Analitycy: liczba upadłości firm na świecie wzrośnie o 25 proc.

Spadek wzrostu gospodarczego na skutek pandemii dotknie 68 państw, a liczba upadłości firm wzrośnie o jedną czwartą na świecie w porównaniu z 2019 r. - wskazuje Polski Instytut Ekonomiczny. Najwięcej bankrutujących firm przybędzie w USA i Europie Zachodniej.

(fot. Anthony Marsland / FORUM)

Jak podkreślili eksperci PIE, następstwem pandemii COVID-19 jest wstrząs zarówno po stronie podażowej, jak i popytowej, który dotyka dużej liczby branż na całym świecie.

"Spadek wzrostu gospodarczego wystąpi w 68 krajach w porównaniu z 11 w 2019 r., a liczba upadłości przedsiębiorstw wzrośnie o 1/4 na całym świecie w porównaniu z 2019 r." - podkreślili analitycy PIE w najnowszym wydaniu "Tygodnika Gospodarczego PIE", powołując się na dane grupy Coface.

Największy wzrost liczby upadłości prognozowany jest w USA (39 proc.) oraz Europie Zachodniej (18 proc.): Wielkiej Brytanii (33 proc.), Hiszpanii (22 proc.), we Włoszech (19 proc.), Francji (15 proc.), a także w Niemczech (11 proc.).

Ograniczenia w przemieszczaniu się i konieczność zawieszenia działalności przez całe branże powodują, że głównymi poszkodowanymi będą takie branże jak: turystyka, hotelarstwo, gastronomia i branża transportowa. W dużym stopniu ucierpi też większość specjalistycznych segmentów dystrybucji i sektorów produkcyjnych - z wyjątkiem przemysłu rolno-spożywczego. Wpływ na pozostałe branże usługowe, w tym na telekomunikację, wodociągi i kanalizację, będzie o wiele mniejszy - ocenili eksperci.

"Obecnie nie stawiamy już pytania, które kraje i branże ucierpią na wstrząsie związanym z pandemią, lecz jak tego unikną" - podkreślili analitycy PIE. Zwrócili uwagę, że wiele państw uchwaliło pakiety pomocowe, mające pomóc rodzimym firmom.

Według badań Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE) i Polskiego Funduszu Rozwoju (PFR), przeprowadzonych w maju 2020 r. wśród 405 firm różnej wielkości, 42 proc. z nich oceniło swoją płynność finansową jako dostateczną, aby przetrwać powyżej trzech miesięcy. Jedynie kilkanaście procent firm ma środki na przetrwanie jednego miesiąca, a 9 proc. nie ma żadnych rezerw finansowych. 1/4 firm ma trudności z regulowaniem własnych zobowiązań wobec kontrahentów, a dla 15 proc. firm przeterminowane zobowiązania stanowiły w maju powyżej 50 proc. wszystkich należności. 43 proc. firm przyznało, że w maju miało trudności z egzekwowaniem należności od kontrahentów.

Przypomnieli, że 61 proc. ankietowanych w maju br. przez PIE i PFR firm złożyło wniosek o skorzystanie z przynajmniej jednego instrumentu tarczy antykryzysowej lub tarczy finansowej. Najczęściej chęć skorzystania z rozwiązań zgłaszały mikro- i małe przedsiębiorstwa – odpowiednio 80 proc. oraz 76 proc z nich złożyło wniosek o przynajmniej jedna formę wsparcia. Wśród badanych firm średnich wnioski złożyło 29 proc., a dużych firm – 38 proc. Wyjaśnili, że mniejsza aktywność firm większych, przy składaniu wniosków o pomoc, wynika z mniejszej liczby instrumentów oferowanych takim firmom w tarczy antykryzysowej i finansowej.

"Pomoc z zewnątrz ma ogromne znaczenie dla płynności finansowej firm, chroniąc je tym samym przed bankructwem. Ale równie ważna jest aktywność samej firmy w odnajdywaniu się w trudnych, nowych realiach i elastycznym reagowaniu na nie" - podkreślili. Część przedsiębiorstw tak właśnie działa, koryguje strategie i zmienia modele biznesu, chcąc w miarę sprawnie funkcjonować w czasach pandemii - podsumowali.(PAP)

autor: Magdalena Jarco

maja/ pad/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 3,4% IV 2020
PKB rdr 2,0% I kw. 2020
Stopa bezrobocia 5,8% IV 2020
Przeciętne wynagrodzenie 5 285,01 zł IV 2020
Produkcja przemysłowa rdr -24,6% IV 2020

Znajdź profil