"Alimenty natychmiastowe" ustalane według uniwersalnej zasady

Wysokość tzw. "alimentów natychmiastowych" ma być ustalana według jednej, uniwersalnej zasady - poinformowało w czwartek Ministerstwo Sprawiedliwości. Na dziś wynosiłyby one np. 460 zł na jedno dziecko, a 840 zł na dwoje dzieci - podał resort.

(YAY Foto)

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro wraz z wiceministrem sprawiedliwości Michałem Wosiem podczas czwartkowej konferencji prasowej mówili o planowej reformie prawa rodzinnego, m.in. o nowych rozwiązaniach w sprawie alimentów. Wśród zaproponowanych rozwiązań, znalazły się m.in. "alimenty natychmiastowe" - czyli minimalne wsparcie finansowe dla dziecka, które rodzic otrzymywałby w krótkim czasie w oparciu o uproszczoną procedurę.

Jak poinformował resort sprawiedliwości, wysokość alimentów natychmiastowych "ma być ustalana według jednej, uniwersalnej zasady". "Co roku będzie ogłaszana kwota przeliczeniowa, zależna m.in. od minimalnego wynagrodzenia netto i współczynnika dzietności, która pozwoli precyzyjnie ustalić świadczenie w zależności od liczby dzieci w danej rodzinie" - wyjaśniło MS.

MS przekazało, że "na dziś wynosiłoby ono 460 zł na jedno dziecko, 840 zł na dwoje dzieci i 1140 zł na troje". "Dla porównania, średnia wysokość alimentów zasądzonych w 2016 r. wyniosła 577 zł, a w pierwszej połowie 2017 r. 590 zł" - dodał resort.

"Niezależnie od tych zmian, proponujemy także dla równowagi rozwiązania, które będą gwarantować temu rodzicowi, wywiązującemu się ze swoich obowiązków alimentacyjnych, by mógł utrzymywać kontakt z dziećmi. Chcemy też wyeliminować zjawisko, że uniemożliwia się jednemu z rodziców kontakt z dzieckiem, zwłaszcza w sytuacji, gdy ten rodzic chce i wywiązuje się ze swoich obowiązków wobec tego dziecka. Tutaj polskie prawo powinno stanąć z kolei w obronie tego z rodziców, który ma tytuł do tego, aby z dzieckiem zachować kontakt i utrzymywać relacje" - mówił Ziobro.

W związku z tym - jak podał MS - "osobie, która będzie utrudniać lub udaremniać drugiemu z rodziców orzeczone przez sąd kontakty z dzieckiem, może zostać przydzielony kurator (asystent rodziny)". "Jeśli nadzór kuratorski nie przyniesie efektu, a problemów nie rozwiąże również nałożenie przez sąd kary pieniężnej, sprawa trafi do prokuratora na wniosek rodzica" - poinformował resort.

Ziobro powiedział też, że w ramach proponowanych zmian przewidywane są "rozwiązania, które wzmocnią opiekę państwa nad dziećmi w sytuacjach patologicznych".

"Dlatego wspólnie z prokuraturą zdecydowaliśmy się wprowadzić »twarde« zobowiązania wobec sądów rodzinnych, nakazujące, aby w każdym wypadku - gdy dochodzi do stwierdzenia jakiś nieprawidłowości, które mogą skutkować na przykład znęcaniem się nad dziećmi - sąd był zobligowany informować o takich sytuacjach prokuratora, żeby ten mógł wszcząć natychmiast postępowanie i podjąć prawno-karne instrumenty chroniące dzieci przed przemocą" - mówił minister.

W ramach zmian wprowadzona ma zostać procedura informacyjna, uświadamiająca konsekwencje ewentualnego rozwodu dla dzieci. Główną rolę mają odgrywać tu mediatorzy, w obecności których uzgodnione mają zostać warunki rozwodu, kwestie opieki nad dziećmi i wysokość alimentów, które zasądzi sąd.

Z informacji MS wynika, że w sprawach z mediacją rozwód trwa kilka miesięcy, a bez jej stosowania przeważnie do 2 lat.

autor: Marcin Jabłoński, Aleksander Główczewski

mja/ ago/ mrr/ hgt/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
3 39 search

Brawo ziobro, ja place 1400 i nie mam praw do widzen bo matka tak chce, a dziecko zestesowane bo nie wie czy lepszy tata czy wojek zmieniany co kilka miesiecy

! Odpowiedz
38 1 trooper

460 zł to na pampersy nie wystarczy

! Odpowiedz
3 35 piotrs75

460 zł jeden rodzic, drugi rodzic tyle samo. Wystarczy?

! Odpowiedz
3 7 mkx odpowiada piotrs75

Jeszcze pincet+ i ~1000zł rocznie z PITu. Na narty w Alpach może braknąć, to fakt.

! Odpowiedz
Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl