REKLAMA

Afgańska wioska Nangar Khel współpracowała z talibami

2008-02-12 09:02
publikacja
2008-02-12 09:02
Jak pisze "Rzeczpospolita" jeden z terrorystów, 35-letni Bismellah był wśród mieszkańców wioski, którzy wystąpili przed kamerami w reportażu "Superwizjera" TVN i opowiadali, jak wyglądał ostrzał Nangar Khel.

Jak dowiedziało się z kolei Polskie Radio, reporterzy "Superwizjera" w ogóle nie byli w Afganistanie, a do reportażu wynajęli ekipę afgańskiej telewizji. Nieoficjalnie potwierdziła to jedna z autorek reportażu.

Sam fakt, że wioska współpracowała z talibami, dawała im nocleg i żywność jest wśród żołnierzy w Afganistanie sprawą powszechnie znaną. Polskie Radio informowało o tym już dwa miesiące temu. W kilka dni po zatrzymaniu komandosów z Bielska-Białej potwierdzał to dowódca pierwszej zmiany Polskiej Grupy Bojowej w Afganistanie płk Adam Stręk. "Sama wioska leży na uboczu drogi Viper. Wzdłuż tej drogi wielokrotnie dochodziło do ataków na siły koalicyjne. To miejsce jest tak niebezpieczne, że czasami pododdziały amerykańskie bały się w ten teren w ogóle wjeżdżać" - stwierdził oficer. "Myślę, że to jest pewność, że talibowie tam byli" - dodał.

W sprawie ostrzału Nangar Khel zarzut usłyszało siedmiu żołnierzy w tym sześciu z nich także zarzut ludobójstwa. W południe warszawski sąd wojskowy ma zdecydować, czy komandosom z Bielska-Białej zostanie przedłużony areszt czy też wyjdą na wolność a przed sądem będą odpowiadać z wolnej stopy.
Źródło:IAR
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki