Broniarz: Nie weźmiemy udziału w obradach okrągłego stołu

Kierownictwo Związku Nauczycielstwa Polskiego nie weźmie udziału w obradach okrągłego stołu o oświacie – poinformował we wtorek prezes ZNP Sławomir Broniarz. Oczekujemy, że to będzie poważna debata organizowana przez prezydenta w ramach Rady Dialogu Społecznego – dodał.

(fot. Andrzej Hulimka / FORUM)

"Wobec bardzo nieznanej, niejasnej i zupełnie nam niewyjaśnionej formuły dotyczącej obrad okrągłego stołu (...) kierownictwo Związku Nauczycielstwa Polskiego nie weźmie udziału w tych obradach. Zdecydowanie bliższa nam jest formuła, którą związek zainicjował w 2008 r. i wspólnie z prezydentem (Lechem – PAP) Kaczyńskim ją przeprowadził" – powiedział Broniarz po spotkaniu Prezydium Rady Dialogu Społecznego.

Jego zdaniem piątkowa debata na Stadionie Narodowym będzie miała formę "wysłuchania publicznego, gdzie każdy zapewne dostanie minutę, żeby się wypowiedzieć w kwestiach fundamentalnych".

"Oczekujemy, że to będzie poważna ekspercka debata, jednak organizowana pod auspicjami pana prezydenta (Andrzeja Dudy – PAP) w ramach Rady Dialogu Społecznego i w tej formule Związek Nauczycielstwa Polskiego weźmie udział" – dodał szef ZNP.

We wtorek w południe szef ZNP mówił przed Ministerstwem Edukacji Narodowej, że postulat płacowy związku jest niezmienny.

"Do dzisiaj nie wiemy, jaki ma być format tych rozmów, jakie tematy mają być, kto będzie dopuszczony i na jakich zasadach do głosu, czy będą jakieś kryteria reprezentatywności. To wszystko pozwala nam wątpić w czystość intencji ze strony rządu" – powiedział we wtorek szef Branży Nauki, Oświaty i Kultury FZZ Sławomir Wittkowicz.

"Po doświadczeniach negocjacji, które prowadzimy ze stroną rządową od 25 marca, dopóki nie mamy na piśmie bardzo szczegółowej rozpiski zasad i pozostałych elementów, to nie będziemy w takiej formule uczestniczyć" – dodał.

Zaznaczył, że FZZ popiera ideę zorganizowania rozmów pod auspicjami Rady Dialogu Społecznego i uważa, że patronem spotkania powinien być prezydent.

"Jeżeli premier ma ochotę konsultować się z szeroko pojętym społeczeństwem, to może w dowolnym formacie, na każdy temat i w dowolnej sprawie, natomiast niekoniecznie z udziałem reprezentatywnych partnerów społecznych. Stąd taka, a nie inna nasza decyzja" – powiedział Wittkowicz.

Nie dowiedzieliśmy, jaki będzie zakres i formuła okrągłego stołu. Na razie wiemy, że mają być poruszone cztery tematy. Oprócz tego nic nie wiemy – powiedział we wtorek po spotkaniu Prezydium RDS w sprawie okrągłego stołu szef sekcji krajowej oświaty i wychowania NSZZ "Solidarność" Ryszard Proksa.

"Była tylko rozmowa o zasadności okrągłego stołu organizowanego przez premiera i faktycznych uwarunkowań, jak to ma wyglądać" – powiedział we wtorek w TVN 24 po spotkaniu Prezydium Rady Dialogu Społecznego w sprawie okrągłego stołu Ryszard Proksa.

Zaznaczył, że nie jest znana formuła okrągłego stołu. Zapytany, czy będzie on czymś więcej niż "jednodniowym happeningiem, jak mówi ZNP", Proksa powiedział: "Nie wiemy właśnie. I dzisiaj też się nie dowiedzieliśmy, jaki jest jego zakres. Na razie wiemy, że ma być okrągły stół, cztery tematy – oprócz tego nic nie wiemy" – podkreślił.

"Przyjechałem tutaj między innymi po to, żeby więcej szczegółów się dowiedzieć. Niestety, tych szczegółów nie usłyszeliśmy" – dodał.

Rafalska: Ubolewam, że ZNP i FZZ rezygnują

Rafalska relacjonowała, że podczas spotkania część reprezentatywnych organizacji pracodawców i organizacji związkowych, "a więc FZZ i ZNP nie chce przystąpić do zaproponowanej przez premiera debaty na temat sytuacji i stanu polskiej edukacji, rozwiązań systemowych".

Minister zaznaczyła, że nie jest to stanowisko RDS, gdyż nie wszystkie organizacje pracodawców i nie wszystkie organizacje związkowe podpisały to stanowisko.

"Ubolewam i bardzo żałuję, że rezygnują z możliwości przeprowadzenia tej dyskusji, wzięcia udziału w tej debacie. To jest dla mnie trochę postawa zamknięta. Nie można z góry przesądzać, że coś się nie uda, że intencje były niedobre" - podkreśliła szefowa resortu pracy.

"Zawszę wolę prezentować taką postawę otwartą, siądźmy do stołu i rozmawiajmy" - dodała Rafalska.

Rafalska pytana była we wtorek przez dziennikarzy, co będzie z egzaminami maturalnymi. "Zostały przeprowadzone egzaminy gimnazjalne, egzaminy uczniów ósmoklasistów. Wierzę, że nauczyciele, którzy działają w dobrych intencjach, chcą żeby ich uczniowie, byli promowani, żeby podjęli studia, żeby nie tracili uczniowie na strajku nauczycielskim, że podejmą najlepsze dla nich decyzje i będą przeprowadzać rady klasyfikacyjne" - podkreśliła minister.

Dopytywana, czy bierze pod uwagę przesunięcie terminu matur Rafalska odparła: "Wierzymy, że matury odbędą się w terminie, w którym są przewidziane".

Dworczyk: Mam nadzieję, że to nie jest prawda

Mam nadzieję, że to nie jest prawda, że emocje, które wzięły chwilowo górę opadną i spotkamy się w piątek przy okrągłym stole" - podkreślił we wtorek Dworczyk w TVP Info.

"To byłaby niezwykle smutna wiadomość, to by oznaczało, że centrale związkowe same chcą wykluczyć się z dialogu na temat przyszłości oświaty polskiej, same chcą odciąć się od rozmów na temat uczniów, sytuacji nauczycieli. Dla mnie jest to sytuacja trudna do wyobrażenia" - podkreślił Dworczyk.

Dworczyk zaznaczył, że nie rozumie czemu ZNP miałoby nie wziąć udziału w tzw. okrągłym stole. Mówił, że Stadion Narodowy został wybrany jako miejsce tego spotkania, bo miała to być "szeroka formuła spotkania", w ramach której spotkają się przedstawiciele wszystkich central związkowych, środowisk samorządowych oraz szeregu organizacji pozarządowych, stowarzyszeń i fundacji, wśród nich także tych, które skupiają rodziców.

"Spektrum zaproszonych rodziców jest szerokie, są tam także i rodzice, którzy są zgłaszani za pośrednictwem aplikacji na stronie internetowej ministerstwa edukacji narodowej po to, by rodzice również mogli się wypowiedzieć. Przecież najważniejszy w systemie oświaty jest uczeń, dziecko; w związku z tym nie można uciekać od opinii rodziców" - mówił w TVP Info szef KPRM.

"Stąd też chcemy, by w bardzo szerokim konsensusie, przy reprezentacji szeregu środowisk eksperckich, ze strony samorządowej, związkowej, nauczycielskiej, rodziców, wypracować założenia nowego modelu oświaty w Polsce i trudno mi sobie wyobrazić, że związki zawodowe same chciałyby się wykluczyć z tej debaty" - dodał Dworczyk.

Dworczyk powiedział we wtorek w TVP info, że "strajk nauczycieli wypływa z autentycznej potrzeby wzrostu wynagrodzeń". "Ale nie wystarczy dosypać pieniędzy do systemu, musimy przygotować nowy model oświaty, nową umowę społeczną: rząd - samorząd - nauczyciele" - podkreślił. "I na tej podstawie będziemy mogli stworzyć nowy, efektywnie działający, dbający o ucznia i nauczyciela system" - dodał szef KPRM.

Dworczyk wyjaśnił też, że okrągły stół w sprawie oświaty, który odbędzie się na Stadionie Narodowym w pełnej formie liczącej kilkadziesiąt osób będzie się odbywał w jednej sali, a potem będą "podstoliki". "To będzie jeden +podpstolik+ dotyczący jakości edukacji w Polsce, drugi +podstolik+ dotyczący nauczycieli w systemie edukacji, trzeci - uczniów w systemie edukacji, czwarty -innowacyjna szkoła i zmiany systemowe" - wyjaśnił Dworczyk.

Dodał, iż prace poszczególnych "podstolików" będą koordynowali wiceministrowie m.in: Marzena Machałek, Maciej Kopeć, Marcin Ociepa. "To są ludzie, którzy będą zaangażowani w ten duży projekt, który rozpoczynamy już w najbliższy piątek. I mam nadzieję, że również przedstawiciele central związków zawodowych będą z nami po to, żeby rozmawiać o przyszłości polskiej szkoły, o sytuacji nauczycieli i uczniów" - mówił szef KPRM.

ZPP: Okrągły stół nie powinien koncentrować się tylko wokół podwyżek

"Premier Mateusz Morawiecki skierował do wszystkich podmiotów uczestniczących w negocjacjach przedstawicieli środowiska nauczycielskiego z rządem, w tym również do reprezentatywnych organizacji pracodawców, zaproszenie do udziału w okrągłym stole dotyczącym edukacji" – przypomniał w swoim oświadczeniu ZPP.

Związek wskazał, że od dłuższego czasu apeluje o podjęcie dialogu dotyczącego przyszłości systemu edukacji w Polsce.

"Nie chcemy angażować się w spór o to, czy dialog ten ma toczyć się z prezydentem Andrzejem Dudą, czy też z przedstawicielami rządu, w tym premierem. W naszym przekonaniu jest to kwestia drugorzędna. Podkreślić jednak trzeba, że dysponentem wszelkich środków, które umożliwić mogą poprawę polskiego systemu szkolnictwa, jest rząd" – napisano w oświadczeniu.

"Niezależnie od tego, kto po stronie władz państwa podejmie rozmowę z partnerami społecznymi, bardzo nie chcielibyśmy, by skoncentrowana była ona tylko wokół kwestii podwyżek dla nauczycieli. Niskie wynagrodzenia kadry pedagogicznej to nie problem sam w sobie, lecz rezultat patologicznego stanu edukacji w Polsce" – ocenia ZPP.

Związek deklaruje, że jest gotowy na debatę z każdym, o ile dotyczyć będzie ona zmian systemowych. "Chcemy rozmawiać o roli uczniów i ich rodziców, o sposobie finansowania szkół, o wprowadzaniu mechanizmów konkurencji między poszczególnymi placówkami, a także o uwolnieniu wynagrodzeń nauczycieli, poprzez likwidację szkodliwej Karty nauczyciela" – przekazał ZPP.

Związek Przedsiębiorców i Pracodawców ocenia, że "strajk pedagogów, mimo że stanowi z pewnością okoliczność negatywną i przykrą dla uczniów i ich rodziców, może być jednocześnie katalizatorem dyskusji o poważnych zmianach w systemie edukacji, których potrzebę dostrzegają chyba wszyscy uczestnicy bieżącego sporu".

"Nie zmarnujmy tej szansy i nie pozwólmy, by dyskusja ograniczona była tylko i wyłącznie do tego, jaka kwota zostanie wpisana do Karty nauczyciela jako sztywne wynagrodzenie pedagoga" – apeluje ZPP.

Komitet Strajkowy Nauczycieli: Apelujemy o jak najszybsze zwoływanie rad pedagogicznych

"Apelujemy do dyrektorów wszystkich szkół ponadgimnazjalnych z planowanym egzaminem maturalnym o niezwłoczne, jak najszybsze zwoływanie rad pedagogicznych, a koleżanki i kolegów nauczycieli prosimy o zebranie kworum i podjęcie uchwały klasyfikacyjnej" – mówił Maciej Rusiecki z Ogólnopolskiego Międzyszkolnego Komitetu Strajkowego.

Wyraził opinię, że zwołanie rad pedagogicznych powinno odbyć się "do końca tego tygodnia".

"To egzamin dojrzałości, który my, nauczyciele, zdaliśmy, a rząd po raz kolejny pokazuje, że nie zdaje żadnego egzaminu" – powiedział Rusiecki.

Katarzyna Dobrowolska-Ptak wskazała z kolei, że "rząd z niewiadomych przyczyn nie dba o dobro uczniów, lekceważy ich i ktoś musi w związku z tym przejąć inicjatywę". "My chcemy być gwarantem ciągłości edukacji uczniów, stąd nasza decyzja o klasyfikacji" – podkreśliła.

Jej zdaniem uczeń jest zawsze najważniejszy. "Dla nauczyciela to oczywista rzecz, rząd pokazał, że ten uczeń się nie liczy" – oceniła.

Okrągły stół oświatowy odbędzie się w piątek 26 kwietnia na Stadionie PGE Narodowym. Do obrad premier Mateusz Morawiecki zaprosił niedawno rodziców, ekspertów, pedagogów, wychowawców, nauczycieli, związkowców i opozycję. Okrągły stół edukacyjny ma objąć cztery obszary. "Pierwszy to uczniowie, drugi – nauczyciele, trzeci – jakość edukacji i jakość kształcenia oraz czwarty, umownie, roboczo nazwany – nowoczesna szkoła, czyli odpowiadająca wymogom drugiej, a za chwilę trzeciej dekady XXI wieku" – mówił w ubiegłym tygodniu premier.

Autorki: Karolina Kropiwiec, Danuta Starzyńska-Rosiecka, Katarzyna Lechowicz-Dyl, Edyta Roś, Rafał Białkowski

Źródło: PAP
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 13 lelo1949

Nie chcą zmian w szkolnictwie,tylko kasa się liczy i polityka

! Odpowiedz
0 24 zkonopko

Recepta na dobre zarobki nauczycieli jest bardzo prosta. Chce się więcej zarabiać, to należy więcej pracować. Nie może być tak, że nasi nauczyciele to są święte krowy. Skoro w krajach OECD, większość nauczycieli pracuje 26h w tygodniu przed tablicą, to niby dlaczego nasi pracują na pełny etat tylko 18? Bo ważne są etaty, a nie praca. Należy zwolnić 30% nauczycieli, pozostałym zwiększyć godziny pracy do 26h i podnieść pensje o 50% z pieniędzy zwolnionych. Ci co zostaną zatrudnieni będą zarabiać lepiej niż przyzwoicie. Jeden warunek: likwidacja Karty Nauczyciela i wszystkich tych przywilejów, których nie mają inni np. pielęgniarki. I ani złotówki za dni podczas których strajkują. Ten rok i tak już jest stracony więc to dogodny czas żeby się zabrać za towarzystwo wzajemnej adoracji

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 36 platformers

Dajcie mu podwyżkę 4000 tysia, to weźmie udział, komuna i tyle.

! Odpowiedz
41 10 jkendy

Komuna to właśnie rządzi ... SLD w porównaniu z nimi to liberałowie.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Kalkulator płacowy

Oblicz wysokość pensji netto, należne składki oraz podatek.