYSTKICH FLIPERÓW :)

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 17 cyklotron

p.s. TAK notariusze pracują

! Odpowiedz
6 77 allion

Do autora tej publikacji, Panie Marcinie wydawało by się , że to poważny portal a tu dane z lutego kogo to obchodzi?
Czy Pan zauważył , że od lutego coś się zmieniło i to nie tylko w Polsce.
Sądzę, że czytelników bakriera.pl interesowały by ceny z rynku nieruchomości ale
aktualne, aktualny trend na rynku nieruchomości by Pan opisał mamy koniec marca.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 132 warszawskiburak

Oczywiście jak najbardziej. Z pewnością w danych za marzec trend będzie kontynuowany i dalsze podwyżki będą dyskontować już pierwsze zapowiedzi wzrostu bezrobocia o ok. 1 200 000 w pierwszym strzale. Następnie kolejne prognozy kiedy to już się stanie będą mogły uwzględnić nowe podwyżki cen mieszkań i najmu czemu będzie sprzyjać zubożenie społeczeństwa i brak pracy. No i załamanie rynku kredytów hipotecznych wraz ze zdolnością kredytową też na pewno pozytywnie wpłynie na sprzedaż. Warto napisać więcej artykułów podobnych do powyższego aby upewnić czytelników że na pewno wszystko jest w jak najlepszym porządku, a już z pewnością nic się nie zmieniło.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
21 6 gregzacha

Nie chodzi o bezrobocie chodzi o eksplozję inflacji.

! Odpowiedz
2 33 allion odpowiada gregzacha

Eksplozja inflacji będzie za kilka lat. Tak to działa najpierw korekta cen, kryzys na rynku nieruchomości a odbicie oczywiście będzie ale z parę lat.

! Odpowiedz
3 11 marcinkrakow odpowiada gregzacha

No póki co widzę, że paliwa mocno potaniały. Ceny w sklepach tez są na stałym poziomie. Owszem mali handlowcy pojechali na grubo z cenami, ale w dużych sklepach tego w ogóle nie widać. Ostro poszły w gore ceny rękawiczek, płynów do dezynfekcji i maseczek (o ile w ogóle je się dostanie). patrze na ceny stali, betonu drewna (materiały budowlane) tez ostre spadki na giełdach światowych. Normalnie Inflacja że hoho .,..... no chyba że ktoś wszystko kupuje u Janusz z warzywniaka pod blokiem

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
10 64 karllos7799

spokojnie, kilka miesięcy kryzysu i ceny spadną po 10-20 %.... już teraz cała branża stoi, nic praktycznie się nie sprzedaje

! Odpowiedz
28 10 websterdxb

nikt nie wie co bedzie ale ty juz znawca jestes :D

! Odpowiedz
3 73 samsza

Panuje duża niepewność czy będziemy żyli, a tym bardziej jak się potoczy kryzys ekonomiczny. Kupujący nie ma żadnego powodu podejmować decyzję dzisiaj. W końcu jak z nieba może wpaść mieszkanie po babci/dziadku lub odwrotnie.

! Odpowiedz
9 71 kzabor

Spadki cen mieszkań będą duże, ponieważ obecny kryzys jest połączony z nadpodażą mieszkań deweloperskich. Wystarczy zobaczyć jak uległa zwiększeniu liczba ofert mieszkań z odbiorem na 2020, które jeszcze nie zostały sprzedane. Cena tych mieszkań musi być mocno obniżona, to spowoduje, że ludzie co kupili mieszkania z późniejszym odbiorem zaczną się wycofywać, a to pociągnie resztę. Rynek wtórny zawsze jest spóźniony ale przez to zaliczy najgwałtowniejszy spadek.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
4 30 uorenbufet

W punkt.Jest olbrzymia odłożona podaż(nadpodaż).Przez kilka lat ceny rosły i NIKT nie sprzedawał chyba ze potrzebował na wkład własny na nowe mieszkanie.Mieszkan np nie sprzedawali ludzie którzy je odziedziczyli.Teraz te osoby widząc ze jest szczyt na całe lata będą chcieli na nim sprzedawać.jednocześnie cofnie sie popyt.Rezultat SPADEK CEN.Jest jeszcze jedna różnica w stosunku do kryzysu 2008.Wtedy było na rynku mniej spekulacji dodatkowo ludzie którzy kupili na kredyt CHF nie mogli sprzedac mieszkania które taniało a ich dług wystrzelił w kosmos co zahamowało podaż.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
9 74 ziom80

Ceny nieruchomości charakteryzują się dużą bezwładnością . Na początku sprzedający będą liczyli jeszcze na sprzedaż po wysokiej cenie . Później , albo się wycofają z zamiaru sprzedaży albo obniżą ceny jeśli będą zmuszeni sytuacją życiową. Najlepsze nieruchomości stracą max do 15% . Te słabsze pewnie ze 30% i wrócą do stany sprzed 2016 roku. Wszyscy bez wyjątku odczujemy ten kryzys.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 20 mknowak

Najsłabsze stracą 20% no chyba że piszesz o totalnych ruderach. Co do najlepszych to masz rację one stracą może i 15% ale ich ceny "odleciały" ostatnio więc nawet te 15% to nie będzie jakiś duży spadek. Wszystko zależy od tego na ile ktoś będzie miał ciśnienie związane z kredytami żeby sprzedać.......
zastanawiają mnie tylko te condo hotele i condo apartamenty prowadzone przez duże firmy obiecujące po 7% i więcej co tam się wydarzy....

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 30 disnej2x

no nie wiem, w Krakowie najlepsze to byly te pod najem krotkoterminowy

na zablociu Atal Residence Zablocie sprzedawal 3lata temu po 7500/metr, w tym roku ceny juz byly 14k w tej okolicy

dalej myslisz ze te mieszkania spadna tylko 15%?

podobnie Pianissimo, pierwsze mieszkania zaczynali sprzedawac po 8-10k/metr, pod koniec roku ostatenie sprzedawali po 20k/metr (nie wiem czy to juz flip czy developer ale takie byly oferty)

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 12 disnej2x odpowiada disnej2x

kawalek dalej na zablociu buduja Lokum Salsa klimeckiego, w pazdzierniku ruszyla przedsprzedaz 12 do 14.6k

! Odpowiedz
1 25 kzabor

Spadki cen mieszkań będą duże, ponieważ obecny kryzys jest połączony z nadpodażą mieszkań deweloperskich. Wystarczy zobaczyć jak uległa zwiększeniu liczba ofert mieszkań z odbiorem na 2020, które jeszcze nie zostały sprzedane. Cena tych mieszkań musi być mocno obniżona, to spowoduje, że ludzie co kupili mieszkania z późniejszym odbiorem zaczną się wycofywać, a to pociągnie resztę. Rynek wtórny zawsze jest spóźniony ale przez to zaliczy najgwałtowniejszy spadek.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 8 gerth odpowiada kzabor

Jakiś link do danych, chętnie zobaczę? Bo z tego co podawał Reas to developerzy w większości są wyprzedani na 2-3 lata do przodu. Sam widziałem oferty z realizacją w 2023r co było chore.

! Odpowiedz
4 39 kor666

"
w Katowicach. Ceny ofertowe nowych mieszkań obserwowane w lutym były tam średnio o 16,4 proc
"
A teraz jest marzec i są niższe o 20% i pikują ostro :)

! Odpowiedz
0 26 piotr76

Śląsk to może w tym kryzysie mocno oberwać, za dużo skoncentrowało się tam w jednym rejonie firm z branży motoryzacyjnej, które teraz czeka kilka lat chudych.

! Odpowiedz
2 63 syn_kornela

Gdzie jest Jasiek? Czy już na trupiej huśtawce?

! Odpowiedz
7 68 anna_domagalczyk

Mocna rzecz. Skopiuję to sobie do późniejszych porównań, bo ładnie ilustruje naganianie na szczycie bańki: "kupujcie, bo drożeje w oczach". Trochę szkoda, że nie ma też ilości ofert i transakcji, ale te raporty miały przecież inny cel niż informowanie o sytuacji na rynku nieruchomości :-)))

! Odpowiedz
2 38 tomm33

Fliperzy co często wydali pare tysiecy na szkolenia dla tępych mas opisujace 'kup taniej, sprzedaj drożej' się w****i

! Odpowiedz
2 15 disnej2x

https://www.inwestycjewkurortach.pl/aktualnosci,wynajem-krotkoterminowy-koniec-rynku-rynek-wynajmu-dlugoterminowego

! Odpowiedz
5 67 letni-amarant

Panie redaktorze, proszę sobie dziś zapętlić: "Ale to już było. I nie wróci więcej!".

! Odpowiedz
3 53 joker13

W grafice z mapką powinien być chyba luty, a nie marzec, chyba że się nie znam.

! Odpowiedz
9 109 ryszard_ochodzki

mówimy o danych za luty, ale wtedy owieczki się jeszcze spokojnie pasły i nie widziały wilka. W lutym jeszcze były wypasione narty na lodowcu i wybieranie wycieczek na wakacje na ol inkluziw. Kredyt, kredyt który się wylewał latami przy nagłym odcięciu gospodarki czyli kroplówki zaczął przytłaczać. Duży deweloper w Warszawie robi rabaty 600-700 zł, to dopiero początek. Obserwuję najem - tam co chwilę odświeżają ofertę z niższą ceną. Robi się grubo, zacznie brakować na raty. Rząd co może robić? Drukować. I drukuje, oj drukuje... i to jeszcze jak. A ty co możesz zrobić? Take out your money from the system - nie bój się wirusa na banknotach.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
7 33 gruby_leszcz_

MANIPULACJA, zboaczysz ile deweloperow i szkoleniowcow bedzie sie ta mapka poslugiwalo w najblizszym czasie...

! Odpowiedz
3 38 wyrobnik

Pojawiło się już sporo ofert najmu mieszkań, które wcześniej były ewidentnie pod najem krótkoterminowy (sądząc po meblach, wystroju). Ceny jeszcze nie powalają, ale liczba ofert się zwiększa, więc oczekiwałbym spadku cen.

! Odpowiedz
4 42 konik_garbusek

Jedynie kryzys i niestety, bankructwa etc, mogą spowodować spadek ceni nieruchomosci, zastopowanie tej banki. Stety czy niestety, rząd będzie "pomagał", jesli nie deweloperom bezposrednio, to podwykonawcom etc. Przykre jest jesli te firmy upadlyby, ale takie jest zycie (przynajmniej w teorii). Ktos otiwerajac biznes bierze na siebie ryzyko, w nadzieji ze beda one mniejsze od spoedziewanych korzysci, wiekszej kasy, wolnosci itd. W kapitalizmie te firmy, nie kalkulujac przyzwoicie ryzyka upadlyby, ceny spadlyby, rynek odrodzilby sie za jakis tam czas. Ale nie zyjemy w kapitalizmie, wiec bedzie przedluzanie cierpienia. Na calym swiecie zreszta.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
13 61 marxs

hahaha podnoszenie cen ma na celu tylko jedno skłonienie jelenia do kupna "apartamenta" z gipsowych pustaczków dla umysłowych pustaczków
ps.kto nie sprzedał mieszkanka dwa tygodnie temu(lub wcześniej) ten przegrał życie

! Odpowiedz
8 21 kozey

nie ma czegoś takiego jak pustak gipsowy, jest bloczek gipsowy, albo gazobetonowy do ścian działowych, niemniej jeden i drugi materiał to rzeczywiście dno

! Odpowiedz
4 79 nonnn

po co pisac artykuly za okres przed krachem, warto opisac jak gleboka jest przepasc do normalnosci.

! Odpowiedz
7 103 dzisus0

Ile autor artykułu dostaje od deweloperów za ten artykuł? :D

! Odpowiedz
7 59 marxs

co sie czepiasz autor ma też frankowy kredycik i tez chce żyć

! Odpowiedz
59 19 mark234

Znów wysyp frustratów co podniecą się swoimi wpisami tak spadnie do zera i dostaniecie za darmo cieszycie się, jak was będzie stać na opłacenie czynszu :)

! Odpowiedz
9 100 marekmarek222

Mój znajomy dostał e-maila od dewelopera, żeby nie wierzył w artykuly o spadkach!
W e-mailu umieścił kilka sponsorowanych artykułów takich jak ten :)

! Odpowiedz
26 22 bt5

Trochę podłamię "czekaczy spadkowych" , w Lombardi ruch w interesie nieruchomościowym spadł o 80 % , a ceny trzymają sie jak zaklęte. ale z drugiej strony w krajach zachodnich nie było tak że 50% rynku to zakupy inwestycyjne ( jak w Polsce). Swoją droga co to za inwestycja z której nie da się realnie wycofać kapuchy a koszty stałe trzeba ponosić co miesiąc. Lewarowani w PL i tak czy siak będą się musieli nader często wycofać z "inwestycji" bo bezrobocie wystrzeli a spadać będzie najmniej ze 3-4 lata, o wzrostach zarobków Polaków też już mozna tylko pomarzyc , nawet rząd ma wucofać podwyzki płacy minimalnej.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 12 piotr2019

Ok. Tylko to trochę za wcześnie na jakiekolwiek wnioski. Spadek cen na rynku nieruchomości nie trwa dzień czy tydzień tylko nieco dłużej. Tam problem trwa ok. miesiąc. Daj link do źródła o cenach, datach transakcji i ich liczbie i możemy dyskutować.

! Odpowiedz
2 14 uorenbufet

Ceny nieruchomości we Włoszech przeszły juz wczesniej korektę(po kryzysie 2008).Kawalerka w centrum Neapolu jest tansza niz ta w centrum Katowic!!!!

! Odpowiedz
8 124 enthe

Luty to już prehistoria. Kto wtedy kupił, przegrał życie.

! Odpowiedz
5 108 rausman

Niech sobie podnoszą, nawet 10 procent miesiecznie. Ciekawe czy im ktoś to kupi. W koncu gotoweczka skonczy sie na wymiane mieszkan pomiedzy biurami i banieczka pyknie.

! Odpowiedz
6 85 kimdzongtusk

Buhahahaha !!! Dobrze, że mam uszy bo inaczej bym sie obsmiał dookola głowy :-) Co prawda sporo ludzi potraci firmy, niestety zbankrutuje, banki obostrzyły już przyznawanie kredytów hipotecznych etc. etc , ale rzuca sie z zakupami mieszkań .

! Odpowiedz
6 111 karbinadel

To co było w lutym obecnie nie ma żadnego znaczenia, a tym bardziej nie da się z tego prognozować żadnych trendów. Mieszkania polecą na pysk - co im się słuszne od dawna należało

! Odpowiedz
39 15 mknowak

Nie no mieszkania za darmo będą rozdawać wreszcie rząd się wywiąże z miliona mieszkań........
To co było w lutym nie ma znaczenia bo w marcu nie działają sądy i notariusze a co będzie dalej nikt nie wie. Jeśli rząd będzie drukował PLN to możesz się mocno zdziwić bo nic nie stanieje.

! Odpowiedz
0 22 letni-amarant odpowiada mknowak

Nie no deweloperzy wyłączą marzec ze swoich wyników finansowych, bo "nie działały sądy". A jak w kwietniu zamkną banki, to drugi miesiąc bez przychodu netto też sobie wyłączą z wyników. Będą patrzeć na graficzkę jak wyżej i podnosić ceny.

! Odpowiedz
15 7 mknowak odpowiada letni-amarant

Wiesz jak działają deweloperzy ? Wiesz ile trwa proces budowlany bloku w mieście ?
Wiesz że budowy nie stanęły tylko idą cały czas ?
Odpowiedz sobie na powyższe to dojdziesz do wniosku że deweloperzy mają ten miesiąc czy dwa w poważaniu. Problem mają tacy co mają mieszkania a nie mają najemców bo dla nich to jest problem z dnia na dzień. Ci co mieli kupić mieszkanie i tak kupią jak nie teraz to za dwa miesiące nie wiesz jak ludzie kupują mieszkania.......
Siedzę na rynku nieruchomości od 10 lat i tutaj miesiąc czy dwa nie mają znaczenia liczy sie długi termin a nie histeria i to nie GPW że dzisiaj kupisz jutro sprzedaż bo to tak nie działa.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 11 letni-amarant odpowiada mknowak

Dobra ziomek, na spokonie. "Wiesz jak działają deweloperzy?" - część buduje za obligacje, część za gotówkę, a część za kredyt. Ale żeby otrzymać kredyt, trzeba mieć przeważnie projekt zrealizowany w 20 proc. Czy deweloperzy będą rozpoczynać nowe inwestycje, gdy te które już są w sprzedaży są niesprzedawalne bez korekty cen? Czy banki będą ochoczo udzielały kredytów przy tąpnięciu na rynku, ponad 10-proc. bezrobociu i beznadziejnych nastrojach konsumenckich?
"Wiesz że budowy nie stanęły tylko idą cały czas". Deweloper zarabia na procesie budowy czy to jednak dla niego koszt?
"Siedzę na rynku nieruchomości od 10 lat" - no spoko.
"To nie GPW" - część spółek deweloperskich jest notowana na giełdzie i one nie mogą sobie zrobić 6-miesięcznej przerwy od sprzedaży. Z raportów finansowych wynika, że ich marża netto waha się od 28 do 40 proc. Czy wobec tego dla dewelopera to jakiś wielki problem zejść z ceny te 20 proc. w krótkim terminie?
Pozdro!

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 11 piotr2019 odpowiada mknowak

Zgadzam się. 1 lub 2 miesiące deweloperów nie rozłoży. Jednak z dłuższym przestojem sprzedaży będą mieli problem i będą musieli sprzedawać aby utrzymać płynność. W takiej sytuacji zniżki będą rosły.

! Odpowiedz
3 7 mknowak odpowiada letni-amarant

Zrozum większość rzecz które jest w budowie jest już sprzedana pół roku temu albo rok temu i te mieszkania będą jeszcze kończone przez pół roku i więcej więc deweloper nie ma problemu. Jeśli deweloper nie rozpoczął nowego projektu to teraz odczeka i go nie rozpocznie więc wydał na ziemię i na projekt a budowa poczeka na lepsze czasy...... załatwienie od początku do końca budowy bloku to jest 5 lat i więcej od momentu zainteresowania do oddania kluczy musisz kupić ziemię, załatwić projekt, potem są protesty, potem finansowanie, potem wybierasz wykonawcę który buduje 1,5 do 2 lat. Deweloperzy mieli takie marże że nie rozpoczną nowych inwestycji tylko poczekają i mają na to pieniądze. Na mieszkania które są w budowie kredyty już są udzielone teraz następują wypłaty transz zgodnie z postępem. To że spółki są notowane na GPW nie znaczy że nie mogą zrobić 6 mc przerwy w sprzedaży nowych lokali akcje spadną i co z tego KNF im coś zrobi ?
Tak marże deweloperów są wysoki i po co mają je obniżać skoro większość lokali w tym co sie buduje jest sprzedana a co będzie za kilka miesięcy to się zobaczy oni nie muszą robić paniki jak ciucholandy które mają problem z tegoroczną kolekcją itd. mieszkanie się nie przeterminuje można poczekać. Problem będą mieli ludzie na wtórnym którzy mają LTV 80% i nie mają teraz najemców oni za chwilę nie będą mieli na ratę i takie mieszkania mogą się pojawić w dobrych cenach co nie znaczy że ich właściciele stracą bo jeśli kupowali 5-6 lat temu to i tak zarobią. Stracą ci co kupili 2-3 lata temu i teraz będą zmuszeni do sprzedaży bo oni nie zdążyli zarobić na najmie a z drugiej strony kupili w większości drogo i jeszcze wydali na wyposażenie które się mogło w tym czasie nie zwrócić.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 4 piotr2019 odpowiada mknowak

Może i mieszkania zostały "sprzedane" tylko nie w sensie prawnym (nie w formie aktu notarialnego). W praktyce pewnie zawiera się umowę przedwstępną. Pytanie jakie kary umowne za zerwanie tej umowy uzgodniły strony. Pamiętam jak latach 2006/2007 deweloperzy zrywali takie umowy i sprzedawali mieszkania drożej innym nabywcom. Teraz może być w drugą stronę...

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 1 gerth odpowiada letni-amarant

Pytanie gdzie są developerzy, na gotówce czy zalewarowani. W Trójmieście developerzy mają wyprzedane inwestycje na 2-3 lata do przodu plus mało sensownych działek ("co mieli zabudowali") przez co to co im zostało sprzedają drogo (nie zależało im na "szybko"). Czy teraz zmienią podejście? Tak jeśli prognozy wykażą że za 2-3 lata budowanie, działki będą tańsze - a czy będą? Może być tak że developerzy poczekają z nowymi ofertami (i/lub wystawią drogo) póki co budując to co już sprzedane.
Jak zwykle przy korekcie/krachu potanieją jakieś chore lokalizacje i nieziemsko wycenione te stracą nawet 30%, wiele innych nie potanieje wcale lub o 5-15% czyli tyle ile urosły przez ostatni rok.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 1 mknowak odpowiada piotr2019

W większości umowa deweloperska a potem płacisz zgodnie z przerobem przynajmniej na tych inwestycjach o których wiem a wiem o kilkunastu....... Tak kupujący może się wycofać ale zwykle sporo to kosztuje i deweloper raczej na tym wycofaniu nie straci bo kupujący i tak zapłaci 5-10% wartości mieszkania przy rezygnacji no chyba, że znajdzie innego kupującego to nic nie straci. Osobiście znam taki przypadek, że deweloper odpuścił karę pod warunkiem znalezienia innego kupującego i udało się szybko znaleźć innego kupującego. Umowa deweloperska jest a aktem prawnym i jest podpisywana u notariusza więc to nie jest śmieć. Co do 2006/2007 masz rację tak było ale deweloperzy wtedy kalkulowali czy im się opłaca i umowy były takie że faktycznie opłacało im się zerwać umowę i zapłacić karę. Wycofanie się teraz z umowy kupna mieszkania przy załatwionym kredycie i wpłaceniu znacznej części może być mocno problematyczne z punktu widzenia banku który też dołoży swoją karę też taki przypadek znam..... to co jest sprzedane to jest sprzedane i nawet jak 10-20% ludzi się wycofa z umów to deweloperzy to przeżyją bez większych problemów.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
4 147 eresan

Ten artykuł to objaw choroby, niekompetencji czy celowej dezinformacji?

Może autor potrzebuje pomocy?

! Odpowiedz
2 88 warszawyak

z niecierpliwością oczekuję na analizę sytuacji na rynku nieruchomości zarówno w Polsce jak i na świecie w kolejnych miesiącach . Ciekaw jestem co z popytem w segmencie działek ? Jak sobie radzą na giełdzie firmy deweloperskie ?

! Odpowiedz
8 57 gronostaj

Najgorsza sytuacja będzie na rynku małych mieszkań pod wynajem krótkoterminowy. Jeśli firma deweloperska skupiła się na tym rynku, to będzie miała problemy.

Na super obniżkę działek w miastach bym nie liczył. To jest jedyny typ nieruchomości, który naprawdę może leżeć i "jeść nie woła". Ludzie trzymają to jako lokaty i będą sprzedawać jako zupełna ostateczność.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
15 11 waran666 odpowiada gronostaj

A ile tego czynszu jest, że wszyscy będą tak oddawać mieszkania za darmo ? Jak nikt nie mieszka (brak opłat za śmieci i prawie za media) w kawalerce to 300zł/mies? Przy wartości mieszkania 300tys PLN i inflacji 5% strata jest 15000rok, czyli 1250 zł/mies. Czy nie lepiej potrzymać mieszkanie aż wrócą lepsze czasy ?

! Odpowiedz
0 3 ameba1 odpowiada waran666

A widziałeś kiedyś cierpliwego człowieka ? :) Natura ukształtowała nas w taki sposób, że większość weśmie 1000pln teraz zamiast 1200pln za rok. Są na to niezliczone dowody naukowe.

! Odpowiedz
8 160 piotr2019

Obecnie wstyd coś takiego publikować!
Chyba, że w dziale historia ;o)

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne