REKLAMA

Afganistan: kilka eksplozji w Kabulu po wizycie Johna Kerry'ego

2016-04-09 23:34
publikacja
2016-04-09 23:34
United States government work

W stolicy Afganistanu doszło do kilku silnych wybuchów po zakończeniu niezapowiadanej wizyty sekretarza stanu USA Johna Kerryego - poinformowała w sobotę agencja AFP. Do eksplozji doszło w kilkanaście minut po wystartowaniu samolotu z Kerrym na pokładzie.

Reporterzy AFP byli świadkami dwóch eksplozji. Jedna z nich była spowodowana prawdopodobnie wybuchem pocisku rakietowego. "Doszło do niej w pobliżu szkoły dla dziewcząt. Nikt nie ucierpiał. Odnotowano niewielkie zniszczenia" poinformował komendant policji w Kabulu Abdul Rahman Rahimi.

Żadna z grup nie przypisała sobie tego ostrzału - pisze agencja. Przypomina, że obiekty rządowe i budynki administracji publicznej są częstym obiektem ataków afgańskich talibów.

Kerry przybył do Kabulu, aby rozładować kryzys polityczny narosły wokół porozumienia z 2014 r. o utworzeniu rządu jedności narodowej wynegocjowanego z jego inicjatywy.

Ta niezapowiadana wizyta miała służyć m.in. przekonaniu talibów, aby wrócili do stołu rokowań, co mogłoby pozwolić na zakończenie konfliktu trwającego od 2001 r. zaznacza AFP. Ci ostatni domagają się jednak natychmiastowego wycofania 13 tys. żołnierzy z misji pokojowej NATO i stawiają to jako warunek uczestnictwa w rokowaniach. Talibowie wycofali się z udziału bezpośrednich negocjacjach pokojowych z władzami w Kabulu na początku marca.

"Apelujemy do talibów, aby włączyli się w proces pokojowy, który jest w pełni prawomocny (...) Pozwoli on zagwarantować prawa oraz zapewnić ochronę wszystkich Afgańczyków, a także przerwać spiralę przemocy" oświadczył Kerry bezpośrednio po spotkaniu z prezydentem Afganistanu Aszrafem Ghanim. Zaznaczył, że porozumienie o utworzeniu rządu jedności "nie ma końcowego terminu obowiązywania mimo pogłosek, iż wygaśnie we wrześniu".

Wizyta Kerry'ego odbywa się w czasie, gdy władze w Kabulu są osłabione trwającą od wielu miesięcy rywalizacją między prezydentem Ghanim i premierem Abdullahem Abdullahem, a także kryzysem gospodarczym.

Armia afgańska kontroluje nie więcej niż 70 proc. terytorium kraju. USA wycofały z Afganistanu większość swoich wojsk i obecnie w kraju pozostało 9,8 tys. żołnierzy, ale na początku 2017 roku ich liczba ma zostać zmniejszona do 5,5 tys.

Wdrażanie postanowień porozumienia z 2014 r. idzie bardzo opornie. Wprowadzenie poprawek do ustawy zasadniczej wydaje się sprawą odległej przyszłości - zauważa agencja AFP. Wybory do parlamentu zaplanowano dopiero na 15 października, niemal rok po wygaśnięciu mandatu poprzedniego zgromadzenia. Powodem opóźnienia są obawy o bezpieczeństwo, a także głębokie różnice poglądów na szczytach władzy, m.in. spór między Ghanim a Abdullahem w sprawie sposobu organizacji głosowania, po fiasku wyborów prezydenckich z 2014 roku - czytamy w komentarzu.

Talibowie zaś mimo niespodziewanej śmierci w ub. r. założyciela ruchu mułły Omara, są silniejsi niż kiedykolwiek od czasu obalenia ich reżimu przez zagraniczną interwencję wojskową pod koniec 2001 roku. Nowy lider talibów mułła Achtar Mohammed Mansur zdaje się z wolna, mimo wewnętrznych tarć w szeregach bojowników, konsolidować swe przywództwo - zaznacza w komentarzu agencja AFP. (PAP)

mars/

Źródło:PAP
Tematy

Otwórz konto w promocjach: 300 zł premii za otwarcie i polecenie konta

Advertisement

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Wojna w Afganistanie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki