REKLAMA

Ceny domów w USA biją rekordy w coraz szybszym tempie

Michał Żuławiński2021-07-28 09:10analityk Bankier.pl
publikacja
2021-07-28 09:10
Ceny domów w USA biją rekordy w coraz szybszym tempie
Ceny domów w USA biją rekordy w coraz szybszym tempie
fot. theta / / thetaXstock

Trwa cenowy boom na amerykańskim rynku mieszkaniowym. Ceny domów w USA nie tylko biją historyczne, ale i rosną w najszybszym tempie w najnowszej historii.

W maju 2021 roku indeks S&P/Case-Shiller mierzący ceny domów w 20 amerykańskich metropoliach osiągnął rekordowo wysoką wartość 261,54 punktów.

Bazową wartością indeksu (100 pkt) jest poziom cen ze stycznia 2000 r. Oznacza to, że w ciągu ponad dwóch dekad przeciętna amerykańska nieruchomość mieszkaniowa zlokalizowana w jednej z 20 badanych metropolii podrożała o 162 proc. Co więcej, indeks S&P/Case-Shiller rośnie nieprzerwanie od marca 2012 r. Wówczas jego wartość wynosiła 136,6 pkt. i wzrosła od tamtej pory o 91,4 proc.

W ciągu ostatnich 12 miesięcy wartość nieruchomościowego indeksu wzrosła o 17 proc. To niemal najszybsze tempo w najnowszej historii – minimalnie wyższą wartość odnotowano w sierpniu 2004 r. (17,1 proc.), a więc w czasach sprzed pęknięcia bańki na rynku mieszkaniowym w USA, gdy ceny w szerszym okresie (2004-2006) średnio rosły o ok. 13 proc. rocznie. Rzecz jasna same maksima indeksu z 2007 r. (206 pkt.) przebite zostały już dawno – konkretnie na początku 2018 r.

17-procentowy wzrost cen domów w 20 największych metropoliach przebił oczekiwania analityków (16,4 proc.). Podobnie rzecz miała się w przypadku węższego indeksu uwzględniającego tylko 10 miast (16,4 proc. wobec oczekiwanych 15,9 proc.).

Krajobraz amerykańskiego rynku nieruchomości niezmiennie kształtowany jest przez historycznie niskie stopy procentowe, które Rezerwa Federalna raczej nieprędko podniesie do przedpandemicznych wartości, nie mówiąc już o normalizacji mającej nas cofnąć do poziomów sprzed 2008 r. Niskie stopy procentowe przekładają się na niskie oprocentowanie kredytów, które w USA zaciąga się głównie po stałej stopie. Obecnie Amerykanin o dobrej zdolności kredytowej może zaciągnąć 30-letni kredyt hipoteczny o stałym (w całym okresie kredytowania) po oprocentowaniu w niemal rekordowo niskiej wysokości 2,78% (nieco niższe wartości obserwowaliśmy na początku roku, lecz nawet obecny poziom dalece odbiega do stanu sprzed lat).

W maju dodatkowo obserwowaliśmy wzmożony popyt związany z luzowaniem obostrzeń, a także – jak uważają analitycy S&P – dalszym ujawnianiem się zmiany preferencji Amerykanów, którzy wolą przenieść się z mieszkań w centrum do domów na przedmieścia. Wzmożony popyt na domy w maju widać było np. po notowaniach kontraktów na drewno, które dwa miesiące temu wyznaczyły szczyt, a następnie wyraźnie spadły.

Amerykańskie domy drożeją wyraźnie szybciej niż ogół towarów i usług, których ceny monitorowane są za pośrednictwem wskaźnika CPI. Inflacja w USA w czerwcu wyniosła 5,4 proc. i była najwyższa od lipca 2008 r. (5,5 proc.), a więc okresu poprzedzającego upadek Lehman Brothers. Chcąc znaleźć jeszcze wyższe wartości (od 5,6 do 6,4 proc.), należy się cofnąć o trzy dekady, do przełomu 1990 i 1991 r.

Inflacja i sytuacja na rynku nieruchomości zapewne znajduje się w centrum uwagi członków Federalnego Komitetu Otwartego Rynku, czyli ciała decydującego o polityce monetarnej światowego hegemona. Kolejne posiedzenie FOMC już w środę – decyzję poznamy o 20:00 czasu polskiego. Pół godziny później na konferencji prasowej pojawi się przewodniczący Fedu, Jerome Powell.

Indeks S&P/Case-Shiller obejmuje następujące obszary metropolitalne: Boston, Chicago, Denver, Las Vegas, Los Angeles, Południowa Floryda (Miami), Nowy Jork, San Diego, San Francisco, Waszyngton, Phoenix, Tampa Bay, Atlanta, Detroit, Minneapolis-Saint Paul, Charlotte, Cleveland, Portland, Dallas, Seattle. Pierwsze dziesięć obszarów wchodzi w skład węższego indeksu (Composite 10).

Źródło:
Tematy
Michał Żuławiński
Michał Żuławiński
analityk Bankier.pl

Redaktor prowadzący działu Rynki Bankier.pl. Wraz z zespołem śledzi bieżące wydarzenia na polskiej giełdzie i globalnych rynkach finansowych, analizuje dane gospodarcze z kraju i ze świata, monitoruje politykę banków centralnych itp. Miłośnik nowych technologii, zarówno w obszarze mediów, jak i szeroko pojętego inwestowania. Laureat nagrody specjalnej w konkursie dla dziennikarzy ekonomicznych Narodowego Banku Polskiego im. Władysława Grabskiego. Tel: 604 678 518

Dokonaj kolejnego zrównoważonego wyboru

Dokonaj kolejnego zrównoważonego wyboru

Advertisement

Powiązane: USA: giełdy i gospodarka

Komentarze (20)

dodaj komentarz
mooooo
Trzeba.ludziom napisać prawdę ze??? Ci co mają zasoby gotówkowe i nie tylko to uciekają lub lokują kase w nieruchomości przed,,, INFLACJA, , a nie pisać pierdół o jakimś,,, booomie,,
demeryt_69
Lokacja to podstawa - szczególnie w handlu i usługach :)

the_mind_renewed
USA https://www.realtor.com July 26, 2021
Sprzedaż nowych domów spadła dalej w czerwcu i nie mogła przekroczyć tempa z ubiegłego roku. Sprzedaż nowych domów spadła o 6,6% od maja do tempa 676 tys. i spadła o 19,4% w porównaniu z rokiem poprzednim. Podczas gdy Środkowy Zachód odnotował wzrost sprzedaży nowych domów
USA https://www.realtor.com July 26, 2021
Sprzedaż nowych domów spadła dalej w czerwcu i nie mogła przekroczyć tempa z ubiegłego roku. Sprzedaż nowych domów spadła o 6,6% od maja do tempa 676 tys. i spadła o 19,4% w porównaniu z rokiem poprzednim. Podczas gdy Środkowy Zachód odnotował wzrost sprzedaży nowych domów w stosunku do ubiegłego miesiąca i ubiegłego roku, wszystkie inne regiony odnotowały spadek sprzedaży. 
Pokonując roczny okres ożywienia na rynku mieszkaniowym po pandemii, aktywność w zakresie sprzedaży nowych domów utrzymuje się na wysokim poziomie. Tempo generalnie stabilizuje się w tempie zbliżonym do wskaźników sprzed pandemii (w 2019 r. sprzedano 683 000 nowych domów), ale niższym niż podczas szaleństwa jesiennego w 2020 r. Niemniej jednak ceny nowych domów pozostają wysokie, przy czym mediana ceny sprzedaży nowego domu wyniosła 361 800 USD, co oznacza wzrost o 6% w porównaniu z poprzednim rokiem, częściowo dzięki rosnącemu udziałowi sprzedaży nowych domów o wartości 500 000 USD lub wyższej.
the_mind_renewed
NOWY JORK, 22 lipca (Reuters) – Amerykański rynek mieszkaniowy wydaje się być napięty pod ciężarem własnego sukcesu wywołanego pandemią. Ostatnie dane pokazują, że sektor powraca ze stratosfery i wraca do poziomów sprzed COVID, o czym świadczą liczne dane opublikowane w tym tygodniu. „Rynek mieszkaniowy jeszcze NOWY JORK, 22 lipca (Reuters) – Amerykański rynek mieszkaniowy wydaje się być napięty pod ciężarem własnego sukcesu wywołanego pandemią. Ostatnie dane pokazują, że sektor powraca ze stratosfery i wraca do poziomów sprzed COVID, o czym świadczą liczne dane opublikowane w tym tygodniu. „Rynek mieszkaniowy jeszcze się nie załamuje”, powiedział Peter Cardillo, główny ekonomista rynkowy w Spartan Capital Securities w Nowym Jorku. „Czy osiągnęliśmy szczyt? Jest to możliwe, ale w najgorszym przypadku widzę wyrównanie”. Najlepsza wiadomość tygodnia dla inwestorów została przekazana w czwartek przez Narodowe Stowarzyszenie Pośredników w Obrocie Nieruchomościami (NAR).
demeryt_69
Amerykański rynek mieszkaniowy? Paradne :)

demeryt_69
American housing market is fine & dandy :)
jenak
Na wykresie Schillera widać znowu wyraźnie, że po korekcie nieruchomy znowu w górę. Tamę temu może postawić jedynie ruch neomarksistowski, który jest zresztą tuż za rogiem. Na razie trochę nieśmiały, bo opór byłby duży, ale mas ogranych jest dużo więcej...Dlatego Bezos i inni studiują drogę w kosmos wg pomysłu Na wykresie Schillera widać znowu wyraźnie, że po korekcie nieruchomy znowu w górę. Tamę temu może postawić jedynie ruch neomarksistowski, który jest zresztą tuż za rogiem. Na razie trochę nieśmiały, bo opór byłby duży, ale mas ogranych jest dużo więcej...Dlatego Bezos i inni studiują drogę w kosmos wg pomysłu " a gdyby tak..".....
demeryt_69
Masz słusznie racjem - ruch neomarksistowski albo trockistowski z likwidacją prywatnej własności ;)

jenak
W Chicago i NY tyle strzelanek, że ludzie uciekają do Texasu. Wyrywają sobie domy na przedmieściach z rąk. My nie znamy tych klimatów. Ale taki Londyn, czy Malmoe już są na najlepszej drodze. No ale cóż, widziały gały, co brały/wybierały. Kto chce mieć Mad Max w PL, ten wie dobrze, co robić.
demeryt_69
Black oLives Matter twierdzi, że strzelaniny w NYC albo Chicago to efekt polowań policji na mniejszości rasowe. Trudno to zatrybić, bo np. na Bronx czy w South Side w Chicago mniejszością są Biali - czarno widzę :)

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki