REKLAMA
ZAGŁOSUJ

Białek z ZBP: Niespłacanie kredytów bardzo ryzykowne dla frankowców

2021-10-07 06:17
publikacja
2021-10-07 06:17
Białek z ZBP: Niespłacanie kredytów bardzo ryzykowne dla frankowców
Białek z ZBP: Niespłacanie kredytów bardzo ryzykowne dla frankowców
fot. Bartlomiej Kudowicz / / FORUM

Niespłacanie kredytów to bardzo ryzykowna taktyka dla frankowców, m.in. dlatego że korzystna dla frankowców linia orzecznicza sądów może się zmienić, tak jak zmieniła się dla banków - wskazał w rozmowie z PAP Tadeusz Białek, Wiceprezes Związku Banków Polskich.

Rozważenie zaprzestania dalszego płacenia rat frankowcom, którzy spłacili już bankowi całą główną należność, zaleca reprezentujące kredytobiorców Stowarzyszenie Stop Bankowemu Bezprawiu. Stowarzyszenie zaleca każdorazowo konsultację z prawnikiem i dokładne przeanalizowanie umowy.

Zdaniem Tadeusza Białka z ZBP, frankowcy nie powinni iść za tą poradą.

"Niespłacanie kredytu to bardzo ryzykowna taktyka, bo może skończyć się dla klienta niekorzystnym wyrokiem sądowym i znacznie droższym kredytem do spłacenia. To prawda, że w tej chwili gros wyroków sądowych zapada na korzyść klientów, ale linia orzecznicza nie pozostaje niezmienna, co najlepiej widać właśnie w wypadku kredytów frankowych. Na początku większość wyroków zapadało na korzyść banków" - powiedział. "Biorąc pod uwagę - nawet teoretycznie, że wszyscy klienci poszliby do sądów - to sprawy będą się ciągnąć minimum kilkanaście lat - to linia orzecznicza też może się zmienić" - dodał.

Jego zdaniem, rozwiązanie to proponowane jest przez kancelarie prawne ze szkodą dla klientów, zwłaszcza że w wypadku gdy sąd unieważni umowę, klient ma roszczenie do banku o zwrot nadpłaty.

Którym bankom ciążą franki? U rekordzisty to prawie 40 proc. hipotek

Wśród notowanych na warszawskiej giełdzie banków największy portfel kredytów opartych na helweckiej walucie ma PKO BP. Pod względem udziału „franków” we wszystkich kredytach mieszkaniowych liderem jest jednak inna instytucja.

 

Białek nie zgadza się też z ostrzeżeniami organizacji frankowiczów, które podnoszą, że banki mające tylko portfele kredytów frankowych i nie prowadzące innej działalności w pewnym momencie, gdy wpływy z rat będą malały, mogą po prostu zaprzestać działalności, więc wtedy nie będzie od kogo odzyskać nadpłaty.

"Znam te argumenty, są one niedorzeczne. To niemożliwe, żeby taki bank zaprzestał działalności operacyjnej: to są banki, które działają w ramach międzynarodowych grup kapitałowych. Nie mogą zaprzestać egzekwowania tych kredytów, a nie jest wykluczone, ze mogą powrócić do szerszej działalności operacyjnej. Należy się spodziewać, że te banki będą funkcjonować, dopóki wszystkie kredyty nie zostaną spłacone - podkreślił.

Zdaniem Białka, klienci, którzy chcą rozwiązać sprawę swojego kredytu frankowego, powinni rozważyć zawarcie ugody z bankiem.

"Klienci jak na razie nie wykazują szerszej woli zawierania ugód, namawiani przez kancelarie frankowe - które mają swój oczywisty interes w prowadzeniu spraw do udawania się do sądów. Trzeba pamiętać, że przy obecnym obłożeniu sądów ten proces może trwać nawet kilka lat, bo w tej chwili statystycznie taka sprawa do uzyskania prawomocnego rozstrzygnięcia ciągnie się przez cztery lata lub więcej, a jeśli ich przybędzie, to cały proces jeszcze się wydłuży. Poza tym samo orzeczenie o upadku umowy to nie jest koniec, bo pojawiają się dalsze rozliczenia, w tym o zwrot kapitału i ewentualne roszczenia o wynagrodzenie za korzystanie z kapitału, które mogą być przedmiotem kolejnego procesu sądowego. Cały kosztowny dla klienta proces ciągnie się dla obu stron przez wiele lat" - powiedział.

Według organizacji frankowiczów, ugody proponowane przez banki klientom według zaleceń przewodniczącego KNF to ok. 20-30 proc. tego, co można uzyskać w razie unieważnienia umowy w sądzie. Przedstawiciel ZBP, pytany przez PAP, czy w związku z dużym obciążeniem rezerwami na kredyty frankowe, banki zaproponują lepsze warunki ugód niż te w wersji szefa KNF, np. oferując 50 proc. tego, co można uzyskać w razie unieważnienia umowy w sądzie, odparł, że jest to mało prawdopodobne.

"Propozycja przewodniczącego KNF - to jest najdalej idąca możliwa do przyjęcia w ramach kompromisu propozycja, bo stanowi ona de facto przewalutowanie wedle kursu dnia zawarcia umowy, z pewnymi rekompensatami dla banku. Przed kilkoma laty to właśnie frankowicze domagali się takich warunków. To oczywiste, że w ramach ugody banki same z siebie nie mogą zgodzić się na unieważnienie umowy, czy wprowadzenie oprocentowania LIBOR przy kredycie złotowym (co w ogóle jest niezgodne z prawem UE), bo nie mamy wówczas do czynienia z ugodą" - powiedział.

Dopytywany, czy gdyby banki wykazały się większą dalekowzrocznością i zaproponowały te warunki przed wyrokiem TSUE, miałyby dziś być może problem w większości rozwiązany, powiedział, że wówczas nie było to możliwe.

"Trzy, cztery lata temu orzecznictwo było dokładnie odwrotne. Jeśli teraz mówimy, że ok. 90 proc. spraw wygrywają klienci, to wówczas 90 proc. spraw wygrywały banki. Jeśli taka była linia orzecznicza i banki wygrywały prawie każdą sprawę w sądzie, to dlaczego miałyby wtedy proponować klientom takie warunki. Zarządzający, którzy wydaliby takie decyzje, mogliby zostać oskarżeni o działanie na szkodę akcjonariuszy" - ocenił Białek.

Jego zdaniem, rozwiązanie problemu kredytów frankowych zajmie zainteresowanym wiele lat.

"Liczba aktywnych umów stale maleje, ale rozstrzygnięcie tych spraw na poziomie sądowym nie jest możliwe w perspektywie wielu lat: po prostu sądy nie mają takiej wydajności. A do tego dochodzą umowy spłacone, z którymi też niektórzy klienci pojawiają się w sądzie. Dlatego – niezależnie od procesów ugodowych - warto byłoby zastanowić się nad rozwiązaniem ustawowym, które wyważałoby interesy obu stron. Ale dziś nie chcą tego klienci banków, bo liczą, że wygrają więcej" - podkreślił. (PAP)

autorka: Małgorzata Werner - Woś

mww/ drag/

Źródło:PAP
Tematy
Inspirujące pomysły na urządzenie pomieszczeń dla firm

Inspirujące pomysły na urządzenie pomieszczeń dla firm

Komentarze (7)

dodaj komentarz
bartosz_chf
Czyli jest dokładnie odwrotnie, ludzie, banksterzy działają na swoją korzyść nie na Waszą. Prosta logika na to wskazuje. Widać mają już pełne kalesony - bo "frankowicze" w związku z tym że ich umowy w 99.99% są nieważne mają potężną broń. 1. Likwidacja wszelkich kont w banku ew. przeniesienie tych kont Czyli jest dokładnie odwrotnie, ludzie, banksterzy działają na swoją korzyść nie na Waszą. Prosta logika na to wskazuje. Widać mają już pełne kalesony - bo "frankowicze" w związku z tym że ich umowy w 99.99% są nieważne mają potężną broń. 1. Likwidacja wszelkich kont w banku ew. przeniesienie tych kont do zupełnie innego banku. 2. Poinformowanie prawnika. 3. Zaprzestanie spłat oszukańczych rat. Pamiętajcie po tych 15 latach macie nadpłaty około 3 letenie. Dosypywanie banksterowi hajsu który mu się nie należy z powodu niewazności tych umów to jest bez sensu!
Nie idźcie na żadne ugody, już widzicie co się dzieje. LIBOR przestanie za 3 miesiące istnieć, czyli nie da obliczyć oprocentowania kredytu ani wyliczyć raty (biegli na piśmie wystawiają takie opinie). Czyli LIBOR+marża = wartość nieoznaczona, nieoznaczona dlatego, że jeśli czegoś nie ma to nie oznacza to ZERO, zero w matematyce i finansach to jakaś konkretna wartość, a LIBOR od 1.01.2022 nie będzie znany i nie da się tam wstawić zera. Po drugie jak już widać jesli pójdziecie na ugodę to pamiętajcie, to bank chce w ten sposób zalegalizowac swój nielegalny proceder, to oni mają bałagan, to oni naruszyli prawo. Podpisując ugodę, pudrujecie im ten szajs, wybawiacie ich z problemu. Sami zostajecie z problemem ... coraz wyższych stóp procentowych ! Wczoraj już je podnieśli i podnosić będą nadal. Tak to jest zrobione. Ludzie, idzcie do sądów, przestańcie spłacać te pseudo-kredyty, pseudo-frankowe. To koło kredytu nawet nie leżało. Pamiętajcie, roszczenia banków już się przedawniły. I prosze jeszcze zwrócić uwagę na następujący aspekt. U części osób występuje taka sytuacja: nikt Wam na Wasze konto w banku nie przelał pieniędzy. Żadnych. Ani złotówek, ani CHF. Bank wypłacił te pieniądze stronie trzeciej na podstawie Waszej obietnicy o zwrocie. Skoro umowa jest od początku nieważna. Czyli Wasza obietnica też. Niech bank nie domaga się od Was zwrotu czegokolwie bo nie będzie miał dowodu że cokolwiek Wam wypłacił. Bank musi iść do np. dewelopera po zwrot kasy. Sa dwie umowy, Wasza z bankiem, i Wasza z deweloperem. Deweloper obiecał, że jak trafi do niego kasa, wyda Wam notarialnie mieszkanie. Bank obiecał, że zapłaci deweloperowi cokolwiek jeśli wy obiecacie, że będziecie oddawać co miesiąc X kasy i bank będzie mógł się wpisać na Waszej hipotece. Jeśli umowa z bankiem jest nieważna to widzicie w jakiej czarnej czarnej (4 litery) jest bank. Wy macie dowód (wpłaty za ostatnie fafnaście lat), że pieniądze trafiały na konto banku. Bank nie ma żadnego dowodu, że wpłacił kasę na Wasze konto. (Oczywiście wszystko zależy od konkretnego przypadku - to należy sprawdzić). I sprawdzcie w banku, czy bank nie pozakładał Wam lewych kont. Na które nie ma żadnej umowy z Wami. Dlatego trzeba trzymać wszystkie umowy w teczce.
kenn
Przegrali sprawę "frankowiczową" i teraz próbują retoryką się zasłaniać, by coś jeszcze tu ugrać. :P
killgore
Czytam te brednie ZBP i oczom nie wierzę

„warto byłoby zastanowić się nad rozwiązaniem ustawowym, które wyważałoby interesy obu stron. Ale dziś nie chcą tego klienci banków, bo liczą, że wygrają więcej" - podkreślił.”

No to, Panie Białek, zadzwoń Pan np. do mBanku i zapytaj Pan jakie mają
Czytam te brednie ZBP i oczom nie wierzę

„warto byłoby zastanowić się nad rozwiązaniem ustawowym, które wyważałoby interesy obu stron. Ale dziś nie chcą tego klienci banków, bo liczą, że wygrają więcej" - podkreślił.”

No to, Panie Białek, zadzwoń Pan np. do mBanku i zapytaj Pan jakie mają propozycje ugód dla klientów:))))) No, może w pańskiej alternatywnej rzeczywistości problem nie istnieje?
damamad
Panu Białkowi się wydaje, że linią orzeczniczą można spekulować jak kursem CHF.
No to zobaczymy..
sartan
Panie Białek. Kto Pana wybrał na szefa związku banków polskich? Czy naprawdę Pan musi wypuszczać do sieci takie głupoty. Kredyty frankowe mają bardzo niski wskaźnik niespłacalności. Niższy niż kredyty w PLN. Jeśli natomiast sądownie wystąpię o zabezpieczenie powództwa w toczącej się sprawie w sądzie to nie ma Panie Białek. Kto Pana wybrał na szefa związku banków polskich? Czy naprawdę Pan musi wypuszczać do sieci takie głupoty. Kredyty frankowe mają bardzo niski wskaźnik niespłacalności. Niższy niż kredyty w PLN. Jeśli natomiast sądownie wystąpię o zabezpieczenie powództwa w toczącej się sprawie w sądzie to nie ma dla mnie ryzyka. Miesięczna ratę przelewam sobie na oddzielne konto i buduje poduszkę finansową ale bank tych pieniędzy nie dostaje. Jak przegram to mam z czego spłacić zaległe raty. Jak wygram to nie muszę liczyć na łaskawe honorowanie prawomocnego wyroku sądu przez bank.
frewoj
Tylko że o to własnie chodzi, często w tych wezwaniach do obywatelskiego nieposłuszeństwa nie ma ani słowa o zabezpieczeniu przedmiotu powództwa. I wtedy taki delikwent jeden z drugim po prostu przstanie płacić a jak okaże się że sąd nie przychyla się do jego żądań względem banku to będzie płacz bo zostaną doliczone Tylko że o to własnie chodzi, często w tych wezwaniach do obywatelskiego nieposłuszeństwa nie ma ani słowa o zabezpieczeniu przedmiotu powództwa. I wtedy taki delikwent jeden z drugim po prostu przstanie płacić a jak okaże się że sąd nie przychyla się do jego żądań względem banku to będzie płacz bo zostaną doliczone karne odsetki (w najlepszym wypadku).
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)

Powiązane: Frankowcy w sądach

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki