ABC dłużnika: nie mam na ratę kredytu. Co robić?

Gdy w kryzysowej sytuacji w domowym budżecie zabraknie środków na uregulowanie raty zobowiązania mieszkaniowego, trzeba działać zamiast chować głowę w piasek. Co może zrobić kredytobiorca? Jakie kroki w takiej sytuacji podejmie bank? Sprawdziliśmy procedury obowiązujące w różnych bankach.

Jak podaje Związek Banków Polskich, średnia wartość kredytu mieszkaniowego w I kwartale 2013 r. wyniosła 189.027 zł. Ponad połowa z nich to zobowiązania na więcej niż 80% wartości nieruchomości, na okres od 25 do 35 lat. Przy tak wysokich kwotach i długim okresie trudno dokładnie przewidzieć scenariusz spłaty zobowiązania. Problemy z regulowaniem rat mogą się pojawić w przypadku utraty pracy czy choroby.

Komisja Nadzoru Finansowego informuje, że na koniec I kwartału 2013 r. działające w Polsce banki miały ponad 97 mld zł przeterminowanych należności, z czego ponad 21 mld zł stanowiły właśnie kredyty mieszkaniowe. Łączne zadłużenie Polaków z tytułu kredytów mieszkaniowych, zgodnie z danymi ZBP, wynosiło w tym okresie 321 mld zł. Jak postępować, gdy zaliczamy się do tych 6 procent, którym brakuje środków na spłatę raty?

Nigdy nie chowaj głowy w piasek

W przypadku pojawienia się trudności ze spłatą kredytu przede wszystkim nie można udawać, że nie ma problemu. Jeżeli kredytobiorca przeczuwa, że może mu zabraknąć środków na pokrycie kolejnej raty, powinien niezwłocznie poinformować o tym swój bank.

– Kwestia zaprzestania spłaty przez klienta rat kredytu jest uregulowana w postanowieniach zawartej z bankiem umowy kredytu hipotecznego. W przypadku braku możliwości spłaty raty kredytu, bank podchodzi indywidualnie do każdego klienta. Najważniejsze, aby nie zwlekać w przypadku wystąpienia takich okoliczności i jak najszybciej skontaktować się z bankiem w celu wypracowania rozwiązania umożliwiającego uzgodnienie nowych warunków spłaty zadłużenia – przestrzega Agnieszka Krawczyk, dyrektor biura finansowania klientów indywidualnych w PKO Banku Polskim.

ABC dłużnika: co może zająć komornik?

ABC dłużnika: co może zająć komornik?

Przystąpienie komornika do egzekucji zaległych długów to rozwiązanie ostateczne, jednak nierzadko praktykowane przez samych wierzycieli lub firmy windykacyjne. Dłużnik, względem którego toczy się postępowanie, powinien wiedzieć, co komornik może zająć, a z czego nie wolno przeprowadzić egzekucji.

Kiedy mowa o nowych warunkach spłaty zadłużenia, banki wymieniają najczęściej dwie propozycje. Pierwsza to możliwość odroczenia jednej lub kilku rat kredytu, czyli tzw. wakacje kredytowe. Druga to wydłużenie okresu kredytu, przez co zmniejsza się wysokość spłacanej raty.

– Decyzja banku oraz długość okresu zawieszenia płatności zależą od indywidualnej sytuacji danego klienta – mówi Kamil Cękała, dyrektor zarządzający Euro Banku SA.

Choć zapewne nie każda instytucja będzie skłonna udzielić klientowi wakacji kredytowych i nie wszędzie uda się od razu dojść do porozumienia, trzeba pamiętać, że bankowi również zależy na tym, żeby kredytobiorca spłacił swoje zobowiązanie.

Nie spłaciłem raty kredytu. Co dalej?

Jeżeli kredytobiorca nie skontaktuje się z bankiem na czas, nie poinformuje o problemie ze spłatą i nie zostaną podjęte odpowiednie kroki służące wspólnemu rozwiązaniu sytuacji, a rata nie zostanie uregulowana, bank zastosuje własną procedurę. Ponadto od zadłużenia przeterminowanego będą naliczane odsetki karne.

– Gdy klient nie spłaci na czas pojedynczej raty kredytu hipotecznego, bank pobiera odsetki karne, naliczane od następnego dnia po terminie wymagalności raty kapitałowo-odsetkowej, od kwoty niespłaconego kapitału. Odsetki karne są naliczane według zmiennej stawki oprocentowania, wynoszącej czterokrotność stopy kredytu lombardowego NBP. Po ostatniej obniżce stóp przez RPP stawka oprocentowania karnego będzie wynosić 16% – wyjaśnia Konrad Doroba, dyrektor departamentu windykacji detalicznej BZ WBK. Podobnie wygląda to w innych bankach, a wysokość oprocentowania w przypadku odsetek karnych jest w większości przypadków najwyższa z możliwych i odpowiada czterokrotności stopy lombardowej NBP.

ABC dłużnika: ile pieniędzy może zająć komornik

ABC dłużnika: ile pieniędzy może zająć komornik

Gdy komornik zajmuje wynagrodzenie lub rachunek bankowy, na powstrzymanie egzekucji jest już zwykle za późno. Dłużnik powinien jednak współpracować z komornikiem i być świadomym swoich praw. Komornik nie może bowiem zająć wszystkich posiadanych przez nas pieniędzy. Istnieją pewne limity i kwoty wolne od zajęć.

Równocześnie z naliczaniem odsetek karnych bank podejmuje działania informacyjno-upominawcze. – Mają one służyć spłacie zaległości oraz zapewnieniu terminowej obsługi zobowiązania. W tym celu bank wykorzystuje szereg narzędzi, w tym komunikaty SMS oraz komunikaty bankowości elektronicznej, kontakt telefoniczny z klientem, pisma przypominające (tzw. monity) oraz – dla wybranych przypadków – inspekcje terenowe przedstawicieli banku – dodaje Marek Młocek, zastępca dyrektora departamentu monitoringu i restrukturyzacji w ING Banku Śląskim.

Wymienione działania, w tym głównie monitoring telefoniczny, będą pierwszym etapem windykacji kredytu (tzw. windykacją miękką). Jeżeli nie przyniosą skutku, bank ma prawo do wypowiedzenia umowy kredytu.

Nie współpracujesz – bank wypowie umowę

Po wypowiedzeniu umowy kredytowej sprawa danego kredytobiorcy trafia na kolejny etap postępowań windykacyjnych. – Sprawy przejęte do tzw. twardej windykacji – po wypowiedzeniu umowy kredytu – są realizowane w trybie ugodowym bądź windykacyjnym. Wybór sposobu odzyskiwania należności banku jest uwarunkowany możliwościami obsługi długu przez klienta, jak i jego „zainteresowaniem” spłatą zobowiązania wobec wierzyciela – wyjaśnia Wojciech Mikołajczyk, dyrektor biura odzyskiwania wierzytelności detalicznych w Banku BGŻ.

Komornik wszedł na konto - ile może zabrać?

Komornik wszedł na konto - ile może zabrać?

Opisywaliśmy już na łamach Bankier.pl zasady, według których komornik może zajmować środki pieniężne dłużnika. Wiele klientów banków obawia się blokowania rachunku przez komornika. Nie mają oni pewności, jak dużo środków zgromadzonych na koncie zostanie przeznaczone na poczet spłaty długu. Wątpliwości pomaga wyjaśnić Monika Janus, rzeczniczka Izby Komorniczej we Wrocławiu.

– Jeśli klient wykazuje wolę spłaty, współpracuje z bankiem, udostępnia informacje o wysokości i źródłach dochodów i posiada zdolność do spłaty (choćby w ograniczonym zakresie), wówczas zazwyczaj bank zawiera z klientem ugodę, w której zostają ustalone warunki spłaty zadłużenia. Jeśli jednak klient nie kontaktuje się z bankiem lub jego pełnomocnikiem, utrudnia dostęp do informacji nt. wysokości i źródeł pochodzenia dochodów czy o innych posiadanych zobowiązaniach, wówczas bank przystępuje do windykacji. Zostaje sporządzony bankowy tytuł egzekucyjny lub pozew o zapłatę i kieruje się go do sądu celem uzyskania tytułu wykonawczego i skierowania wniosku do komornika o wszczęcie postępowania egzekucyjnego – dodaje Mikołajczyk.

Działania windykacyjne na dalszych, niż monitoring telefoniczny czy listowny, etapach są prowadzone albo przez wyspecjalizowaną w tym celu jednostkę banku, albo sprawa zostaje przekazana firmie zajmującej się odzyskiwaniem długów. W przypadku trudności ze spłatą kredytów hipotecznych większość banków będzie jednak starała się dochodzić swoich roszczeń na własną rękę.

Ochroną przed problemami poduszka z oszczędności

Posiadacze kredytów mieszkaniowych powinni pomyśleć o ochronie na wypadek finansowych problemów już w momencie podpisywania umowy kredytowej. Decydując się na daną kwotę pożyczki od banku albo wybierając konkretną ofertę, warto kalkulować swoje możliwości z pewną rezerwą. Szczególnie kiedy mamy do czynienia z niskimi stopami procentowymi, a przedstawiona przez bank rata na obecnym poziomie nie sprawia nam problemu. Trzeba mieć na uwadze, że czasy niskiego Wiboru najprawdopodobniej nie będą trwać przez cały okres obowiązywania umowy, a gdyby powróciły do wyższych poziomów, raty mogą wzrosnąć nawet o kilkaset złotych.

Przed zakupem mieszkania na kredyt i w trakcie jego spłaty warto również zadbać o przygotowanie odpowiedniej poduszki bezpieczeństwa, jaką stanową oszczędności. Dobrze, żeby przynajmniej na początek dysponować kwotą wolnych środków, które mogłyby pokryć w nagłej sytuacji co najmniej 3 raty kredytu. Jeżeli będzie ich więcej, to jeszcze lepiej. Zabezpieczą bowiem spłatę kredytu np. w momencie utraty pracy, a kredytobiorca bez większego stresu będzie mógł poświęcić się szukaniu nowej posady.

Katarzyna Wojewoda-Leśniewicz

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~niezlyMeksyk

nie masz na ratę :D ? -> windykacja -> sprzedaż długu albo giełdy długów :) - http://goo.gl/fIP1j

!
0 0 ~Wolny strzelec

To pobożne życzenia. Dobrze byłoby gdyby te procedury wyglądały tak, jak zostało opisane. Być może wymienione banki tak postępują, ale m.in. CITI nie ma takich procedur, żeby zawczasu zacząć działać. Każą czekać do wystąpienia długu i natychmiast uruchamiają procedurę windykacyjną nękając bezsensownymi monitami i konsultacjami tylko po to, żeby wyciągać kolejne pieniądze, bo każde z nich to koszt kilkudziesięciu złotych. Nie mówię już o kompletnym braku komunikacji pomiędzy działami.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 0 ~Robsi

Tak wygląda życie na kredycie ... Zagonili Polaków po kredyty na hipoteki, których wartość jest niższa niż spłacany kredyt. Niewolnictwo XXI w. i to legalnie ... Pozdrawiam i trzymam kciuki za tych co mają problemy, aby wyszły z długu jak najszybciej ... Pozdrawiam

! Odpowiedz
0 1 ~re

Nikt nikogo nie zaganiał do kredytu hipotecznego... Przecież brali go ludzie dorośli czyli wydawałoby się, że rozumni... a że Polacy mają kiepską widzę ekonomiczną, to jest jak jest...

! Odpowiedz
0 1 ~eeee odpowiada ~re

nie tylko ludzie dorosli brali kredyty, ale rowniez dorosli i po studiach z wiekszych miast , dobrze wyksztalceni inteligentni,

! Odpowiedz
1 1 ~mac odpowiada ~re

@re
Nikt ich nie zmuszał ??? Tak jak nikt Cie nie zmusza do jedzenia , ale przecież pracujesz i zarabiasz na chleb bo musisz jeść. Tak samo ludzie muszą gdzieś mieszkać .Co mają z rodzinami po kątach z rodzicami mieszkać ??? Debilna wypowiedź.
Oczywiśćie inna kwestia to że część ludzi kupiło mieszkania na inwestycje - brali w hurcie po 3 ,4 i część z nich na kredyt. I Ci rzeczywiście tych mieszkań nie potrzebowali i wtopili , a nie musieli słuchać tej nagonki na mieszkania

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 0 ~anty doradca odpowiada ~mac

koleś w 25 lat zarobiłem na 3 mieszkania (nowe)i nigdy nie brałem kredytu.Dlaczego?
Bo myślę i nigdy nie będę niewolnikiem banku

! Odpowiedz
0 0 ~Czytający

Te wszystkie rady,gdy nie masz na ratę nie są warte funta kłaków,bank tylko czeka na takich biedaków by ich okraść i to przy pomocy ułomnego prawa polskiego.Mieszkanko zlicytuje ,zaufany komornik,a za pół darmo kupi znajomy króliczka.

! Odpowiedz
1 2 ~spoko

Jak się ma wieloletni kredyt do spłacenia, to trzeba było myśleć przy głosowaniu do sejmu, zanim zagłosowało się na kolesi. Teraz już jest za późno. Węgrzy ten problem załatwili kilka lat temu i po wyborach ich rząd zmusił banki do ustępstw.

! Odpowiedz
0 0 ~Ja

A ja myślę, że lepiej zadzwonić do banku i powiedzieć, że przekazujesz im mieszkanie ale oni rezygnują z roszczeń. Jak się nie podoba, to lepiej chyba mieszkanie ubezpieczyć i spalić a w miedzy czasie wystąpić o paszport. Resztę trzeba załatwiać z Burkina Faso

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne