Był to ważny tydzień

Był to ważny tydzień

Czas zmiany

Godne uwagi jest to, że w dogasającym właśnie tygodniu doszło do przełamania konsolidacji, która utrzymywała się mniej więcej od 25 stycznia w zakresie 1,2340 - 1,2530. Chodzi rzecz jasna o konsolidację na wykresie głównej pary walutowej, czyli eurodolara.

Widać w tym pewien techniczny impuls, odrobinę spekulacji i konsekwencję tego, że po prostu przebito wsparcie. Innymi słowy, przepowiednia w jakiejś mierze sama zaczęła się spełniać. Notowania w szybkim tempie 7 i 8 lutego, w środę i czwartek, osunęły się w okolice 1,2215. Potem zostały skorygowane, ale ogólny obraz się utrzymał.

O dziwo, z fundamentami sprawy miały się rozmaicie. Na przykład indeks PMI dla usług w USA wpisał się w prognozę (więc bez rewelacji), ale ISM ją przebił. Z drugiej strony, usługowe PMI dla Niemiec i Strefy Euro też wypadły dobrze i powyżej założeń. Świetnie zaprezentowały się zamówienia w niemieckim przemyśle za grudzień, które poznaliśmy we wtorek, dobrze wzrosły również import i eksport Niemiec. Pozytywne dla euro powinny być też informacje o koalicyjnym porozumieniu CDU z SPD.

Jednocześnie po drugiej stronie Oceanu mieliśmy różne głosy z Fed. Charles Evans bronił swej grudniowej decyzji o sprzeciwie wobec podwyżki oprocentowania, choć przyznał, że w w głębi roku powinien wesprzeć decyzję o zacieśnianiu polityki, ale dopiero wtedy - i to jeśli pozwolą na taki krok dane makro. Patrick Harker powiedział, że gotów jest rozważyć podwyżkę stóp podczas marcowego posiedzenia Fed, ogólnie jednak chciałby ujrzeć wzrost inflacji podwyżej 2 proc. Zakłada bazowo 2 podwyżki stóp na ten rok, ale przy dobrych danych gotów jest poprzeć i trzy ruchy. Wypowiedź można zatem dwojako odczytywać. Bardziej klarowna była pani Esther George, która po prostu popiera 3 podwyżki w tym i 3 w przyszłym roku, ale ona znana jest jako jastrząb.

Pozytywem dla dolara była wiadomość o porozumieniu Demokratów i Republikanów w USA na temat dwuletniego budżetu. Pozytywem dla euro był np. p. Praet, który stwierdził, że jeśli tylko dane będą wskazywać na wzrost inflacji i poprawę stanu gospodarki, to konieczne będzie odpowiednie dostosowanie polityki, w tym zamknięcie polityki QE. Jens Weidmann z Bundesbanku też opowiada się za tym, by nie przedłużać QE - ale złagodził ton swego komentarza, mówiąc o tym, że generalna polityka powinna pozostać akomodacyjna.

Jak widać: głosy i dane były rozmaite. Rynek postanowił jednak coś wybrać, traktując umocnienie dolara także jako odreagowanie po przecenie akcji na giełdach. Ale jest też inny aspekt: ów ruch poniżej konsolidacji jawić się może jako potwierdzenie linii spadkowej prowadzonej od roku 2008 po maksimach z lat 2009, 2011 i 2014. Jeśli tak faktycznie będzie, to powinien nas czekać dłuższy, kilkumiesięczny czas wzmocnienia USD (z dokładnością do korekt).

Złoty i jego osłabienie

Euro-złoty potrącił dziś rejon 4,2015 - tak więc mamy znaczne osłabienie polskiej waluty. Jeszcze 29 stycznia wykres był chwilami przy 4,13. Analogiczny proces widać na USD/PLN - 2 lutego mniej niż 3,32, w tym tygodniu 3,4350 w maksimach. To robi wrażenie - duże, a czy dobre, to zależy od tego, jakich transakcji ktoś poszukuje. Zdaje się, że mamy wstęp do większego osłabienia PLN. W teorii można nawet wierzyć w ogólne potwierdzenie długoterminowych trendów wzrostowych na obu parach, choć to wyklaruje się raczej w ciągu paru tygodni czy nawet miesięcy.

Komunikat RPP i konferencja prasowa były gołębie - choć nie bardzo gołębie, bo np. p. Glapiński wstrzymywał się przed jasnym stwierdzeniem, że stopy nie zostaną ruszone (podwyższone) nawet w roku 2019. Ale w tym roku nie powinniśmy oczekiwać ich zmiany. Szef NBP przyznał też, że w Radzie pojawił się głos mówiący, iż zbyt mocny złoty może szkodzić eksportowi - jakkolwiek na razie tego negatywnego efektu ponoć nie widać.

Dodajmy, że za jastrzębie uznano wypowiedzi p. Carneya, szefa Banku Anglii tudzież komunikat BoE. Owszem, teraz polityki nie zmieniono, ale napisano i powiedziano, że zacieśnienie może być szybsze i większe niż dotąd zakładano. Para funt-złoty jest teraz na 4,72 - ale pod wpływem wieści z BoE zaliczyła nawet 4,7760 - tyle że potem kurs spadł, bo przyszły słabe dane o brytyjskiej produkcji przemysłowej.

Tomasz Witczak

FMC Management
Źródło:
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj
WIG 0,08% 58 233,23
2018-05-25 17:15:00
WIG20 0,00% 2 213,24
2018-05-25 17:15:00
WIG30 0,03% 2 559,79
2018-05-25 17:15:00
MWIG40 0,21% 4 475,77
2018-05-25 17:15:00
DAX 0,61% 12 933,25
2018-05-25 17:35:00
NASDAQ 0,13% 7 433,85
2018-05-25 22:02:00
SP500 -0,24% 2 721,33
2018-05-25 21:59:00

Znajdź profil

Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl
Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.

Przemek Barankiewicz - Redaktor naczelny portalu Bankier.pl

Jesteśmy najważniejszym źródłem informacji dla inwestorów, a nie musisz płacić za nasze treści. To możliwe tylko dzięki wyświetlanym przez nas reklamom. Pozwól nam się dalej rozwijać i wyłącz adblocka na stronach Bankier.pl

Przemek Barankiewicz
Redaktor naczelny portalu Bankier.pl