Apple przenosi dane chińskich użytkowników chmury iCloud do Chin

Aby dostosować się do chińskich przepisów, firma Apple przenosi dane chińskich użytkowników usługi chmurowej iCloud na serwery w Chinach. Ułatwi to znacznie chińskim władzom dostęp do e-maili i innych prywatnych danych przechowywanych w chmurze.

(fot. Sergei Bobylev / TASS)

Po raz pierwszy Apple będzie przechowywać klucze kryptograficzne potrzebne do odblokowania chińskich kont w iCloud nie w USA, ale w Chinach - wynika z informacji amerykańskiej firmy. Oznacza to, że chińskie władze nie będą musiały już wnioskować do amerykańskich sądów o dostęp do tych danych, gdyż będą mogły go uzyskać za pośrednictwem własnego systemu prawnego.

Obrońcy praw człowieka ostrzegają, że pozwoli to autorytarnemu chińskiemu rządowi na skuteczniejsze ściganie dysydentów. Przypominają oni o sprawie sprzed ponad 10 lat, gdy udostępnienie informacji przez firmę Yahoo doprowadziło w Chinach do aresztowania i skazania na kary więzienia dwóch działaczy demokratycznych - podała agencja Reutera.

Według obrońcy praw człowieka, a zarazem udziałowca firmy Apple - Jinga Zhao, przeniesienie danych użytkowników iCloud może mieć poważniejsze konsekwencje dla praw człowieka, niż przypadek Yahoo.

W iCloud przechowywana jest część prywatnych danych użytkowników urządzeń marki Apple, w tym kontakty, zdjęcia, dokumenty, e-maile, historia połączeń z internetem, dane geolokalizacyjne i hasła dostępu do usług oraz aplikacji.

Konto w iCloud nie jest jednak wymagane do korzystania z urządzeń Apple, a użytkownicy mogą zrezygnować z używania chmury i zdecydować się na przechowywanie swoich danych wyłącznie lokalnie. Przed migracją danych, każdy z użytkowników otrzymał komunikat z prośbą o zaakceptowanie nowych reguł prywatności i 99,9 proc. z nich już to zrobiła - podał Reuters.

Przeniesienie danych wynika z konieczności dostosowania się do wprowadzonych w ubiegłym roku przepisów, które nakazują, aby usługi chmurowe oferowane obywatelom ChRL zarządzane były przez chińskie firmy, a dane przechowywane na chińskich serwerach - wyjaśniło Apple.

Amerykańska firma utworzyła centrum danych dla chińskich użytkowników we współpracy z państwową, chińską firmą Guizhou Cloud Big Data Industry, która została założona w 2014 roku przez lokalną administrację stosunkowo biednej prowincji Kuejczou na południowym zachodzie kraju. Według Reutera, firma jest blisko związana z chińskimi władzami i rządzącą Komunistyczną Partią Chin.

Na początku miesiąca francuska organizacja Reporterzy Bez Granic (RSF) apelowała do dziennikarzy i blogerów pracujących w Chinach o usunięcie kont w iCloud lub zmianę ustawień lokalizacji. "Niestety spełnia się koszmar", a prywatne dane użytkowników zostaną "udostępnione wielkiej partyjnej rodzinie" - napisał szef biura RSF w Tajpej, Cedric Alviani w informacji rozesłanej do mediów, w tym do PAP.

Alviani zaznaczył, że dane chińskich użytkowników przeniosły już do tego kraju inne międzynarodowe korporacje, w tym Microsoft, IBM i Amazon. Usługa iCloud przechowuje jednak większą ilość prywatnych informacji, a spolegliwość Apple może zachęcić Pekin do jeszcze surowszych wymagań w przyszłości - podkreślił.

Według agencji Reutera od połowy 2013 do połowy 2017 roku Apple odrzucił wszystkie 176 wniosków napływających od chińskich władz o udostępnienie im prywatnych danych użytkowników.

Apple twierdzi, że współpraca z chińską państwową firmą nie oznacza, że chiński rząd będzie dysponował "tylnymi drzwiami" do prywatnych danych. Koncern zapewnia, że uzna jedynie uzasadnione wnioski o dostęp płynące od władz. Chiński system prawny znacznie różni się jednak od zachodniego, a tego typu nakazy może tam wystawiać policja bez zgody niezawisłego sądu - ostrzegają specjaliści w dziedzinie chińskiego prawa, cytowani przez Reutera.

Choć w Chinach obowiązują przepisy ochrony prywatności, może ona być zawieszona w związku z dochodzeniami w sprawach kryminalnych, które mogą dotyczyć na przykład podejrzeń o krytykę wartości komunistycznych, prowokowanie awantur w internecie, albo używanie sieci VPN.

Połączenia VPN zapewniają względną anonimowość i są w Chinach używane do obchodzenia "wielkiego chińskiego firewalla", który blokuje w tym kraju dostęp do wielu zachodnich serwisów, w tym Google, Facebooka, YouTube, jak również stron zachodnich mediów. W ubiegłym roku na życzenie Pekinu, Apple usunęło oprogramowanie VPN z dostępnych w Chinach baz aplikacji.

Z Kantonu Andrzej Borowiak (PAP)

anb/ mfr/ lm/

Źródło: PAP
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 grzechu_comeback

Ja PIE.......Ę! KOLEJNY przykład ile dla KORPORACJI są warte wolności obywatelskie, demokracja, konstytucja itd itp WSZYSTKO można zrobić dla kasy. Przecież TĄ decyzją skazują masę ludzi na brak tych wartości.....a w konsekwencji.......

! Odpowiedz

Porównaj oferty

Sprawdź, które banki pożyczą pieniądze na najlepszych warunkach, i ile wyniesie miesięczna rata kredytu.

Znajdź najbardziej zyskowną lokatę bankową. Określ najważniejsze cechy, a wyszukiwarka wybierze najlepsze oferty.

Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl