REKLAMA

Błaszczak: Jesteśmy przygotowani na to, że kryzys na granicy będzie trwał

2021-11-23 21:07
publikacja
2021-11-23 21:07
Błaszczak: Jesteśmy przygotowani na to, że kryzys na granicy będzie trwał
Błaszczak: Jesteśmy przygotowani na to, że kryzys na granicy będzie trwał
fot. Adam Guz / / Kancelaria Premiera RP

Jesteśmy przygotowani na to, że kryzys na granicy polsko-białoruskiej będzie trwał i zakładamy, że takie są plany agresora; zmieniona została tylko metoda tego ataku - powiedział we wtorek szef MON Mariusz Błaszczak.

Błaszczak w programie "Gość Wiadomości" w TVP1 pytany był o sytuację na polsko-białoruskiej granicy - czy spodziewamy się kolejnych ataków hybrydowych oraz czy jesteśmy na nie gotowi.

"Jesteśmy przygotowani. Rzeczywiście tydzień temu mieliśmy taką kumulację - trzy tysiące ludzi było zmuszanych do tego przez służby białoruskie, by zaatakować polską granicę w Kuźnicy. Rzucane były kamienie w polskich funkcjonariuszy i żołnierzy" - odpowiedział szef MON.

"Wytrzymaliśmy ten szturm na polską granicę, myślę tu o żołnierzach i funkcjonariuszach przede wszystkim polskiej policji - więc teraz zmieniona została metoda tego ataku. Bo tak to trzeba postrzegać - jako atak hybrydowy" - zaznaczył.

Jak tłumaczył, obecnie jest "wiele mniejszych grup, które atakują polską granicę, już z otwartą przyłbicą występują służby białoruskie, które niewątpliwie wspierają migrantów, zachęcają do tego, by nielegalnie przekraczali granice".

Pytany, czy to, że zniknęły obozowiska bezpośrednio przy naszej granicy, nie oznacza, że kryzys słabnie, odparł: "Jesteśmy przygotowani na to, że ten kryzys będzie trwał i tak zakładamy, że takie są plany agresora". "Nie ulega żadnej wątpliwości, że reżim (Alaksandra) Łukaszenki istnieje tylko dlatego, że ma wsparcie Kremla" - dodał minister ON.

"Chciałbym podkreślić, że żołnierze, a ostatnio stacjonuje 15 tysięcy żołnierzy - 12 tysięcy na miejscu, 3 tysiące w odwodzie i funkcjonariusze Policji i Straży Granicznej - są przygotowani, by zapewnić bezpieczeństwo" - zapewnił Błaszczak.

Minister podkreślił, że strzeżenie polskiej granicy jest obowiązkiem Straży Granicznej, ale - jak zauważył - zadanie to będzie wymagało wsparcia ze strony żołnierzy Wojska Polskiego "przez dłuższy czas".

Premier: Na granicy mamy do czynienia z wykorzystywaniem migrantów, by wywołać destabilizację

We wtorek polski premier spotkał się w Zagrzebiu z premierem Chorwacji Andrejem Plenkoviciem.

W wieczornym wpisie na Facebooku Morawiecki przekazał, że głównym tematem jego rozmowy z szefem chorwackiego rządu były kwestie bezpieczeństwa.

"W tej części Bałkanów wszyscy z własnego doświadczenia najlepiej wiedzą, co to znaczy kryzys migracyjny. To, z czym mamy do czynienia na Białorusi i na polsko-białoruskiej granicy, to przede wszystkim wykorzystywanie migrantów, aby wywołać głęboką destabilizację w tej części Europy" - podkreślił Mateusz Morawiecki.

Według premiera, aby we właściwy sposób zrozumieć znaczenie tego, co się dzisiaj dzieje, "trzeba połączyć ze sobą kilka elementów". Wśród nich szef rządu wymienił: próbę destabilizacji w Europie i Unii Europejskiej, która jest kwestią sztucznie wywołanego kryzysu migracyjnego oraz działania koncentrujące wojska rosyjskie wokół Ukrainy, Obwodu Kaliningradzkiego i innych miejsc.

Kolejne elementy wymienione przez premiera to: "kryzys energetyczny wywołany przez bardzo wysokie ETS oraz ceny gazu poprzez Gazprom i Rosję" oraz "akcje dezinformacji, siania różnego rodzaju fake newsów i propagandy, która we wzmożony sposób działa na kilku odcinkach tak, żeby skłócić ze sobą państwa UE".

"Żeby wzmocnić Unię Europejską, to drugie płuco, – jak mówił nasz wielki rodak Jan Paweł II – razem z Chorwacją i innymi państwami budujemy tzw. wymiar Trójmorza. Po to, aby infrastruktura północ-południe – także gazowa, energetyczna, drogowa – tworzyła nowe perspektywy" - napisał szef rządu.

Podkreślił również, że - aby w pełni korzystać z tej inicjatywy - Polska wspiera wysiłki Chorwacji, Rumunii, Bułgarii w dążeniu do dołączenia do strefy Schengen.

Na granicach UE i Białorusi trwa kryzys, od czasu, gdy na wiosnę gwałtownie wzrosła liczba prób nielegalnego przekroczenia granicy białoruskiej z Litwą, Łotwą i Polską przez migrantów z krajów Bliskiego Wschodu, Afryki i innych regionów. UE i państwa członkowskie podkreślają, że to efekt celowych działań reżimu Łukaszenki, który instrumentalnie wykorzystuje migrantów, w odpowiedzi na sankcje.

Od początku roku Straż Graniczna zanotowała ponad 34 tys. prób nielegalnego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej, z czego ponad 6 tys. w listopadzie, blisko 17,3 tys. w październiku, prawie 7,7 tys. we wrześniu i ponad 3,5 tys. w sierpniu.

Od 2 września w związku z presją migracyjną w przygranicznym pasie z Białorusią w 183 miejscowościach woj. podlaskiego i lubelskiego obowiązuje stan wyjątkowy. Został on wprowadzony na 30 dni na mocy rozporządzenia prezydenta Andrzeja Dudy, wydanego na wniosek rządu. Sejm zgodził się na przedłużenie stanu wyjątkowego o kolejne 60 dni - do 2 grudnia.(PAP)

Autorka: Sylwia Dąbkowska-Pożyczka

Źródło:PAP
Tematy
Nawet 360 zł z Kontem 360° w Banku Millennium

Nawet 360 zł z Kontem 360° w Banku Millennium

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Kryzys migracyjny na granicy polsko-białoruskiej

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki