Być Finlandią

Finlandia „(…) kraj drwali przeszedł do pierwszej ligi, ponieważ rząd Finlandii zaufał środowisku naukowemu i przez 20 lat w ciemno inwestował w naukę. Oczywiście Polska to inny kraj, niemniej jednak bez odrobiny ryzyka będziemy zawsze drugą ligą.” (prof. Jerzy Szwed)

„Klucz do przyszłości: innowacyjność Polaków” - taki był temat kolejnego „czwartku u ekonomistów”. W zaproszeniu można było przeczytać: „Przed Polską stoją dwa ogromne wyzwania. Pierwszym jest włączenie się do globalnego społeczeństwa informacyjnego, a drugim - przezwyciężanie barier rozwojowych, jaką jest niska innowacyjność, co znacznie ogranicza możliwości integracji z UE. Dbałość o rozwój wymaga dobrze wyedukowanego społeczeństwa, skierowania strumienia finansowego i wysiłku finansowego na naukę i badania. Stąd pytania do panelistów: Jak doprowadzić do tego, by kształcenie było coraz bardziej dostępne, kreatywne, innowacyjne, prowadzące do uformowania osobowości Polaka na miarę XXI wieku? Jak spowodować, aby nakłady na naukę rosły i efektywnie były wykorzystywane. W jakim kierunku reformować instytucjonalny system nauki? Jak działać, aby ułatwiać przepływ informacji, komunikowanie się? Co robić, aby motorem rozwoju stał się sektor zaawansowanej technologii, przy uporządkowanej przebudowie sektorów schyłkowych?” Tak się złożyło, że krakowskie spotkanie było jednocześnie jubileuszem 85-lecia istnienia Towarzystwa Ekonomicznego w Krakowie i 60-lecia oddziału krakowskiego PTE. W statucie założonego w 1921 r. Towarzystwa Ekonomicznego w Krakowie był zapis o zakazie wnoszenia sporów partyjno-politycznych do prac Towarzystwa. Karol Szwarc, moderator tego spotkania, też nawiązał do tej historii.

Jak kształcić?

Krzysztof Pawłowski, rektor Wyższej Szkoły Biznesu w Nowym Sączu uważa, że powinniśmy wybić sobie z głowy możliwość zbudowania i społeczeństwa i gospodarki opartej na wiedzy już w roku 2010, czy nawet 2015, jeżeli nie przygotujemy młodego pokolenia do działań innowacyjnych i do działań przedsiębiorczych. Duże znaczenie ma już szkoła podstawowa. Potwierdzeniem były przedstawione w dyskusji wyniki badań socjologicznych prowadzonych wśród dzieci w wieku przedszkolnym. Na pytanie, kim chcesz być kiedy dorośniesz, odpowiadały - chcę być bezrobotnym. Warunkiem dobrego kształcenia w wyższych uczelniach jest bezpośrednie zaangażowanie tych uczelni w prowadzeniu badań naukowych. Podobnego zdania jest prof. Jerzy Szwed, dziekan Wydziału Fizyki , Astronomii i Informatyki Stosowanej Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Drugi warunek dobrego kształcenia, to łączenie różnych kierunków zainteresowań. Prof. J. Szwed podał dwa przykłady potwierdzające znaczenie badań podstawowych. Pierwszym jest odkrycie mechaniki kwantowej, której Stany Zjednoczone zawdzięczają dwie trzecie produkcji przemysłowej: półprzewodniki, tranzystory, lasery, całą elektronikę, całą powstającą fotonikę, łączność, to wszystko bazuje na efektach kwantowych. Drugim jest Internet. Udział w odkryciu Internetu mieli fizycy zajmujący się badaniami podstawowymi w CERN-nie pod Genewą. Przy okazji swoich badań, ponieważ chcieli porozumiewać z kolegami bez użycia wielkich komputerów, połączyli swoje komputery w sieć i stąd powstał pomysł Internetu (sieci www).

Jest rozwiązanie

Na swoim wydziale prof. J. Szwed kultywuje interdyscyplinarne kształcenie w kilku specjalnościach z różnych kierunków, ale ze zgłębieniem chociaż jednej specjalizacji do końca. Jego absolwenci zdobywają pierwsze miejsca w światowych konkursach, ostatnio w Teksasie. Największe firmy, zarówno światowe, jak i polskie, chcą współpracować z kierowanym przez niego Wydziałem, ponieważ zależy im na zatrudnieniu jego absolwentów. Wśród firm wymienia Motorolę, IBM, Onet. Uniwersytet Jagielloński stawia warunki. Po pierwsze, staże studenckie w firmie są mile widziane. Po drugie, udział w kształtowaniu programu. Firmy mogą oferować na najwyższych latach swoje programy, tak ażeby absolwenci nie byli teoretykami informatyki, tylko żeby już coś wiedzieli o potrzebach firm. Firmy oferują kursy, po których studenci w ramach programu studiów dostają certyfikaty potwierdzające ich rozszerzone kwalifikacje. To jest bardzo cenione na rynku pracy. I wreszcie współpraca naukowa, realny współudział w kształtowaniu programu studiów. Jest to najtrudniejsze, ale - mówi, że jest nieustępliwy.



Ile na naukę?

Prof. J. Szwed przytoczył przykład Finlandii: „(…) kraj drwali przeszedł do pierwszej ligi, ponieważ rząd Finlandii zaufał środowisku naukowemu i przez 20 lat w ciemno inwestował w naukę. Oczywiście Polska to inny kraj, niemniej jednak bez odrobiny ryzyka będziemy zawsze drugą ligą. ”Prof. Ewa Okoń-Horodynska z UJ mówiła o złych skutkach wynikających z braku ciągłości w polskiej polityce. Kilka lat temu, zaraz po ogłoszeniu Strategii Lizbońskiej, zaktywizowali się w Polsce ministrowie gospodarki, finansów, skarbu, nauki i informatyzacji, którzy absolutnie mogli wymusić wzrost nakładów na B+R. Niestety, brak było kontynuacji tej aktywności w kolejnych ekipach politycznych.

O znaczeniu nakładów na badania i rozwój mówi się w Polsce od dawna dużo, natomiast wydatki na ten cel, zarówno ze źródeł publicznych, jak i prywatnych, były i pozostają niewielkie. W dyskusji mówiono, że progiem krytycznym jest 0,5 proc. PKB ze środków budżetowych na finansowanie B+R, co umożliwia motywowanie do absorpcji także środków prywatnych i zagranicznych. Niestety, progu tego nie osiągamy.

Potwierdzają to oceny Banku Światowego i KE. Prof. Tadeusz Baczko (INE-PAN) powołał się opinię prof. Cezarego Józefiaka o naszym nadmiernym etatyzmie, który przeszkadza innowacyjności. Przypomniał, że o potrzebie innego spojrzenia na nakłady na badania i rozwój w Polsce od dawna pisał prof. Leszek Zienkowski. Problem polega nie tylko na tym, ile się wydaje na naukę, ale także na tym, jak się wydaje. Prof. J. Szwed jest za zdecydowanym preferowaniem najlepszych.

Rola informacji

Na pytanie jak działać, aby ułatwiać przepływ informacji, odpowiadano, że jednostki B+R słabo się ze sobą komunikują (prof. E. Okoń-Horodyńska). Mamy ponad 900 różnego typu jednostek naukowych i badawczych, ok. 200 jednostek badawczo-rozwojowych, 446 różnego typu jednostek rozwojowych w przedsiębiorstwach. Są one jednak od siebie odizolowane. Nie komunikują się. Konkurują ze sobą o środki europejskie i są ze sobą skonfliktowane. Negatywnym przykładem są przedsiębiorstwa z Pomorza, które pod wpływem skonfliktowania nie współpracują ze sobą i zamawiają towary i usługi na Śląsku i w Małopolsce. Słaba jest aktywności instytucji pomostowych na szczeblu krajowym (jest ich ok. 300). Główną dziedziną ich aktywności jest doradztwo i szkolenie.

Lepiej jest na szczeblu regionalnym. W regionie ludzie bardziej się znają, są większe możliwości, żeby mogli się spotkać i przedyskutować wspólne problemy. Powstało 15 regionalnych strategii innowacji. Prof. T. Baczko twierdzi, że dopracował się rozwiązań metodologicznych pomagających w udostępnianiu firmom, bankom i społeczeństwu wiedzy, co naprawdę dzieje się w różnych firmach.

Wysokie technologie

K. Pawłowski wymienił pięć firm, które jego zdaniem „(…) są autentycznym, gigantycznym sukcesem gospodarczym, powstającym z niczego, wszystkie w klasycznych obszarach, ale wykorzystujących nowe technologie przy procesie produkcyjnym: Fakro, producenta okien dachowych, który ewidentnie w sposób innowacyjny osiągnęła kilkunastoprocentowy udział w produkcji i sprzedaży światowej, firmę Wiśniowski, firmę Coral, zaopatrującą w lody 1/5 rynku polskiego i fabrykę kurczaków Kazimierza Pazgana pod Poznaniem oraz przypadek Newak”.

Prof. T. Baczko za punkt wyjścia do promocji wysokich technologii chce przyjąć już funkcjonujące w Polsce firmy zagraniczne: w tym w Krakowie między innymi Microsoft i IBM. Za wątpliwą uznaje tezę o sektorach schyłkowych. Dzięki osiągnięciom najnowszej techniki przemysłami wysokiej technologii staje się produkcja stali, miedzi i materiałów podstawowych. Nowym zagrożeniem jest natomiast, jak wynikało z dyskusji, preferowanie wiedzy zestandaryzowanej, ułatwiającej zarządzanie korporacjami, podczas gdy największe innowacje pojawiają się poza wiedzą zestandaryzowaną. Niestety korporacje potrzebują wiedzy zestandaryzowanej i wobec tego odrzucają ogromny zasób wiedzy, bez której nie ma wielkich innowacji. Wiedza zestandaryzowana zabija aktywność, spontaniczność i kreatywność, a bez tego po prostu ginie perspektywa wielkich innowacji.

A jednak polityka

Problem ten w grudniu br. będzie także przedmiotem debaty w Komitecie 2000 PLUS przy Prezydium PAN. Prof. Leszek Kuźnicki, przewodniczący Komitetu w streszczeniu zapowiedzianego wystąpienia pisze: „Komercjalizacja prac badawczych to szybki postęp w niektórych dziedzinach, ale jednocześnie ograniczenie przepływu informacji naukowej i stopniowe zawężanie tematyki pól badawczych do tematów aplikacyjnych. Problem, o którego istnieniu wszyscy wiedzą, ale nikt nie wie, jak go rozwiązać.” .

„Czwartki u ekonomistów” są w PTE przygotowaniem do Kongresu Ekonomistów Polskich, który odbędzie się w listopadzie 2007 r.. Prof. Elżbieta Mączyńska zapowiedziała publikację w grudniu br. pierwszego raportu z dotychczasowych „czwartków”. Jednym z wniosków z omówionego tu ostatniego czwartku wydaje się, wbrew deklaracjom o apolityczności, próba zainspirowania polityków ideą promowania wiedzy innowacyjnej, nie zestandaryzowanej, gdzie „tematyka pól badawczych” nie ulega „zawężeniu do tematów aplikacyjnych”. Funkcję tę może wspomagać wprowadzanie w życie budżetu zadaniowego. Ideę tę próbowała lansować między innymi prof. Teresa Lubińska, co było przedmiotem spotkania w ZK PTE w końcu I kw. 2006 r.

Czy obecne i następne ekipy rządzące okażą się zdolne do podjęcia ryzyka znaczącego zwiększenia inwestycji w B+R? Nie sprowadzą tej idei, jak powiedziała to prof. E. Okoń-Horodyńska, do roli pakietu komercyjnego w przetargach marketingowych różnych partii? Od tego będzie zależało, czy Polska pójdzie śladem „kraju drwali” i będzie miała szanse stać się Finlandią Europy Środkowej.

Marek Misiak
Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~student

Smieszne te artykuły. Lepiej niech się zastanowią jak zatrzymać młodzież bo większość moich znajomych wyjechała do pracy za granicę. Niech lepiej zajmą się problemem niskich i głodowych płac. Marne nasze pokolenie 1200 brutto

! Odpowiedz
0 0 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
0 0 ~jemiola

Ziomal z moich znajomych nikt nie wyjechal i wszyscy zarabiaja niezla kase. Zgadnij dlaczego? Powod jest prosty: wszyscy skonczyli dobre szkoly z dobrymi wynikami. Prawda jest taka, ze wyjezdzaja ludzie slabi badz przecietni.

! Odpowiedz
0 0 ~real odpowiada ~jemiola

student : poczytaj sobie o czasach,kiedy Szwedzi masowo emigrowali za chlebem
o nędznych rybakach norweskich nie wspomnę
a moze słyszałeś cos o masowej emigracji Irlandczyków ?
Im nikt dobrobytu nie przyniósł na tacy
dobrobyt w tym kraju muszą zbudować Polacy
a nie płaczliwe Dupki
szerokiej drogi !!!

! Odpowiedz
0 0 ~real

ciemne ludzie, te nasze naukowcy - ekonomisci :
przecież wystarczyłoby zapytać Leszka Balcerowicza ?
no tak,ale nad czym wtedy radzic przez kilka dni ???

! Odpowiedz
0 0 ~:(((

To już nie macie innych tematów.??..

!

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,2% IX 2017
PKB rdr 3,9% II kw. 2017
Stopa bezrobocia 7,0% VIII 2017
Przeciętne wynagrodzenie 4 501,22 zł VII 2017
Produkcja przemysłowa rdr 4,3% IX 2017

Znajdź profil

Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl