REKLAMA
WAŻNE

Budżet UE: Propozycja Michela zakłada większe cięcia, niż proponowała KE

2020-02-14 14:50, akt.2020-02-14 17:03
publikacja
2020-02-14 14:50
aktualizacja
2020-02-14 17:03

Przygotowana przez szefa Rady Europejskiej propozycja w sprawie budżetu UE lata 2021-2027 zakłada cięcia w porównaniu do projektu KE, którą Polska i inne państwa odrzucały jako niewystarczający. Charles Michel chce jednak przesunięcia kilku miliardów euro do biedniejszych krajów.

/ fot. Piroschka van de Wouw / Reuters

Przedstawiony w piątek w Brukseli przez źródła unijne nowy schemat negocjacyjny, czyli dokument, na podstawie którego będą toczyły się negocjacje na czwartkowym szczycie, zakłada poziom wydatków UE w latach 2021-2027 odpowiadający 1,074 proc. połączonego Dochodu Narodowego Brutto (DNB) 27 państw członkowskich. Odpowiada to 1 094 827 mln euro w zobowiązaniach i 1 084 054 mln euro w płatnościach (wszystko w cenach stałych z 2018 r.).

Zaprezentowana w 2018 roku przez KE propozycja zakładała, że wieloletnie ramy finansowe będą na poziomie 1,11 proc. DNB, czyli 1 134 583 mln euro. Już wówczas Polska, a także szereg krajów unijnych, które są beneficjentami środków z polityki spójności, mocno protestowały. Nasz kraj miał stracić 19 mld euro na samych wydatkach na spójność, co - jak przekonywali przedstawiciele rządu w Warszawie - jest nie do przyjęcia.

Teraz środków ma być jeszcze mniej, choć Michel - jak podały źródła - zaproponował zmiany w formule rozdziału funduszy, dzięki czemu 6 mld euro ma zostać przesunięte z bogatszych do biedniejszych regionów. Ile z tego może trafić do Polski? Na razie nie jest jasne.

Generalnie wydatki na politykę spójności dla wszystkich 27 państw członkowskich mają wynieść 323 mld euro na kolejne siedem lat. Dla porównania w latach 2014-2020 również 27 krajów UE (z wyłączeniem Wielkiej Brytanii) miało do podziału na ten cel 44,5 mld euro więcej.

Dla krajów z grupy przyjaciół polityki spójności, wśród których jest Polska, takie cięcie może być trudne do przyjęcia. Podobnie jak dla Parlamentu Europejskiego, który domagał się utrzymania wydatków na spójność na takim samym poziomie jak dotychczas, grożąc przy tym wetem, jeśli się tak nie stanie.

Szef Rady Europejskiej proponuje, aby na Wspólną Politykę Rolną na lata 2021-2027 trafiło 329,3 mld euro. W kończącej się "siedmiolatce" było to kilkadziesiąt miliardów więcej – 382,5 mld euro. Na osłodę daje on jednak możliwość przesunięć pomiędzy dopłatami bezpośrednimi dla rolników, a funduszami na rozwój obszarów wiejskich.

Michel chce zwiększenia środków w budżecie na wspólny rynek, innowację i cyfryzację. Na program finansowania nauki Horyzont Europa ma trafić 80,9 mld euro (w latach 2014-2020 było to 65,2 mld euro). W ramach mechanizmu wsparcia dla inwestycji infrastrukturalnych Łącząc Europę (Connecting Europe Facility) więcej pieniędzy trafi na energię i cyfryzacje, mniej na transport. Michel chce też zwiększenia środków na Europejski Program Kosmiczny – z 11,3 mld euro do 13,2 mld euro.

Na program InvestEU ma trafić 11,3 mld euro (w latach 2014-2020 było to 4 mld euro). Michel proponuje też zwiększenie środków na program Erasmus, z 13,9 mld euro w poprzednim budżecie na 21,2 mld euro w przyszłym. Propozycja przewiduje też więcej środków na migrację, zarzadzanie granicami zewnętrznymi UE i FRONTEX. Łącznie na ten cel ma trafić 21,9 mld euro, ponad dwa razy więcej, niż w poprzedniej "siedmiolatce".

Znacznie zwiększono też środki na Europejski Fundusz Obronny. Na ten cel ma trafić w przyszłym budżecie 7 mld euro (w poprzedniej siedmiolatce było 600 mln euro). Schemat negocjacyjny zakłada również, zgodnie z propozycją KE, przeznaczenie 7,5 mld euro na Fundusz Sprawiedliwiej Transformacji.

Szef Rady Europejskiej utrzymał mechanizm przewidujący powiązanie dostępu do środków unijnych z przestrzeganiem praworządności. Jest jednak istotna zmiana dotyczącą decydowania o zamrażaniu środków. Aby do tego doszło potrzeba będzie kwalifikowanej większości państw członkowskich, co oznacza, że będzie to trudniej zrobić niż w propozycji przedstawionej przez Komisję Europejską. "O to będzie bój" - powiedziało źródło unijne. Część państw zachodnich wolałby jednak, żeby sankcje za łamanie praworządności były łatwiejsze do wprowadzenia.

Kompromis Michela zakłada też wprowadzenie nowych źródeł dochodów do unijnego budżetu, tzw. zasobów własnych. Miałyby się one opierać na środkach wpłacanych przez kraje członkowskie w związku z niepoddanym recyklingowi plastikiem, a także na wpływach ze sprzedaży pozwoleń na emisje CO2. Według źródeł ich suma miałaby wynosić 14-15 mld euro rocznie, ale nie będą to dodatkowe pieniądze, bo o tyle zmniejszą się składki przekazywane bezpośrednio z budżetów krajów członkowskich.

Zapowiedziany na czwartek szczyt zanosi się na bardzo długie spotkanie, które może się przeciągnąć na piątek, a może i nawet na sobotę. "Liderzy zostali poproszeni o wyczyszczenie swoich kalendarzy" - podało źródło. W negocjacjach nad kończącą się właśnie perspektywą potrzeba była kilka szczytów, żeby znaleźć porozumienie. Teraz jednak - jak przekonują źródła - szef Rady Europejskiej jest zdeterminowany, żeby zakończyć ten spór już przy pierwszym podejściu.

Z Brukseli Krzysztof Strzępka i Łukasz Osiński (PAP)

stk/ luo/ mal/

Źródło:PAP
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (9)

dodaj komentarz
prs
Jak brukselczyki cienko piszcza, krzycza wiecej spojnosci, wiecej integralnosci!..
Na to zawsze kase znajda..

Nie wolno pokazac ze wyspiarze lepiej moga zyc..
Innym to samo do glowy wpadnie i brukselskim, strzaskanym w walce o koryto - jak swinskie ryje, do czerwonosci - biurokratom, tez by sie urwalo..
By do siebie
Jak brukselczyki cienko piszcza, krzycza wiecej spojnosci, wiecej integralnosci!..
Na to zawsze kase znajda..

Nie wolno pokazac ze wyspiarze lepiej moga zyc..
Innym to samo do glowy wpadnie i brukselskim, strzaskanym w walce o koryto - jak swinskie ryje, do czerwonosci - biurokratom, tez by sie urwalo..
By do siebie grabic, beda truchlo reanimowac ile sie da, sciemniac ze cos robia, niby integrowac, scalać, nawet likwidowac parlamenty narodowe gdyby mieli takie mozliwosci..
Pomysl niemiecki, by Europa dostarczala dobra Niemcom sie sypie..

Poczekamy na deal Anglikow, Niemcy sie ugna, nie zrezygnuja z takiego rynku zbytu samochodow jak UK, jeszcze Aldiki, Lidle, podpisza im co chca by to utrzymac..
Johnson przetasowal Rzad wiec cos kombinuje, no i Trump srobke moze Niemcom (oficjalnie Unii), przykrecic po wyborach..
mith21
Dobrze, przecież w Polsce nie ma z tym problemu. Prawda?
loosac
Skoro tak, to Polska powinna adekwatnie zmniejszyc skladki
tak_sobie_pisze
czyli `Francja nie dostanie grosza z EU!! odwaga członków Komisji EU jest naprawdę imponująca!!
lightning_network
W kwestii formalnej:
W którym traktacie jest szczegółowo zdefiniowany termin: "Praworządność"?

W żadnym. Funkcjonuje analogicznie jak "Potwór z Lochness"...
dean08
Czyli teraz widać ze zachodnia Europa na 5 lat dopuściła swojego ziomka do koryta a kiedy przychodzą poważne negocjacje o grubą kasę wszystkie posady w UE mają Niemka (Leyen), Belg(Michael) Włoch (Sassoli)Francuzka(Lagard) i Hiszpan (Borell). Tak nas dymają Rutopa dwóch prędkości to rzeczywistość...
leotdi
_hubert_ za to Polska pod obecnymi rządami będzie krainą miodu ... płynącą.
loosac
Nasz rzad/(nie)rzad to NASZ problem. A tym ch... nic do tego. Mysmy to wybrali i my bedziemy sie z tym meczyc. To wewnetrzny problem Polski a nie brocha patalachow z BX. Niech sie lepiej martwią o pałowanie strazakow we Francji i Zamykanie ludzi w w Katalonii oraz Sylwestra w Kolonii
--__hubert__---__--__--__--__-
Wszystkie kraje UE wyhamują gospodarczo w najbliższych latach , na skute liberalnej polityki większości w PE oraz wyjścia GB z UE a tym samym utraty w najbliższych latach sporej części wpływów do budżetu UE .
Niemcy i Francja ratują się tym aby przekazać jak najwięcej środków na swoją rozluźnioną politykę
Wszystkie kraje UE wyhamują gospodarczo w najbliższych latach , na skute liberalnej polityki większości w PE oraz wyjścia GB z UE a tym samym utraty w najbliższych latach sporej części wpływów do budżetu UE .
Niemcy i Francja ratują się tym aby przekazać jak najwięcej środków na swoją rozluźnioną politykę imigrancką .
UE aby się zmieniła na lepsze potrzebuje solidnego kryzysu finansowego ,
nie da się tylko brać , brać i brać ( w różnych podatkach ) i nie dać nic w zamian tej części która generuje wzrost PKB.

Powiązane: Walka o budżet UE

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki