Brytyjczycy mają pomysł: latasz więcej, płać więcej

Brytyjski Komitet ds. Zmiany Klimatu zwrócił się do tamtejszego rządu z propozycjami ograniczenia negatywnego wpływu m.in. transportu lotniczego na środowisko. Wśród pomysłów na ograniczenie emisji gazów cieplarnianych jest m.in. dodatkowa opłata dla tych, którzy latają samolotami częściej niż inni.

Żeby zrealizować ambitne cele, Wielka Brytania musi rozpocząć walkę o zmniejszenie popytu na loty samolotem - twierdzą doradzający rządowi eksperci
Żeby zrealizować ambitne cele, Wielka Brytania musi rozpocząć walkę o zmniejszenie popytu na loty samolotem - twierdzą doradzający rządowi eksperci (YAY Foto)

Brytania jest zobowiązana zredukować emisję gazów cieplarnianych do zera do 2050 roku. Od kilku dni zagraniczne media rozpisują się o piśmie wystosowanym do brytyjskiego ministra transportu z analizą potencjalnych, związanych z realizacją tego celu scenariuszy.

Emisyjne lotnictwo

Będący ciałem doradczym brytyjskiego rządu Komitet ds. Zmiany Klimatu (CCC) wyraża się sceptycznie o zupełnym ograniczeniu tzw. śladu węglowego przed wskazanym terminem - mówi raczej o obniżeniu emisji o 20 proc. względem obecnego stanu. Jak uzasadnia, lotnictwo to dzisiaj jedna z najmocniej przyczyniających się do emisji gałęzi gospodarki.

Organizacja przedkłada jednak szereg propozycji, jak w praktyce zmierzać do realizacji tego celu. Obejmują działania prowadzone równolegle w trzech obszarach: efektywności paliwowej (stosowanie wydajniejszych silników, zmiany w projektowaniu konstrukcji samolotów, efektywniejsze zarządzanie operacjami lotniczymi), biopaliw (większe zastosowanie) i popytu.

Komitet podkreśla: popyt na usługi lotnicze rośnie i będzie rósł nadal. Rządowe projekcje mówią o popycie większym w 2050 roku o nawet 49 proc. względem roku 2018. Według prognoz przedstawianych przez Komitet, popyt w tym samym okresie nie powinie zwiększyć się o więcej niż 25 proc. Tym samym wskazuje organizacja, koniecznie jest świadome wdrożenie rozwiązań mogących tę potrzebę hamować.

Żeby latali mniej

Wśród propozycji wymienia się m.in. pobór dodatkowej opłaty od pasażerów często wybierających lotnicze środki transportu. Relacja miałaby być prosta - latasz częściej - przyczyniasz się do emisji w większym stopniu niż inni - ponoś za to "karę" (finansową). Pisząc o tej sprawie, BBC powołuje się na badania, z których wynika, że za 70 proc. lotów w Wlk. Bryt. generują potrzeby odpowiada najzamożniejsze 15 proc. brytyjskiego społeczeństwa.

CCC w swoim piśmie do ministra dywaguje także nt. ewentualnych zmian w obciążeniach fiskalnych (podatek paliwowy, VAT). Ideą jest unikanie sytuacji, gdy transport lotniczy byłby pod tym względem uprzywilejowany względem "konkurentów". Mowa także o reformie tzw. podatku pasażera (ang. Air Passenger Duty)

Na tym etapie propozycje przybierają jedynie teoretyczny kształt, pozostawiając wiele pytań bez odpowiedzi. Czy dodatkowe opłaty powinni ponieść np. klienci biznesowi, skoro rząd chce stymulować gospodarczą współpracę z zagranicą - głośno zastanawia się redakcja BBC. A może "karę" powinny płacić jednak linie lotnicze? Jednak nawet jeśli - tak jak wtedy -  formalnie nie będą wymierzone bezpośrednio w konsumentów, finalnie również odbić się na kieszeniach pasażerów.

MW

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 2 loosac

NIechs ie Brytole skupia na Brexicie i zamkna paszcze w kwestiach europejskich.

! Odpowiedz
3 6 lampeduza

Zasadniczy problem to liczba ludności i od tego należy zacząć. Ziemia nie udźwignie tych miliardów ludzi. Mamy obecnie 7,5 mld a świt byłby piękny z 1 miliardem. Wszelka emisja zmniejszyłaby sie o 80%. Po co te miliardy w biednych krajach? Te głupie pomysły polityków by płacic za rodzenie dzieci! Nonsens! Nawet Polska 10 ml ludzi to byłby piękny kraj bez tłumów w górach , plażach, drogach...

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 2 po_co

O nasze zasoby się nie martw, Ziemia jest w stanie wyżywić kilkadziesiąt miliardów osób. Pamiętaj, że w przyrodzie nic nie ginie to co zjesz wraca z powrotem do obiegu, a plastik nie przyleciał do nas z obcej planety tylko wytworzyliśmy go z dostępnych na Ziemi materiałów.

Czy gdyby było nas mniej to było by prościej ? To zależy, dzisiejsza medycyna pozwala utrzymać przy życiu osoby w wieku 100 lat co jeszcze kilkadziesiąt lat temu było niesamowitym wyczynem, a kilkaset lat temu było cudem.
Pomimo tego, że cieszymy się długowiecznością to nasza produktywność kończy się mniej więcej ok. 70 roku życia. W tym momencie zdecydowana większość populacji zaczyna cierpieć na wszelkie związane z wiekiem dolegliwości.
Jest to wbrew pozorom ogromy problem bo jeżeli ludzie są w stanie żyć przez 30 lat od momentu gdy przestaną wnosić coś do gospodarki to potrzebne jest dodatkowe pokolenie które podoła temu zadaniu.
Efekt ten stale się kumuluje więc przy 10 milionach osób ok. 4 milionów jest w wieku produkcyjnym, 4 miliony to młodzież, a 2 miliony to starcy.

Średnia długość życia rośnie obecnie w tempie ok. 2 lata na 10 lat. To znaczy, że mniej więcej po 15 latach potrzebujesz dodatkowego pokolenia które będzie w stanie utrzymać swoich rodziców. Pamiętaj, że założyłeś zrównoważony przyrost naturalny na poziomie 0,0+ ten plus oznacza, że staramy się dążyć do dzietności delikatni powyżej minimum które kompensuje liczbę zgonów.

Czyli w Twoim systemie albo wydłużymy czas pracy, co może być trudne, albo zaczniemy pozbywać się ludzi starszych np. przez ograniczony dostęp do służby zdrowia.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 1 sammler

Nie liczba ludności jest problemem, ale jej nadmierna koncentracja w wybranych regionach geograficznych, która zaburza naturalne zdolności regeneracyjne ekosystemów.

Przeciętna gęstość zaludnienia lądów na Ziemi to ok. 50 osób na km2. Dla Polski ten współczynnik ma wartość ok. 120, czyli 2,5x mniej. A nie jesteśmy państwem przesadnie zaludnionym.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 2 sel

A redukcję zacznijmy od lampeduzy na co co komu taki ćwierćinteligent? . CO2 to ściema nie dlatego że jest emisja , ale dlatego że CO2 w najlepszych czasach dla życia na Ziemi było 10 razy więcej !!w Karbonie i Dewonie i właśnie dlatego dzięki takiej ilości CO2 życie organiczne mogło się bujnie rozwijać i organizmów , masy żywej organicznej, było wtedy 10 razy więcej . Po wyeksploatowaniu węglowodorów największym problemem dla Ziemi będzie właśnie zapewnienie większej ilości CO2 dla podtrzymania życia świata roślin i zwierząt bo większość węgla akumuluje się od milionów lat w skałach węglanowych i nie bierze udziału w obiegu. Gazy cieplarniane powodują większe parowanie i większą wilgotność na całej Ziemi . Można wtedy zagospodarować i zazielenić 40% Ziemi z pustyniami , a do tego Tundrę Tajgę, Antarktydę i Grenlandię . Spokojnie wtedy wyżywi się nawet 40 mld ludzi.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
7 10 jerzy.kopinski

Eko oszołomy i spece od globalnego ocipienia przekraczają kolejne granice absurdu. Tylko czekać jak będą próbowali zakazać spożywania mięsa. Ja wtedy od razu zaczynam hodować przy domu kury i świnki i raz do roku urządzę sobie świniobicie. Jak to drzewiej bywało. A poza tym idę na działkę palić gałęzie, żeby było więcej CO2 w atmosferze.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 3 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
4 6 pkc

Jakiś czas temu oszołomy vege eko lewackie ostrzegały przed zlodowaceniem w ciągu kilku lat klimat się zmienił

! Odpowiedz
1 22 khh

Stary numer. Nie wiesz co zrobic? Siegnij po cudze pieniadze. Dla pocieszenia.

! Odpowiedz
8 14 grzegorzkubik

Chodzi o CO2? Hehehehe:) Rośliny wzrastają na CO2 i jest to bardzo potrzebny związek chemiczny w przyrodzie. Widziałem tą mała Gretę co oskarżyła polityków o emisję CO2 . Ale ktoś jej zrobił wodę z mózgu. Emisji tego gazu nie powstrzymamy i dobrze. Ten gaz jest substancją niezwykle potrzebną do fotosyntezy i wydłużająca życie roślin.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne