Bruksela: sytuacja Włoch może tworzyć zagrożenia dla innych państw

W trzynastu państwach członkowskich UE występują nierównowagi ekonomiczne, a w trzech: na Cyprze, w Grecji i we Włoszech te nierównowagi są znaczne - wynika z opublikowanego w środę raportu KE. Sytuacja Italii może być zagrożeniem dla innych państw.

(fot. FABIO FRUSTACI / EIDON)

W listopadzie Komisja Europejska rozpoczęła szczegółowe oceny 13 krajów członkowskich, by sprawdzić, czy występują u nich zakłócenia równowagi ekonomicznej i jeśli tak, to jak bardzo są one poważne. Z badania wynika, że w Bułgarii, Niemczech, Hiszpanii, Francji, Chorwacji, Irlandii, Holandii, Portugalii i Szwecji występują nierównowagi ekonomiczne. Ogólnie jednak sytuacja poprawiła się w niektórych państwach.

Włochy, obok Cypru i Grecji, zostały uznane za państwo z nadmierną nierównowagą ekonomiczną. Zła sytuacja ma miejsce w tym kraju, jeśli chodzi o wysokie bezrobocie i spory odsetek zagrożonych kredytów, jakie w swoich portfelach mają tamtejsze banki.

"Trzeba podjąć odpowiednie kroki, żeby poprawić jakość finansów publicznych, zwiększyć efektywność administracji publicznej i systemu sprawiedliwości oraz wzmocnić otoczenie biznesowe, rynek pracy i system finansowy" - mówił na konferencji prasowej unijny komisarz ds. gospodarczych Pierre Moscovici.

KE nie spodziewa się, by w najbliższym czasie spadł wynoszący ponad 130 proc. PKB dług publiczny Włoch, drugi najwyższy w UE po Grecji. Prognoza ta wiąże się ze słabymi perspektywami ekonomicznymi Włoch, ale także z planami budżetowymi rządu, które choć po naciskach Brukseli są mniej ekspansywne niż początkowo zakładano, to jednak cały czas powodują pogorszenie nadwyżki pierwotnej budżetu; nie liczy się do niej kosztów obsługi długu.

Eksperci KE wytknęli Włochom, że przez długoletnie problemy z funkcjonowaniem rynków pracy, kapitałowego oraz produktów, cały czas w kraju ma miejsce słaby wzrost produktywności. "Wyższa rentowność obligacji skarbowych w porównaniu z początkiem 2018 r. ma wpływ na koszty finansowania, które ponoszą banki, a bufory kapitałowe obciążają możliwości kredytowania reszty gospodarki oraz wzrost PKB" - czytamy w dokumencie KE.

Wicepremier Włoch Luigi Di Maio zapewnił w środę, że założenia budżetu na ten rok nie hamują wzrostu, lecz prowadzą do wyjścia z kryzysu. Tak skomentował raport KE, której - eksperci przestrzegli przed skutkami wysokiego włoskiego zadłużenia dla innych państw.

"Nie sądzę, aby nasze kroki blokowały wzrost" - stwierdził Di Maio, który jest także ministrem rozwoju gospodarczego.

Podkreślił: decyzje podejmowane przez rząd Giuseppe Contego "służą temu, by wyjść z kryzysu, w jakim znajduje się Unia Europejska".

W środę Senat Włoch uchwalił głosami koalicji dekret, w którym zapisano wprowadzenie dochodu obywatelskiego i tzw. kwoty 100, umożliwiającej przejście na emeryturę w wieku 62 lat. Dalsze prace nad nim prowadzone będą w Izbie Deputowanych.

Bruksela dostrzegła wprawdzie "pewien postęp" w naprawach bilansów banków, czy w polityce dotyczącej rynku pracy, ale ogólnie rzecz ujmując według niej tempo reform utknęło w martwym punkcie w 2018 roku. Co więcej budżet na 2019 rok przewiduje kroki, które odwracają wcześniejsze ważne reformy, zwłaszcza w obszarze emerytur - uważają eksperci KE.

W przypadku Grecji, która dopiero w 2018 r. zakończyła korzystać z programu wsparcia kredytorów międzynarodowych, słabości wiążą się z dużym zadłużeniem, wysokim udziałem zagrożonych kredytów w całkowitej ich puli oraz głęboko ujemną międzynarodową pozycją netto (zadłużeniem zagranicznym).

"Wyzwania, przed którymi stoi Grecja, to: wysokie bezrobocie, wysokie zadłużenie oraz zagrożone kredyty. To nie powinno być dla nikogo zaskoczeniem" - mówił Moscovici, podkreślając, że większość zobowiązań dotyczących reform została przez Ateny zrealizowana.

Również w przypadku Cypru problematyczny jest bardzo wysoki udział zagrożonych kredytów w bankach, co obciąża cały sektor finansowy. Tamtejszej gospodarce nie pomaga też wysokie zadłużeniem (blisko 100 proc. PKB), a także spadające, ale wciąż stosunkowo wysokie bezrobocie.

Nawet w takich państwach jak Niemcy, których sytuacja ekonomiczna jest dobra, Komisja dostrzegła problemy dotyczące równowagi makroekonomicznej. Głównie chodzi o wysoką i zmniejszającą się powoli nadwyżkę w obrotach bieżących - chodzi o to, że Niemcy więcej produkują i eksportują niż importują i konsumują.

KE wskazała, że odzwierciedla to niski poziom inwestycji w stosunku do oszczędności zarówno w sektorze publicznym, jak i prywatnym. Zauważyła, że dzieje się tak pomimo rosnącej potrzeby inwestycji i innowacji, mających uczynić niemiecką gospodarkę bardziej odporną i zapewnić jej zrównoważony model rozwoju.

Z kolei w przypadku Francji słabościami są wysoki dług publiczny (97 proc. PKB), a także słaba dynamika konkurencyjności w kontekście niskiego wzrostu wydajności. Choć dług był stabilny w 2018 r., to prognoza zakłada, że jego redukcja będzie miała charakter marginalny. "Wysoki poziom długu publicznego zmniejsza przestrzeń fiskalną mającą być odpowiedzią na przyszłe szoki i ma znaczenie dla perspektyw wzrostu" - zauważyła Komisja. Jej analitycy dostrzegli podjęte w ostatnich latach reformy, zwłaszcza dotyczące rynku pracy, opodatkowania, czy środowiska biznesowego, ale wskazali, że muszą się one jeszcze w pełni zmaterializować, natomiast na innych polach potrzebne są dalsze działania.

Nierównowaga makroekonomiczna to np. nadmierne zadłużenie, zbyt wysokie bezrobocie, deficyt handlowy czy niedostosowane do konkurencyjności gospodarki koszty pracy. Badanie tych wskaźników wśród państw UE to pokłosie kryzysu z 2008 roku. Nierównowaga bowiem przyczyniła się do ostrzejszego przebiegu kryzysu w strefie euro, m.in. utraty konkurencyjności przez państwa południa Europy.

Z Brukseli Krzysztof Strzępka (PAP)

stk/ cyk/ mal/

Źródło: PAP
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
4 22 bankierkomentuje

EU to fikcja:

- dotacje dla rolników: we Francji wyższe niż gdziekolwiek indziej (uzasadnienie pijaczyny Junckera: bo Francja to Francja)

- CIT w każdym kraju inny wiec spółki matki rejestrują się gdzie jest przyzwolenie pijaczyny Junckera na najniższy podatek i tak jest np. w Luxemburgu (kraje takie jak Polska dymają na drogi i szkoły Luxemburga, Irlandii czy Malty), sztuczna księgowość za przyzwoleniem EU pozwala transferować kase do spółki matki bo córka korzysta ze znaku towarowego matki a ten jest bardzo drogi (bzdura)

- spółki e-commerce oraz digital nie płacą podatku tam gdzie zarabiają kasę tylko tam gdzie spółka matka jest zarejestrowana i często jest on znikomy; pijaczyna Juncker i jego świta zawiera potem pseudo-umowy z Apple i innymi że mają dopłacić podatek w takiej Irlandii (tylko Polska ma z tego niewiele).
Hojna EU szczyci się tym że daje tyle kasy Polsce a to FIKCJA bo jeśli CIT byłby taki sam i płacony w kraju gdzie kasa była zrobiona oraz podatki płacone też w kraju gdzie sprzedano towar i gdzie zarobiono te kasę to Polsce nie byłyby potrzebne żadne dofinansowania z EU i ich laska oraz stękania Timmermansa z Holandii czy Guy z Belgii.

Oczywiście że żadna europejska menda na stanowisku sie nie zgodzi na zmiany to pochodzi z kraju który odnosi na tym korzyści, a spuchły od ciężaru Timmermans zawsze będzie STĘKAŁ i robił nam pod górkę bo wie że czasy kiedy Polska robi na Holandię czy Niemcy pomału się kończą.

Widać CZARNO na BIALYM ze jezeli w EU jakiemuś krajowi typu Niemcy, Francja, Holandia czy Belgia dzieje się krzywda, ich firmy są obarczane podatkami w innych krajach to od razu podnoszą larum że to niezgodne z przepisami EU itd, tylko firma z Polski zdobędzie rynek na zachodzie to nalezy ja upier........, nałożyć opłaty, kary, licencje aby mogły się rozwijać firmy francuskie, niemieckie, holenderskie. Jeżeli to samo dziala w druga strone to z automatu jest procedura i Trybunał EU a tacy DONOSICIELE jak Thusk vel PACAN (jak to mowia Anglicy) czy Sikhorski tylko zaostrzają spor donosząc na własny kraj. Patrioci z Polski co chcą nas reprezentować w EU (mają też bezrobotnych kolegów typu Cimoshiewicz, Buzhek, Lehwandowski, Bronek i paru innych co szybko ustawili się w jednej linii do wyborów do koryta po europejska jałmużnę)

Nie chcę KRAKAĆ, ale najbliższego kryzysu Włochy i system bankowy w niektórych państwach EU moze nie przezyc wliczając w to Deutsche Bank. Zobaczycie co wtedy zrobią Niemcy i Francja z Włochami. Zlicytują ich za grosze głośno krzycząc ze nie beda splacac ich długów itd. Bedzie podobnie jak z Grecja i teraz z UK kiedy Francja i Niemcy pierwsi krzyczeli że przejmują biznes City z Londynu. Angole się już poznali na tych piewcach EU ze chetnie sie rządzą za składki innych krajów które są płatnikami netto jak Anglia i bardzo ich boli Brexit bo kasa zniknie.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 6 h-b

Większość Państw na świecie coraz bardziej jest zadłużona po same już uszy ....Prawie 75 Bilionów dolarów wynosi już niestety coraz szybciej narastające zadłużenie Państw-społeczeństw świata...

! Odpowiedz
13 23 ajwaj

Zagrozeniem dla UE jest beton-filc KE tzn. Brukselki,

a pro-Trumpowi, calkiem suwerenni przyjaciele z pieknej Italii sa jedna z sil co wywioza nie wybranych kommisarios na taczkach.

! Odpowiedz
9 14 ajwaj

A przekrety UE nie moga wyjsc np. na AUDYCIE UE,
bo go masoneria nie zrobila NIGDY
Z tych samych globalistów-satanistów Pentagon 1. audytu w historii nie przeszedl..

! Odpowiedz

Do rozliczenia PIT 2018 zostało:

WCZYTAJ TWÓJ E-PIT

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 1,7% III 2019
PKB rdr 4,9% IV kw. 2018
Stopa bezrobocia 6,1% I 2019
Przeciętne wynagrodzenie 4 931,8 zł I 2019
Produkcja przemysłowa rdr 5,6% III 2019

Znajdź profil