Brexit: Londyn przedstawił mandat i ostrzega, że może porzucić rozmowy

Brytyjski rząd przedstawił w czwartek mandat negocjacyjny na rozpoczynające się w poniedziałek negocjacje z Unią Europejską w sprawie przyszłych relacji. Ostrzegł w nim, że może w czerwcu porzucić rozmowy, jeśli do tego czasu nie zostanie osiągnięty wystarczający postęp.

(Forum)

"Wraz z końcem okresu przejściowego, 31 grudnia, Zjednoczone Królestwo w pełni odzyska swoją niezależność gospodarczą i polityczną. Chcemy jak najlepszych stosunków handlowych z UE, ale w dążeniu do zawarcia umowy nie sprzedamy naszej suwerenności" - powiedział, prezentując dokument w Izbie Gmin Michael Gove, który w gabinecie Borisa Johnsona pełni funkcję kanclerza księstwa Lancaster.

W dokumencie napisano, że celem Londynu są stosunki oparte na przyjaznej współpracy między dwoma równymi sobie i respektującymi odrębność prawną stronami, ale "cokolwiek się stanie, rząd nie będzie negocjował żadnych ustaleń, w których Wielka Brytania nie będzie mieć kontroli nad własnymi prawami i życiem politycznym". Jak podkreślono, oznacza to, że nie zgodzi się na dostosowywanie się do regulacji unijnych ani na to, by instytucje UE, w tym Trybunał Sprawiedliwości, miały jakąkolwiek jurysdykcję w Wielkiej Brytanii.

Celem negocjacyjnym powinna być, tak jak to zapisano w uzgodnionej w październiku 2019 roku umowie o warunkach wyjścia, całościowa umowa o wolnym handlu. Brytyjski rząd powtórzył w mandacie swoje stanowisko, że taka umowa powinna być podobna do tych, które UE zawarła w ostatnich latach z Kanadą, Japonią czy Koreą Południową. Uważa też, że tak umowa powinna być uzupełniona przez szereg innych, obejmujących takie sfery jak rybołówstwo, współpraca w dziedzinie wymiaru sprawiedliwości i zwalczania przestępczości, transport czy energia.

Podkreślono, że nie wszystkie obszary współpracy muszą mieć zinstytucjonalizowaną formę i być objęte negocjowanym porozumieniem.

Brytyjski rząd ponownie zapewnił, że nie będzie przedłużał okresu przejściowego, który rozpoczął się w wraz z wyjściem z UE 31 stycznia i potrwa do końca roku. Zdaniem Londynu, to krótki, ale wystarczający czas na zawarcie porozumienia i Wielka Brytania ma nadzieję, że do czerwca uda się wypracować jego ogólny zarys. Jeśli jednak tak się nie stanie, "rząd będzie musiał zdecydować, czy uwaga Zjednoczonego Królestwa nie powinna odejść od negocjacji i skupić się wyłącznie na kontynuowaniu krajowych przygotowań do wyjścia z okresu przejściowego w sposób uporządkowany". Czynnikiem rozstrzygającym przy podejmowaniu takiej decyzji będzie to, czy nastąpił postęp chociażby w najmniej kontrowersyjnych sprawach.

W przypadku odstąpienia od negocjacji podstawą handlu od początku 2021 roku będą ogólne zasady Światowej Organizacji Handlu, co oznacza, że będą mogły obowiązywać cła i inne bariery.

W dokumencie podkreślono też, że rząd będzie negocjował w imieniu całego Zjednoczonego Królestwa i terytoriów, za których relacje zewnętrzne jest odpowiedzialny (chodzi tu zwłaszcza o Gibraltar), ale będzie brał pod uwagę i konsultował stanowisko z władzami Szkocji, Walii i Irlandii Północnej.

W poniedziałek swój mandat negocjacyjny przyjęła UE. Napisano w nim m.in., że "można oczekiwać, iż w przyszłości Zjednoczone Królestwo będzie nadal dostosowywać się do zmian w przepisach UE dotyczących pomocy publicznej dla przemysłu, norm środowiskowych i praw pracowników", a jakakolwiek umowa handlowa "powinna podtrzymywać wspólne wysokie standardy oraz odpowiadające im z czasem wysokie standardy, przy czym punktem odniesienia powinny być standardy unijne".

UE obawia się, że Wielka Brytania może rozpocząć „dumping regulacyjny”, czym zyska przewagę nad unijnymi firmami, i wobec tego przekonuje, że konieczne jest zapisanie w umowie – jak to określa – równych warunków gry. Londyn się na to nie zgadza, argumentując, że trzymanie się unijnych regulacji byłoby zaprzeczeniem całej idei brexitu, a odejście od nich nie oznacza, że nowe będą słabsze; wskazuje, że w wielu dziedzinach, takich jak ochrona środowiska czy pomoc publiczna, obecne brytyjskie regulacje są bardziej rygorystyczne niż unijne.

Niezgodę na dostosowania się do unijnych standardów powtórzył premier Johnson. "Cały cel robienia tego, co robimy (wyjścia z UE - PAP), polega na tym, aby Wielka Brytania mogła robić rzeczy inaczej i lepiej. Wszystko czego chcemy to wzajemne uznanie wysokich standardów i dostęp do swoich rynków. Nie prosimy UE o przestrzeganie każdego szczegółu brytyjskiego prawodawstwa, więc nie ma sensu, aby UE miała takie wymogi wobec nas" - powiedział szef rządu w rozmowie z BBC.

Barnier: jeśli nie będzie umowy, to cofniemy się do sytuacji sprzed 40 lat

Decyzją Wielkiej Brytanii jest wyjście 31 grudnia 2020 r. z jednolitego rynku; jeśli nie będzie wspólnej umowy, to Brytyjczycy cofną się do sytuacji sprzed 40 lat, będą kontrole produktów, cła i podatki - mówił przed sejmową komisją ds. UE unijny negocjator ds. brexitu Michel Barnier.

Barnier przedstawił sejmowej komisji ds. UE informacje dotyczące prowadzonych przez niego negocjacji ws. przyszłej umowę z Wielką Brytanią. We wtorek unijni ministrowie ds. europejskich przyjęli w Brukseli mandat do rozmów o przyszłych stosunkach z Wielką Brytanią. Maraton negocjacyjny ma zostać sfinalizowany przed końcem roku.

Główny unijny negocjator ds. brexitu podkreślił, że jego zespół pracuje również w oparciu o umowę o wyjściu Wielkiej Brytanii z UE, na którą obie strony wyraziły zgodę i która - jak dodał - jest wiążąca. Na podstawie tej umowy - zaznaczył Barnier - są zagwarantowane prawa nabyte obywateli państw UE w Wielkiej Brytanii oraz obywateli brytyjskich, którzy pozostaną w państwach członkowskich. Wyraził również oczekiwanie, że rząd brytyjski nie będzie dyskryminował obywateli państw członkowskich po ustaniu okresu przejściowego (który potrwa do 31 grudnia 2020 r. - PAP) w związku z ich możliwością podróżowania do Zjednoczonego Królestwa.

"W oparciu o ten uporządkowany rozwód, który jest dużo lepszy niż nieuporządkowany rozwód, musimy odbudować wszystko na nowo. Wielka Brytania wychodząc z UE +wychodzi+ również z 600 umów międzynarodowych, więc wszystko trzeba przebudować" - mówił Barnier.

Przypomniał deklarację premiera Wielka Brytanii Borisa Johnsona, który chce, aby jego kraj wyszedł również z jednolitego rynku i unii celnej po okresie przejściowym. Podkreślił przy tym, że najistotniejsze jest obecnie, czy Wielka Brytania wyjdzie z jednolitego rynku po okresie przejściowym z umową czy też bez umowy regulującej przyszłe relacje, w tym handlowe, z UE.

Barnier zaznaczył, że jeśli Wielka Brytania wyjdzie z jednolitego rynku bez umowy, wówczas produkty brytyjskie trafiające na europejski, w tym polski rynek, będą musiały być kontrolowane przez organy państw członkowskich pod kątem m.in. standardów sanitarnych i jakościowych, podobnie jak ma to miejsce obecnie z produktami chińskimi czy amerykańskimi.

Dodał, że obecnie kraje członkowskie przygotowują się na taką ewentualność m.in. poprzez zwiększanie miejsc pracy w służbie celnej - we Francji przygotowane jest dodatkowo 1000 stanowisk w służbach celnych, w Belgii ok. 700.

Barnier ocenił, że relacje UE z Wielką Brytanią będą bezprecedensowe, jednak obecnie należy stworzyć podstawy i fundamenty prawne, na podstawie których relacje te będą zorganizowane. Poinformował, że negocjacje w sprawie przyszłych relacji, które rozpoczną się formalnie w marcu, będą dotyczyły wszystkich kwestii z wyjątkiem polityki zagranicznej i obronnej - o których - jak dodał - nie chce w tej chwili rozmawiać strona brytyjska - i obejmą 10 stołów negocjacyjnych.

Poinformował, że w czerwcu zda sprawozdanie z trzech miesięcy negocjacji przed Parlamentem Europejskim oraz przed przedstawicielami parlamentów narodowych państw członkowskich.

Barnier wśród najważniejszych wyzwań przyszłych stosunków ze Zjednoczonym Królestwem wymieniał udział we wspólnym rynku. "Z Wielką Brytanią nie będzie status quo. Ich decyzją jest wyjście z jednolitego rynku 31 grudnia 2020 r. Oni chcą wyjść z jednolitego rynku i jeśli nie będzie wspólnej umowy to cofną się o 40 lat, cofną się do sytuacji sprzed 40 lat i to jest ich decyzja. Nie tylko będą kontrole produktów z każdej strony, ale również pojawią się cła i podatki" - mówił główny unijny negocjator ds. brexitu.

Podkreślił, że jednym z najważniejszych postulatów brytyjskich dotyczących brexitu było "wyjście" spod regulacji unijnych i stworzenie narzędzia konkurencyjności. Ocenił, że umowa o wyjściu Wielkiej Brytanii z UE i deklaracja polityczna daje szanse na dojście do porozumienia w tym roku w sprawie umowy regulującej przyszłe relacje. Zadeklarował, że jego zespół zrobi wszystko, żeby porozumienie i umowę wynegocjować.

"Nie jestem ani optymistą ani pesymistą. Będą to trudne negocjacje, zawsze to mówiłem bardzo jasno" - mówił Barnier. Zadeklarował również, że UE nie zgodzi się na to, aby w wyniku negocjacji, osłabić wspólny europejski rynek.

Z Londynu Bartłomiej Niedziński (PAP)

bjn/ ap/

Źródło: PAP
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
10 16 elektoratroszczeniowy

A niech przerywają. Obłożyć ich produkty cłami, wprowadzić dla nich pozwolenia na pracę na terenie UE i niekorzystnie opodatkować całe to City i niech idą robić good deals z Trumpem. Uwierzyli kłamstwom i propagandzie to niech ich wspaaniały premier ich zbawia.

! Odpowiedz
8 20 johny_kielbasiany

Unia za bardzo cacka sie z UK te straszenie juz jest nudne .Na tle calej unii Anglia moze sobie palcem w tylku pogrzebac nic wiecej .Chcieli wyhsc to wyszli i maja sie dostosowac albo odciac ich od europy

! Odpowiedz
35 37 wojtek2u

"Wielka Brytania nie zgodzi się na to, by instytucje UE, w tym Trybunał Sprawiedliwości, miały jakąkolwiek jurysdykcję w Wielkiej Brytanii." Będziecie wolni, szczerze zazdroszczę!!!

! Odpowiedz
7 20 mbanny

ble ble ble, proste myślenie chłopskie, czyli sam wiem najlepiej i nikt mi nie będzie mówić nic!

! Odpowiedz
39 26 newsman

zjednoczone królestwo to od dawna raj podatkowy oszukują nie akceptują i nie akceptowali nigdy prawa europejskiego lekceważyli podstawowe prawa pracownicze nie rdzennych obywateli; pelen rasizmu i ksenofobi nic dziwnego ze teraz będą chcieli wylgac sie ze zobowiązan a ten rząd to sklada ze z zespołu downa gova rabba i johsona pederastow i paki paki priti

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 4,7% II 2020
PKB rdr 3,1% IV kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,5% II 2020
Przeciętne wynagrodzenie 5 330,48 zł II 2020
Produkcja przemysłowa rdr 4,9% II 2020

Znajdź profil