Były zastępca dyrektora gdańskiej ABW: Nie zabraniałem prowadzenia aktywnych działań wobec Amber Gold

Nie było sugestii, by funkcjonariusze ABW nie zajmowali się niektórymi wątkami Amber Gold, m.in. sprawą Michała Tuska; było polecenie, by swoje działania konsultowali z oficerem śledczym i prokuraturą - zeznał przed komisją śledczą Jarosław Dąbrowski, b. zastępca dyrektora gdańskiej ABW.

Podczas wtorkowego przesłuchania przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann (PiS) pytała Dąbrowskiego o zeznania przed komisją funkcjonariuszy ABW, którzy wskazywali, że to właśnie on razem z dyrektorem gdańskiej ABW Adamem Gruszką ustalili, że ABW nie będzie "aktywnie, operacyjnie" zajmować się sprawą Amber Gold.

Świadek zeznał, że nie pamięta tych okoliczności, ale "zapewne była jakaś dyskusja, przedstawiane były argumenty i została wypracowana decyzja". Wassermann dopytywała, czy któryś z podległych Dąbrowskiemu oficerów był wzywany do Warszawy, aby wyjaśnić, dlaczego przez dziewięć miesięcy gdańska ABW nie zajmowała się sprawą Amber Gold. "Ja nie byłem o tym informowany" - powiedział świadek.

Po tym fragmencie zeznań Wassermann wystąpiła z wnioskiem o przeprowadzenie konfrontacji pomiędzy Dąbrowskim oraz naczelnikiem i funkcjonariuszem operacyjnym ABW, który prowadził sprawę Amber Gold. Uzasadniła, że występują rozbieżności w zeznaniach świadków. Konfrontacja ma się odbyć w czwartek 22 marca.

Jarosław Krajewski (PiS) wskazał, że wcześniej zeznający przed komisją funkcjonariusze ABW zeznali, że dostali jasne wytyczne, żeby niektórymi wątkami sprawy Amber Gold nie zajmować się w ogóle. Cytował zeznania funkcjonariusza Agencji: "Dostałem wprost polecenie, że prokuratura nie życzy sobie, żeby w tym zakresie prowadzić jakiekolwiek czynności operacyjne i zostało mi powiedziane, że jeżeli będziemy tym się zajmować, dostaniemy zarzuty za utrudnianie śledztwa".

Krajewski mówił, że to Dąbrowski miał przekazywać takie informacje o oczekiwaniach ze strony prokuratury. Jak mówił poseł PiS, jednym z takich wątków, miała być sprawa Michała Tuska.

"Odnośnie Michała Tuska informacja o tej osobie została ujawniona w śledztwie, w trakcie podsłuchu procesowego. Procedura obowiązująca w Agencji jest taka, że cały materiał z podsłuchu procesowego jest w pierwszej kolejności przekazywany prokuratorowi" - powiedział świadek.

Jak mówił, bez zapoznania się przez prokuratora z materiałem z podsłuchu ABW nie wykonuje żadnych czynności.

Krajewski podał, że w materiałach sprawy operacyjnej "Eldorado" nie znajdują się jakiekolwiek wzmianki, by prowadzono czynności operacyjno-rozpoznawcze w celu ustalenia roli Michała Tuska ws. Amber Gold. Jak dodał, kilku funkcjonariuszy Agencji przesłuchiwanych wcześniej przez komisję zeznało, że wątkiem Michała Tuska mają się nie zajmować.

Wassermann zapytała świadka, czy - pod rygorem wszczęcia postępowania o utrudnianie śledztwa - wydał zakaz zajmowania się wątkami pobocznymi, w tym rolą Michała Tuska. "Nie przypominam sobie, żebym rozmawiał, używając takich słów" - odpowiedział świadek.

"Nie było sugestii, żeby się nie zajmowali wątkami, była sugestia, żeby się nie zajmowali osobami lub tematami bez uzgodnienia z oficerem prowadzącym śledztwo" - zeznał Dąbrowski. Dodał, że oficer prowadzący był w kontakcie z prokuraturą.

Krajewski dopytywał świadka o działania operacyjne ABW ws. Amber Gold.

"Sytuacja odnośnie wykorzystywania pionów operacyjnych była na przestrzeni afery Amber Gold różna. Na początku śledztwa funkcjonariusze operacyjni, można powiedzieć, mieli pełną swobodę. Z chwilą przekazania, przejęcia śledztwa, które niestety zostało bardzo szybko przejęte przez prokuraturę łódzką, sytuacja wykorzystania służb operacyjnych była potwornie trudna" - opisywał Dąbrowski.

"I rzeczywiście ja wówczas przestrzegałem funkcjonariuszy, żeby nie doszło do takiej sytuacji, że prokuratorzy łódzcy przyjeżdżają do Gdańska, w pomieszczeniach delegatury przesłuchują osobiście pracowników spółki Amber Gold i innych związanych z Amber Gold świadków w Gdańsku (...), (a) my, nie wiedząc kto przyjdzie na przesłuchanie, możemy realizować szeroko zakrojone działania operacyjne" - powiedział świadek.

Dlatego, jak mówił, wydał polecenie, żeby funkcjonariusze operacyjni każde swoje działania uzgadniali z oficerem śledczym - kierownikiem grupy oficerów prowadzących śledztwo, który był w kontakcie z prokuraturą.

Krajewski zapytał, kiedy zakończyła się swoboda prowadzenia czynności przez funkcjonariuszy ABW ws. Amber Gold. "Moim zdaniem, to jest moja ocena, z chwilą przeniesienia śledztwa do Łodzi. Było to dla nas bardzo duże zaskoczenie" - podkreślił świadek.

Dopytywany, czy do momentu przeniesienia śledztwa do Łodzi, funkcjonariusze ABW mieli pełną swobodę, odparł: "W każdym razie większą".

Poseł PiS pytał, kiedy Dąbrowski wydał polecenie funkcjonariuszom ABW z delegatury gdańskiej, żeby "nie interesowali się innymi sprawami oprócz tych, które zostały zlecone przez prokuraturę, ponieważ mogą dostać zarzuty za utrudnianie śledztwa".

"Takiego wyraźnego rozkazu nie było, natomiast rozmawialiśmy na ten temat i zapewne taka rozmowa z naczelnikiem wydziału operacyjnego była" - zeznał Dąbrowski. (PAP)

autor: Karol Kostrzewa, Rafał Białkowski

Źródło: PAP
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,6% XI 2019
PKB rdr 3,9% III kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,0% X 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 213,27 zł X 2019
Produkcja przemysłowa rdr 3,5% X 2019

Znajdź profil