REKLAMA

Broniarz: Pytamy premiera, jak wyobraża sobie pracę nauczycieli za mniej niż płaca minimalna

2019-09-25 12:37
publikacja
2019-09-25 12:37

Należy zadać pytanie panu premierowi Mateuszowi Morawieckiemu, jako szefowi rządu, jak wyobraża sobie pracę nauczycieli za wynagrodzenie poniżej płacy minimalnej - powiedział w środę prezes ZNP Sławomir Broniarz.

fot. Jacek Łagowski / / FORUM

Prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego powiedział na konferencji prasowej w Warszawie, że "należy zadać pytanie panu premierowi, jako szefowi rządu, jak wyobraża sobie pracę w szkole, mając zarobki poniżej płacy minimalnej, jak wyobraża sobie budowanie atmosfery sprzyjającej podejmowaniu decyzji o pracy w tym zawodzie w sytuacji, gdy osoba po wyższych studiach będzie dostawała mniej aniżeli płaca minimalna".

"Na dodatek, na podstawie decyzji rządu w przedszkolach wycofano dodatek za wychowawstwo. To może oznaczać, że nauczyciele przedszkoli będą zarabiali zdecydowanie mniej aniżeli mają to w dotychczasowym wymiarze finansowym" – mówił.

Broniarz przekonywał, że "nie można budować klasy średniej, o której mówi ekipa rządząca, nie można budować państwa dobrobytu w sytuacji, gdy proponuje się grupie zawodowej, jaką są nauczyciele, płace poniżej płacy minimalnej".

Zgodnie z rozporządzeniem rady ministrów z połowy września płaca minimalna ma wzrosnąć z 2250 zł w 2019 r. do 2600 zł w 2020 r. Tymczasem z tabeli będącej załącznikiem do rozporządzenia ministra edukacji narodowej w sprawie minimalnych stawek wynagrodzenia nauczycieli wynika, że część z nich po obecnej wrześniowej podwyżce zarabia mniej niż będzie wynosić płaca minimalna po nowym roku. Chodzi o nauczycieli stażystów, kontraktowych i mianowanych z tytułem licencjata. Ich płaca zasadnicza wynosi od 2450 do 2486 zł brutto.

Podniesienie przez rząd płacy minimalnej nie oznacza automatycznego wzrostu wynagrodzeń nauczycieli, ich wysokość regulowana jest odrębnymi przepisami: kwota bazowa dla nauczycieli służąca do wyliczania tzw. średniego wynagrodzenia nauczycieli określana jest co roku w ustawie budżetowej. Na jej podstawie minister edukacji w rozporządzeniu określa minimalne stawki wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli.

Minister edukacji Dariusz Piontkowski mówił w ubiegłym tygodniu w pytany o nauczycieli, którzy po nowym roku będą mieli płace zasadniczą niższą niż płaca minimalna, powiedział, że "podwyższenie wynagrodzenia minimalnego wpłynie także i na to minimalne wynagrodzenie, które gwarantuje rozporządzenie ministra". "Na razie do tego się jeszcze nie przymierzamy, bo przypomnę, że dopiero od 1 stycznia te regulacje wejdą w życie. Natomiast to być może będzie dobry asumpt do tego, żeby przyśpieszyć rozmowy dotyczące całościowej regulacji dotyczącej zasad wynagradzania nauczycieli" – zaznaczył.

Na początku września szef MEN zapowiedział, że w przyszłym roku wynagrodzenia nauczycieli wzrosną o 6 proc. "Niedługo wyraźnie wskażemy, od którego momentu" - dodał. Dopytywany o tę podwyżkę powiedział: "Jeszcze raz przekażę to, co już mówiłem kilkakrotnie. Zgodnie z planami rządu podwyżka w styczniu 2020 r. miała wynosić 5 proc. Ona na skutek podpisania porozumienia z Solidarnością została przesunięta na wrzesień (tego roku - PAP), czyli tak naprawdę styczniowa podwyżka jest konsumowana teraz, we wrześniu. Przypomnę, że zgodnie z ustawą, do 30 września samorządy są zobowiązane do tego, aby wypłacić zwiększone wynagrodzenie".

"Ta podwyżka, o którą państwo pytają, już jest realizowana teraz, we wrześniu. A oprócz tego, oprócz tych podwyżek planowanych przez rząd, wcześniej dodatkowo będzie jeszcze wzrost wynagrodzeń o 6 proc., ale trudno, żeby był on od stycznia, ponieważ ta podwyżka już jest realizowana. A więc w ciągu roku planujemy podwyżkę o 6 proc." - wskazał wówczas minister edukacji.

W 2017 r. ówczesna premier Beata Szydło zapowiedziała trzy podwyżki wynagrodzeń nauczycieli po 5 proc. Pierwszą podwyżkę nauczycielom przyznano od kwietnia 2018 r., drugą – od stycznia 2019 r. Trzecią podwyżkę o 5 proc. nauczyciele mieli otrzymać w styczniu 2019 r. Została ona przyspieszona - obowiązuje od września tego roku, została też podniesiona do poziomu 9,6 proc.

Podwyżka wynagrodzeń nauczycieli o 6 proc. w 2020 r. została zapisana w programie wyborczym PiS. "W 2020 roku podniesiemy o kolejne 6 proc. wynagrodzenia nauczycieli. W kolejnych latach stopniowo będziemy podwyższali płace pedagogów, jednocześnie wprowadzając nowy, prostszy, bardziej motywacyjny system wynagradzania, skonsultowany z partnerami społecznymi" - czytamy w dokumencie.

Podczas środowej konferencji prezes ZNP mówił też, że "to, iż polscy nauczyciele są fatalnie wynagradzani wiadomo od wielu, wielu lat". "Jest to kwestia podnoszona także m.in. przez raporty OECD. (…) Jutro ukaże się raport dotyczący wynagrodzenia w zawodzie nauczyciela, w postaci Monitora Kształcenia i Szkolenia; opublikuje go Komisja Europejska" – wskazał.

Monitor Kształcenia i Szkolenia jest wydawany co roku. Monitor wykorzystuje dane Eurostatu i Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD), a także analizy przygotowywane przez sieć Eurydice. Jego celem jest m.in. porównanie polityki krajowej i systemów edukacyjnych poszczególnych państw członkowskich UE.

"Zbliża się dzień edukacji narodowej, dzień nauczyciela, chcielibyśmy w związku z tym zadać panu premierowi dwa podstawowe pytania. Pierwsze, co z płacami nauczycieli w roku 2020? W budżecie państwa nie ma nawet śladu informacji na temat wzrostu płac nauczycieli, nie ma zmiany kwoty bazowej" – powiedział Broniarz. Jak mówił, w projekcie budżetu państwa na 2020 r. uwzględniono tylko skutki przechodzące tegorocznej wrześniowej podwyżki.

"Drugie pytanie, które nurtuje wszystkich nauczycieli, pytanie do pana premiera. Jak będą wyglądały sprawy rozwiązań emerytalnych nauczycieli w nadchodzących latach" – dodał.

Prezes ZNP odniósł się do artykułu opublikowanego w ubiegłym tygodniu w Dzienniku Gazecie Prawnej. Według DGP w MEN jest przygotowany projekt nowelizacji Karty nauczyciela przywracającej możliwość przechodzenia przez pedagogów na wcześniejszą emeryturę (bez względu na wiek po 30 latach pracy i 20 latach przy tablicy). Z projektu wynika, że możliwość wcześniejszego zakończenia aktywności zawodowej ma istnieć tylko do 2023 r. Jak podała gazeta, szczegóły propozycji resortu edukacji mają być zaprezentowane tuż przed wyborami parlamentarnymi.

Obecnie nauczyciele co do zasady mogą skorzystać ze świadczenia emerytalnego dopiero po osiągnięciu powszechnego wieku emerytalnego, czyli 60 lat w przypadku kobiet i 65 lat w przypadku mężczyzn.

Mogą też przejść na nauczycielskie świadczenie kompensacyjne, które są odpowiednikiem emerytur pomostowych. Świadczenie to może być przyznawane nauczycielom, którzy osiągnęli 30-letni staż pracy, w tym 20 lat pracy nauczycielskiej i pracują na co najmniej jedną drugą etatu. Wiek uprawniający do świadczenia wzrasta od 2014 r. do 2032 r., począwszy od 55. roku życia, aż do osiągnięcia powszechnego wieku emerytalnego. Wysokość nauczycielskiego świadczenia kompensacyjnego jest taka sama jak emerytury pomostowej.

W ocenie prezesa ZNP propozycja opisana przez DGP to rozwiązanie doraźne. Broniarz zaznaczył, że Związek Nauczycielstwa Polskiego opowiada się niezmiennie od lat za prawem nauczycieli do przechodzenia na wcześniejsze emerytury, ale jest przeciwny wprowadzeniu ograniczeniu tego prawa do 2023 r. "Jeżeli rząd spróbuje wprowadzić taką granicę to będzie to bariera, która podzieli nasze środowisko i która stworzy nową wersję +starego portfela+" - powiedział. "To jest sprawa, którą żyje całe środowisko nauczycielskie. Liczymy na odpowiedź rządu" - dodał. (PAP)

Autorki: Katarzyna Lechowicz-Dyl, Danuta Starzyńska-Rosiecka

ktl/ dsr/ mhr/

Źródło:PAP
Tematy
Konto Przekorzystne z premią do 300 zł

Konto Przekorzystne z premią do 300 zł

Advertisement

Komentarze (1)

dodaj komentarz
brunon3444
w państwie socjalistycznym jedyne co ma się nauczyć ossesek to liczenie do 100 i kłananie się w pas swoim panom z rządu ludzie mają się tylko rozmnażać jak w reklamie ministerstwa finansów króliki a później zarzynać się w pracy minimalnej na 4 etatach aż mi żylaki wyjdą na twarzy tak ma być w PL peja w państwie socjalistycznym jedyne co ma się nauczyć ossesek to liczenie do 100 i kłananie się w pas swoim panom z rządu ludzie mają się tylko rozmnażać jak w reklamie ministerstwa finansów króliki a później zarzynać się w pracy minimalnej na 4 etatach aż mi żylaki wyjdą na twarzy tak ma być w PL peja rapował i mówił o mareszczeniu się jak pomarańcza w Polsce ma nie być klasy średniej poza politykami i ich rodzinami reszta ma lizać ich stopy i żyć na minimalną czekając aż jarek żuci 13 emeryturę albo 500+ to się źle skończy rząd wykończy własny naród tworząc rzeszę gołodupców czekających na prezent z socjalistycznego wora

Powiązane: Zarobki nauczycieli

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki