REKLAMA

Amerykański konsument ma wątpliwości. Inwestor już nie bardzo

2021-10-15 22:05
publikacja
2021-10-15 22:05
Amerykański konsument ma wątpliwości. Inwestor już nie bardzo
Amerykański konsument ma wątpliwości. Inwestor już nie bardzo
fot. f11photo / / Shutterstock

W gospodarce Stanów Zjednoczonych wszystko kręci się wokół konsumenta. Ten wysyła ostatnio sprzeczne sygnały. Inwestorzy z Wall Street wybrali jednak wersję optymistyczną i skierowali indeks S&P500 w kierunku wrześniowego rekordu wszech czasów.

W piątek poznaliśmy dwie ważne publikacje świadczące o kondycji amerykańskiego konsumenta. Raport Uniwersytetu Michigan wskazał, że w październiku indeks zaufania gospodarstw domowych nieoczekiwanie się obniżył, osuwając się z 72,8 pkt. do 71,4 pkt. To drugi najgorszy odczyt od 10 lat. Tymczasem ekonomiści oczekiwali poprawy tego wskaźnika do 73,6 pkt.

Równocześnie ten sam konsument we wrześniu kupował tak, jakby jutro miało nie nadejść. Według danych amerykańskiego Biura Cenzusowego sprzedaż detaliczna wzrosła aż o 0,7% mdm po zwyżce o 0,9% mdm w sierpniu. Było to ogromne zaskoczenie, ponieważ ekonomiści spodziewali się spadku sprzedaży o 0,2% mdm. Oczekiwania te bazowały na fakcie, że w sierpniu wygasły prawie wszystkie nadzwyczajne zasiłki i transfery socjalne z zimowego „pakietu Bidena”.  A tu jeszcze dane za sierpień zrewidowano w górę o 0,2 pkt. proc.

Rzecz jasna za część tego wzrostu odpowiadały rosnące ceny – zwłaszcza w przypadku ciągle trudno dostępnych nowych samochodów. Ale według oficjalnych danych ten czynnik dodał tylko 0,4% pkt. proc. Być może Amerykanie rzucili się na sklepowe półki w obawie przed tym, że pożądane towary nie dotrą do sklepów (z powodu niedorzecznych przepisów w kalifornijskich portach), czym konsumenci na Zachodzie są straszeni od dobrych kilku tygodni.

Inwestorzy z Wall Street woleli obstawić optymistyczną narrację.  Giełdowe indeksy w Nowym Jorku raźno kontynuowały czwartkowe wzrosty, dokładając kolejne dziesiąte procenta i redukując odległość dzielącą je od wrześniowych szczytów. Dow Jones poszedł w górę o 1,10% i zakończył tydzień na poziomie 35 295,48 punktów. S&P500 zwyżkował o 0,75%, rosnąc do 4 471,48 pkt. Nasdaq zyskał 0,50% i osiągnął wartość 14 897,34 pkt.

Nastroje na Wall Street poprawiły publikowane w ostatnich dniach wyniki wielkich banków, które gremialnie zwiększyły zyski i przekroczyły rynkowe konsensusy. Po rozpoczętym w tym tygodniu sezonie raportów za III kwartał analitycy spodziewają się ok. 30-procentowego wzrostu zysków spółek przypadających na indeks S&P500. Później uwaga zacznie się przesuwać w kierunku Rezerwy Federalnej, która na początku listopada może podjąć decyzję o rozpoczęciu ograniczania programu skupu obligacji (QE).

Krzysztof Kolany

Źródło:
Tematy
Szukasz kierowcy? Opublikuj ogłoszenie za 89,28 zł

Szukasz kierowcy? Opublikuj ogłoszenie za 89,28 zł

Advertisement

Komentarze (10)

dodaj komentarz
bha
Amerykański konsument w większości % będzie miał coraz większe nie tylko wątpliwości lecz problem związaniania w m-cu końca z końcem. Szczególnie na elastycznym do bólu, niepewnym rynku zatrudniania i pracy za coraz bardziej minimalne minimum lub niewiele więcej w ogromie już branż i zawodów. Nawet gdyby pracował Amerykański konsument w większości % będzie miał coraz większe nie tylko wątpliwości lecz problem związaniania w m-cu końca z końcem. Szczególnie na elastycznym do bólu, niepewnym rynku zatrudniania i pracy za coraz bardziej minimalne minimum lub niewiele więcej w ogromie już branż i zawodów. Nawet gdyby pracował 200,300, i więcej h.to i tak wielkie G. zarobi, a godne zarobki to coraz bardziej tylko nierealne marzenie wielu wielu na tym świecie. Hossa na giełdzie od lat pompowania jest stworzona conajwyżej dla garstki % i niewiele przekłada się ona na wzrost dobrobytu, pensji ogółu zwykłych ludzi, bogacą się na niej za to coraz mocniej wielkie koncerny,monopol, sieci handlowe, system bankowy, finansjera, śmietanka towarzyska i wszelakie towarzystwo wzajemnej adoracji etc. Demokapitalizm coraz większego wyzysku i żerowania najtaniej jak się da latami świetlnymi na pracy innych to jest teraz motto tego systemu - reszta to gra pozorów przy systematycznym zadłużaniu po koniuszki włosów całych społeczeństw niestety na wieki już wieków i nie bez celu.
luxferre
Bredzisz przyjacielu.
Istnieją ludzie niewyobrażalnie bogaci - owszem, ale nie dlatego pracownikom ciężko wiązać koniec z końcem. Bogatych jest mało. Ciężko im dlatego, że rząd zabiera im większość wypłaty, aby dać większość zabranej części nierobom. Tak więc przeciętnie dwóch pracowników utrzymuje 3
Bredzisz przyjacielu.
Istnieją ludzie niewyobrażalnie bogaci - owszem, ale nie dlatego pracownikom ciężko wiązać koniec z końcem. Bogatych jest mało. Ciężko im dlatego, że rząd zabiera im większość wypłaty, aby dać większość zabranej części nierobom. Tak więc przeciętnie dwóch pracowników utrzymuje 3 rodziny (każdy swoją własną, i połowę rodziny nierobów) i półtora emeryta.
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
jenak
Napiszcie o absurdach tamtejszego dodruku. Ludziom nie chce się iść do pracy. Masowo. I to nie z powodu jakiegoś 500 plus. To dla nich półdniówka?
kimdzongtusk
FED to organizacja przestępcza , która zamordowała wolny rynek i kapitalizm. Dlatego te wojne wygrają, a w zasadzie juz wygrywają Chiny. "Biała człowieka" nie chce pracowac, tylko siedzi na socjalu a Chińczyk zasuwa i nie ma socjalu. Mamytaki paradoks , że w komunistycznych Chinach jest więcej kapitalizmu jak w USA :-)
kimdzongtusk
https://www.cda.pl/video/8730597e3
kimdzongtusk
Co okres sprawozdań finansowych na Wall Street to tzw. analitycy są " pozytywnie zaskoczeni". Może powinni pracę zmienić? Mój kot ma lepsza trafnośc.
A w ogóle to najwazniejsze, żeby rynek był zadowolony a tłuste koty nadal dostawały darmową kasę z FED-u. Śpiący Joe rozdaje kasę, ludziom sie nie chce
Co okres sprawozdań finansowych na Wall Street to tzw. analitycy są " pozytywnie zaskoczeni". Może powinni pracę zmienić? Mój kot ma lepsza trafnośc.
A w ogóle to najwazniejsze, żeby rynek był zadowolony a tłuste koty nadal dostawały darmową kasę z FED-u. Śpiący Joe rozdaje kasę, ludziom sie nie chce pracować czyli jest dokładnie odwrotnie jak w Chinach. Zgadnijcie kto wygra ten wyścih gospodarczy ?
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
talmud
najśmieszniejsze ze "amerykański konsument" jest .....goły & niewesoły.....cala "najwieksza gospodarka" to łolstrit & szulerzy z fed - kiedyś można było to ukryć ale teraz już nie - pompowanie piramidy finansowej trwa......koniec tego "filmu" będzie fascynujący.....LMAO

Powiązane: USA: giełdy i gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki