Barnier: Okres przejściowy dla Wielkiej Brytanii do końca 2020 roku

Okres przejściowy na przystosowanie się Wielkiej Brytanii do wyjścia z UE musi zakończyć się przed końcem 2020 roku - poinformował w środę w Brukseli główny unijny negocjator ws. brexitu Michel Barnier, przedstawiając wytyczne dla dalszych rozmów z Londynem.

(YAY Foto)

Barnier potwierdził tym samym wstępne ustalenia co do dalszego harmonogramu rozmów w sprawie wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej zaproponowane przez Londyn we wrześniu, a następnie zaakceptowane przez 27 krajów UE na szczycie w Brukseli w ubiegłym tygodniu.

Jego najważniejsze punkty to: wypracowanie porozumienia w sprawie ostatecznego tekstu umowy o wyjściu przewidywanego na październik 2018 r.; formalne wyjście Wielkiej Brytanii z UE do 29 marca 2019 r. oraz zakończenie okresu przejściowego przed końcem 2020 r.

Wcześniej jednak, w styczniu 2018 r., na spotkaniu ministrów ds. europejskich przyjęte zostaną dodatkowe wytyczne negocjacyjne w sprawie ustaleń przejściowych.

Przedstawiając wytyczne negocjacyjne KE, Barnier przypomniał zasady, jakie mają obowiązywać strony, a zwłaszcza Wielką Brytanię podczas okresu przejściowego.

Pierwsza z nich to bezwzględne poszanowanie integralności wspólnego rynku i jego czterech swobód: przepływu towarów, usług, kapitału i osób.

Druga mówi o tym, że wszystkie nowe regulacje dotyczące rynku, przyjęte przez kraje pozostające w UE, w trakcie obowiązywania okresu przejściowego będą obowiązywały również Wielką Brytanię, a ich przestrzeganie będą nadzorować Komisja Europejska oraz Trybunał Sprawiedliwości UE.

Trzecia zasada przewiduje pełne i całościowe obowiązywanie reguł ustalonych podczas pierwszego etapu negocjacji, bez możliwości ograniczania czy wyboru.

Czwarta zasada dotyczy poszanowania przez Wielką Brytanię autonomiczności decyzji podejmowanych przez UE, co w praktyce oznacza, że z chwilą formalnego wyjścia ze Wspólnoty państwo to stanie się krajem trzecim, bez możliwości udziału w pracach i procesach decyzyjnych unijnych instytucji.

Barnier przypomniał, że wyniki pierwszego etapu negocjacji, opisane w komunikacie KE i we wspólnym sprawozdaniu, trzeba będzie wiernie przełożyć na konkretne uregulowania prawne. Podkreślił przy tym, że konieczne będzie również uregulowanie zagadnień, które nie zostały uwzględnione w pierwszym etapie rozmów, takich jak ogólne zarządzanie umową o wystąpieniu oraz kwestie merytoryczne dotyczące m.in. towarów wprowadzonych do obrotu przed wystąpieniem Wielkiej Brytanii z UE.

Poinformował, że w marcu 2018 r. przywódcy 27 państw przyjmą deklarację polityczną, która w szczegółowo określi kształt przyszłych stosunków, zarówno gospodarczych, handlowych, jak i politycznych między stronami. Zaznaczył, że ustalenia co do przyszłych stosunków będą musiały zawierać zasady przyszłej współpracy w dziedzinach takich jak system sprawiedliwości, bezpieczeństwo, obronność, polityka zagraniczna czy też bardziej szczegółowych, np. transport lotniczy.

Pytany, czy wzorem przyszłego porozumienia z Wielką Brytanią mogą stać się umowy, jakie UE podpisała dotychczas z Japonią czy Kanadą, Barnier powiedział, że model tego rodzaju umów jest zawsze dostosowany do konkretnych wymogów danego kraju. Dlatego też jego zdaniem należy spodziewać się, że końcowa umowa z Londynem będzie zaadaptowana do tej konkretnej sytuacji, jakkolwiek z punktu widzenia dbałości o interesy wspólnoty, logika takiego porozumienia pozostanie ta sama.

Unijny negocjator zaznaczył, że planowana na marzec deklaracja polityczna powinna być na tyle jasna, by strony wiedziały, dokąd maja zmierzać w dalszych rozmowach.

W ubiegły piątek podczas szczytu w Brukseli przywódcy państw 27 członkowskich zgodzili się, by rozmowy w sprawie brexitu przeszły do drugiej fazy, poświęconej przyszłym stosunkom. Wielu z nich podkreślało jednak, że choć pierwsza faza została formalnie zamknięta, to wiele kwestii pozostaje wciąż nierozwiązanych i wymaga dopracowania.

Według ustalonych wstępnie zasad negocjacje ws. bexitu mają przebiegać etapowo. W pierwszej fazie należało rozwiązać kwestie praw obywateli unijnych w Zjednoczonym Królestwie i brytyjskich w UE, granicy między Irlandią i Irlandią Płn. oraz wzajemnych rozliczeń finansowych. Dopiero po ich uzgodnieniu strony miały przejść do rozmów na temat tego, jak będą wyglądały wzajemne stosunki gospodarcze.

Już na samym początku, w czerwcu br., negocjacje znalazły się w impasie, trwającym niemal do ostatnich chwil przed szczytem UE, który miał zdecydować, czy poczynione postępy są wystarczające, by przejść do kolejnej fazy.

Zdaniem wielu komentatorów, jak i samych negocjatorów, rozmowy te mogą okazać się jeszcze trudniejsze niż w pierwszym etapie - tym bardziej że klimat polityczny w Wielkiej Brytanii wobec brexitu ulega zmianie. W ubiegłym tygodniu brytyjski parlament przegłosował poprawkę do projektu ustawy o brexicie, dającą mu prawo zatwierdzenia ostatecznego porozumienia wynegocjowanego przez rząd z KE.

May otworzyła furtkę do opóźnienia brexitu

Brytyjska premier Theresa May powiedziała w środę w Izbie Gmin, że rząd poprze poprawkę do ustawy o wyjściu z Unii Europejskiej, która pozwala na zmianę daty opuszczenia Wspólnoty. Jak zaznaczyła, byłoby to możliwe tylko w "nadzwyczajnych okolicznościach".

Zgodnie z rządową propozycją w ustawie data brexitu zostanie zapisana na 29 marca 2019 roku - dwa lata po uruchomieniu artykułu 50. rozpoczynającego proces wyjścia z UE.

Wielu posłów Partii Konserwatywnej skrytykowało jednak takie rozwiązanie, sugerując, że pozbawia ono Wielką Brytanię elastyczności, gdyby w interesie kraju leżała zmiana daty opuszczenia Wspólnoty, np. ze względu na przeciągające się negocjacje. Zgodnie z ich poprawką termin ten zostanie zapisany w ustawie, ale będzie mógł zostać zmieniony, jeśli okaże się to konieczne.

"Przyjęliśmy tę poprawkę, (...) ale mogę zapewnić (posłów), że użyjemy tego jedynie w wyjątkowych okolicznościach, (przesuwając datę wyjścia) o jak najkrótszy okres" - zapewniała May.

Ustępstwo May jest kolejnym sygnałem świadczącym o tym, jak krucha jest jej większość parlamentarna po tym, gdy w ubiegłym tygodniu grupa posłów rządzącej Partii Konserwatywnej wyłamała się z linii partyjnej i zagłosowała z opozycją, przyjmując poprawkę zmuszającą rząd do poddania ostatecznego porozumienia z Unią Europejską pod głosowanie w obu izbach parlamentu.

Środowa decyzja premier ma głównie wymiar symboliczny i jest odbierana jako element wywierania presji na rząd, by zabiegał o szybkie postępy w dalszych negocjacjach z Unią Europejską.

Z Brukseli Grzegorz Paluch

gpal/ mobr/ kar/ jakr/ fit/ mc/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
9 0 bentley66

A ja w tym miesiącu zarobiłem 13 tys na Hot forex

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,6% XI 2019
PKB rdr 3,9% III kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,0% X 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 213,27 zł X 2019
Produkcja przemysłowa rdr 3,5% X 2019

Znajdź profil