REKLAMA

Turystyczna mekka Walencji na skraju upadku. Ze 150 hoteli otwarte są 4

2021-03-21 06:00
publikacja
2021-03-21 06:00
fot. lunamarina / Shutterstock

Jeden z największych i najbardziej popularnych kurortów turystycznych na śródziemnomorskim wybrzeżu Costa Blanca w hiszpańskiej Walencji znajduje się na skraju upadku z powodu kryzysu spowodowanego pandemią koronawirusa i brakiem turystów.

Działalności zaprzestało ponad 80 proc. firm. Ich pracownicy żyją z zasiłków dla bezrobotnych lub pomocy socjalnej. Hiszpańska telewizja publiczna RTVE wyemitowała reportaż pt. „SOS Benidorm”.

Do tej pory Benidorm żył tylko z turystyki, która przez wiele lat przynosiła ogromne korzyści, ale podczas pandemii stała się sektorem najbardziej dotkniętym kryzysem. W kraju wprowadzono ograniczenia w przemieszczaniu się, turyści krajowi i zagraniczni przestali przyjeżdżać, doszło do głębokiego załamania gospodarczego i społecznego. Ze 150 hoteli w mieście, obecnie tylko 4 pozostają otwarte. „To uzmysławia wielkość tragedii, prawdziwa katastrofa” - powiedział właściciel jednego z hoteli, Paco Gascon, który musiał zamknąć go po raz pierwszy od 40 lat.

Pracownicy żyją na skraju ubóstwa, bo zasiłek rządowy wynosi 70 proc. pensji, a ta w hotelarstwie sięgała średnio 700 euro, a jeżeli masz rodzinę… - nie kończy Maria del Carmen, pracująca przed pandemią w hotelu.

Obecny widok dawniej zatłoczonego miasta jest „przytłaczający” - zamknięte sklepy, zaciągnięte żaluzje, tablice z napisami: „sprzedaje się” lub „wynajmuje się”.

Przed pandemią Benidorm był „Mekką nocnej rozrywki” z setkami barów i klubów oferujących drinki i muzykę na żywo, ale teraz wszystko jest zamknięte, a muzycy nie mają co robić. „Musiałem sprzedać instrumenty muzyczne, pracować jako ogrodnik i prosić rodzinę o pieniądze na przeżycie” - skarżył się Kike Argendona, wcześniej grający w jednym z klubów. „Jestem muzykiem, nie mogę się przekwalifikować” - dodał.

Burmistrz Benidormu Toni Perez wyrzuca rządowi, że nie odpowiedział na petycje wsparcia sektora turystyki. „Teraz już nie chodzi o wsparcie, ale o odbudowanie turystyki” - powiedział. „Rząd wydał miliony euro na przemysł motoryzacyjny w celu uniknięcia delokalizacji, ale nie wydał nic na turystykę” - stwierdził.

Według RTVE teraz wszyscy pokładają nadzieje w szczepionce, która ma umożliwić powrót do pewnej normalności i odbudować świetność kurortu.

Z Saragossy Grażyna Opińska

Źródło:PAP
Tematy
Otwórz iKonto Biznes w Alior Banku, spełnij warunki promocji i zgarnij 300 zł od Bankier.pl i do 1500 zł od Alior Banku.

Otwórz iKonto Biznes w Alior Banku, spełnij warunki promocji i zgarnij 300 zł od Bankier.pl i do 1500 zł od Alior Banku.

Komentarze (1)

dodaj komentarz
innowierca
700 EUR srednio pensja w hotelarstwie i to w miejscu nazwanym "tyrystyczna mekka". 700ER brutto to chyba tygodniowo a nie miesiecznie raczej. Chyba jednak recepcjonosta w hotelu w miescie tyrystycznym w Hiszpanii to 2000 EUR netto raczej zarobi chyba.Dzisiejsze artykuly he he a potem ktos kto nigdy za granica nie byl pomysl 700 EUR srednio pensja w hotelarstwie i to w miejscu nazwanym "tyrystyczna mekka". 700ER brutto to chyba tygodniowo a nie miesiecznie raczej. Chyba jednak recepcjonosta w hotelu w miescie tyrystycznym w Hiszpanii to 2000 EUR netto raczej zarobi chyba.Dzisiejsze artykuly he he a potem ktos kto nigdy za granica nie byl pomysl ze w Hiszpanii po podatku 500 EUR na miesiac ktos zarabia.

Powiązane: Koronawirus a gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki