REKLAMA

Armenia i Azerbejdżan znów wzajemnie oskarżają się o łamanie rozejmu

2020-10-19 17:09
publikacja
2020-10-19 17:09
fot. Valery Sharifulin / TASS

Armenia i Azerbejdżan w poniedziałek po raz kolejny wzajemnie oskarżyły się o łamanie zawieszenia broni w walkach o Górski Karabach. Rozejm był już dwukrotnie uzgadniany przez skonfliktowane strony, ale w obu wypadkach niemal natychmiast był naruszany.

Na poniedziałkowej konferencji prasowej minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow ponownie wezwał Baku i Erywań do zakończenia działań wojennych i "zaprzestania podsycania wojennej retoryki". Określając kontynuację walk jako "niedopuszczalną” powiedział, że Rosja, Azerbejdżan i Armenia pracują nad ustanowieniem mechanizmu monitorowania zawieszenia broni.

W poniedziałek rano ministerstwo obrony w Baku oskarżyło armeńskie siły separatystyczne o zbombardowanie terytorium dystryktu Agdżaberdi oraz rejonów Geranboy, Terter i Agdam. Natomiast prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew zarzucił na Twitterze wojskom Górskiego Karabachu "bezczelne" łamanie zawieszenia broni i zabijanie cywilów poprzez atakowanie stref mieszkalnych. Oznajmił także, że jego siły zdobyły kolejnych 13 miejscowości.

Ze swojej strony resort obrony Górskiego Karabachu zarzucił Azerbejdżanowi prowadzenie w nocy ostrzału artyleryjskiego "na różnych odcinkach frontu" i kontynuowanie ataków rano. "Armia Karabachu podejmuje proporcjonalne działania" - podkreślono w komunikacie.

Jak piszą agencje, władze Azerbejdżanu prawie codziennie ogłaszają nowe zdobycze terytorialne. Siły separatystyczne Górskiego Karabachu przyznają, że muszą na razie wycofywać się, ale twierdza, że na razie mają sytuację "pod kontrolą". W poniedziałek tamtejsze ministerstwo obrony poinformowało o kolejnych 19 ofiarach śmiertelnych wśród swoich żołnierzy, co oznacza, że oficjalnie od początku wznowienia walk 27 września zginęło 729 wojskowych ze spornego regionu.

Obie strony konfliktu uzgodniły dwukrotnie zawieszenie broni - pierwsze weszło w życie 10 października, drugie o północy z soboty na nadzielę w miniony weekend. Za każdym razem walki jednak były kontynuowane, a zarówno z Baku, jak i z Erywania padały wzajemne oskarżenia o łamanie ustaleń rozejmu.

Jak pisze agencja AFP społeczność międzynarodowa coraz bardziej obawia się kryzysu humanitarnego w spornych rejonach, a także niepokoi się, że konflikt może zostać umiędzynarodowiony. Wiadomo bowiem powszechnie, że Azerbejdżan jest wspierany przez Turcję, a Armenia, która wspiera separatystów finansowo i militarnie, jest w sojuszu wojskowym z Rosją.

Górski Karabach, zamieszkany głównie przez chrześcijańskich Ormian, odłączył się od Azerbejdżanu, tureckojęzycznego i szyickiego kraju na krótko przed rozpadem ZSRR w 1991 roku, co doprowadziło do wojny, w której zginęło 30 tys. osób. Zawieszenie broni, przerywane pojedynczymi starciami, obowiązywało od 1994 roku. Walki na dobre rozgorzały na nowo 27 września. (PAP)

zm/ mal/

Źródło:PAP
Tematy
Najtańsze konta osobiste z premią – listopad 2020 r.

Najtańsze konta osobiste z premią – listopad 2020 r.

Komentarze (2)

dodaj komentarz
ajwaj
Rosja nie opowiada sie po zadnej stronie, na preno nie po Sorosietach Ormian,
ma OK kontakty z Ormianami i Azerami. Sultan Erdogan, który podgrzewa koflikt, jest zbyt szeroko zaangazowany w Syrii, Libii, Grecji, moze byc konflikt z Bulgarami kiedys. A gospodarka nie kwitnie dla spalania kasiory przez Turcje.
____________________
Dzis
""Premier
Rosja nie opowiada sie po zadnej stronie, na preno nie po Sorosietach Ormian,
ma OK kontakty z Ormianami i Azerami. Sultan Erdogan, który podgrzewa koflikt, jest zbyt szeroko zaangazowany w Syrii, Libii, Grecji, moze byc konflikt z Bulgarami kiedys. A gospodarka nie kwitnie dla spalania kasiory przez Turcje.
____________________
Dzis
""Premier Armenii Nikol Pashinyan i prezydent Azerbejdżanu Ilham Aliyev wyrazili gotowość do przyjazdu do Moskwy na negocjacje w sprawie Górskiego Karabachu.

"Konflikt w Górskim Karabachu powinien być rozwiązany wyłącznie środkami pokojowymi, takie jest nasze stanowisko. Niestety, Azerbejdżan nie zgadza się z tym punktem widzenia. I jestem gotów podjąć wszelkie niezbędne wysiłki, by osiągnąć taki rezultat, w tym pojechać, spotkać się, porozmawiać" - powiedział premier Armenii, odpowiadając na pytanie TASS, czy on sam jest gotów przyjechać do Moskwy na spotkanie z wizą za pośrednictwem Federacji Rosyjskiej.

Jednocześnie Paszinian zauważył, że rozwiązanie konfliktu o Górski Karabach powinno być oparte na kompromisie. "Nie poddanie się jednej ze stron, ale kompromis", podkreślił.

"I <...> jeśli nie ma gotowości z drugiej strony, jesteśmy gotowi walczyć do końca o prawa naszego narodu, o prawa naszych rodaków w Górskim Karabachu", kontynuował Paszinian. - Myślę, że takie jest stanowisko rządu Armenii, ludności Armenii, ormiańskiej diaspory, myślę, że jest to stanowisko uczciwe i konstruktywne.

Alijew powiedział również , że przedstawiciele Baku są gotowi do rozmów ze stroną ormiańską w Moskwie. "Jesteśmy zawsze gotowi spotkać się zarówno w Moskwie, jak i w każdym innym miejscu, aby zakończyć konfrontację i znaleźć rozwiązanie", powiedział.

Przywódca Azerbejdżanu stwierdził przy tym, że Baku jest "gotowy na wszelkie kontakty". "I w tym przypadku nie otrzymałem takiego zaproszenia, więc to nie jest pytanie do mnie. Wielokrotnie prezydent Rosji Władimir Putin osobiście, a przed nim Dmitrij Miedwiediew odbywał trójstronne spotkania przywódców Armenii i Azerbejdżanu. Jednak po przejściu władzy w Armenii w ręce warunkowego "Sorosa", kontakty takie ustały", wyjaśnił Aliyev.

Według niego Rosja zawsze odgrywała ważną rolę w rozwiązywaniu konfliktów. "Są ku temu obiektywne powody - zarówno historyczne, jak i geograficzne. Istnieją również powody, dla których Rosja jest aktywna w naszym regionie od wielu dziesięcioleci i istnieje wysoki poziom interakcji. Dlatego jesteśmy gotowi na wszelkie kontakty", podkreślił azerski lider.

Aliyev przypomniał, że gdy otrzymano propozycję zorganizowania spotkania ministrów spraw zagranicznych, strona azerbejdżańska natychmiast wyraziła zgodę. "Mówi to również o naszej pozycji, ponieważ wtedy armia azerbejdżańska już z powodzeniem wyzwoliła pewne strategiczne terytoria". Konflikt trwał już ponad dziesięć dni, a dla każdego, kto jest do czego zdolny, było to prawie jasne. Nietrudno było zakładać dalszy przebieg operacji wojskowych. Ale mimo to, nie zatrzymaliśmy się na czas ani nie odmówiliśmy. Powiedzieliśmy, "Tak, jesteśmy gotowi".
ajwaj
Zagadkowa opinia prez. Trumpa na wiecu w Nevadzie.
Armenia to 1. chrzescianskie panstwo, jest w Kaukazie od zawsze
_______________
""Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump odnotował na wiecu przedwyborczym w stanie Nevada biznesowy charakter narodu ormiańskiego i jego oddanie Ojczyźnie.

"To
Zagadkowa opinia prez. Trumpa na wiecu w Nevadzie.
Armenia to 1. chrzescianskie panstwo, jest w Kaukazie od zawsze
_______________
""Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump odnotował na wiecu przedwyborczym w stanie Nevada biznesowy charakter narodu ormiańskiego i jego oddanie Ojczyźnie.

"To dobrzy ludzie, a także wspaniali biznesmeni", powiedział Trump w swoim przemówieniu na zlocie w Carson City.

"Wy (Ormianie) jesteście silni w duchu... Ludzie z Armenii mają silne poczucie zaangażowania w sprawy swojego kraju", podkreślił amerykański prezydent.

Trump zauważył, że Waszyngton "współpracuje z Ormianami w wielu kwestiach", ale nie sprecyzował, co to jest.

Jednocześnie w filmach nakręconych podczas wiecu nie ma żadnej wzmianki o konflikcie w Górskim Karabachu. ""

Powiązane: Konflikt Armenia-Azerbejdżan

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki