Akcje Tesli najtańsze od 2,5 roku. Czy to koniec spadków?

Podczas wtorkowej sesji akcje Tesli po raz pierwszy od grudnia 2016 roku były wyceniane na mniej niż 200 dolarów. Analitycy martwią się o przyszłość spółki i w skrajnym scenariuszu nie wykluczają przeceny do… zaledwie 10 USD.

Inwestycyjny świat za Atlantykiem dzieli się na wyznawców Tesli wciąż wierzących, że jest to firma, która odmieni losy motoryzacji, oraz na tych, którzy uważają ją za medialno-inwestycyjną bańkę wykreowaną przez mistrza PR-u i iluzji Elona Muska. Rzecz jasna ci pierwsi postrzegają Muska jako wielkiego inwestora i wizjonera, przy którym Henry Ford może się schować.

Za sprawą tych pierwszych przez ostatnie pięć lat wycena Tesli lewitowała w stratosferze, od grudnia 2016 roku regularnie przekraczając 200 USD, a w porywach podchodząc nawet pod 400 USD za walor. Były to czasy, gdy produkująca zaledwie kilkadziesiąt tysięcy aut kwartalnie Tesla była wyceniana wyżej niż tacy giganci motoryzacji jak Ford czy General Motors.

(Bloomberg.)

Takie teksty pisaliśmy niemal równo dwa lata temu. Ale już rok temu sentyment do biznesu Elona Muska zaczął się odwracać. Inwestorów niepokoił nie tyle brak zysków, co regularne rozmijanie się obietnic z faktami. Już w marcu 2018 roku pojawiły się formułowane wprost opinie, że Teslę czeka bankructwo. Spółce jednak udało się uciec spod topora, znajdując inwestorów gotowych pożyczyć jej pieniądze. Sam Elon Musk w prima aprilis publicznie żartował z upadku Tesli.

Od lat problemem Tesli była niezdolność do zarabiania pieniędzy. Co prawa w drugim półroczu 2018 firma przez dwa kwartały z rzędu zaraportowała zysk netto, ale już pierwszy kwartał tego roku znów był na czerwono. Wróciły więc zeszłoroczne obawy o utrzymanie płynności finansowej. Tym bardziej, że Tesla znów rozczarowała wolumenem produkcji, który okazał się o niemal jedną trzecią niższy od oczekiwań analityków.

Do niedawno teslo-optymiści głosili tezę, że gdy tylko spółka rozkręci masową produkcję modelu 3, to zacznie wreszcie zarabiać. I początkowo wydawało się, że mieli rację. Ale od kilku miesięcy z kalifornijskiej firmy napływają nowe niepokojące sygnały. Przede wszystkim Tesla zaczęła obniżać ceny swoich aut i zwalniać pracowników, co sugeruje spadek popytu na auta Elona Muska. To spora zmiana, bo dotychczas inwestorzy zakładali, że Tesla sprzeda tyle pojazdów, ile tylko zdoła wyprodukować. I że jedynym ograniczeniem dla przychodów są moce produkcyjne. A teraz okazuje się, że klienci nie muszą kochać Tesli tak mocno, jak jej akcjonariusze.

Także ci ostatni powoli tracą wiarę w magiczne zdolności Tesli i Elona Muska. Od początku roku akcje Tesli przeceniono o 35%, do 201,65 USD na zamknięciu wtorkowego handlu posesyjnego. „Spółka może zakończyć drugi kwartał z 13,3 mld USD długu przy kapitalizacji wynoszącej ok. 35 mld USD” – napisali analitycy banku Morgan Stanley.  Ich zdaniem Tesla zbyt się „rozrosła” i przeszacowała popyt na auta elektryczne. „Odejścia kluczowych menedżerów, obniżki cen oraz nadzwyczajne cięcia kosztów wpisują się w narrację o tym, że spółkę czekają potencjalne napięcia” – ostrożnie dodają eksperci Morgan Stanley. Ale ostrzegają też, że w najgorszym scenariuszu kurs akcji Tesli spadnie do zaledwie 10 dolarów.

Analitycy z Wall Street są jednak podzieleni w sprawie Tesli. Wśród 32 rekomendacji zebranych przez serwis marketwatch.com 11 brzmi „kupuj”, 9 zaleca „sprzedaj” i tyle samo mówi „trzymaj”. W spółkę wierzy także Elon Musk, który w poniedziałek wykonał opcję zakupu 175 000 akcji Tesli po cenie wykonania wynoszącej zaledwie 31,17 USD. Musk posiada 19,5% wszystkich akcji Tesli i przysługuje mu jeszcze prawo do zakupu po preferencyjnej cenie 4,6 mln akcji spółki.

Krzysztof Kolany

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
2 9 innowierca

@Londonern

Od 8 Maja Volkswagen wprowadzil do swojej oferty w pelni elektrycznego e-golfa.
Zgodnie z rada staralem sie nadrobic zaleglosci

Pozdrawiam

! Odpowiedz
5 3 londonern

Odpowiedzialem na to nizej - nie mozna liczyc powaznie samochodu o zasiegu 125 mil.

! Odpowiedz
2 9 innowierca odpowiada londonern

Taki zasieg miala pietwsza generacja e- golfa przedstawiona na Frankfurt Motor Show w 2013 roku.
Ta dostepna w sprzedazy ma zasieg zwiekszony do 300 km.Ja robie dziennie samochodem do 20 kilometrow.Do dwoch tygodni ladowanie wystarczy .
Kolejny ktory nie wie o czym pisze.

! Odpowiedz
0 2 xaron odpowiada innowierca

Różnica w cenie golfa i e-golfa to jakieś 60-70tyś.
Jak się dziennie robi 20km (rocznie koło 7tyś) to przy uwzględnieniu że prąd jest za darmo to różnica w cenie zwróci się po jakiś 20 latach. (pewnie tesla wychodzi jeszcze drożej, ale nie ma z czym tego porównać). Jeszcze trzeba długo poczekać na to aż kupno samochodu elektrycznego będzie opłacalne ekonomicznie.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 2 innowierca odpowiada xaron

@xaron
Jak kupuje tylko uzywane 5 - 7 lat w benzynie i skrzynia manualna z malym przebiegiem.No I za gotowke ::))
Tanio wychodzi.Zadnych kosztow w stylu odsetkj , serwisy.
Oczywiscie po zakupie trzeba zrobic pare drobiazgow .
Niestety producencu czasem wsxystkich zmuszs do tego wynajmowanie samochodow co to juz wielu ma.Jezdzi na kredycie .Po niecalych trzech latach wymienuaja na kolejny i znowu.
W ciagu 3 cykli splaca w odsetkach I kosztach serwisow 4 auto.
Dla producentow to raj .Samochod na abonament.I chodzi mi o osoby prywatne na kredycie a nie leasing firmowy.Pozdrawiam.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 3 krypsy

Czekam na mocniejszy sygnał czyli RSI 30 na tygodniówkach, a tak serio to ilość szortów na Teslę obecnie obniża moją wiarę że spadnie dużo niżej. Tłum nigdy tak łatwo nie zarabia. Teraz będzie się komuś opłacać wywalić te szorty i kurs pewnie zaraz wybije ostro.

! Odpowiedz
12 6 hairy_portier

Tesla ma już w większości zamortyzowaną technologie produkcji pojazdów elektrycznych i w swoich segmentach bije na głowe konkurencję. Jak będzie trzeba to im pozyczą kolejne 5 mld USD i nikt nie będzie miał z tym kłopotu. Tymczasem auta Tesli stają się produktem inwestycyjnym w oczekiwaniu na wprowadzenie autonomicznej jazdy. Wówczas powstanie UberUber. Większość ludzi nie wyobraża sobie jak bardzo to zmieni sytuację.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
6 20 innowierca

Do zupelnie autonomicznej jazdy to minimum 20 lat.Dlaczego my nie mozemy w tak duzym kraju
jak Polska skrzyknacc kilku inzynierow i zrobic prototyp malego elektrycznego samochodu.
Wystarczy kilka milionow .Przeciez takie piemiadze szly na stadiony , rozne nieudane pomysly
a w tak duzym kraju jak nasz to nie powinien byc zaden ptoblem.Robic wrzawe i reklame jak Musk
o podrozy na Marsa ::)).Czy nasz kraj jest tak mocna zalezna neokolonia , bo nie rozumiem.
Widzicie jakie cuda robia zapelency w malych warsztatach w tych TV show.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
13 9 londonern odpowiada innowierca

Kolejny, ktory nie wie o czym pisze. Poczytaj o technologii, czym sie roznia baterie, ktore maja np. BMW od Tesli, czemu robia glownie hybrydy, jaki jest zasieg, konstrukcja elektryka vs hybryda vs diesel. No w sensie poczytaj cokolwiek, a dopiero potem pisz. Tak wystarczy pare milionow (facepalm).

! Odpowiedz
3 12 innowierca odpowiada londonern

O czym ty piszesz .Mnie chodzilo zeby chociaz zrobic prototyp , a nie produkcje .Chociaz sprobowac.Dlaczego Polska nie moze miec swojego samochodu.To my nie mamy zdolnych inzynierow naukowciw ???Nie musi byc 100 % elektryk.
A czemu taki opor zeby Polska produkowala cos swojego.
Naipierw przeczytaj ze zrozumieniem a potem odpisuj.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne
WIG -0,33% 59 738,56
2019-06-19 17:05:00
WIG20 -0,23% 2 319,71
2019-06-19 17:15:00
WIG30 -0,26% 2 662,64
2019-06-19 17:15:00
MWIG40 -0,77% 4 033,33
2019-06-19 17:05:00
DAX -0,19% 12 308,53
2019-06-19 17:37:00
NASDAQ -0,07% 7 948,61
2019-06-19 18:55:00
SP500 -0,02% 2 917,08
2019-06-19 18:55:00

Znajdź profil

Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.