Arak: Nie grożą nam szoki inflacyjne jak w latach 70. czy 90.

2020-01-07 16:16
publikacja
2020-01-07 16:16

Nie grożą nam takie szoki inflacyjne jak w latach 70-tych czy 90-tych - powiedział PAP dyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego Piotr Arak, komentując opublikowane we wtorek dane GUS o inflacji. Wskazał, że czynnikiem hamującym presję na wzrost cen będzie demografia.

/ fot. Krzysztof Słodowski / FORUM

We wtorek Główny Urząd Statystyczny, podał tzw. szybki szacunek wzrostu cen towarów i usług konsumpcyjnych w grudniu 2019 r. Wzrosły o 3,4 proc. rdr, a w porównaniu z poprzednim miesiącem o 0,8 proc. "To znacznie więcej niż prognozowali analitycy, którzy spodziewali się inflacji na poziomie ok. 2,9 proc. r/r" - powiedział Arak.

Zaznaczył jednak, że w dalszym ciągu nie przekroczyła ona górnej granicy bezpieczeństwa celu inflacyjnego wynoszącego 2,5 proc. (plus/minus 1 pkt.)."Ogólnie 2019 rok powinien zamknąć się inflacją na poziomie ok. 3 proc., a w przyszłym roku będziemy się ocierać o 3,5 proc., ale nie wydaje mi się, żebyśmy ten poziom przekroczyli" - wskazał.

Jego zdaniem, przyczyną obserwowanego wzrostu inflacji jest ubiegłoroczna susza, która nakręciła wzrost cen żywności a także wzrost kosztów pracy, spowodowany niedoborami pracowników i podwyżkami płac.

Szef PIE zaznaczył, że o ile kwestie wynikające ze zmian klimatu trudno przewidzieć w 2020 roku, to czynniki demograficzne są bardziej przewidywalne. "Rosnąca liczba Polaków, która co roku przechodzi na emerytury sprawia, że zmienia się struktura i model konsumpcji" - wyjaśnił. Podkreślił, że w "starzejącym się społeczeństwie, kwestie związane z inflacją nie są tak bardzo istotne jak w przeszłości".

Zwrócił uwagę, że np. w strefie euro, gdzie problem starzenia się społeczeństwa zaczął się znacznie wcześniej niż w Polsce, stopy procentowe są na poziomie bliskim zera lub są ujemne. Krajem, który w szczególny sposób jest przykładem tych efektów to Japonia.

"Nie grożą nam szoki inflacyjne, których nie potrafimy okiełznać, takie jak w latach 70, 80, czy 90-tych" - powiedział dyrektor PIE.

Pytany o to, czy w związku ze wzrostem inflacji powinnyśmy się liczyć ze wzrostem oprocentowania kredytów, powiedział, że będzie to zależało od tego, co się wydarzy w pierwszym kwartale tego roku. Nie wykluczył, że np. napięcia na Bliskim Wschodzie mogą przyczynić się do wzrostu cen ropy naftowej i gazu, a w konsekwencji będzie to wpływać na ceny energii.(PAP)

autor: Ewa Wesołowska

Źródło:PAP
Tematy
Jak zyskać do 160 zł za otwarcie konta osobistego?

Jak zyskać do 160 zł za otwarcie konta osobistego?

Komentarze (30)

dodaj komentarz
sammler
Nie grożą nam również opady zielonego śniegu.

Po co dyskutować o sytuacjach abstrakcyjnych? Żeby przesłonić rzeczywistość i nie dyskutować o niej? To była metoda Tuska. Jak widzę, ma świetnych naśladowców.
kerad_
Może z tą suszą to prawda, ale co będzie jak w tym roku też będzie susza?
antek10
Ale dolary byłyby lepsze w trzymaniu oszczednosci.
degrengolada
"Nie grożą nam szoki inflacyjne jak w latach 70-tych czy 90-tych"

A myślicie, że przed ów szokami inflacyjnymi mówiono co innego?

A żebyście wiedzieli, że mówiono dokładnie to samo
silvio_gesell
Cieszę się, że w końcu ktoś rozgarnięty powiedział wprost, że rząd nie kontroluje inflacji tylko demografia.
szeregowy_forumowicz
To powiedział rząd :)
pluto85md
Z całym szacunkiem, co też ten pan mentoli. Czynniki demograficzne w Polsce działają aktualnie proinflacyjnie, a nie antyinflacyjnie. I tak będzie jeszcze kilka lat. Ubytek ludności naturalny poniżej 1 promila, a ubytek osób w wieku produkcyjnym 1,5 do 2%. Czynniki demograficzne mniej wpływają na nizszy popyt, a bardziej Z całym szacunkiem, co też ten pan mentoli. Czynniki demograficzne w Polsce działają aktualnie proinflacyjnie, a nie antyinflacyjnie. I tak będzie jeszcze kilka lat. Ubytek ludności naturalny poniżej 1 promila, a ubytek osób w wieku produkcyjnym 1,5 do 2%. Czynniki demograficzne mniej wpływają na nizszy popyt, a bardziej na niższą podaż pracy.
trooper
Inflacja 3.4% a skarb państwa wciska obywatelom obligacje na 1.5% i jeszcze zagrabi na komiec podatek od 'zysku'. Tylko gdzie ten zysk jak inflacja 3.4% a odsetki 1.5%? To powinno sie nazywać podatkiem od straty.
trooper
W turcji tez demografia hehe i inflacja 20% jak nie więcej

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki