Mieszkania w Warszawie znów najdroższe, choć potaniały [Raport Bankier.pl]

Pomimo obniżki, ceny ofertowe na rynku pierwotnym w Warszawie znów są najdroższe w Polsce. Powodem jest jeszcze większa obniżka stawek u deweloperów w Gdańsku.

(fot. Bankier.pl / )

Średnia cena metra kwadratowego na rynku pierwotnym w Gdańsku spadła w ciągu miesiąca o 421 zł (4,8 proc.) i wyniosła w czerwcu 8283 zł. Wpływ na obniżkę miały zwłaszcza mieszkania o powierzchni do 38 mkw, za które deweloperzy oczekiwali średnio o 1194 zł/mkw. (o 12 proc. mniej niż w maju). W czerwcu najmniejsze mieszkania wyceniane były średnio na 8771 zł/mkw. – wynika z danych Bankier.pl udostępnionych przez serwis nieruchomości Otodom.pl.

Ceny mieszkań na rynku pierwotnym

Najwięcej za metr kwadratowy ponownie oczekiwali deweloperzy w Warszawie – średnio 8414 zł, choć to i tak najniższy wynik od stycznia. W porównaniu z majem, średnia cena ofertowa spadła w stolicy o 123 zł/mkw. (1,4 proc.).

Kwoty wpisywane w ogłoszeniach sprzedaży zmalały także we Wrocławiu i Poznaniu, choć to raczej kosmetyczne zmiany w porównaniu z majem. W stolicy Dolnego Śląska deweloperzy oczekiwali średnio 8414 zł/mkw. (spadek o 40 zł i 0,5 proc.), a w stolicy Wielkopolski - 7094 zł/mkw. (spadek o 19 zł i 0,3 proc.)

Średnie ceny ofertowe mieszkań w wybranych miastach Polski w czerwcu 2019 r. [zł/mkw.]
Miasto Metraż [mkw.] Rynek pierwotny Rynek wtórny
Średnia cena dla metrażu Średnia cena dla miasta Średnia cena dla metrażu Średnia cena dla miasta
Gdańsk 0-38 8 771 8 283 10 354 9 651
38-60 8 056 9 524
60-90 8 462 9 415
Katowice 0-38 7 353 6 635 6 238 5 775
38-60 6 480 5 704
60-90 6 256 5 673
Kraków 0-38 9 002 8 127 10 170 9 301
38-60 7 983 8 946
60-90 7 673 8 993
Lublin 0-38 6 576 5 906 6 263 6 032
38-60 5 911 6 045
60-90 5 558 5 945
Łódź 0-38 6 662 6 107 5 210 5 174
38-60 6 057 5 160
60-90 5 928 5 165
Poznań 0-38 6 635 7 094 8 176 7 240
38-60 7 231 7 277
60-90 6 079 6 577
Szczecin 0-38 6 835 6 354 7 062 6 056
38-60 6 212 5 961
60-90 6 079 5 787
Warszawa 0-38 9 921 8 414 11 643 10 615
38-60 8 214 10 369
60-90 8 024 10 468
Wrocław 0-38 8 975 7 686 9 159 7 814
38-60 7 517 7 836
60-90 7 093 7 269
Źródło: Bankier.pl na podstawie danych serwisu Otodom.pl

W pozostałych z analizowanych miast, średnie ceny ofertowe w czerwcu poszły w górę, choć nieznacznie - w granicach 1 proc. W czerwcu oczekiwania deweloperów najbardziej ustabilizowały się w Katowicach (6618 zł/mkw. - wzrost o 0,3 proc.) i Krakowie (8127 zł/mkw. - wzrost o 0,4 proc.).

W skali roku, wzrost cen wpisywanych w ofertach sprzedaży najmocniej odczuli szukający własnego „M” w Katowicach, gdzie ceny ofertowe poszybowały średnio o 1048 zł/mkw. (17,3 proc.). W porównaniu z czerwcem ubiegłego roku oczekiwania sprzedawców o więcej niż 1000 za metr kwadratowy wzrosły także w Gdańsku (1223 zł/mkw. i 17,3 proc.).

Deweloperzy nieco bardziej łaskawi byli we Wrocławiu i Krakowie, gdzie ich oczekiwania w relacji rocznej wzrosły odpowiednio o 971 zł/mkw. (14,5 proc.) i 868 zł/mkw. (12 proc.) Najbardziej stabilnym rynkiem w skali roku okazał się Poznań. Kwoty w ogłoszeniach sprzedaży wzrosły tam w ciągu ostatnich 12 miesięcy o 220 zł/mkw. (3,2 proc.).

Ceny mieszkań na rynku wtórnym

Jedynie w Szczecinie czerwiec przyniósł obniżkę cen ofertowych na rynku wtórnym. Sprzedający za metr kwadratowy używanego mieszkania oczekiwali średnio 6056 zł – o 33 zł i 0,5 proc. mniej niż w maju.

Na pozostałych rynkach kwoty wpisywane w ogłoszeniach sprzedaży wzrosły. Najmocniej podwyżkę odczuli szukający własnego „M” w Katowicach, gdzie używane lokale wyceniany były na 5775 zł/mkw. (wzrost o 105 zł i 1,9 proc.).

Ze wzrostem cen ofertowych już od ośmiu miesięcy borykają się szukający używanych lokali we Wrocławiu. W czerwcu wyniosły one średnio 7814 zł/mkw. (wzrost o 111 zł i 1,4 proc.). W stolicy Dolnego Śląska oczekiwania sprzedających mieszkania na rynku pierwotnym jak i wtórnym były najbardziej zbliżone. Te z drugiego obiegu były droższe średnio o 128 zł niż oferowane przez deweloperów.

W czerwcu poniżej 1 proc. wzrosły kwoty wpisywane w ogłoszeniach sprzedaży w Lublinie – 6032 zł/mkw. Stawki ofertowe rosną tam niezmiennie od maja ubiegłego roku. Wzrosty odnotowano także w Gdańsku – 9651 zł/mkw. i Łodzi – 5174/mkw., w której oferty były najniższe spośród analizowanych miast. Na drugim biegunie znalazła się najdroższa pod tym względem Warszawa, gdzie żądano średnio 10 615 zł/mkw. – o 111 zł i 0,7 proc. więcej niż w maju.

Podobnie jak w przypadku rynku pierwotnego, tak i na rynku wtórnym największy wzrost w relacji rocznej odnotowano w Katowicach (18,9 proc.) W porównaniu z czerwcem ubiegłego roku ceny ofertowe wystrzeliły także w Łodzi (16 proc.) i Szczecinie (15,9 proc.).

Marcin Kaźmierczak

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
2 1 mmaciek89

Nie ma co się dziwić, że mieszkania są drogie w stolicy, szczególnie jak chce się coś w centrum dostać. Ja od razu na obrzeżach szukałem i udało się od wwwconstruction kupić na Wawrze po okazyjnej cenie. Do pracy nie dojeżdżam długo wiec nie ma na co narzekać.

! Odpowiedz
4 0 morticia

Uff, my kupiliśmy taniej niż średnia rynku pierwotnego we wrocławiu ;) I do dużo taniej, a kupowaliśmy pod koniec czerwca, teraz czekamy na odbiór mieszkania. Dla niezdecydowanych czy kupic z rynku wtornego czy pierwotnego polecam bajhome.com.pl/blog/porada-projektanta/mieszkanie-z-rynku-pierwotnego-czy-wtornego-porownanie- co-jest-lepsze,1000,b.html

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 tokio102

dolicz do ceny jaką zapłaciłeś ile musisz dołożyć (np. na swój wynajem) lub ile stracisz (wynajmujac mieszkanie) przez czas oczekiwania na mieszkanie.... rynek pierwotny musi być dużo tańszy niż wtórny aby był sens w to wchodzić

! Odpowiedz
4 20 jsunday

Dla wszystkich wierzących w to, że rosnące płace będą czynnkiem napędzającym rynek nieruchomości.

Otóz co sie okazuje - że płace nie nadążają za cenami mieszkań.Wyniki analizy RynekPierwotny.pl sugerują jednak, że pogarsza się dostępność cenowa nowych mieszkań z największych polskich miast

Ceny mieszkań wzrosły napędzane zakupami spekalucyjnymi i musi nastapic korekta cen, aby rynek wrócił do równowagi tak jak po 2008 r.



https://rynekpierwotny.pl/wiadomosci-mieszkaniowe/nasze-place-nie-nadazaja-juz-za-cenami-mieszkan/10867/

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
6 7 art00r1

Generalnie masz sporo racji w tym co piszesz, ale wg mnie wiele osób patrzy na rynek zbyt wąsko i nie bierze wielu aspektów pod uwagę. Pamiętam jak we Francji czytałem posty niemal identyczne jak Twój. A teraz mieszkanie 12 m2 w centrum Paryża kosztuje 400 tys. Euro.
1. Społeczeństwo się starzeje. Prawda, ale starzy ludzie też gdzieś bedą mieszkać.
2. Idzie niż demograficzny (PRAWDA) i dlatego zwolnią się mieszkania (i tu już nie jestem taki pewien). W stosunku do Unii, w Polsce ciągle przypada dużo mniej mieszkań na 1000 mieszkańców (Unia-Polska odpowiednio 489-380). Co więcej, na każdego mieszkańca w PL przypada mniejszy metraż, ale nie pamiętam danych. Wg mnie ludzie będą łączyć mieszkania (sam chcę tak zrobić).
3. Pensje ciągle idą do góry, inflacja jest niska, tak jak stopy %. Oczywiście rozumiem cykl koniunkturalny i na pewno będzie korekta, może nawet głęboka, ale dla mnie głęboka korekta cen mieszkań to będzie 15%.

Podsumowując, historia krajów tzw. starej Unii pokazuje, że ceny tych mieszkań rosną, pomimo lokalnych dołków i zawirowań. Mówienie o kryzysie, kiedy ceny rosną tak wolno jak w Polsce, jest nadużyciem. A ktoś tutaj porównywał Polskę do Japonii. Chłopie, Ty tak na serio? Jeśli tak, to nie wchodzę w dyskusję, ale jeśli to prowokacja, to dość zbawna :-)

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 0 art00r1

oczywiście o bańce, a nie o kryzysie.

! Odpowiedz
0 0 tokio102 odpowiada art00r1

bańka na 2 tyś euro to żart

! Odpowiedz
0 0 tokio102 odpowiada tokio102

rozumiem jak by były po 6-8 tyś to by można rozważać lub myśleć o bańce

! Odpowiedz
7 4 and00

Komentarze tradycyjnie
Mieszkania stanieją (pomimo że tak naprawdę nigdy zauważalnie nie taniały)
Brakuje tylko że złoto zdrożeje, (pomimo że tu różnie bywa, czasami drożeje, czasami tanieje)

! Odpowiedz
11 16 no_comment

Większość pisze, że ceny spadną ale jakoś nikt nie wpadł na pomysł żeby swoje teraz sprzedać i kupić podobne jak już niedługo będą za pół ceny. Z połowa komentujących przespała moment na zakup mieszkania jak było tanio (bo już za kwartał, już za pół roku miał być cenowy armagedon) i teraz uprawia myślenie życzeniowe.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
6 20 anna_domagalczyk

A skąd wiesz, że nie sprzedają? Na portalach dla inwestorów (Independenttrader) niektórzy komentujący, zajmujący się m.in. najmem, właśnie pisali że sprzedali. Tylko nie kupują, bo nie interesuje ich 4% zwrot na kapitale przy założeniu braku remontów przez 30 lat. A gdyby mieszkania rzeczywiście potaniały, to przy polskiej demografii (wymierający wyż zwalniający mieszkania w centrach miast) czynsze też ulegną korekcie i zwrot na kapitale będzie jeszcze mniejszy.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 10 jsunday

Myślenie życzeniowe uprawiają ci, którzy wierzą, że zawsze będzie rosło....Od szczytu z 2008 r. ceny mieszkań spadły o 20%, pomijam fakt zakredytowania we frankach.

! Odpowiedz
2 2 kmierz

Ja sprzedałem w 2017. Ale tylko jedno, drugie 'wisiało' cały 2018 to je w końcu wycofałem (przy okazji tak w temacie "cen ofertowych"). Mam lokatora, to straty nie generuje. Poszedłem w długie złoto bez lewara, realizację mam w sierpniu, zobaczymy. Teraz myślę co dalej i pewnie część pójdzie w obligacje skarbowe 10-tki z bonusem przedłużania poprzednich 10-tek. Reszta jeszcze nie wiem - może srebro albo jakieś ciekawe opcje na tematy związane z szeroko pojętą ekologią? Ale na pewno nie tam, gdzie naganiają ;-)

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
7 1 razor2100

Rozumiem, że w waszym serwisie nie macie Rzeszowa na mapie polski? Dlaczego?
Ceny mieszkań jak na Polskę Z są takie przerażające?

! Odpowiedz
3 6 luxferre

To Rzeszów leży w Polsce?

! Odpowiedz
16 10 m1410

Jedyna bańka jaka pęknie to będzie za parę lat za średnie mieszkanie w Wawie hehe
Stopy mało tego, że w nie wzrosną, one spadną, cel inflacyjny się podniesie:) Wniosek o podwyżkę będzie, ale nie przejdzie.

Jeszcze raz powtórzę - nikt nie będzie robił za 1000 zł. Dzisiaj pan robol sobie życzy, ceny działek też nikt nie sprzeda wiele niżej, a pensje rosną - właśnie dzięki inflacji, co również napędzia popyt na mieszkania, których jest ciągły deficyt, więc drodzy zaklinacze rzeczywistości przykro mi, ale ceny nie spadną, co najwyżej mogą postać w miejscu do czasu aż kolejna fala przy obniżce stóp ruszy na zakupy.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
8 24 jsunday

Realny wzrost płac najniższy od ponad 2 lat

https://www.bankier.pl/wiadomosc/Realny-wzrost-plac-najnizszy-od-ponad-2-lat-7708555.html

Produkcja przemysłowa spada - nieoczekiwany spadek produkcji przemysłowej w Polsce w czerwcu

https://www.bankier.pl/wiadomosc/Nieoczekiwany-spadek-produkcji-przemyslowej-w- Polsce-7709188.html

"Deficyt mieszkaniowy to określenie, które zrobiło prawdziwą karierę i jest często powielane w różnych artykułach dotyczących rynku nieruchomości. Wzmianki o deficycie mieszkań znajdziemy również w założeniach Narodowego Programu Mieszkaniowego. Warto zdawać sobie sprawę, że wspomniany deficyt jest nieco mniejszy, niż mogłyby na to wskazywać oficjalne statystyki. Inna ważna kwestia to terytorialne zróżnicowanie niedoboru mieszkań. Nie we wszystkich częściach kraju mamy do czynienia z tak samo złą sytuacją."

http://inwestycje.pl/raporty_nieruchomosci/Deficyt-mieszkaniowy-mniejszy-niz-sie-zaklada;316921;0.html

Czyli ceny jednak spadną ;-)

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 31 zaziuruda

Ale kto ci ruszy na te zakupy? przecież masz napisane jak wół w raporcie IMF(Międzynarodowy Fundusz Walutowy) że Polska będzie się wyludniać. Liczba osób w wieku produkcyjnym w Polsce spadnie do 2030 r. o 10 proc.. Zaznaczę jeszcze raz w wieku produkcyjnym. Uwierz mi że bym bardzo chciał żeby było inaczej, ale nieisty nawet jeśli teraz zaczyna się liczba urodzeń sie poprawi to te dzieci za 11 lat do pracy nie pójdą.

Przyjrzyj się Japonii, my jesteśmy o jedno pokolenie do tyłu. To co sie u nich dzieje to bedzie u nas za lat 15-20. Pomimo dodruku, historycznie niskich stóp procentowych cenny nieruchomości nigdy nie wróciły do poziomów po pękniecie na pocztaku lat 90-tych.

https://en.wikipedia.org/wiki/Japanese_asset_price_bubble
http://www.psz.pl/118-gospodarka/kryzysy-xx-wieku-japonska-stracona-dekada-nieodrobiona-lekcja-zachodu
http://www.psz.pl/118-gospodarka/przyczyny-stagnacji-gospodarczej-japonii

I to wszystko przy największym bezrobociu na poziomie 5%. Bark rąk do pracy, przez to rosnąca presja na płace. Przypominam w jednej z najbardziej zaawansowanych gospodarek świata.

Jeśli rzeczywiście nic się nie zmieni to najlepszy interes w Polsce będzie na :
-domach spokojnej starości
-czyścicielach po rozkładających się ciałach ludzi samotnych, o których śmierci dowiedziano się dopiero od sąsiada co się żalił na zapach

https://www.youtube.com/watch?v=LG5YmyTBXwE


Samobójstwem jest kupowanie nieruchomości na wynajem teraz i myśleć, że zabezpieczy nam przyszłość. To raz, dwa jeśli ktoś chce kupić dla siebie za gotówkę, to nie ma przeciwwskazań, ale niech się zastanowi czy za lat kilka nie kupi o połowę taniej.

Pobożne życzenia to ludzi którzy myślą, że nieruchomości mogą tylko rosnąć, przykład Japonii(bo nasza demografii i polityka monetarna wydaje się podobna) pokazuje, że tak nie jest.



Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
11 3 m1410 odpowiada zaziuruda

https://businessinsider.com.pl/finanse/ile-mieszkan-brakuje-w-polsce-raport-o-deficycie-mieszkaniowym/92zl9zm

! Odpowiedz
6 3 m1410 odpowiada jsunday

Polska gospodarka pędzi. Analitycy banku Citi Handlowy podnieśli prognozę wzrostu PKB
Opublikowano dnia 27.06.2019 13:34

! Odpowiedz
3 17 piotr2019

Za 1000 zł pewnie nikt nie będzie pracował. Hasło o wiecznych wzrostach cen mieszkań i wynagrodzeń budowlańców słyszałem już w 2007 r. Jednak wynagrodzenia budowlańców też mogą mocno spaść, tak jak już spadały po 2008 r. Wystarczy mocny spadek popytu na nowe mieszkania. Działki też już taniały - jak spadał na nie popyt. Jak ktoś musi to sprzedaje taniej, nawet ze stratą. Ludzie tracą w inwestycjach w akcje, złoto i również w nieruchomościach. Inflacja wpływa co do zasady na ceny wszystkiego i wysokość wynagrodzeń. Już kiedyś zarabiałem kilka milionów miesięcznie i nie żyło mi się lepiej, chociaż nieruchomości były znacznie tańsze w stosunku do zarobków, gdyż nie było kredytów napędzających popyt ;o) Co do popytu. Mityczny niedobór mieszkań. Jakiś istnieje. Tylko istniał on i pewnie był większy w 2003 r., czy w 2015 r., kiedy popyt nie był znaczny. Od tego czasu wybudowano dużo nowych mieszkań. Dodatkowo, chęć zakupu, a możliwości to różne sprawy. Za parę lat zacznie wymierać wyż powojenny, a w wiek rozrodczo-zakupowy wchodzi niż demograficzny (https://pl.wikipedia.org/wiki/Ludno%C5%9B%C4%87_Polski#/media/Plik:Piramida_wieku_ludnosci_(GUS_2007).jpg). Dziś imigracja trochę ratuje sytuację. Co jednak będzie jak Niemcy otworzą rynek dla Ukraińców? Z dużą dozą prawdopodobieństwa w ciągu najbliższych lat będzie kolejny kryzys, który wpłynie na dodatkowe zmniejszenie popytu. W kryzysie zawsze spadają wynagrodzenia i zatrudnienie. Obcokrajowcy wyjedżają. Spada popyt na wynajem, a utrzymanie mieszkania cały czas kosztuje tyle samo. Jak będzie? Zobaczymy.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
8 7 m1410 odpowiada piotr2019

tzn generalnie ja nie chcę nikogo przekonywać, jak ktoś chce za parę lat kupować za bańkę mieszkanie w wawie ok, jego sprawa, niech zaklina i wybiórczo sobie selekcjonuje infa i sam się poklepuje, ja kupiłem mieszkanie za 230 k w 2006 r. nad morzem , podczas kryzysu najniżesz oferty to było 200k, dzisiaj ofertowe są ok 400k a przez 12 lat zarabiałem na wynajmie średnio 5% rocznie i jestem zadowolony, ale jak ktoś woli zaklinać jego sprawa

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 17 zaziuruda odpowiada m1410

Ok ja mam raport o kurczeniu się miast polskich i liczbie mieszkań w Polsce z których wynika, że w Polsce od roku 2015 jest nadpodaż mieszkań. Wyraźnie jest napisane, że nieodszacoawana jest liczba emigratów z Polski i,że imigracja do Polski nie wypełniała tej luki. Mało tego, imigracja zarobkowa do RP na ta chwilę to pracownicy w zdecydowanej większości bez rodzin, co oznacza jedno mieszkają po kilku osób lub przebywają w hotelach robotniczych, zatem w najlepszym wypadku należy brać zapotrzebowanie na lokale mieszkalne po ich stronie przez 3. W dodatku już 2 rok z rzędu mamy większa liczbę zgonów niż urodzin, a bezwzględna liczba zgonów rośnie.

Fakt zmienia się struktura społeczna jest więcej singli, ale podobnie jak w Szwecji w której mieszkałem, single będą zamieszkiwać razem, ze względów na samotność oraz w celu zmienjszenia kosztów. Po 40-stce to jest dramat w szcegłoności jeśli chodzi o kobiety. Korpo dało kopa no i mieszkają po 3 w jednym domu.
Wśród młodych coraz bardziej popularne jest coworking. Mieszkanie w kilka osób w tym samym miejscu ze względów na niższe koszty, kontakty z innymi ludźmi, aby nie czuć się samotnym oraz bardzo często jest to samo miejsce pracy.

http://rcin.org.pl/Content/66307/WA51_85837_r2018-t90-z2_Przeg-Geogr-Krzysztof.pdf
https://pressto.amu.edu.pl/index.php/rrpr/article/view/16535
https://rednetconsulting.pl/u/raporty/DEFICYT_MIESZKANIOWY_W_POLSCE.pdf

Według innej strony niektóre miasta w PL już przekroczyły średnią liczbę izb mieszkalnych UE na 1000 mieszkańców, która wynosi 435 – 440.
Liczba mieszkań oddanych do użytku od lat 2005 do października 2018. W okresie 2014-2018 oddano do użytku dwa razy więcej mieszkań niż w okresie poprzedniego bumu.

https://rynekpierwotny.pl/media/uploads/10433/deweloperzy_oddane_mieszkania_rp_tab.1.png

Zostańmy na chwilkę przy 6 największych miast plus Warszawa. idąc za danymi z tej strony:

http://www.polskawliczbach.pl

Warszawa:

Na każdych 1000 mieszkańców przypada zatem 532 mieszkań. Jest to wartość znacznie większa od wartości dla województwa mazowieckiego oraz znacznie większa od średniej dla całej Polski.
Więcej: http://www.polskawliczbach.pl/Warszawa#nieruchomo%C5%9Bci

Kraków:
Na każdych 1000 mieszkańców przypadają zatem 482 mieszkania. Jest to wartość znacznie większa od wartości dla województwa małopolskiego oraz znacznie większa od średniej dla całej Polski.
Więcej: http://www.polskawliczbach.pl/Krakow#nieruchomo%C5%9Bci


Łódź która ostatnio stała się modna do inwestowania:
. Na każdych 1000 mieszkańców przypada zatem 508 mieszkań.
Więcej: http://www.polskawliczbach.pl/Lodz#nieruchomo%C5%9Bci


. Na każdych 1000 mieszkańców przypada zatem 501 mieszkań. Jest to wartość znacznie większa od wartości dla województwa dolnośląskiego oraz znacznie większa od średniej dla całej Polski.
Więcej: http://www.polskawliczbach.pl/Wroclaw#nieruchomo%C5%9Bci

Warto podkreślić, że są to dane z roku 2017. A ile się wybudowały tylko w ostatnim roku?

Czy nieruchomość jest zabezpieczeniem przed inflacją. Na podstawie raportu Rynek pierotwny, ci którzy kupili w roku 2008 stracili w PL około 15% po uwzględnieniu inflacji.

https://biznes.interia.pl/nieruchomosci/news/jak-inflacja-zmienila-ceny-mieszkan-w-europie,2622304,4206





Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
4 10 anna_domagalczyk odpowiada m1410

To przez co najmniej 8 lat zarabiałeś mniej niż można było uzyskać na lokatach. Nie wiem, czy to taka dobra inwestycja.

! Odpowiedz
2 5 anna_domagalczyk odpowiada m1410

To przez co najmniej 8 lat zarabiałeś mniej niż na lokatach. Nie wiem, czy to taka dobra inwestycja.

! Odpowiedz
2 3 jsunday odpowiada m1410

Z roku na rok tempo PKB spada.....


Komisja Europejska podniosła we wtorek prognozy wzrostu gospodarczego dla Polski na 2019 r. - z 4,2 proc. do 4,4 proc. Utrzymała też prognozę wzrostu gospodarczego na 2020 r. W przyszłym roku polska gospodarka ma wzrosnąć o 3,6 proc.

Według Komisji Europejskiej wzrost PKB w 2019 będzie wciąż silny, ale spowolni w 2020 r.

https://businessinsider.com.pl/finanse/makroekonomia/ke-podnosi-prognozy-wzrostu-pkb-polski/7wpqz2h

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 3 jsunday odpowiada m1410

"Deficyt mieszkaniowy to określenie, które zrobiło prawdziwą karierę i jest często powielane w różnych artykułach dotyczących rynku nieruchomości. Wzmianki o deficycie mieszkań znajdziemy również w założeniach Narodowego Programu Mieszkaniowego. Warto zdawać sobie sprawę, że wspomniany deficyt jest nieco mniejszy, niż mogłyby na to wskazywać oficjalne statystyki. Inna ważna kwestia to terytorialne zróżnicowanie niedoboru mieszkań. Nie we wszystkich częściach kraju mamy do czynienia z tak samo złą sytuacją."

http://inwestycje.pl/raporty_nieruchomosci/Deficyt-mieszkaniowy-mniejszy-niz-sie-zaklada;316921;0.html

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 5 art00r1 odpowiada zaziuruda

My nie jesteśmy o pokolonie do tyłu w stosunku do Japonii. Ba! Nawet nie o dwa polokolenia do tyłu :) Nie wiem na czym opierasz tę tezę, ale wg mnie patrzysz na dane wybiórczo.

To że liczba osób w wieku produkcyjnym spada, to nie znaczy, że ludzie nie chcą mieć gdzie mieszkać. Starzy ludzie też. Nie łudź - starzy ludzie nie chcą być w domach starców, tak jak dzieci, nie chcą być w domach dziecka. Imigrantów będzie do PL Przybywać. Już ściagamy ludzi z Filipin i Pakistanu. Do Europy będą ciągneli ludzie z dalekich zakątków świata, bo tu są pieniądze. Zatem również do Polski.

Mieszkan ciągle mamy mało (Polska 380 - Unia 490 na 1000 mieszkancow. Porównywanie średniej dla Warszawy do średniej unijnej, jak ktoś w innym komentarzu, to tak jak porównywanie średniej dla Londynu do średniej dla Polski. No bez jaj drodzy Państwo. Zachowajmy jakąś korelację albo chociaż pozory :) ) i mało metrów przypada na mieszkańca. Będziemy to stopniowo wyrównywać.

Społeczeństwo w Niemczech starzeje sie dużo bardziej niż w PL. Słyszałeś o krachu na rynku nieruchomośći w DE?

Pamiętam jak w 2014 mówiono dokładnie to samo, co teraz się mówi. Jedni mówili "spadnie, jest bańka", a drudzy mówili "trzeba kupować, bo będzie rosło". Dokładnie takie posty czytałem m.in. na tym portalu - bankier.pl. I cieszę się, że wówczas się nie przestraszyłem i kupiłem mieszkanie. A czy wzrośnie? Zobaczymy. Czy ja bym chciał, żeby spadło o 50%. Tak, chciałbym, żeby spadło, bo chociaż mam trzy mieszkania, to wtedy kupię sobie jeszcze jedno, albo dwa. A za dwadzieścia lat i będę ciągle dość młody i już dość bogaty :)

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 28 eireirlpol

Najsampierw wypada spytać czemu niektórym ludziom przeszkadzają spadki cen nieruchomości? Przecież niższe cenny(bardziej niż teraz) oznaczają automatycznie, że więcej ludzi będzie stać na zakup. Jeśli kupią to będzie się więcej budować, ludzie będą mieli pracę, gdy będą na swoim chętniej sięgną do portfela, żeby je urządzić, zatem zarobią następni ludzie. Bedzie praca. Przy ciągle rosnących cenach kupi mniej a ci co dokonują zakupu zaakredytowani pod korek nie wydadzą gdzieś indziej, gdyż nie będą mieli. Ne pobudzą gospodarki i zduszą CPI(może z wyjątkiem żywności). Zatem wnisokuje, że ci umoczenie w kredyty na wynajem oraz ci którzy przepłacili plują jadam bo im się bogactwo w oczach topi.

Dobra teraz do sedna. Sam artykuł pokazuje kto i czemu podbiał cenny nieruchomości. Największe zjazdy to najmniejsze mieszkania do 40m. W takim np. Gdańsku. Zatem nasłuchali się młodzi ludzie co dopiero wchodzą w życie o „złotym interesie” jakim jest rentierstwo gdzieś na szemranych szkoleniach od osobników w pożyczonych garniturach i samochodach. Swoją drogą podziwiam typów co te szkolenia prowadzą, złoty interes zrobili i to z nich powinniśmy brać przykład jak zarabiać pieniądze na marzeniach. Przecież te wszystkie apartohotele były kupowane pod wynajem krótkoterminowy. Ewidentnie widać, że skoro tanieją to nie ma na nie popytu. Nawmawali ludziom, że jacyś Norwegowie inwestują w Trójmieście(pewnie kilku skuszonych zachętami od swoich polskich pracowników), że Bałtyk to Adriatyk. Nie doszło do nich, że to moda jest. Ot chwilowa moda i dalej pędzą ludzie gdzieś indziej.

Kilka spraw o których pisałem już parę razy, dopiero teraz nasili się szum medialny, jak pękają bańki i jakie są jej sygnały można przeczytać na samym końcu artykuły, gdzie jest wszystko wypunktowane(chociaż może się wydawać, że każda się różni wszystkie są takie same)

https://www.bogaty.men/anatomia-irlandzkiego-walka-wspomnienia-imigranta-jako-zywy-scenariusz-dla-przyszlosci/

Polski przemysł hamuje chociaż jeszcze za wcześnie żeby mówić o spowolnieniu, ale ewidentnie widać, że Polska jest powiązana z Niemcami a u nich recesyjnie:

https://twitter.com/meremortenlund/status/1151783544420782080

Mało tego widać ewidentnie spowolnienie w całej strefie euro, które na razie nie przekłada się an zatrudnienie, ja będzie dalej nie wiadomo:

https://mobile.twitter.com/Insider_FX/status/1152083014479990784

Nalezy rozprawić się z mitem jakoby mieszkania na wynajem zabezpieczam nam emeryturę, cenny nieruchów podążały w kierunku państw Zachodnich gdyż coraz bardziej się bogacimy. Otóż nie a powodem będzie demografia:

https://forsal.pl/artykuly/1422554,mfw-polska-nie-dogoni-juz-zachodu-wszystko-przez-demografie.html

Z tego też powodu myślę, że o ile w cenach nominalnych być może nie stanieje, to jednak za te kilka lub naście lat nieruchomości w Polsce będą kosztować mniej więcej roczne zarobki. To po co się teraz szarpać i brać pod korek krechę.

Na koniec jak wzrost stóp w ciągu roku wpływa na ceny nieruchomości. Przykład Turcja zjazd 48% r/r

https://pbs.twimg.com/media/D_qPRuDWkAAQK9B?format=png&name=large

To, że coś jest drogie nie znaczy, że droższe być nie może, wszak nikt nie jest w stanie zrozumieć szaleństwa tłumu. Jednak przesłanki do dalszych wzrostów wysypują się jedna po drugiej, a przy takiej prognozie demograficznej szaleństwem jest zadłużać się na lat 30 i odmawiać sobie pewnych przyjemności w zamian za bliżej nieokreślone korzyści w przyszłości.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 20 jsunday

Dokładnie tak. Nic nie rośnie w nieskończoność.
A po drugie stopy są niskie od co najmniej 2014. Ceny mieszkań zaczęły rosnąc od 2017,napędzane artykułami w mediach i modzie na flipping.No i szkolenia o których piszesz. Cwaniacy skosili pieniądze za szkolenia, ubierając naiwniaków w mieszkanie kupowane po 8tys za metr, kórych teraz niema komu wynająć ani sprzedać, bo mityczny wzrost pensji w GUSie jakoś nie dociera do strzech. I jeśli rata za kredyt plus czynsz za mieszkanie zaczynają być wyższe niż wynajem to znaczy, że ceny dalej nie urosną.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
8 2 m1410

ceny nieruchomość są złe dla gospodarki i dla tych, którzy kupują, dam ci przykład, kupujesz mieszkanie za 500k, bierzesz kredyt na 400k, za 10 lat mieszkanie kosztuje 250k, a ty spłacasz 400k, masz stratę, jak cena rośnie, wszyscy zarabiają i jest impuls do kupna - oczywiście nie chodzi o wzrosty 20% rocznie, ale 50% w 10 lat to nie jest jakiś wygórowany poziom

w przeciwnym razie - ludzie nie kupują bo spada, spada bo nie kupują, nie kupują bo spada itd firmy padają , tną zatrudnienie itd, dlatego inflacja w określonych granicach jest ok, a delfacja zabija gospodarkę

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 14 jsunday odpowiada m1410

Ludzie nie kupują mieszkań dlatego, że ceny ich ceny rosną tylko, że dlatego ich na to stać.......Czyli maja dochod, pracę i taką potrzebę. Bo mieszkanie mozna też wynając.

A Polacy są tak bogaci, że co najwyżej mogą sobie pozwolić na maks 3 pokoje 60m2 - "Mimo szumnie ogłaszanego wzrostu gospodarczego przeciętny Polak najchętniej kupuje mieszkania dwupokojowe. Szczytem marzeń są nieduże trzy pokoje."

https://metrohouse.pl/news-trzy-pokoje-marzeniem-polaka

A realny wzrost płac jest najniższy od 2 lat.
https://www.bankier.pl/wiadomosc/Realny-wzrost-plac-najnizszy-od-ponad-2-lat-7708555.html

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 14 anna_domagalczyk odpowiada m1410

@m1410: Opisałeś schemat pękania bańki a nie deflację.
Generalnie w deflacji pieniądza fiducjarnego (bo przy kruszcowym to inna historia) gospodarka nie ma motywacji do rozwoju i wzrostu. Jeśli śmieciowy pieniądz, którego w dodatku podaż cały czas rośnie, zwiększa swoją siłę nabywczą to tracą na tym firmy, bo muszą wytwarzać coraz więcej dóbr by zarobić ciągle te same pieniądze.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 12 jsunday

Hardt: Pod koniec roku możliwy wniosek o podwyżkę stóp proc.

Jeżeli inflacja zrealizuje się jak w lipcowej projekcji, to pod koniec 2019 r. jest możliwe złożenie wniosku o podwyżkę stóp procentowych – powiedział PAP Biznes członek RPP Łukasz Hardt. Jego zdaniem, mechanizm transmisji przy ewentualnej podwyżce stóp byłby szybki. Dodał, że Polska ma niewielką przestrzeń do obniżek stóp, jednak redukcja kosztu pieniądza jest obecnie wykluczona.

https://www.bankier.pl/wiadomosc/Hardt-Pod-koniec-roku-mozliwy-wniosek-o-podwyzke-stop-proc-7707359.html

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 27 jsunday

W jaki sposób zbadać odwrócenie trendu na rynku nierychomości???

Badając dwie zmienne:
- czas sprzedaży mieszkania
- różnicę między ceną ofertową a transakcyjną

https://www.youtube.com/watch?v=hFL-E-KkEno

Raport Sonar jest oparty na cenach ofertowych, podają,że czas sprzedaży mieszkania w Warszawie wydłużył się z 4 do 5 miesięcy w I poł. 19, co jest oznaką odwrócenia trendu cen na spadkowy.

https://sonarhome.pl/raporty/raport-ceny-mieszkan-w-warszawie-w-pierwszym-polroczu-2019

Raport NB pokazuje, iz w Warszawie różnica między ceną ofertową a transakcyjną wynosi 20-30% i zwiększa się - sygnał odwrócenia trendu na spadkowy.

https://www.nbp.pl/publikacje/rynek_nieruchomosci/ceny_mieszkan_03_2019.pdf

Wypowiedź faceta, który na rynku nieruchomości zjadł zęby.

"– Rynek pierwotny wciąż będzie zasypywany projektami deweloperskimi, na których inwestorzy będą próbowali zyskać duże marże. Z kolei rynek wtórny nadal będzie podążał pod względem cen za pierwotnym – prognozuje Tomasz Błeszyński. – Jednak już jesienią na rynku mieszkaniowym przyjdzie fala spowolnienia i korekty cen, które zaowocują początkiem bessy wiosną przyszłego roku."

Biorąc pod uwagę powyższe wskażniki pierwsze spadki cen będa widoczne narynku wtórnym juz na jesieni, kóry będzie stopniowo ciągnął za sobą rynek pierwony. Ceny powrócą do poziomów z 2016-2017.Dlaczego? Dlatego, że wzrosły na bazie zakupów spekulacyjnych, a nie dlatego, że stopy są niskie. Stopy teź były niskie przed 2016 i ceny mieszań nie rosły. Medialne doniesienia i moda na flipping dołożyły swoje. I zawsze kończy się to tak samo czyli tym razem spadkiem cen wynajmu, a potem ceni nieruchomości.

https://www.bankier.pl/wiadomosc/Mniej-chetnych-na-kredyty-mieszkaniowe-Kiedy-spadna-ceny-7700008.html








Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 25 eireirlpol

bardzo dobry i merytoryczny wpis. Oby takich więcej. Nie chodzi nawet o to, że muszą się zgadzać, ale żeby wziąć wzór i podeprzeć się faktami i linkami.

Zamiast obrażać, pisać głupoty typu hahahaha, chyba spadłeś z .... czy inne takie, to brać przykład. Nie zgadzasz się, dobrze napisz z sensem podeprzyj argumentami, wklej linki. Szanujmy się, rozmawiajmy jak dorośli i dojrzali ludzie, w końcu bądźmy Polakami i ludźmi pomóżmy sobie przez merytoryczna dyskusje. Jeśli sami sobie będziemy robić na złość to kto nas będzie szanował.

Proponuje pisać dokładnie jak jsunday , nawet jeśli ktoś ma odmienne poglądy. Każdy sobie przeczyta i wyciągnie wnioski sam.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
9 3 xemir

Odnośnie tego wzrostu cen - deweloper koło mojego mieszkania buduje już 3 rok blok. Ceny na etapie "dziury w ziemi" były ok 7700 Pln/metr(standard średni podobnie jak i lokalizacja - do bloku nie ma nawet asfaltowej drogi dojazdowej).
W tym czasie, nie zeszło żadne z pozostałych mieszkań, a cena podskoczyła do 9000+Pln/metr.
Ceny mieszkań poszły mocno (20-30%) do góry w ciągu ostatnich 4-5 lat, ale tylko ceny OFERTOWE. Transakcyjne ceny mieszkań poszły do góry max 10%.
Jeszcze odnośnie co napędza ten wzrost - pewna inwestycja za ok 8 mln w dużym mieście w PL.
Koszt pierwszego etapu inwestycji (~1.5mln) wzrósł o ok 10% przez wzrost cen materiałów, tylko dlatego, że inwestycja miała kilka miesięcy opóźnienia na starcie.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
38 19 jasiek2017

Co za bzdurny wyssany z palca artykul nie majacy zadnej wartosci merytorycznej. Takie pseudo artykuly pisza dziennikarze, ktorzy chca zablysnac kolejnym tekstem bez podania zrodel.

Jesli drogi autorze chcesz uchodzic za rzetelnego dziennikarza napisz u ktorego dewelopera i w jakiej inwestycji cena spadla. Inaczej takie dane mozna wyrzucic do smietnika.

Z mojego ciaglego obserwowania cennikow deweloperow sytuacja wyglada calkowicie inaczej. Ceny rosna i to do takiego pulapu, ktory mnie szokuje.

2-3 dni temu jeden z deweloperow, ktorego obserwuje wprowadzil mieszkania do sprzedazy.
Nie zadne premium, hiper, super. Nie zadna super lokalizacja czy super wysoki standard.
Dowiedzialem sie, ze ziemia jest droga, firmy chca duzo pieniedzy za usluge budowy to i cena rosnie. A cena to od 9400 do 14,700/m2.

Inni deweloperzy podnosza takze podnosza ceny i to widac ogladajac cenniki czy rozmawiajac ze sprzedawca.

Takze drogi autorze na ten moment ten artykul (rynek pierwotny) jest nic nie warty. Jesli zaczniesz pisac, ktorzy deweloperzy obnizaja ceny bedzie mozna zweryfikowac to co napisales. Bo to co napisales nijak ma sie do rzeczywistosci.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
6 25 piotr2019

To są dane z serwisu otodom. Możesz je zweryfikować i wykazać błędy. Są lepsze źródła (obejmujące w szczególności liczbę i wartość rzeczywistych transakcji. Tu mamy tylko ceny ofertowe, które z zasady są wyższe od transakcyjnych. Podaj dane wykazujące, że rzeczywistość wygląda inaczej. Twój zarzut dotyczący słabej jakości merytorycznej tekstu, popartypoparty jedynie subiektynym przeświadczenien, że jest inaczej jest mało poważny. Fakt, że obserwując uważnie społeczeństwo nigdy nie widziałem bliźniaków syjamskich, nie oznacza, że oni nie istnieją. Proszę brz emocji i sgresji słownej tyljo merytorycznie. Pokaż autorowi artykułu, że pominął ważne danedane.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
6 20 analityk000

Jasiek,

Możesz mi powiedzieć co to za deweloper?Skoro atakujesz autora artykułu i zarzucasz brak rzetelności to, aby uwiarygodnić Twoją wypowiedź powiedz w jakiej to inwestycji mieszkania są sprzedawane po prawie 15 tys za metr. Mieszkam w Warszawie i również obserwuję rynek, a także wiele innych zmiennych w skali mikro i makro (z wykształcenia jestem ekonomistą,jednak nie pracuję "w zawodzie") Sam przymierzam się bardzo powoli do kupna mieszkania i nie widziałem takich cen na rynku wtórnym w Warszawie (gdzie akurat w stolicy mieszkania z rynku wtórnego są droższe niż z pierwotnego). Mówię tu o jednych z droższych lokalizacji takich jak np Mokotów w bliskiej odległości od metra. Mało tego, w ostatnich miesiącach zauważalne są delikatne korekty cen w dół, wystarczy wejść na znany portal z ogłoszeniami i wiele ofert jest przecenianych o nawet kilkanaście tysięcy. Razem z Żoną zarabiamy łącznie prawie 5 średnich krajowych z czego żyjąc dość oszczędnie spokojnie odkładamy 3 średnie krajowe i dla nas obecnie mieszkania są za DROGIE. Ceny w niedługim okresie (1-1,5 roku) muszą zostać zweryfikowane bo ludzi po prostu nie będzie stać. Pomimo dość wysokich zarobków to przy tych cenach wolę wynajmować mieszkanie bo od 2,5 roku płacę czynsz na tym samym poziomie. Gdzie ceny mieszkań w tym czasie poszybowały o jakieś 15% Ceny za wynajem nigdy nie nadążały za cenami mieszań, więc ludzie którzy pozapożyczali się "pod korek" kupując mieszkania w celach inwestycyjnych lub lokaty kapitału zdziwią się, że będą musieli zaoferować niższą cenę przez co automatycznie zmniejszy się popyt inwestycyjny. Poza tym tak jak już ktoś pisał wcześniej, przyrost naturalny jest ujemny, część Ukraińców tylko czeka na otwarcie granicy z Niemcami a widmo podniesienia stóp procentowych w ciągu kolejnego 1,5 roku jest realne. Gospodarka zwalnia, a więc i popyt na siłę roboczą przy budowach też będzie malał przez co stawki tychże także się obniżą.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 7 jasiek2017 odpowiada analityk000

Bankier blokuje strone z oferta dwelopera wiec napisze tylko Dom Development>Eurostyl>Osiedle Dawna Poczta. do cen nalezy doliczyc garaz i piwnice.

! Odpowiedz
3 11 analityk000 odpowiada jasiek2017

OK, sprawdziłem. Za 14,7 tys jest dosłownie jedno mieszkanie i do 2 poziomowe, którego przynajmniej ja nie zaliczam do grona standardowych, a bardziej dla ludzi, którzy chcą się wyróżnić niecodzienną stylistyką i układem mieszkania. Poza tym inwestycja jest promowana jako lofty a wiadomo, że teraz nastała trochę moda na tego typu mieszkania. Jak dla mnie nawet kwota 9400/m2 jest kwotą wygórowaną biorąc pod uwagę lokalizację. W Gdańsku na cenę zdecydowanie wyższy (niż w Warszawie czy innych większych miastach) wpływ mają też inwestorzy zagraniczni. W Warszawie różnica pomiędzy ceną ofertową a transakcyjną to ponad 22% (źródło:raporty NBP dla mieszkań do 40m2) co dobitnie pokazuje, że Klienci coraz częściej mówią "stop" i negocjują cenę o każdą złotówkę i niższy popyt weryfikuje cenę transakcyjną. Dla rynku pierwotnego odchylenie ceny transakcyjnej od ofertowej to już ponad 24% Dane te dają do myślenia...

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 14 hfjdj

Nie potrafisz ogarnąć że nie jest możliwe i nigdy tak nie było aby coś nieustannie rosło bez korekty?

! Odpowiedz
4 29 piotr2019

Mam wrażenie, że aktualna sytuacja jest podobna do tej z początku 2007r. Wtedy też wszyscy chcili inwestować w nieruchomości, gospodarka rzekomo pędziła, wynagrodzenia rosły i głoszono hasła, że na nieruchomościach nie można stracić.
Aktualnie gospodarka niemiecka ma olbrzymie problemy, a polska już hamuje. Wojny handlowe nie pomagają, a pompowanie pustego pieniądza przez banki centralne nie przynosi oczekiwanych rezultatów. Powtórzę to co już pisałem pod innim artykułem. Aktualny wzrost cen nieruchomości w PL jest moim zdaniem skutkiem niskich stóp procentowych i w mniejszym stopniu wzrostu pensji/inflacji. Z drugiej strony mamy: demografię (coraz więcej ludzi umiera, rodzi się cały czas za mało), imigracja ukraińska hamuje (zobaczymy też co się stanie, jak Niemcy otworzą szerzej rynek dla Ukraińców). To może spowodować stabilizację cen, ewentualnie małe spadki. Duże spadki może wywołać jedynie połączenie tych elementów z kryzysem, który prędzej czy później przyjdzie. Jak będzie? Czas pokaże...
Nowym argumentem mogą być skutki wyroku TSUE w sprawie tzw. kredytów walutowych. Zmiana orzecznictwa sądów może wpłynąć na straty księgowe banków i duże ograniczenie akcji kredytów.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
15 9 m1410

różnica do tej z 2007 r. polega na tym, że teraz stopy NIGDY nie wzrosną, poczekaj rok, dwa, RPP w ślad za całym światem obniży stopę 1,5% w dół, wtedy dopiero zacznie się panika na nieruchomościach, lokaty na 1% w porywach, i wtedy rzeczywiście może utworzyć się lokalny szczycik, szybki wzrost, potem korekta połowy tego wzrostu, ale ceny nie spadną nigdy do tych z 2015r.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 9 piotr2019 odpowiada m1410

Tego oczywiście nie mogę wykluczyć. Jednak moim zdaniem taki krok zostanie podjęty dopiero w sytuacji dużego kryzysu. Już mamy stopy niższe niż w USA. W kryzysie spada zatrudnienie i wynagrodzenia. Wyjedża duża część obcokrajowców. Czy wówczas ceny niruchomości wystrzelą? Nie sądzę. W Szwajcarii są ujemne stopy od lat i wzrosty są ale na logikę powinien być wystrzał cen. Oddajemy mniej niż pożyczyliśmy - tyle teoria. Bardziej prawdopodobne jest dla mnie mocne ograniczenie akcji kredytoeej banków w związku ze zmianą linii orzeczniczej w sprawie tzw. Kredytów walutowych. Nie ma kredytu, spada popyt i ceny.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
6 9 ferdynantkiepski odpowiada m1410

zerknij sobie na raporty NBP, koszt budowy m2 w Warszawie to 3,5tys zł, w bardzo dobrych lokalizacjach +1tys zł na metrze, ale jeżeli uwazasz, że dane są zakłamane to złóż pozew przeciwko NBP za fałszywe raporty. Ponadto program Mieszkanie + tez pokazuje ze mozna budowac ponizej 3tys zł, ale działka przekazana za darmo+ do tego dolicz działke i koszt 400-1000zł za metr kwadratowy. Co to za arhument ze ceny spadną do cen z 2015? bo kupiłem w 2015 za X to może spaść do X? bo inaczej zanotujesz strate?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 4 m1410 odpowiada ferdynantkiepski

dam ci dobrą radę, nie fantazjuj, dziwi mnie jedna rzecz, nikt nie przeżywa dlaczego cd projekt sprzedaje gry na 50% marży i ludzie kupują od nich coś , co można skopiować w niekończonej ilośc darmo i nikt nie chce obniżki i wszyscy się cieszą , ale jak deweloper zarabia - oj to coś nie tak, bo każdy musi mieć mieszkanie a gł... piej gierki nie i dlatego ceny mieszkań rosną

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
4 1 hfjdj

Nie jest podobna bo społeczeństwo jest znacznie zamożniejsze niż ponad dekadę temu. A wzrost cen jest spowodowany tym że ludzie są coraz bardziej zamożni a gruntów nie przybywa. Ale ktoś kto jest biedny tak samo jak był w 2007 może tego nie ogarniać i sytuacja moze być dla niego podobna.

! Odpowiedz
0 3 jsunday odpowiada m1410

Jeżeli inflacja zrealizuje się jak w lipcowej projekcji, to pod koniec 2019 r. jest możliwe złożenie wniosku o podwyżkę stóp procentowych – powiedział PAP Biznes członek RPP Łukasz Hardt. Jego zdaniem, mechanizm transmisji przy ewentualnej podwyżce stóp byłby szybki. Dodał, że Polska ma niewielką przestrzeń do obniżek stóp, jednak redukcja kosztu pieniądza jest obecnie wykluczona.

https://www.bankier.pl/wiadomosc/Hardt-Pod-koniec-roku-mozliwy-wniosek-o-podwyzke-stop-proc-7707359.html

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 4 piotr2019 odpowiada hfjdj

Czy społeczeństwo jest dużo zamożniejsze? Wątpię. Mediana wynagrodzeń wprawdzie wzrosła z 2640zł w 2008r. do 3511 zł w 2016r. (to są ostatnie dane GUS). W większych miasta jest oczywiście nieco lepiej. Średnie wynagrodzenie jest oczywiście jeszcze wyższe. Tylko w tym czasie mocno wzrosły ceny towarów i usług. Oficjalna inflacja za ten okres wynosi ok. 18%. Realna dla przeciętnego konsumenta jest pewnie dużo wyższa. Gruntów nigdy nie przybywa, a ceny okresowo spadają. W razie potrzeb można budować mocno w górę (tak jest w wielu miastach - zmiana planów zagospodarowania to formalność). Ja staram się oceniać sytuację obiektywnie, a nie przez pryzmat swojej sytuacji. Prywatnie mi się poprawiło. W 2007 r. kupowałem mieszkanie na kredyt. Teraz zastanawiam się nad zakupem domu za gotówkę. Fakt ten niestety nie znaczy, że każdy ma gotówkę na zakup...

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 2 infinum odpowiada m1410

W Japonii spadły, od szczytu nawet 60%-70%, a stopy procentowe mieli i nadal mają niższe od naszych.

Gdy jest kryzys i ludzie nie mają pracy, a banki nie dają kredytów, to cena nieruchości nie ma z czego rosnąć.

! Odpowiedz
14 3 gromekk

Zdecydowanie wybieram ciszę i bliskość natury którą mam dzięki mieszkaniu w piasecznie w dom marzen, po pracy blisko nas jezioro i do lasu

! Odpowiedz
5 17 bt5

Do m1410. Nie wiem jakie są ceny topowych lokalizacji w Wa- wie bo jestem z innego miasta , ale na cały kraj się podłączają w internecie reklamy deweloperów i mam niedparte wrażenie że ceny tańszych osiedli są nawet nominalnie niższe niż tańsze oferty 10 lat temu. Załączają mi się jakieś reklamy mieszkań z Warszawy po 6000 zł /m2 i jakaś Praga 2 za 4000 zł /m2 , choć akurat nie jestem pewien czy to naprawdę Warszawa ale jakby Praga to jednak była w Warszawie. A co do rosnących zarobków na przestrzeni 10 lat to można polemizować bo kolega robił 10 lat temu w Warszawie za 10 tysięcy a stracił tą pracę i pracuje w hurtowni za 3000 zł , nie wiem czy to taka dobra pensja na Warszawę. A tak ogólnie to zarobki w kraju się podwoiły tylko statystycznie bo 10 lat temu nikt nie chciał pracy za 1500 zł , a dzis te same miejsca są płacone 2000 zł a bywa że mniej . Ja tu podwojenia ani tym bardziej potrojenia nie widzę. Na dodatek nie ma po co jechać na zarobek za granicę bo wyniki finansowe dziś z tego mizerne. 10 lat temu jak pracowałem na stałej umowie za granicą to w Polsce stać mnie było za gotówkę kupić całą ciężarówkę AGD i elektroniki dla siebie , rodziców i rodzeństwa a dziś jak matuli padła pralka to nie było skąd wziąć forsy nową . Na szczęście wtedy kupiliśmy tyle tego że jeszcze z zapasów nieużywanych się znalazła. Moim zdaniem dobrobyt wcale nie rośnie i klientów na mieszkania będzie ubywać z powodu ubożenia pracowników i jeszcze katastrofalnych tendencji demograficznych.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
6 4 m1410

jest coś takiego jak indeks hedonistyczny czyli np porównywalne są mieszkania z tych samych dzielnic, albo wręcz ceny tych samych osiedli i lokalizacji, taki indeks ma sens i oczywiście - ceny nie muszą w miesiąc w miesiąc rosnąć, tak jak akcje na giełdzie, mogą być nawet korekty parę procent, ale trendu to nie zmienia

w wawie oczywiści że można znaleźć mieszkania i poniżej 7k , ursus, białołęka, dlatego ceny średni nie mówią nic, a artykuły to typowe clickbite , bo każdy dzisiaj emocjonuje się jak to mieszkania wzrosły, jak bitcoin rośnie to ok, ale mieszkania - nie no coś jest nie tak, trzeba coś z tym zrobić hehe

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
31 15 m1410

Kolejny artykuł porównujący gruszki z jabłkami.
Podajcie chociaż jedną lokalizację, w której deweloper obniżył cenę, ja takiej nie znam, a już na pewno nie spadają w topowych. Jak wchodzi więcej ofert w tańszych dzielnicach - średnia spada i wychodzi że deweloperzy obniżyli ceny, a prawda jest taka, że ceny albo się nie zmieniają albo rosną.. Kolejny etap każdego osiedla jest albo droższy albo w podobnej cenie.
Jak wejdzie więcej mieszkań w lepszych dzielnicach - wtedy znowu napiszecie że ceny wzrosły

Ceny mieszkań nie spadną nigdy, tak jak pensje nigdy nie wrócą do 1000zł. Mieszkania w Polsce i tak rosną najwolniej i wolno do zarobków, są ciut wyżej niż na ostatnim szczycie, w tym czasie pensje razy dwa albo więcej. Ziemniaki wzrosły 100%, czemu niby mieszkania miałyby stanieć, tym bardziej że każdy takie musi mieć, dlatego tak te wzrosty bolą

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
12 7 jasiek2017

Napisalem to samo, takie artykuly bez podanie gdzie potanialo sa do smietnika, nic nie warte. Pisane aby tylko czymkolwiek zasypac strone i skasowac pensje za "prace". Obserwuje chyba z 10 deweloperow i u zadnego nie ma obnizek nawet o zlotowke. Poza ostatnimi mieszkaniami gdzie piwnica jest za 1 zl albo obnizka z np 600 tys na 595 tys. ALe to jednostki

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 21 analityk000

Gdzie jest jasiek ja się pytam??? :)

! Odpowiedz
8 4 jasiek2017

Jasiek wstal z lozka i juz cos napisal. Takze czytaj i wyciagaj wnioski. A w przyszlym tygodniu jedzie na wakacje i do ok 10 sierpnia nie bedzie nic pisal. Nie napisze gdzie bo 99,9% komentujacych zalaczylby sie wku...w.

! Odpowiedz
3 108 riku

Mojej żonie w piekarniku ciasto też zawsze pięknie rośnie ale gdy przychodzi czas żeby je wyciągnąć to się okazuje że jednak będzie naleśnik

! Odpowiedz
22 3 jasiek2017

A jest dobra w czym innym czy tez nalesnik ?

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne