Broniarz: Wygramy teraz albo we wrześniu

Zarząd ZNP zadecyduje, czy zawiesić strajk i czy odbędą się matury – powiedział szef ZNP Sławomir Broniarz w rozmowie z "Rzeczpospolitą". Dodał, że we wtorek będą "rozpatrywane trzy scenariusze". Według niego "strona rządowa postępuje z wdziękiem słonia w składzie porcelany".

(fot. Adam Chełstowski / FORUM)

Broniarz, pytany przez "Rzeczpospolitą" czy nauczyciele zawieszą strajk na czas matur, odpowiedział, że "istnieje taka możliwość, ale dzisiaj są rozpatrywane trzy scenariusze, i wszystkie będą analizowane we wtorek na posiedzeniu prezydium zarządu głównego ZNP". "Wtedy zapadnie decyzja, co dalej" - dodał.

Dopytywany, czy dopiero we wtorek dowiemy się, "czy matury się odbędą, czy nie odbędą", szef ZNP powiedział: "Dokładnie tak, dlatego że postanowiliśmy, iż na pewno przed 23 kwietnia żadna decyzja nie zapadnie. Taki jest też scenariusz, który realizujemy. Decyzja nie może być podejmowana wyłącznie w Warszawie i na poziomie Warszawy, musimy uzgadniać wszystko to, co dzieje się w kraju, a nie tylko wyłącznie przez pryzmat emocji w stolicy".

Broniarz był też pytany, czy "to jest odpowiedź na postulaty ze strony rządowej?". W odpowiedzi związkowiec ocenił, że "strona rządowa postępuje z wdziękiem słonia w składzie porcelany". "Mamy ogromny protest, nawet jeśli stracił impet w wielu rejonach kraju. W wielu mniejszych środowiskach w tej chwili strajk jest mniejszy – około 1200 jednostek z ponad 15 tysięcy. Strona rządowa mówi, że +będziemy wylewać oliwę na wezbrane wody+, a to pani premier wczoraj chlusnęła dodatkowymi dwoma godzinami. I to za wynagrodzenie mniejsze niż wartość godzin ponadwymiarowych nauczycieli, gdyby te 8 godzin realizowali". 

Szef ZNP odniósł się także do pytania dotyczącego propozycji wicepremier Beaty Szydło. Pytany, czy "zaproponowała coś, co jest słabszą propozycją", niż teraz mają związkowcy, Broniarz potwierdził.

"Tak, i pani premier jest w tym konsekwentna, ponieważ była też propozycja wydłużenia czasu pracy, co miało być zrekompensowane zarobkami na poziomie 8 tysięcy zł, a tylko wzburzyło nauczycieli, bo tych pieniędzy nigdy nie widzieliśmy i nie będziemy widzieć. Premier zaproponowała wartości płacowe, które są gorsze niż te, które obecnie otrzymujemy w przeliczeniu na wartość jednej roboczogodziny. Pani premier jest konsekwentna, zmniejsza nasze uposażenie, chociaż na zewnątrz prezentuje się jako osoba, która chce, by nauczyciele zarabiali więcej, ale to jest +zwiększenie przez odebranie”. Z drugiej strony pani premier mówi, że związek jest mało elastyczny, że nie proponuje niczego więcej. Zaproponowaliśmy przed świętami dwa rozwiązania: po pierwsze mediatorów z top listy, bo i profesor Śliwerski i profesor Konopczyński to najbardziej znane nazwiska w polskiej pedagogice" - powiedział Broniarz.

W czwartek odbyło się kolejne spotkanie strony rządowej z przedstawicielami związków nauczycielskich w CPS "Dialog". Po rozmowach wicepremier Beata Szydło poinformowała, że rząd przedstawił oświatowym związkom zawodowym nową propozycję.

"Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom i chcąc, żeby ten protest konstruktywnie rozwiązać, (...) przygotowaliśmy nową propozycję dla związków zawodowych. Ta propozycja to rozpoczęcie znacznego wzrostu wynagrodzeń dla nauczycieli, który rozpocząłby się od września 2020 r. (...) Średnio dla nauczyciela dyplomowanego 250 zł za zwiększenie o 90 minut czasu pracy (pensum) w tygodniu. Ten program podwyżek byłby rozłożony w ciągu 2 bądź 3 lat" – powiedziała wicepremier. 

rud/ mabo/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
23 47 search

Kazdy rodzic wie jaki jest poziom nauczania i jaki stosunek maja nauczyciele do zawodu. nawet i 5000 zl nie zmieni ich podejscia. za 18 h dydaktycznych to maja super pensje , a jak porownuja sie do kasjerek tozawsze moga isc i dorobic na pol etatu

! Odpowiedz
12 63 and00

Nauczycielom brak honoru, jak już padają takie słowa, to powinni protestować całe wakacie.
A rząd powinien wszystkich zwolnic i stworzyć system oświaty od nowa, z pensum jak w innych krajach OECD czyli co najmniej 18h pracy tygodniowo (mam na myśli godziny, nie lekcje), Opodatkowanie korepetycji oraz prezentów, może jakieś pożyteczne zajęcia w wakacje?
No i zakaz przekraczania 1 etatu, bo z jakiś wyliczeń wynika że pracując 13,5h tyg przy tablicy zajmuje im to 47h czasu, czyli taki nauczyciel co ma 1,5 etatu, to pracuje 70 godzin tygodniowo, a tak nie można bo nam się zaharują na śmierć
Zresztą policjanci, górnicy czy rolnicy pracują na 1 etat, to niby dlaczego nauczyciele inaczej?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
9 49 1984

Coraz więcej poszlak wskazuje na to, że nauczyciele dostaną 1000 zł. Ale dopiero po reformie czyli min 24h przy tablicy i kto wie może 40h w szkole. Wtedy wielu ucieknie na kasy w Lidlu gdzie podobno jest lepiej i dla tych co zostaną w zawodzie kasa się znajdzie. Może w dekadę pensje dociągną do poziomu Niemiec ale najpierw należy pracować tyle co oni. Budowę zaczyna sie od fundamentów, a nie od dachu. Fundamentem dobrej płacy jest dobra praca!

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 8 glos_rozsadku

w dekadę do poziomu Niemiec? buahahaha dr nauk ekonomicznych Mentzen wyliczył, że przy obecnym tempie rozwoju PKB Polski i Niemiec (przy założeniu, że się utrzyma co jest optymistycznym założeniem) to Niemcy dogonimy za ok. 100 lat. Żeby dogonić w ciągu 40 lat musielibyśmy mieć wzrost PKB na poziomie 6%.

! Odpowiedz
36 9 oorim

Prawda jest bolesna: exit polls w 2015 roku wg tego jak głosowały grupy/zawody pokazał, że u nauczycieli wygrał Duda i PiS mocno (dali się nabrać na gadanie jak Ryszard B.) oraz Kukiz.. nauczka pójdzie w las czy nie pójdzie?

! Odpowiedz
46 39 search

Pislam cisnal 2 miesiace niepelnosprawnych, a co dopiero takich miernych 95 % nauczycieli( 5 % to moze pracuje z pasji). Przegracie albo bedziecie wiecej pracowac i wiecej zarabiac albo zmiencie prace.

! Odpowiedz
29 38 trollmaster

Klasyczne pomylenie skutku z przyczyną.
Masz miernych nauczycieli, bo pensje są głodowe, tyle.
Selekcja negatywna, za takie pieniądze masz takich specjalistów, jacy
nie zarobią więcej gdzie indziej.

I kolejna bzdura - nikt nie musi pracować z pasji, wystarczy, żeby pracował dla pieniędzy.
Tak - niech zmienią pracę, wtedy do nauczania rozwydrzonych gówniarzy będziemy zatrudniać Ukraińców albo Hindusów, bo tylko oni zostaną do wyboru za takie pieniądze.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
31 50 glos_rozsadku

Mam pomysł. Niech Broniarz założy partię "Budżetówka+". Państwo zatrudnia ok. 2 mln. ludzi. Jeśli wszyscy zagłosują w wyborach to da im to ok. 14%, ale rodziny też będą głosować, więc mogą liczyć nawet na 30-50%. Program partii to będzie "podnieść każdemu pracownikowi budżetówki pensję o 1000 zł". Tylko to i nic więcej.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 20 glos_rozsadku

to jest dowód na to, że demokracja to zły system.

! Odpowiedz
92 16 glos_rozsadku

Jestem przeciwko nauczycielom, ale jeszcze bardziej przeciwko tym socjalistom PISowskim co rujnują ten kraj. NIECH NAUCZYCIELE ROZWALĄ TEN PRL 2.0. PISowski.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Kalkulator płacowy

Oblicz wysokość pensji netto, należne składki oraz podatek.