Banki pożyczą nawet 110-krotność pensji. Zdolność kredytowa na razie stabilna

analityk Bankier.pl

Trzyosobowa rodzina mieszkająca w Warszawie może pożyczyć nawet 1,2 mln zł na zakup mieszkania. Warunkiem są odpowiednie dochody – przekraczające 10 tys. zł miesięcznie. Tylko cztery instytucje gotowe są jednak udzielić finansowania, gdy prognozowana rata przekracza połowę przychodów gospodarstwa domowego.

Banki udzielające kredytów hipotecznych próbują wykorzystać dobrą koniunkturę na rynku mieszkaniowym. Wyniki sprzedaży w pierwszym kwartale roku pokazały, że ta sztuka im się udała. Kredytodawcy osiągnęli najlepsze efekty od 2011 r. – do klientów trafiło 13 mld zł finansowania.

Starając się o utrzymanie wyników, bankowcy sięgają po promocje cenowe. W ostatnich miesiącach korekty w cennikach wprowadziły m.in. ING Bank Śląski, Bank Zachodni WBK i mBank. Nie widać jednak oznak rozluźnienia w podejściu do oceny zdolności kredytowej.

(YAY Foto)

Przygotowując lipcową edycję rankingu kredytów hipotecznych, poprosiliśmy banki o obliczenie maksymalnej zdolności kredytowej trzyosobowej rodziny. Łączny miesięczny dochód żyjącego w Warszawie gospodarstwa wynosi 10,9 tys. zł i pochodzi z umów o pracę na czas nieokreślony. Założyliśmy, że klienci nie mają żadnych zobowiązań ratalnych, a ich historia kredytowa nie zawiera negatywnych wpisów.

Zdolność kredytowa – ponad 250 tys. zł różnicy pomiędzy bankami

Najwyższy szacunek przedstawił Bank Pekao, w którym klienci zaciągający 25-letnie zobowiązanie ze „standardowym”, 20-procentowym wkładem własnym, mogliby liczyć na pożyczenie 1,2 mln zł. Oznacza to, że przy zaangażowaniu własnych środków kredytobiorcy byliby w stanie nabyć nieruchomość kosztującą nawet 1,5 mln zł.

Maksymalna zdolność kredytowa dla profilowych klientów

(kredyt na 25 lat, raty równe, LTV 80 proc., miesięczny dochód netto 10,9 tys. zł)

Lp.

Bank

Maksymalna szacowana zdolność kredytowa

Rata równa kredytu przy maksymalnym wykorzystaniu zdolności kredytowej*

DSTI – relacja raty do miesięcznego dochodu gospodarstwa

Maksymalna cena nieruchomości kupowanej na kredyt (przy 20 proc. wkładu własnego)

1.

Bank Pekao

1 200 900 zł

6 044,24 zł

55,45%

1 501 125 zł

2.

Deutsche Bank

1 150 000 zł

5 819,03 zł

53,39%

1 437 500 zł

3.

mBank

1 110 648 zł

5 801,26 zł

53,22%

1 388 310 zł

4.

Bank BGŻ BNP Paribas

1 110 149 zł

5 498,31 zł

50,44%

1 387 686 zł

5.

ING Bank Śląski

1 086 685 zł

5 422,73 zł

49,75%

1 358 356 zł

6.

Bank Pocztowy

1 050 000 zł

5 139,03 zł

47,15%

1 312 500 zł

7.

Millennium Bank

1 030 000 zł

5 295,55 zł

48,58%

1 287 500 zł

8.

Alior Bank

1 003 644 zł

5 292,06 zł

48,55%

1 254 555 zł

9.

Citi Handlowy

1 000 000 zł

4 947,44 zł

45,39%

1 250 000 zł

10.

BOŚ

977 590 zł

5 042,07 zł

46,26%

1 221 988 zł

12.

PKO BP

964 550 zł

4 797,78 zł

44,02%

1 205 688 zł

13.

Raiffeisen Bank

953 000 zł

4 714,91 zł

43,26%

1 191 250 zł

14.

eurobank

941 428 zł

4 835,05 zł

44,36%

1 176 785 zł

15.

Bank Zachodni WBK

929 101 zł

4 746,51 zł

43,55%

1 161 376 zł

* Miesięczna rata oszacowana na podstawie oprocentowania obecnie stosowanego przez bank dla profilowych klientów.

Źródło: Bankier.pl na podstawie informacji od banków, 9-17.7.2018 r.

Oprócz Banku Pekao jeszcze 8 instytucji gotowych byłoby na udostępnienie profilowym klientom środków przekraczających 1 mln zł. Najostrożniej finansową wydolność kredytobiorców ocenił Bank Zachodni WBK, w którym maksymalna kwota kredytu hipotecznego nie przekroczy 930 tys. zł.

Maksymalna zdolność kredytowa dla profilowych klientów

(kredyt na 25 lat, raty równe, LTV 80 proc., miesięczny dochód netto 10,9 tys. zł)

Lp.

Bank

Maksymalna szacowana zdolność kredytowa

Krotność miesięcznego dochodu kredytobiorców

1.

Bank Pekao

1 200 900 zł

110,17

2.

Deutsche Bank

1 150 000 zł

105,50

3.

mBank

1 110 648 zł

101,89

4.

Bank BGŻ BNP Paribas

1 110 149 zł

101,85

5.

ING Bank Śląski

1 086 685 zł

99,70

6.

Bank Pocztowy

1 050 000 zł

96,33

7.

Bank Millennium

1 030 000 zł

94,50

8.

Alior Bank

1 003 644 zł

92,08

9.

Citi Handlowy

1 000 000 zł

91,74

10.

BOŚ

977 590 zł

89,69

11.

PKO BP

964 550 zł

88,49

12.

Raiffeisen Bank

953 000 zł

87,43

13.

Eurobank

941 428 zł

86,37

14.

Bank Zachodni WBK

929 101 zł

85,24

Źródło: Bankier.pl na podstawie informacji od banków, 9-17.7.2018 r.

Najbardziej liberalny bank jest gotów pożyczyć kwotę, która jest równowartością 110 miesięcznych pensji pobieranych kredytobiorców (lub inaczej - 9-krotnością ich rocznych dochodów). W niektórych krajach nadzorcy wydali zalecenia dotyczące maksymalnej wysokości udzielanego kredytu w relacji do dochodu klientów. Przykładowo, Bank Anglii rekomenduje, by wskaźnik ten nie przekraczał 4,5.

Ponad połowa pensji na ratę

Oszacowaliśmy wysokość raty równej dla maksymalnej kwoty kredytu w każdym z banków, uwzględniając aktualne oprocentowanie proponowane przez danego kredytodawcę (i pomijając inne składniki kosztu). Klient Banku Pekao wykorzystujący „do pełna” swoją zdolność kredytową musiałby co miesiąc odprowadzić ok. 6 tys. zł, czyli 55 proc. dochodu do dyspozycji gospodarstwa domowego. Najniższa relacja raty do dochodu (wskaźnik DTSI) dopuszczana jest przez Raiffeisen Polbank i wynosi nieco ponad 43 proc.

Porównując szacunki przedstawione przez banki w lipcu z podobną symulacją ze stycznia 2018 r., można zauważyć, że niektóre instytucje zaostrzyły nieco podejście do oceny zdolności kredytowej. Bank Ochrony Środowiska, który na początku roku gotów był zaakceptować sytuację, w której klient przeznacza na ratę 2/3 swojego dochodu, obecnie znalazł się w gronie najbardziej zachowawczych kredytodawców. W czołówce najwyżej szacujących zdolność nadal znajdziemy Bank Pekao, Deutsche Bank i ING Bank Śląski. Wśród najbardziej konserwatywnych mieszczą się z kolei eurobank i Bank Zachodni WBK.

Warto przy okazji przypomnieć, że wskaźnik WIBOR, od którego uzależnione jest oprocentowanie kredytu hipotecznego o zmiennej stopie, jest dziś na rekordowo niskim poziomie – 1,7 proc. Przed dziesięcioma laty WIBOR 3M sięgał ok. 8 proc. Gdyby wskaźnik znalazł się znowu w tych okolicach, rata kredytu zaciągniętego „pod korek” przez profilowych kredytobiorców wzrosłaby do blisko 11 tys. zł i zrównałaby się z ich obecnym dochodem.

Michał Kisiel

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 12 kimdzongtusk

Ludzie biorą kredyt na chatę na kilkadziesiąt lat , bo chcą mieszkać na swoim, ale to trochę samooszukiwanie się , bo przecież dopóki się nie spłaci kredytu to mieszkanie jest własnością banku. Jak się powinie noga to nawet jak się ma spłacone pół kredytu i tak komornik licytuje.

! Odpowiedz
1 7 the_mind_renewed

Bank to jedyne miejsce, gdzie ci pożyczą pieniądze, jeśli zdołasz udowodnić, że ich nie potrzebujesz.

! Odpowiedz
0 4 the_mind_renewed

Dzisiaj wielki dzień na rynku,
Sam Potężny bank centralny,
dał nam kredyt namacalny,
Wszelka dziatwa jak w obłędzie,

nie pomyśli co to będzię,
po pożyczkę jak szalona,
gna do banku na wyścigi,
aby kupić domek własny,

przecież kredyt po to jest,
by namiastkę szczęścia dać,
no i bankier będzie rad,
że mu lud do sieci wpadł.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 3 the_mind_renewed

Julian Tuwim pisał tak:

Dzisiaj wielki bal w Operze.
Sam Potężny Archikrator
Dał najwyższy protektorat,
Wszelka dziwka majtki pierze
I na kredyt kiecki bierze,
ITD.

! Odpowiedz
1 3 the_mind_renewed

Mała pożyczka czy­ni dłużni­ka, duża wroga.

! Odpowiedz
5 42 rekin1986

Średniowieczna pańszczyzna za własny kawałek gruntu odrabiany u dziedzica dwa razy w tygodniu to przy dzisiejszym nowoczesnym niewolnictwie pikuś

110 wypłat kredytu plus przynajmniej 30 wypłat wkładu własnego

Nieruchomość za 140 wypłat dolicz okres kredytowy przynajmniej 80 wypłat czyli w sumie 220 wypłat na współczynnik 33 procent wypłaty na ratę czyli okres kredytowy 66 lat a jak do tego doliczyć amortyzację 1,5 procenta rocznie to jest amortyzacja równa okresowi kredytowemu czyli koniec kredytu równy końcowi użytkowania nieruchomości

Nie liczyłem , że dożyję dnia gdzie powiedzenie dach nad głową inwestycją na 100 lat będzie znowu na czasie

Czekam teraz na dzień kiedy będzie można brać kredyty w Polsce tak jak w Szwecji nawet na 150 lat to już level master

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
12 12 emicra

Nikt nikomu nie każe brać kredytu na zbyt drogie mieszkania w miastach - gdzie ceny są horrendalnie wysokie - nie jesteś przywiązany do ziemi - możesz podróżować i mieszkać gdzie chcesz. Możesz kupić dom w małym miasteczku za niewielki procent ceny w dużym mieście.

Jeżeli mało zarabiasz to nie 110, ale i więcej pensji potrzebujesz na mieszkanie w dużym mieście - ale nikt Cię do tego nie zmusza, nie pisz bzdur.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 14 rekin1986 odpowiada emicra

Ceny mamy kosmiczne bo mamy realnie ujemne stopy procentowe inflacja zjada papier szybciej niż amortyzacja zabudowę do tego dochody z wynajmu są niżej oprocentowane niż dochody z pracy to ceny robią się kosmiczne

Argument o mieszkaniu poza miastem dobry tylko przy dzisiejszych cenach paliwa i polis ubezpieczeniowych całą promocję szlag trafia a wypłaty niższe niż w miastach i błędne koło się zamyka

Nie o to chodzi by brać kredyt na 1 mln zł ale nawet kupując mieszkanie za 200 tys zł to i tak 130 tys dojdzie na kredyt jak by nie patrzeć znowu cena nieruchomości równa wypłacie x 110

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
11 3 jasiek2017 odpowiada emicra

Emicra ale wiesz jak to jest. Narzekanie zawsze w formie. Co szkodzi pisac nic nie znaczace glupoty? Troli nie stac ale nic nie stoi na przeszkodzie aby trolowac ))))

! Odpowiedz
1 1 glos_rozsadku odpowiada emicra

Emicra, kup se mieszkanie w Pruszkowie i jeździj do roboty do Gocławia codziennie po półtorej godziny w jedną stronę samochodem (czyli 3 godz. dziennie) lub komunikacją miejską 2 x 2 godz. dziennie w autobusach bez klimy.

! Odpowiedz
2 2 emicra odpowiada glos_rozsadku

@głos_rozsądku
czy cała Polska to Warszawa i okolice? Czy wszystko kręci się wokół Warszawy? Niestety musiałem bywać dużo w Warszawie, ale się uwolniłem.

Już nie jeżdżę do Warszawy, nie śpię w niej, nie wracam do domu - po prostu jestem w domu. Do pracy jadę rowerem 20 minut, jestem zatrudniony w mieście, w którym mieszkam, ale pensję mam z Warszawy, bo tam jest centrala. Mieszkam w Lublinie, ale w tej samej sytuacji są ludzie ze Szczecina, Krakowa czy Gliwic.

Więc nie zamierzam kupować mieszkania w Pruszkowie, ani w Warszawie i nie zamierzam spędzać 1/8 życia w korkach. Czasami do Warszawy pojadę, niestety, ale się skutecznie uwolniłem.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 1 emicra odpowiada rekin1986

@rekon1986 - ale nie wszędzie ceny mieszkań są takie jak w Warszawie, zresztą, jeżeli ktoś podnosi argument, że jest drogo, że trzeba brać kredyt to odpowiadam, że nie, że są tańsze lokalizacje, a Ty dodałeś jakie mają minusy.

No albo, albo - nie da się mieć ciastka i zjeść ciastko. Ludzie wyprowadzają się pod Warszawę, pod Kraków, pod Lublin, a później zdziwienie, że do szkoły daleko, że do pracy daleko. No, ale mają ciszę i spokój - to chyba logiczne, że jeżeli przeprowadzamy się pod miasto to będziemy musieli do niego dojechać. Jeżeli nie chcemy dojeżdżać to kupujemy drogie mieszkanie w Centrum - gdzie jest głośno, śmierdzi i jest pełno ludzi.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 mhm odpowiada emicra

@emicra, ogólnie się z Tobą zgadzam, ale pewne rzeczy zbyt czarno-biało przerysowujesz.
Możne jednak mieszkać na wsi, ale blisko szkoły, można też mieszkać w centrum, ale nie przy głównej drodze, lecz w miejscu, w którym nie jest przesadnie głośno (ja właśnie na takiej zielonej przecznicy mieszkam, w tym momencie przez szeroko otwarte okno słyszę głównie wrzeszczące jerzyki), ani nie śmierdzi (zresztą śmierdzi często bardziej właśnie na wsiach i w dzielnicach podmiejskich w zimie, gdyż tam ludzie palę dziwnymi rzeczami).

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 emicra odpowiada mhm

@mhm w Lublinie, gdzie mieszkam, wychodząc z bloku - czuję zapach lasu, bo za następnym blokiem jest już las, główny hałas, który mam to droga osiedlowa, dzieci za oknem, pociągi, które znowu zaczną jeździć i samoloty lądujące w Świdniku.

Dlaczego przerysowuję? Plusem mniejszych miast jest ich "poręczność" - rowerem - na drugi koniec miasta dojadę - w 20-40 minut.

Znajomi - mieszkają pod Warszawą - ich córka, studiująca w Warszawie - rano poświęca 1,5 godziny na dojazd i tyle samo z powrotem. Rzeczywiście mieszkają w cichym miejscu, ale ten czas dojazdu jest okropny. Dzieciom wybierali szkoły, które są przy metrze - by łatwo ich odstawić i odebrać z Kabat. I to ciągle jest 1,5 godziny. Dla mnie to dramat. Słyszałem o ludziach kupujących klitkę w Warszawie, by nie dojeżdżać codziennie i nie tracić czasu.

Mój brat mieszka z rodziną pod Lublinem - do szkoły mają blisko, ale starszy syn - idący do szkoły średniej - nie ma już wyboru - musi dojeżdżać do Lublina.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
11 7 qwedsa123

i tu się zdziwisz:( czytałeś może Biblię , o Królestwie Bożym , o Jezusie jak przyjdzie tu na ziemi zaprowadzić ``normalność`` W sumie to wszyscy się o to modlimy świadomie lub nie... bąz wola Twoja, jak w niebie, tak i na ziemi....

! Odpowiedz
6 27 po_co

Wszystko pięknie i kolorowo ale ryzyko oczywiście ponosi tylko i wyłącznie klient.
Banki to naprawdę dziwaczne instytucje, wygenerowały sobie własne służby dzisiaj hucznie nazywane komornikami, wygenerowały prawo, kompletnie odcięły się od odpowiedzialności i ryzyka, a my jak ameby ciągle wspieramy ich istnienie.

Pożyczka to ciągle handel czy naprawdę potrzebny do tego jest bank ? To tylko pośrednik który nie przejmuje na siebie ryzyka, a wyłącznie pobiera opłaty. Same opłaty nie były by czym złym natomiast generowanie pieniądza tak. Jak zaczyna się źle dziać to bank zwija manatki i zostawia państwo z problemem.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
4 29 kimdzongtusk

Zyski są prywatne a straty publiczne. Socjalizm jest dla banksterów a dla plebsu kapitalizm i wolny rynek. Jak Ty zbankrutujesz to zlicytuje Cię komornik, jak bank ma upaść To ratunek podatnika.
To się nazywa NEOLIBERALIZM.

! Odpowiedz
11 14 emicra

Tylko, że banki nie przystawiają Ci pistoletu do głowy i nie każą brać pożyczek. Możesz wszystko finansować ze źródeł własnych - nie ma żadnego przymusu. Jeżeli banki zajmują się kreacją pieniądza to i Państwo daje służby, które mają prawo egzekwować.

Jeżeli Kowalski pożycza pieniądze to powinien je oddać. Jeżeli nie chce oddać - to ktoś mu je musi odebrać - no chyba, że oczekujesz, że Banki zatrudnią własnych pałkarzy, którzy będą odbierać Kowalskiemu kasę.

Jeżeli nie podobają Ci się banki to załóż ze znajomymi spółdzielnię, która będzie pożyczać członkom tejże spółdzielni kasę. By coś pożyczyć - wszyscy będą musieli wpłacić i weźmie tylko 1-2 osoby i zablokuje środki na kilka lat.

Przy obecnym systemie rezerw cząstkowych tak to niestety działa - jeżeli się to nie zmieni - należy z tego korzystać w zakresie, który gwarantuje bezpieczeństwo i tyle.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 7 kzabor odpowiada emicra

Pamiętaj tylko, że kreacja pieniądza powoduje inflacje. Więc jak oszczędzasz, to tracisz więcej niż odsetki do kredytu, z powodu inflacji. Ujemne stopy procentowe to największe zło tego świata, bo powodują zniszczenie zaufania do pieniądza, do oszczędzania.

! Odpowiedz
2 20 sdy

Pracuję na kontrakcie i zarabiam w US $. Wg polskiego prawa bank nie może mi udzielić kredytu hipotecznego w PLN jako osobie fizycznej. Płacę podatku dochodowego więcej niż średnia krajowa. Gdzie logika?!

! Odpowiedz
1 7 mhm

To ileż to tych dolarów zarabiasz, że jeszcze kredyt musisz brać?!

A takie formalne ograniczenia to nic dziwnego, zapewne na duży kredyt nie mają też szans osoby zarabiające na umowy o dzieło, nawet jeśli przez lata wpadają w drugi próg podatkowy (ale po co ktoś taki miałby brać kredyt?). Także prowadzący działalność gospodarczą są dla banków mało wiarygodni.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 jasiek2017 odpowiada mhm

Zgadza sie. Prowadzacy dzialalnosc musi miec "10" razy wieksze dochody od Kowalskiego aby dostac kredyt.

! Odpowiedz
0 1 zzibi2

rekomendacja "S" KNFu - kredyty hipoteczne mogą być udzielane tylko w walucie w której zarabiasz (ma to zabezpieczyć przez wahaniami kursów walutowych), tak stanowi prawi i banki muszą to przestrzegać.

! Odpowiedz
0 2 zzibi2

rekomendacja "S" KNFu - udzielanie hipoteki tylko w walucie w której zarabiasz - możesz wziąć w USD (wtedy nie bolą Cię kursy walut i znika problem "Frankowiczów")

! Odpowiedz
0 3 mhm odpowiada zzibi2

Zgaduję, że tu pojawiają się 2 problemy:
- pewnie w Polsce obecnie żaden bank nie udziela kredytu w USD;
- pewnie w tym przypadku problemem jest nie tylko waluta, ale ów „kontrakt”, który dla banku jest wart tyle, co inne umowy cywilnoprawne (tzw. śmieciowe), czyli nic.

! Odpowiedz
0 2 beggus

stary nie masz naprawde innnego portalu na ktorym moglbys wypisywac swoje brednie..nudne to jest jak cholera.kazdy chociaz lekko rozwiniety czlowiek wie o twoich super rewelacjach..naprawde nie musisz nam o tym wszystkim przypominac..lepiej idz umyj zeby bo zaraz musisz wychodzic do szkoly.

! Odpowiedz
0 2 mhm

Problem właśnie w tym, że teraz są wakacje...

! Odpowiedz
3 6 the_mind_renewed

Ekonomia świata:
Do czego to doprowadzi przedstawiam obrazowo: Samochód ciężarowy z napisem ekonomia spada z urwiska na sam dół kompletnie się rozbijając, z rozbitej kabiny wyczołguje się przerażony kierowca i mówi: Dobrą stroną tego wypadku jest to że osiągnęliśmy dno.

Narada Centralnych Banksterów świata obrazowo: Na zgromadzeniu przewodniczący mówi: Tak - decyzja została podjęta, dzień finansowego dnia ostatecznego ogłosimy w któryś wtorek tak aby mieli długi weekend. Niech poznają nasze dobre serce

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
9 2 the_mind_renewed

Ludzie żyjemy w fantastycznych czasach!!!

! Odpowiedz
4 13 the_mind_renewed

Pożyczka i gitara. Jednak Wirtualna żonglerka to coś wspaniałego ludzie dzisiaj to szczęściarze. Bajka o stoliczku nakryj się urzeczywistnia się na każdym kroku. Zapożyczać się i malwersować używać życia nie żałować, naprawdę fantastyczne czasy. Dziękujemy Rothschild family tak trzymać świat was kocha. Hasło na dziś. „Dług-asy” nie przejmować się dobry wujek was wykupi. Pamiętacie pamiętamy od 2008 rok gwałtowne czasy rozmnażania kasy - nastały. Przepraszam za porównanie ale cuda jakie dokonywał Jezus przy tych obecnych, to się odnosi wrażenie że Jezus to był cienki Bolek z jego cudami.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
6 5 qwedsa123

a tu masz rację..czytałeś Księgę Daniela? Prorokował o naszych czasach ....

! Odpowiedz
2 2 jasiek2017 odpowiada the_mind_renewed

Jestes czarnoksieznikiem? Bo masz same czarne mysli.

! Odpowiedz
Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl