Cena mieszkania do negocjacji. Gdzie teraz najłatwiej wytargować zniżkę?

Marcin Kaźmierczak2020-05-19 17:30redaktor Bankier.pl
publikacja
2020-05-19 17:30

Z coraz większych możliwości negocjacyjnych mogą korzystać kupujący mieszkania w największych polskich miastach – wynika z raportu Barometr przygotowanego przez Metrohouse i Gold Finance. Mimo tego w wielu z nich kupowane mieszkania są coraz mniejsze.

Najmocniej cenę w I kw. 2020 r. udawało się zbijać kupującym mieszkania w Poznaniu. W stolicy Wielkopolski można było wynegocjować średnio 4,9 proc., aż o 4,2 proc. więcej niż jeszcze w IV kw. 2019 r. Korzyści płynące z niwelowania ceny poprzez negocjacje zmniejszyła tendencja sprzedających do podwyższania ceny po opublikowaniu ogłoszenia o sprzedaży. Różnica pomiędzy pierwszą opublikowaną a ostateczną ceną ofertową w Poznaniu wyniosła średnio 3,5 proc.

/ fot. Shutterstock.com /

Przy średnim wydatku na mieszkanie rzędu 257 tys. zł, na transakcji można było zaoszczędzić średnio ok. 12,5 tys. zł.

Średnia cena mieszkania, metraż i możliwości negocjacyjne w I kw. 2020 r.

Miasto

Średnia cena mieszkania [w zł]

Średni metraż [w mkw.]

Możliwości negocjacyjne [w proc.]

Różnica pomiędzy pierwszą a ostateczną ceną ofertową [w proc.]

Warszawa

536 000

55

1,8

2,5

Kraków

393 000

49

2,8

2,3

Łódź

268 500

57

3

3,2

Wrocław

380 000

53

2,9

2,3

Poznań

257 000

42

4,9

3,5

Gdańsk

400 000

51

3

3,5

Źródło: Raport Barometr Metrohouse i Gold Finance; opracowanie: Bankier.pl

Sprzedający rewidują oczekiwania, ale nie wszędzie

Więcej niż w IV kw. 2019 r. mogli wynegocjować także szukający własnego „M” w Gdańsku – średnio 3 proc., którzy w ostatnim kwartale ubiegłego roku nie mieli żadnego pola do negocjacji i we Wrocławiu – średnio 2,9 proc. wobec 0,1 proc. kwartał wcześniej. Średnio 3 proc. wyniosły także możliwości negocjacyjne w Łodzi, a 2,8 proc. w Krakowie. W Warszawie można było zbić średnio 1,8 proc. z ceny mieszkania.

Krakowie i we Wrocławiu na korzyść rozglądających się za własnym mieszkaniem wpływało także obniżanie oczekiwań sprzedających już po publikacji ogłoszeń. W stolicy woj. małopolskiego różnica stawkę ofertową obniżano średnio o 1,8 proc., a we Wrocławiu o 2,2 proc.

Sprzedaż mieszkania przedłuża się

W pierwszym kwartale 2020 r. wydłużeniu uległ czas potrzebny na sfinalizowanie sprzedaży mieszkania. W przypadku pięciu największych polskich miast z wyjątkiem Warszawy (Kraków, Łódź, Wrocław, Poznań, Gdańsk), od momentu pierwszej publikacji ogłoszenia do sprzedaży mijało średnio 96 dni, podczas gdy jeszcze w IV kw. 2019 r. potrzeba było na to 90 dni. Trudno jednak doszukiwać się tu wpływu pandemii koronawirusa oraz utrudnień związanych z prezentacją mieszkań i kwestiami formalnymi. Głębszą zmianę w tym zakresie przyniesie zapewne II kwartał 2020 r.

Na sfinalizowanie sprzedaży mieszkania w Warszawie potrzeba było średnio 100 dni (93 dni w IV kw. 2019 r. i 90 dni w I kw. 2019 r.). W pozostałych miastach polski czas ten wynosił średnio 94 dni wobec 90 dni w I kw. 2019 r.

Więcej chętnych na mniejsze lokale

W trzech spośród sześciu największych polskich miast znacząco obniżył się średni metraż kupowanego lokalu. Największa różnica w tym względzie miała miejsce w Poznaniu. Mieszkanie kupowane w I kw. 2020 r. miało średnio 42 mkw., podczas gdy w IV kw. 2019 r. było to jeszcze średnio 60 mkw. Średnio o 12 mkw. obniżyła się przeciętna powierzchnia kupowanego mieszkania w Gdańsku (z 63 na 51 mkw.) a o 11 mkw. (z 64 na 53 mkw.) we Wrocławiu.

Nieznacznie większe mieszkania niż w IV kw. 2019 r. kupowano w Łodzi (57 mkw.) i Warszawie (55 mkw.). Pomimo tego nieznacznie spadła średnia wartość transakcji, która w I kw. 2020 r. wyniosła w stolicy 536 tys. zł.

Kto kupuje, kto sprzedaje?

Największe lokale w I kw. 2020 r. kupowali 30-latkowie. Średni metraż dla grupy wiekowej 30-40 wyniósł 60 mkw., a średni wydatek 357 tys. zł.

W przypadku profesji nabywcami największych mieszkań, o średniej powierzchni 58 mkw. w I kw. 2020 r. zostawali menedżerowie wyższego szczebla.

Przyglądając się profilowi sprzedających łatwo wyciągnąć wniosek mówiący, że im starszy wiek sprzedającego, tym większy metraż sprzedawanego mieszkania. I tak średnia wielkość mieszkania sprzedawanego przez 60-latków i osoby starsze wyniosła w I kw. 2020 r. 59 mkw. Dla porównania 30-latkowie sprzedawali przeciętnie 51-metrowe lokale.

Źródło:
Marcin Kaźmierczak
Marcin Kaźmierczak
redaktor Bankier.pl

Zajmuje się tematyką nieruchomości. Przygotowuje raporty dotyczące cen mieszkań, pisze o trendach na tym rynku, monitoruje najciekawsze inwestycje w Polsce i za granicą. Na co dzień śledzi także rynek motoryzacyjny, a swoimi spostrzeżeniami dzieli się w sekcji Moto portalu Bankier.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie Wrocławskim.

Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (38)

dodaj komentarz
ceechy
Kupywac, kupywac, ceny rosną, nie ma co czekać, brać kredyty, taniej nie będzie!

Kolejny artykuł naganiajacy na kupowanie mieszkań. Ilość podobnych tekstów w sieci jest proporcjonalna do tego jak bardzo branży deweloperskiej pali się pod nogami. Czytając wypowiedzi "ekspertów" robi się słabo myśląc
Kupywac, kupywac, ceny rosną, nie ma co czekać, brać kredyty, taniej nie będzie!

Kolejny artykuł naganiajacy na kupowanie mieszkań. Ilość podobnych tekstów w sieci jest proporcjonalna do tego jak bardzo branży deweloperskiej pali się pod nogami. Czytając wypowiedzi "ekspertów" robi się słabo myśląc o tym jak sprzedają swoje nazwisko. Mam nadzieję że ludzie mają trochę rozsądku i nie pozwolą aby takie osoby wpływały na ich decyzje.

Czekać, nie brać kredytów, nie kupować!
anna_domagalczyk
Z artykułu wynika, że "największe mieszkania kupowane przez managerów wyższego szczebla" są mniejsze niż "przeciętne kupowane przez 30-latków"? Gdzie tu haczyk?
Cytat:
"Największe lokale w I kw. 2020 r. kupowali 30-latkowie. Średni metraż dla grupy wiekowej 30-40 wyniósł 60 mkw., a średni
Z artykułu wynika, że "największe mieszkania kupowane przez managerów wyższego szczebla" są mniejsze niż "przeciętne kupowane przez 30-latków"? Gdzie tu haczyk?
Cytat:
"Największe lokale w I kw. 2020 r. kupowali 30-latkowie. Średni metraż dla grupy wiekowej 30-40 wyniósł 60 mkw., a średni wydatek 357 tys. zł.
W przypadku profesji nabywcami największych mieszkań, o średniej powierzchni 58 mkw. w I kw. 2020 r. zostawali menedżerowie wyższego szczebla."
no_comment
30-latek kupuje większe mieszkanie dla siebie bo zakłada, że będzie tam mieszkał przez następnych 30-lat swojego kredytu a manager kupuje małe mieszkanie na wynajem i tyle, gdzie tu sensacja. Z resztą jest takie powiedzenie, że profesor statystyki utopił się w jeziorze o średniej głębokości 1 metra. Jeden manager weźmie 30-latek kupuje większe mieszkanie dla siebie bo zakłada, że będzie tam mieszkał przez następnych 30-lat swojego kredytu a manager kupuje małe mieszkanie na wynajem i tyle, gdzie tu sensacja. Z resztą jest takie powiedzenie, że profesor statystyki utopił się w jeziorze o średniej głębokości 1 metra. Jeden manager weźmie dla siebie 100m2, trzej kumple po 30m2 na wynajem i średnia wyjdzie poniżej 48m2.
drole
A ceny mieszkań nie spadają mimo pandemii

Spadek cen mieszkań przez koronawirusa? Nic z tego. Mało tego, ceny wciąż rosną, choć nie tak dynamicznie jak przed epidemią

Ponad 657 tysięcy złotych kosztuje średnio nowe mieszkanie w Warszawie - wynika z danych serwisu RynekPierwotny, przygotowanych dla money.
A ceny mieszkań nie spadają mimo pandemii

Spadek cen mieszkań przez koronawirusa? Nic z tego. Mało tego, ceny wciąż rosną, choć nie tak dynamicznie jak przed epidemią

Ponad 657 tysięcy złotych kosztuje średnio nowe mieszkanie w Warszawie - wynika z danych serwisu RynekPierwotny, przygotowanych dla money.pl. To najwyższa cena w Polsce, ale tu stawia się też na największy metraż. Średnia w stolicy to 62 metry kwadratowe.

https://www.money.pl/gospodarka/ceny-mieszkan-nie-spadaja-mimo-pandemii-raport-moneypl-i-rynku-pierwotnego-6509318684825729a.html

Metr kwadratowy własnego nowego mieszkania kosztuje więc dokładnie 10583 złote i jest to o 0,8 proc. więcej niż miesiąc wcześniej. To na pierwszy rzut oka niewiele, mimo wszystko metr podrożał o niecałe 85 złotych w ciągu miesiąca i to miesiąca z praktycznie zamkniętą na cztery spusty gospodarką. A średnie 62-metrowe mieszkanie w Warszawie podrożało o ponad 5200 złotych. Co ciekawe – Warszawa tradycyjnie ma najdroższe mieszkania, ale to nie w stolicy wzrosty cen są największe.
bronxbandit
Wróćmy do rzeczywistości nie teori, dziś wieczorem po 21 program w TVN CNBC mniej więcej tyle co zapamiętałem:

- ci co byli w trakcie brania kredytu na chwilę zatrzymali się z dalszym procedowaniem i czekają i obserwują

- duże giełdowe firmy developerskie zrobiły w marcu i kwietniu kosmetyczne promocje
Wróćmy do rzeczywistości nie teori, dziś wieczorem po 21 program w TVN CNBC mniej więcej tyle co zapamiętałem:

- ci co byli w trakcie brania kredytu na chwilę zatrzymali się z dalszym procedowaniem i czekają i obserwują

- duże giełdowe firmy developerskie zrobiły w marcu i kwietniu kosmetyczne promocje (piwnica za 5 tyś gratis) po to by dopiąć plany sprzedażowe za 1 kwartał i za sam kwiecień

- to były jedyne obniżki i promocje na jakie byli skłonni i twierdzą że nic więcej nie dadzą

- w międzyczasie developerzy wstrzymali nowe inwestycje i nie będą ich rozpoczynali pewnie przez dłuższy czas

- na rynku wtórny jakieś minimalne ruchy cenowe na zasiadzie 1-2% nic więcej

- nie wykluczone że jeżeli ktoś będzie miał ewidentnie nóż na gardle to może trafić się jakaś pojedyńcza atrakcyjna oferta ale na wyprzedaż typu "black fridey" absolutnie nie ma co liczyć

- oddzwiękgeneralnie taki że zatrzymanie sprzedaży spowoduje zatrzymanie budowania mieszkań i zobaczymy co będzie w przyszłości

- może się okazać że powrót do względnej normalności przywróci normalność również w kredytch i transakcjach
1a2b
1. na wyprzedaże to jest jeszcze za wcześnie.
2. Deweloperka to jest bardzo opłacalny i stosunkowo prymitywny interes, zwłaszcza w postaci siermiężnej surowizny. Jeżeli deweloperzy przyjmą pozę obrażonej nastolatki to mam nadzieję, że inni im bardzo szybko przetłumaczą, że ci obrażalscy nie mają tego hojnego rynku
1. na wyprzedaże to jest jeszcze za wcześnie.
2. Deweloperka to jest bardzo opłacalny i stosunkowo prymitywny interes, zwłaszcza w postaci siermiężnej surowizny. Jeżeli deweloperzy przyjmą pozę obrażonej nastolatki to mam nadzieję, że inni im bardzo szybko przetłumaczą, że ci obrażalscy nie mają tego hojnego rynku na własność i że ten rynek może się bez problemu bez nich obejść. A jeżeli dodatkowo zapanuje moda na domy to takie domy to już na prawdę może budować każdy.

Już nie będzie tak jak było. Gołym okiem widać, że w tej "zarazie" jest drugie dno.
Tak że wyluzuj miednicę i czekaj. Świat jest skomplikowany i na dłuższą metę nie będą sobie po nim hasać jakieś chłopki od układania pustaków.
mknowak odpowiada 1a2b
Ad. 1 Masz absolutna rację trzeba jeszcze poczekać i okazje będą.
Ad. 2 Nie masz racji, jeżeli zapanuje moda na domy to podrożeją działki a budowanie "pod miastem" czyli 30 km od granic miasta to już nie jest budowanie w mieście tylko "na wsi" z której trzeba potem dojechać do miasta a to wiąże
Ad. 1 Masz absolutna rację trzeba jeszcze poczekać i okazje będą.
Ad. 2 Nie masz racji, jeżeli zapanuje moda na domy to podrożeją działki a budowanie "pod miastem" czyli 30 km od granic miasta to już nie jest budowanie w mieście tylko "na wsi" z której trzeba potem dojechać do miasta a to wiąże się z kosztami. Druga sprawa jeśli myślisz że wybudowanie bloku z mieszkaniami to kwestia złożenia kilku papierków i rusza budowa to jesteś w błędzie to jest proces trwający latami. Zakup gruntu, pozwolenia, protesty, finansowanie to trwa 2-3 lata i to po części jest powodem że mieszkań jest tyle ile jest. Budowa bloku w mieście jest bardziej skomplikowana i nie sprowadza się do ustawienia kilku pustaków.
tomako_lunatic
Wróćmy nieco do ekonomii:

Przypomnienie z podstaw: https://mfiles.pl/pl/index.php/Równowaga_rynkowa

Słów kilka o popycie: https://twitter.com/BGoduslawski/status/1247071806646816768 (swoją drogą, ale Prezes Budimeksu narobił problemów naganiaczom - no chyba, że też jest częścią „szajki” :-D )

Nieco
Wróćmy nieco do ekonomii:

Przypomnienie z podstaw: https://mfiles.pl/pl/index.php/Równowaga_rynkowa

Słów kilka o popycie: https://twitter.com/BGoduslawski/status/1247071806646816768 (swoją drogą, ale Prezes Budimeksu narobił problemów naganiaczom - no chyba, że też jest częścią „szajki” :-D )

Nieco faktów o podaży: https://stat.gov.pl/download/gfx/portalinformacyjny/pl/defaultaktualnosci/5478/5/98/1/budownictwo_mieszkaniowe_w_okresie_styczen-grudzien_2019.pdf

Pytanie do naszych „forumowych ekspertów”… o cenę równowagi – na jakim poziomie zostanie osiągnięta i gdzie w tym wszystkim jest „sky is the limit”? :-D

Mocna kawa i miłego główkowania :-)
1a2b
A ta wasza paniusia od cytatu dnia, ta z "dr" przed nazwiskiem to chyba jakaś splątana. O co jej chodzi? Ja wiem, że oni wam płacą ale... bez złośliwości... o co tej babie biega?
jsunday
A teraz policzcie kto napisał najwięcej komentarzy.....;-)
Jak widzę forumowy wskaźnik paniki na rynku nieruchomości całkiem ładnie działa ;-)

Powiązane: Mieszkanie na kredyt

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki