REKLAMA

Branża drzewna: konieczny zakaz eksportu drewna, inaczej wiele firm upadnie

2021-07-22 06:36
publikacja
2021-07-22 06:36
Branża drzewna: konieczny zakaz eksportu drewna, inaczej wiele firm upadnie
Branża drzewna: konieczny zakaz eksportu drewna, inaczej wiele firm upadnie
fot. Nitiphonphat / / Shutterstock

Polskie firmy z branży drzewnej nie wytrzymają finansowo rywalizacji o ograniczone zasoby polskiego surowca z międzynarodowymi pośrednikami, dlatego potrzebny jest zakaz eksportu drewna nieprzetworzonego - uważa Rafał Szefler, dyrektor Polskiej Izby Gospodarczej Przemysłu Drzewnego.

Jak powiedział PAP Szefler, gwałtowny wzrost cen drewna, który dotyczy nie tylko Polski, ale całego świata, dotyka wszystkie firmy działające w branży: zarówno zakłady meblarskie, producentów płyt i przede wszystkim tartaków. Szefler podkreślił, że polscy producenci korzystają przede wszystkim z drewna polskiego, dostarczanego przez Lasy Państwowe, a import jest niewielki, podobnie jak zakupy drewna z lasów prywatnych.

"Trudna sytuacja zaczęła się tak naprawdę w maju, czyli na aukcjach systemowych. Spodziewaliśmy się wzrostu cen, ale nikt nie przypuszczał, że w skrajnych przypadkach te ceny wzrosną o 200 czy 300 procent. Nie spodziewaliśmy się też tak dużej aktywności międzynarodowych pośredników w handlu drewnem i zagranicznych korporacji drzewnych, które w Polsce nie mają swoich zakładów, a kupują drewno do produkcji wyrobów gotowych dla zakładów umieszczonych w Europie czy na eksport do USA, gdzie ceny gwałtownie poszły w górę" - opisywał.

Według Szeflera firmy te są w stanie kupić każdą ilość surowca i mają ogromne zasoby finansowe. Jak wskazał, cena za metr sześcienny drewna iglastego wynosi między 500 a 700 zł zależnie od regionu kraju, a najwyższe ceny są w pasie północnym, czyli w pobliżu portów, skąd eksportuje się polskie drewno. "Żadna polska firma nie wytrzyma takiego poziomu cen w dłuższej perspektywie, bo wyrób gotowy musi pokryć koszty jego wytworzenia. Klient tego nie zapłaci" - powiedział. Zauważył, że ten wzrost cen uderza także np. w budownictwo, bo chociażby więźba dachowa kosztuje dwa razy więcej niż jeszcze pół roku temu.

"Z Polski wyjeżdża ok. 10 proc. drewna okrągłego, czyli 4 mln metrów sześciennych drewna – to oficjalnie. Choć sytuacja w USA trochę się uspokoiła i ceny zaczynają wracać do normy, to nie wiemy, co będzie za pół roku, gdy skończą się kontrakty, które były zawierane na przełomie wiosny i lata. Ceny znów mogą poszybować. Do tego dochodzi rosnący popyt z Chin, gdzie zniszczono już prawie wszystkie lasy, zostało kilkanaście procent powierzchni. Firmy z tego kraju kupują dziś gdzie się da i za ile się da" - ocenił.

"W rozmowach z naszymi członkami widać strach, że jeżeli to tąpnie, to będzie bolało i to bardzo: zaczną bankrutować zakłady. Dlatego wszystkie organizacje branżowe postulują wprowadzenie zakazu eksportu drewna okrągłego, czyli nieprzetworzonego. I my nie mówimy o tej sprawie od miesiąca, gdy ceny wystrzeliły w górę. Od co najmniej roku składamy do rządu postulaty o ograniczenie roli pośredników w handlu drewnem i zajęcie się problemem eksportu drewna z Polski" - podkreślił Szefler.

Jak dodał, takie zakazy funkcjonują w krajach członkowskich UE, np. w Rumunii i w Chorwacji. "W Chorwacji ten zakaz jest bardzo restrykcyjny, bo nie wolno kupić drewna okrągłego, czyli ściętego prosto z lasu i go wywieźć. Można drewno kupić, ale zasady są tak skonstruowane, że trzeba je przerobić w zakładach na miejscu i dopiero wówczas wywieźć. Chorwaci chronią swoje zakłady drzewne po to, żeby miały pracę. Podobne zasady obowiązują także w krajach poza UE, np. Białorusi, Ukrainie, a za chwilę również Rosja wprowadzi całkowite embargo na drewno okrągłe i zamierza także wprowadzić kontyngenty na wyroby gotowe" - poinformował dyrektor PIGPD.

Przedstawiciel Izby podkreślił też, że na utrzymywaniu obecnej sytuacji traci nie tylko branża drzewna, ale cała gospodarka, i to na wiele sposobów.

"Przez obecne praktyki polskie firmy nie mogą pozyskać surowca lub pozyskują go po znacznie wyższych cenach, co uderza w rentowność firm i stawia je na skraju bankructwa. Ale na tym nie koniec" - podkreślił.

Wyjaśnił, że na przykład jeden z międzynarodowych pośredników ma swoje zakłady w Europie. Kupuje drewno w Polsce, wywozi je, przerabia w swoich tartakach i to drewno wraca do Polski jako wyrób gotowy. "W efekcie my nie mamy pracy – mają ją zagraniczni pracownicy - a Polacy płacą za import produktu wytworzonego z polskiego drewna. Trzeba dodać, że drewno wyjeżdża na stawce VAT zero, więc budżet nic nie ma z tego tytułu. Ja nie rozumiem powodu utrzymywania tego stanu rzeczy" - powiedział.

Zdaniem Szeflera, sytuacja branży drzewnej, jeśli chodzi o dostęp do surowca, będzie w kolejnych latach coraz trudniejsza ze względu na przygotowywaną obecnie unijną strategię leśną. "Strategia zakłada, że to lasy państwowe w danym kraju będą musiały wziąć na siebie gros zobowiązań związanych z ochroną lasów, np. zmniejszać pozyskanie, wyłączać dodatkowe powierzchnie z gospodarki leśnej. Lasów prywatnych ma to dotyczyć w znacznie mniejszym stopniu. Czyli w polskich realiach dostawy z Lasów Państwowych - nasze główne źródło surowca - jeszcze zmaleją" - zauważył Szefler.

W jego ocenie bardzo trudna sytuacja branży nie znajduje zrozumienia w rządzie. "Od dłuższego czasu słyszymy, że trwają analizy, ale nie widzimy propozycji rozwiązania sytuacji. Nie ma wrażenia, że traktuje się nas poważnie" - powiedział.

autorka: Małgorzata Werner-Woś

Źródło:PAP
Tematy
Jak otrzymać nawet 1500 zł od Alior Banku + 300 zł od Bankier.pl SPRAWDŹ!

Jak otrzymać nawet 1500 zł od Alior Banku + 300 zł od Bankier.pl SPRAWDŹ!

Komentarze (22)

dodaj komentarz
itso_a_dlaczego
spokojnie zareagują jak będzie za późno a problem nie jest od maja
lukabuma
Chciwość branży nie zna granic... Więźba dachowa podrożała o 100%,paleta euro kosztowała 24 PLN teraz 80, na dzień dzisiejszy branża czerpie zyski jak nigdy wcześniej, bazują na drewnie zakupionym od Lasów Państwowych po cenach gwarantowanych takich jak rok czy kilka lat wcześniej....a że musieli troszkę dokupić Chciwość branży nie zna granic... Więźba dachowa podrożała o 100%,paleta euro kosztowała 24 PLN teraz 80, na dzień dzisiejszy branża czerpie zyski jak nigdy wcześniej, bazują na drewnie zakupionym od Lasów Państwowych po cenach gwarantowanych takich jak rok czy kilka lat wcześniej....a że musieli troszkę dokupić drożej na drugie półrocze to wielki lament.... skoro chcą blokady eksportu surowego drewna to niech także nie eksportują palet i przerobionego drewna....skończyłaby się ta drożyzna....
kenn
Jest jeden "plus": jak wyrżną wszystkie lasy, to nie będzie materiału na dodruk pieniędzy (ale podejrzewam, że szybciej gospodarka padnie :P ).
karbinadel
Prosty skutek osłabiania złotego. Rządowi to na rękę, robią lasy ile wlezie
karbinadel
"rąbią" miało być :)
men24a
Drewna nam nie zabraknie. Nowy zakład polskiego samochodu elektrycznego wybrano w samym środku lasu, będzie co rąbać.

W połowie grudnia zeszłego roku ElectroMobility Poland wybrała na lokalizację pierwszej fabryki polskiego samochodu elektrycznego marki Izera tereny wokół Jaworzna.

Teren pod budowę jest
Drewna nam nie zabraknie. Nowy zakład polskiego samochodu elektrycznego wybrano w samym środku lasu, będzie co rąbać.

W połowie grudnia zeszłego roku ElectroMobility Poland wybrała na lokalizację pierwszej fabryki polskiego samochodu elektrycznego marki Izera tereny wokół Jaworzna.

Teren pod budowę jest jednak formalnie lasem, a zarządzają nim Lasy Państwowe. Leśnicy nie zgadzają się na budowę fabryki w tym miejscu.

Dlatego na wtorkowym posiedzeniu rząd przyjął projekt ustawy, który pozwoli czasowo przejąć kontrolę nad lasem i zmienić przeznaczenie terenu na taki, który pozwoli na budowę fabryki
ryszard-taryfiarz
A ile tej wycinki tam będzie na kilka tygodni. Takie bzdury znawco wypisujesz.
men24a odpowiada ryszard-taryfiarz
280 ha teraz a wyjdzie 1000 ha jednego jestem pewien, wycinka będzie a zakład nie powstanie.
karbinadel odpowiada kenn
Raczej państwo z dykty

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki