"Inwestorzy znają politykę PiS". Analitycy i ekonomiści komentują wyniki wyborów

Wstępne wyniki niedzielnych wyborów parlamentarnych w Polsce nie zaskoczyły, w dużej mierze wskazują na kontynuację dotychczasowej polityki gospodarczej przez nowy rząd - oceniają ekonomiści. W ich ocenie, wynik będzie neutralnie przyjęty przez rynek. Część z ekonomistów zaznacza, że pierwsze komentarze przedstawicieli PiS mogą jednak świadczyć o ewentualnej zmianie polityki na nieco bardziej "probiznesową".

(fot. Andrzej Hulimka / FORUM)

"Jesteśmy świadkami realizacji scenariusza bazowego na rynkach – inwestorzy znają politykę PiS oraz wiedzą czego się spodziewać. Trudno więc mówić o podbiciu ryzyka politycznego. Dużo uwagi poświęcane jest Senatowi, gdzie podział miejsc może nie być tak jednoznaczny, co opóźniałoby reformy oraz podbijałoby istotność przyszłych wyborów prezydenckich. Inwestorzy zastanawiają się na ile +poluzowane+ zostaną obecnie przedwyborcze obietnice np. dotyczące płacy minimalnej. PLN pozostaje jednak stabilny, a bardziej w przypadku krajowych aktywów będą liczyć się wydarzenia globalne" - napisał w porannym raporcie analityk DM BOŚ Konrad Ryczko.

W ocenie głównego ekonomisty ING Rafała Beneckiego, pierwsze komentarze przedstawicieli zwycięskiego ugrupowania mogą świadczyć o ewentualnej zmianie polityki na nieco bardziej "probiznesową".

"Istotne są komentarze, które padły tuż po ogłoszeniu wyników - komentarze mówiące o tym, że prawdopodobnie program, kampania były niezbyt dobrze odebrane przez sektor przedsiębiorstw, co mogło być jednym z powodów, że te bardziej optymistyczne scenariusze się nie zrealizowały" - powiedział PAP Biznes ekonomista.

"Być może to będzie oznaczać pewne +rozwodnienie+ podwyżki pensji minimalnej w kolejnych latach, nie w 2020 r., ale być może w 2021 r. i dalej. Możliwe, że obóz rządzący będzie chciał jeszcze bardziej docierać do mikroprzedsiębiorstw ze swoimi rozwiązaniami ułatwiającymi biznes. (...) Teraz ciężko powiedzieć, czy może to oznaczać bardziej probiznesowe podeście - mniej rygorystyczną politykę podatkową, ale i wyższy deficyt - czy tylko i wyłącznie oznacza to, że rządzący będą próbowali dotrzeć do mikroprzedsiębiorstw i uświadomić ich o tych wszystkich rozwiązaniach, które dostarczyli i które wspierają biznes. Może to być jednak niewystarczające, bo przedsiębiorstwa duże i średnie nie otrzymały tak wiele, a one są bardzo wycofane w polityce inwestycyjnej" - dodał.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński po ogłoszeniu sondażowych wyników powiedział, że jeśli one się utrzymają, to przed PiS kolejne cztery lata rządzenia i refleksja nad tym co się udało i nad tym, co spowodowało, że część społeczeństwa uznała, że nie należy popierać tej partii.

Zdaniem ekonomistów Banku Millennium, wynik wyborów poddaje pod wątpliwość uchwalenie ustawy budżetowej skierowanej już przez rząd do parlamentu.

"Rezultat ten nie stanowi zaskoczenia, gdyż sondaże od dłuższego czasu wskazywały na taki scenariusz. Wynik ten poddaje pod wątpliwość uchwalenie ustawy budżetowej skierowanej już przez rząd do parlamentu. PiS zapowiedział bowiem utrzymanie 13 emerytury w 2020 r., a założenia w ustawie nie uwzględniają tej propozycji. Jednocześnie ustawa obejmuje dochody ze zniesienia limitu 30-krotności składek ZUS, aczkolwiek według docierających z rządu doniesień kwestia ta miała zostać ostatecznie rozstrzygnięta po wyborach" - napisali w raporcie.

"W przypadku utrzymania 13 emerytury i limitu składek ZUS, co wydaje się tym bardziej prawdopodobne, że w przyszłym roku odbędą się wybory prezydenckie, ustawa pierwotnie zakładająca zbilansowanie budżetu centralnego zostałaby w parlamencie znowelizowana, a zmienione plany budżetowe wskazywałyby na zwiększenie potrzeb pożyczkowych sektora finansów publicznych na 2020 r." - dodali.

W niedzielę wieczorem wicepremier Jacek Sasin powiedział dziennikarzom, że budżet na 2020 rok pozostanie bez deficytu.

„Teraz trwa praca w Sejmie (nad projektem budżetu na 2020 - PAP), nie przewiduję, żeby tam doszło do jakichś poważnych zmian. Budżet będzie bez deficytu na przyszły rok” - powiedział Sasin w trakcie wieczoru wyborczego.

Zdaniem Doroty Strauch z Raiffeisen Bank International, wyniki wyborów będą neutralnie odebrane przez rynek.

"Wyniki wyborów zapowiadają kontynuację dotychczasowej polityki w Polsce, zatem ich wynik powinien być neutralny dla rynków finansowych" - napisała ekonomistka.

Ekonomiści PKO BP oceniają, że wstępne wyniki wyborów zapowiadają kontynuację dotychczasowej polityki gospodarczej przez nowy rząd.

"Wyniki sondażowe wskazują, że PiS nie będzie musiało szukać koalicjanta, by stworzyć rząd. Jednocześnie jednak nawet w przypadku porozumienia z Konfederacją, nie będzie dysponować tzw. większością konstytucyjną (2/3). Wstępne rezultaty wyborów są zgodne z wcześniejszymi sondażami oraz zapowiadają kontynuację dotychczasowej polityki gospodarczej przez nowy rząd, w tym utrzymują w mocy ambitne przyszłoroczne plany z obszaru finansów publicznych (zrównoważony budżet)" - napisali w poniedziałkowym raporcie ekonomiści. (PAP Biznes)

pat/ ana/ gor/

Źródło: PAP Biznes
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
4 10 qqryk

Inwestorzy i wielcy gracze najwięcej zarabiają właśnie w bantustanach. Tam ryzyko jest większe, ale można też znacznie więcej wyssać z autochtonów.

! Odpowiedz
1 1 silvio_gesell

Tylko pod warunkiem, że rośnie populacja.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne
Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.