Bielecki: Firmy myślą o fuzjach i przejęciach

Sukcesy w eksporcie na zagraniczne rynki skłaniają polskich przedsiębiorców do myślenia o fuzjach i przejęciach. Sprzyjają temu również warunki gospodarcze, czyli przedłużające się problemy rozwiniętych państw europejskich i tani pieniądz. Ekspansje polskich firm może wesprzeć kapitałowo uruchomiony kilka miesięcy temu Fundusz Ekspansji Zagranicznej BGK, który oferuje środki do 50 mln zł.

Bielecki: Firmy myślą o fuzjach i przejęciach


- Firmy z Polski doszły do tego etapu, że po okresie ekspansji eksportowej myślą coraz częściej o fuzjach i przejęciach. Myślę, że fundusz uruchomiony w ramach BGK będzie wspierał ekspansję zagraniczną polskich przedsiębiorstw - ocenia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Jan Krzysztof Bielecki, przewodniczący Rady Partnerów EY.

Zadaniem Funduszu Ekspansji Zagranicznej BGK jest wsparcie kapitałowe polskich firm, które dokonują ekspansji zagranicznej. Udział FEZ w każdym z projektów wyniesie od 5 mln do 50 mln zł i może stanowić maksymalnie 50 proc. wartości całej inwestycji. Funduszem zarządza TFI BGK i działa on od początku 2015 roku. Obecnie dysponuje kapitałami w wysokości 100 mln zł, ale w ciągu 7 lat mają one wzrosnąć do 1,5 mld zł.

Do transakcji fuzji i przejęć zachęca przede wszystkim otoczenie gospodarcze. Spowolnienie w Europie trwa już 7 lat i w niektórych krajach nadal stanowi poważny problem. Jak podkreśla Bielecki, kryzys sprzyja tym, którzy są przedsiębiorczy i mają kapitał, a w takiej roli coraz częściej występują polskie firmy.

Pojawiają się szanse akwizycyjne, gdyż w tej chwili w gospodarce światowej, szczególnie w krajach bardziej rozwiniętych, nie brakuje pieniądza, tylko pomysłu na inwestycje - podkreśla przewodniczący Rady Partnerów EY. - Jeśli są polscy przedsiębiorcy, którzy mają pomysł i wiedzą, co zrobić, to teraz nadchodzi właściwy moment.

Tym bardziej że koszt pieniądza jest rekordowo niski. W Polsce i krajach rozwiniętych stopy procentowe są na historycznie niskich poziomach. Poza tym myśleniu o przejęciach na rynkach zagranicznych sprzyja również demografia.

Skutki starzejącego się społeczeństwa zachodniego zaczynają nam służyć. Niektóre biznesy rodzinne w Europie Zachodniej po prostu są sprzedawane przez starszych przedsiębiorców, którzy na ostatnie lata chcą się spokojnie scashować - podkreśla Jan Krzysztof Bielecki.

Z drugiej strony spowolnienie w gospodarce globalnej jest wyzwaniem, z którym polskie firmy również muszą sobie radzić.

Od ponad roku mówi się o tzw. sekularnej stagnacji, czyli o poważnym spowolnieniu rozwoju gospodarczego w krajach najbardziej rozwiniętych w perspektywie nawet kilkunastu lat. To jest nowe wyzwanie, z którym musimy sobie poradzić - zaznacza Bielecki.

Według ekonomistów sekularna stagnacja w Europie wynika m.in. z dysproporcji handlu zagranicznego w strefie euro. Przed 2008 rokiem państwa z południa Europy osiągnęły deficyty na rachunkach bieżących, a państwa z północy miały z kolei nadwyżki. Pierwsza grupa stała się zatem dłużnikiem drugiej grupy, będącej wierzycielem. Nierównowaga handlowa jest jedną z przyczyn mniejszej dynamiki wzrostu PKB w Europie niż w USA bądź krajach BRICS.

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 4 ~drej

A jeszcze niedawno, główne hasło dla Polskiej gospodarki brzmialo, małe jest piękne i niszczono duże polskie przedsiębiorstwa i niszczy sie dalej !!!!!

! Odpowiedz
0 0 ~spostrzegawczy

Bo dużych zakładów boi się każda władza i dlatego trzeba je zniszczyć.

! Odpowiedz
0 4 ~ETATWOCZYKZPO

niech ten nieuk ,zlodziej iciota nic nie mowi bo to juz anwet smeisznie nie brzmi!!!!! Kolezka z KLD psotkomunistow PO!!!!!!

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne