Bez wzrostów na Wall Street

2020-06-04 22:31
publikacja
2020-06-04 22:31
fot. LUCAS JACKSON / Reuters

S&P500 przerwał serię czterech wzrostowych sesji z rzędu. Nasdaq nie pobił rekordu wszech czasów. Analitycy mówią, że przyszedł czas na realizację zysków.

Po czterech z rzędu (i 7 z ostatnich 8)wzrostowych sesjach S&P500 tym razem nie dał rady wyjść na plus i ostatecznie cofnął się o 0,34%. Nasdaq Composite, który w środę znalazł się w zasięgu rekordu z lutego, poszedł w dół o 0,69%. Na zielono dzień zakończył za to Dow Jones, który rzutem na taśmę wypracował wzrost o symboliczne 0,05%.

/ Bankier.pl

Za nami potężne odbicie po koronawirusowym krachu. Od marcowego dołka S&P500 zyskał 42%. Jak obliczyli statystycy, była to najsilniejsza 51-sesyjna zwyżka tego indeksu od… czerwca 1933 roku, kiedy to w Stanach Zjednoczonych kończył się Wielki Kryzys.

Problem w tym, że szybującym w górę notowaniom giełdowych indeksów towarzyszyło załamanie w realnej gospodarce i ostre cięcie prognozowanych zysków giełdowych spółek. W rezultacie indeks S&P500 notowany jest na przeszło 21-krotność oczekiwanych zysków tworzących go spółek. To  poziom porównywalny jedynie z czasami bańki internetowej sprzed 20 lat.

- Wchodząc w ten tydzień byliśmy nieźle przewartościowani. Nie jest zaskoczeniem, że pojawiło się cofnięcie – skomentował czwartkową sesję Chris Zaccarelli, główny zarządzający w Independent Advisor Alliance cytowany przez agencję Reuters. Inni eksperci też mówili raczej o realizacji zysków, a nie o powrocie do bessy.

Tymczasem w ostatnim tygodniu maja w USA złożono prawie 1,9 mln wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. Od połowy marca takich podań złożono 42,6 mln. Przed piątkową sesję ukaże się majowy raport Biura Statystyki Pracy, po którym ekonomiści spodziewają się kolejnego skoku stopy bezrobocia – tym razem z 14,7% do 19,7%. Jednakże po zaskakującym środowym raporcie ADP faktyczne oczekiwania rynku mogą być znacznie mniej negatywne.

A po naszej stronie Atlantyku inwestorów zaskoczył Europejski Bank Centralny, który niemal podwoił program „luzowania ilościowego” (QE) zwiększając pulę skupu obligacji z 750 mld do 1,350 bln euro.  Dodajmy do tego, że tylko przez ostatnie trzy miesiące Fed „dodrukował”  jakieś trzy biliony dolarów, a rząd USA zadłużył się na ok. dwa biliony dolarów.

Krzysztof Kolany

Źródło:
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (7)

dodaj komentarz
langdon25
Szanowna Redakcjo , zamiast pisać o braku wzrostów na NYSE napiszcie o tych akcjach które jednak rosną lub spadają w czasie sesji np Boeing rośnie ponad 6%, o liniach lotniczych nie wspominając . Takie wyjątki są ciekawsze od pisania po raz enty ile to $ wydrukował FED, to już dawno wiemy.
langdon25
Ale się uśmiałem z wypocin open minda.
„Grabierze spowolnią PKB” :-)))
Już widzę jak kradzież torebek ze sklepu Luis Vitton wpływa negatywnie na ogólnoświatowe PKB. Może dlatego że najbogatsi trochę zubożeją - ale odbiją to sobie w cenie. Szejkowie i ruscy oligarchowie i tak to kupią .
znawca_wszystkiego
Oj tam oj tam, muszą coś napisać żeby wyjaśnić. Że nastąpił ujemny wzrost awersjii do ryzyka i apetyt zmalał, za to gołębie były mniej gołębie niż jastrzębie. Myślę że oni mają taki generator analiz giełdowych. Wprowadzają aktualne indexy giełdowe, tytuły paru wydarzeń na świecie i kilka stron tekstu wyskakuje Oj tam oj tam, muszą coś napisać żeby wyjaśnić. Że nastąpił ujemny wzrost awersjii do ryzyka i apetyt zmalał, za to gołębie były mniej gołębie niż jastrzębie. Myślę że oni mają taki generator analiz giełdowych. Wprowadzają aktualne indexy giełdowe, tytuły paru wydarzeń na świecie i kilka stron tekstu wyskakuje natychmiast :)
open_mind
Podoba mia się nowy zwyczaj w USA, tłum skanduje do policji na kolanko i policja klęka na kolanko - „kocham ten sport” Jak najszybciej ten zwyczaj należy w Polsce wprowadzić i całej Europie.
open_mind

Co zamieszki w USA oznaczają dla kraju i rynku złota? Cóż, niepokoje społeczne powinny być pozytywne dla żółtego metalu. Istnieją trzy powody tego.

Pierwszym i najbardziej oczywistym jest to, że ryzyko geopolityczne bezpośrednio związane z USA mogłoby pobudzić bezpieczne zapotrzebowanie na złoto. Oczywiście

Co zamieszki w USA oznaczają dla kraju i rynku złota? Cóż, niepokoje społeczne powinny być pozytywne dla żółtego metalu. Istnieją trzy powody tego.

Pierwszym i najbardziej oczywistym jest to, że ryzyko geopolityczne bezpośrednio związane z USA mogłoby pobudzić bezpieczne zapotrzebowanie na złoto. Oczywiście jesteśmy w pełni świadomi, że czynniki geopolityczne raczej nie napędzają długoterminowego trendu cen złota, ale pomagają w krótkim okresie. Jak pokazuje poniższy wykres, żółty metal konsoliduje ostatnio około 1700 USD.

Po drugie, masowe protesty podczas pandemii nie są czymś, o czym marzą epidemiolodzy. Nie musisz być naukowcem, aby wywnioskować, że duże demonstracje i duże zgromadzenia - a wielu protestujących nawet nie nosi masek - może przyspieszyć rozprzestrzenianie się wirusa i zwiększyć szanse na drugą falę infekcji, a przynajmniej nie spowolni epidemii. Im dłuższa i bardziej dotkliwa epidemia, tym lepiej dla złota.

Po trzecie, niepokoje społeczne mogą również spowolnić ożywienie gospodarcze po pandemii COVID-19. Gwałtowne protesty i grabieże zniszczyły niektóre sklepy, budynki i samochody, odejmując od PKB. Wiele osób już ograniczyło swoją działalność gospodarczą z powodu wybuchu COVID-19 - nowe protesty obywatelskie mogą dodać nową warstwę niepewności i stłumić wydatki konsumentów i inwestycje biznesowe. Dlatego zamieszki, choć nie zmieniają gry, a przynajmniej jeszcze nie teraz, mogą wspierać ceny złota, zwłaszcza jeśli przyczynią się do obecnej deprecjacji dolara amerykańskiego.

Dodatkowo Światowe banki z FEDem na czele już nie kryją się nawet z tym że rozwadniają waluty – co jest oczywiście czynnikiem wskazującym na wzrost ceny metali szlachetnych.
open_mind
Tak sobie myślę dlaczego te grabieże sklepów w USA. No bo jak elity tego świata przywłaszczają sobie codziennie miliony w szemranych transakcjach i interesach i nic im się za to nie stanie to – ulica postanowiła wziąć to uważa że jej się należy wybijając szyby i kradnąc ze sklepów, i ulica widziała co USA wyrabia Tak sobie myślę dlaczego te grabieże sklepów w USA. No bo jak elity tego świata przywłaszczają sobie codziennie miliony w szemranych transakcjach i interesach i nic im się za to nie stanie to – ulica postanowiła wziąć to uważa że jej się należy wybijając szyby i kradnąc ze sklepów, i ulica widziała co USA wyrabia za granicą i co „zabezpieczała” z banków w krajach gdzie zanieśli demokracje! Ryba psuje się o głowy !
znawca_inwestor
Dodrukują tyle ile będzie trzeba i nie trzeba się tym podniecać. Zawsze dodrukowywali i dalej będą drukować.

Powiązane: USA: giełdy i gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki