Mieszkania w Warszawie znów najdroższe, choć potaniały [Raport Bankier.pl]

Pomimo obniżki, ceny ofertowe na rynku pierwotnym w Warszawie znów są najdroższe w Polsce. Powodem jest jeszcze większa obniżka stawek u deweloperów w Gdańsku.

(fot. Bankier.pl / )

Średnia cena metra kwadratowego na rynku pierwotnym w Gdańsku spadła w ciągu miesiąca o 421 zł (4,8 proc.) i wyniosła w czerwcu 8283 zł. Wpływ na obniżkę miały zwłaszcza mieszkania o powierzchni do 38 mkw, za które deweloperzy oczekiwali średnio o 1194 zł/mkw. (o 12 proc. mniej niż w maju). W czerwcu najmniejsze mieszkania wyceniane były średnio na 8771 zł/mkw. – wynika z danych Bankier.pl udostępnionych przez serwis nieruchomości Otodom.pl.

Ceny mieszkań na rynku pierwotnym

Najwięcej za metr kwadratowy ponownie oczekiwali deweloperzy w Warszawie – średnio 8414 zł, choć to i tak najniższy wynik od stycznia. W porównaniu z majem, średnia cena ofertowa spadła w stolicy o 123 zł/mkw. (1,4 proc.).

Kwoty wpisywane w ogłoszeniach sprzedaży zmalały także we Wrocławiu i Poznaniu, choć to raczej kosmetyczne zmiany w porównaniu z majem. W stolicy Dolnego Śląska deweloperzy oczekiwali średnio 8414 zł/mkw. (spadek o 40 zł i 0,5 proc.), a w stolicy Wielkopolski - 7094 zł/mkw. (spadek o 19 zł i 0,3 proc.)

Średnie ceny ofertowe mieszkań w wybranych miastach Polski w czerwcu 2019 r. [zł/mkw.]
Miasto Metraż [mkw.] Rynek pierwotny Rynek wtórny
Średnia cena dla metrażu Średnia cena dla miasta Średnia cena dla metrażu Średnia cena dla miasta
Gdańsk 0-38 8 771 8 283 10 354 9 651
38-60 8 056 9 524
60-90 8 462 9 415
Katowice 0-38 7 353 6 635 6 238 5 775
38-60 6 480 5 704
60-90 6 256 5 673
Kraków 0-38 9 002 8 127 10 170 9 301
38-60 7 983 8 946
60-90 7 673 8 993
Lublin 0-38 6 576 5 906 6 263 6 032
38-60 5 911 6 045
60-90 5 558 5 945
Łódź 0-38 6 662 6 107 5 210 5 174
38-60 6 057 5 160
60-90 5 928 5 165
Poznań 0-38 6 635 7 094 8 176 7 240
38-60 7 231 7 277
60-90 6 079 6 577
Szczecin 0-38 6 835 6 354 7 062 6 056
38-60 6 212 5 961
60-90 6 079 5 787
Warszawa 0-38 9 921 8 414 11 643 10 615
38-60 8 214 10 369
60-90 8 024 10 468
Wrocław 0-38 8 975 7 686 9 159 7 814
38-60 7 517 7 836
60-90 7 093 7 269
Źródło: Bankier.pl na podstawie danych serwisu Otodom.pl

W pozostałych z analizowanych miast, średnie ceny ofertowe w czerwcu poszły w górę, choć nieznacznie - w granicach 1 proc. W czerwcu oczekiwania deweloperów najbardziej ustabilizowały się w Katowicach (6618 zł/mkw. - wzrost o 0,3 proc.) i Krakowie (8127 zł/mkw. - wzrost o 0,4 proc.).

W skali roku, wzrost cen wpisywanych w ofertach sprzedaży najmocniej odczuli szukający własnego „M” w Katowicach, gdzie ceny ofertowe poszybowały średnio o 1048 zł/mkw. (17,3 proc.). W porównaniu z czerwcem ubiegłego roku oczekiwania sprzedawców o więcej niż 1000 za metr kwadratowy wzrosły także w Gdańsku (1223 zł/mkw. i 17,3 proc.).

Deweloperzy nieco bardziej łaskawi byli we Wrocławiu i Krakowie, gdzie ich oczekiwania w relacji rocznej wzrosły odpowiednio o 971 zł/mkw. (14,5 proc.) i 868 zł/mkw. (12 proc.) Najbardziej stabilnym rynkiem w skali roku okazał się Poznań. Kwoty w ogłoszeniach sprzedaży wzrosły tam w ciągu ostatnich 12 miesięcy o 220 zł/mkw. (3,2 proc.).

Ceny mieszkań na rynku wtórnym

Jedynie w Szczecinie czerwiec przyniósł obniżkę cen ofertowych na rynku wtórnym. Sprzedający za metr kwadratowy używanego mieszkania oczekiwali średnio 6056 zł – o 33 zł i 0,5 proc. mniej niż w maju.

Na pozostałych rynkach kwoty wpisywane w ogłoszeniach sprzedaży wzrosły. Najmocniej podwyżkę odczuli szukający własnego „M” w Katowicach, gdzie używane lokale wyceniany były na 5775 zł/mkw. (wzrost o 105 zł i 1,9 proc.).

Ze wzrostem cen ofertowych już od ośmiu miesięcy borykają się szukający używanych lokali we Wrocławiu. W czerwcu wyniosły one średnio 7814 zł/mkw. (wzrost o 111 zł i 1,4 proc.). W stolicy Dolnego Śląska oczekiwania sprzedających mieszkania na rynku pierwotnym jak i wtórnym były najbardziej zbliżone. Te z drugiego obiegu były droższe średnio o 128 zł niż oferowane przez deweloperów.

W czerwcu poniżej 1 proc. wzrosły kwoty wpisywane w ogłoszeniach sprzedaży w Lublinie – 6032 zł/mkw. Stawki ofertowe rosną tam niezmiennie od maja ubiegłego roku. Wzrosty odnotowano także w Gdańsku – 9651 zł/mkw. i Łodzi – 5174/mkw., w której oferty były najniższe spośród analizowanych miast. Na drugim biegunie znalazła się najdroższa pod tym względem Warszawa, gdzie żądano średnio 10 615 zł/mkw. – o 111 zł i 0,7 proc. więcej niż w maju.

Podobnie jak w przypadku rynku pierwotnego, tak i na rynku wtórnym największy wzrost w relacji rocznej odnotowano w Katowicach (18,9 proc.) W porównaniu z czerwcem ubiegłego roku ceny ofertowe wystrzeliły także w Łodzi (16 proc.) i Szczecinie (15,9 proc.).

Marcin Kaźmierczak

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
3 108 riku

Mojej żonie w piekarniku ciasto też zawsze pięknie rośnie ale gdy przychodzi czas żeby je wyciągnąć to się okazuje że jednak będzie naleśnik

! Odpowiedz
22 3 jasiek2017

A jest dobra w czym innym czy tez nalesnik ?

! Odpowiedz
5 21 analityk000

Gdzie jest jasiek ja się pytam??? :)

! Odpowiedz
8 4 jasiek2017

Jasiek wstal z lozka i juz cos napisal. Takze czytaj i wyciagaj wnioski. A w przyszlym tygodniu jedzie na wakacje i do ok 10 sierpnia nie bedzie nic pisal. Nie napisze gdzie bo 99,9% komentujacych zalaczylby sie wku...w.

! Odpowiedz
31 15 m1410

Kolejny artykuł porównujący gruszki z jabłkami.
Podajcie chociaż jedną lokalizację, w której deweloper obniżył cenę, ja takiej nie znam, a już na pewno nie spadają w topowych. Jak wchodzi więcej ofert w tańszych dzielnicach - średnia spada i wychodzi że deweloperzy obniżyli ceny, a prawda jest taka, że ceny albo się nie zmieniają albo rosną.. Kolejny etap każdego osiedla jest albo droższy albo w podobnej cenie.
Jak wejdzie więcej mieszkań w lepszych dzielnicach - wtedy znowu napiszecie że ceny wzrosły

Ceny mieszkań nie spadną nigdy, tak jak pensje nigdy nie wrócą do 1000zł. Mieszkania w Polsce i tak rosną najwolniej i wolno do zarobków, są ciut wyżej niż na ostatnim szczycie, w tym czasie pensje razy dwa albo więcej. Ziemniaki wzrosły 100%, czemu niby mieszkania miałyby stanieć, tym bardziej że każdy takie musi mieć, dlatego tak te wzrosty bolą

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
12 7 jasiek2017

Napisalem to samo, takie artykuly bez podanie gdzie potanialo sa do smietnika, nic nie warte. Pisane aby tylko czymkolwiek zasypac strone i skasowac pensje za "prace". Obserwuje chyba z 10 deweloperow i u zadnego nie ma obnizek nawet o zlotowke. Poza ostatnimi mieszkaniami gdzie piwnica jest za 1 zl albo obnizka z np 600 tys na 595 tys. ALe to jednostki

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 17 bt5

Do m1410. Nie wiem jakie są ceny topowych lokalizacji w Wa- wie bo jestem z innego miasta , ale na cały kraj się podłączają w internecie reklamy deweloperów i mam niedparte wrażenie że ceny tańszych osiedli są nawet nominalnie niższe niż tańsze oferty 10 lat temu. Załączają mi się jakieś reklamy mieszkań z Warszawy po 6000 zł /m2 i jakaś Praga 2 za 4000 zł /m2 , choć akurat nie jestem pewien czy to naprawdę Warszawa ale jakby Praga to jednak była w Warszawie. A co do rosnących zarobków na przestrzeni 10 lat to można polemizować bo kolega robił 10 lat temu w Warszawie za 10 tysięcy a stracił tą pracę i pracuje w hurtowni za 3000 zł , nie wiem czy to taka dobra pensja na Warszawę. A tak ogólnie to zarobki w kraju się podwoiły tylko statystycznie bo 10 lat temu nikt nie chciał pracy za 1500 zł , a dzis te same miejsca są płacone 2000 zł a bywa że mniej . Ja tu podwojenia ani tym bardziej potrojenia nie widzę. Na dodatek nie ma po co jechać na zarobek za granicę bo wyniki finansowe dziś z tego mizerne. 10 lat temu jak pracowałem na stałej umowie za granicą to w Polsce stać mnie było za gotówkę kupić całą ciężarówkę AGD i elektroniki dla siebie , rodziców i rodzeństwa a dziś jak matuli padła pralka to nie było skąd wziąć forsy nową . Na szczęście wtedy kupiliśmy tyle tego że jeszcze z zapasów nieużywanych się znalazła. Moim zdaniem dobrobyt wcale nie rośnie i klientów na mieszkania będzie ubywać z powodu ubożenia pracowników i jeszcze katastrofalnych tendencji demograficznych.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
6 4 m1410

jest coś takiego jak indeks hedonistyczny czyli np porównywalne są mieszkania z tych samych dzielnic, albo wręcz ceny tych samych osiedli i lokalizacji, taki indeks ma sens i oczywiście - ceny nie muszą w miesiąc w miesiąc rosnąć, tak jak akcje na giełdzie, mogą być nawet korekty parę procent, ale trendu to nie zmienia

w wawie oczywiści że można znaleźć mieszkania i poniżej 7k , ursus, białołęka, dlatego ceny średni nie mówią nic, a artykuły to typowe clickbite , bo każdy dzisiaj emocjonuje się jak to mieszkania wzrosły, jak bitcoin rośnie to ok, ale mieszkania - nie no coś jest nie tak, trzeba coś z tym zrobić hehe

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
14 3 gromekk

Zdecydowanie wybieram ciszę i bliskość natury którą mam dzięki mieszkaniu w piasecznie w dom marzen, po pracy blisko nas jezioro i do lasu

! Odpowiedz
4 29 piotr2019

Mam wrażenie, że aktualna sytuacja jest podobna do tej z początku 2007r. Wtedy też wszyscy chcili inwestować w nieruchomości, gospodarka rzekomo pędziła, wynagrodzenia rosły i głoszono hasła, że na nieruchomościach nie można stracić.
Aktualnie gospodarka niemiecka ma olbrzymie problemy, a polska już hamuje. Wojny handlowe nie pomagają, a pompowanie pustego pieniądza przez banki centralne nie przynosi oczekiwanych rezultatów. Powtórzę to co już pisałem pod innim artykułem. Aktualny wzrost cen nieruchomości w PL jest moim zdaniem skutkiem niskich stóp procentowych i w mniejszym stopniu wzrostu pensji/inflacji. Z drugiej strony mamy: demografię (coraz więcej ludzi umiera, rodzi się cały czas za mało), imigracja ukraińska hamuje (zobaczymy też co się stanie, jak Niemcy otworzą szerzej rynek dla Ukraińców). To może spowodować stabilizację cen, ewentualnie małe spadki. Duże spadki może wywołać jedynie połączenie tych elementów z kryzysem, który prędzej czy później przyjdzie. Jak będzie? Czas pokaże...
Nowym argumentem mogą być skutki wyroku TSUE w sprawie tzw. kredytów walutowych. Zmiana orzecznictwa sądów może wpłynąć na straty księgowe banków i duże ograniczenie akcji kredytów.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne