750 wynalazków i 25 mld złotych wydanych na innowacje

Polska gospodarka stawia na innowacje. Świadczy o tym wzrost nakładów, które w 2008 roku wyniosły ponad 24 mld złotych. Chociaż polskie przedsiębiorstwa stają się coraz bardziej innowacyjne, to w dalszym ciągu daleko nam do państw „starej” Unii.

Tak duży wzrost inwestycji świadczy o rosnącej świadomości przedsiębiorców - aby być konkurencyjnym, trzeba również być innowacyjnym. Udział dużych firm wspierających badania i rozwój wyniósł 37,7%. Oznacza to, że na przestrzeni  lat 2006-2008 wzrósł on o jeden pkt procentowy – tak wynika z opublikowanego przez Ministerstwo Gospodarki raportu dotyczącego przedsiębiorczości.

Polska wyróżnia się na tle innych krajów UE stosunkowo wysokim udziałem środków budżetowych przeznaczonych na badania i rozwój. Od kilku lat przekracza on 50% i jest o wiele wyższy niż w krajach UE-25, gdzie wynosi on ok. 35%. Zdaniem autorów raportu, jest to cecha państw słabiej rozwiniętych. Wynik ten ma duży związek z liczbą „państwowych” programów nastawionych na dofinansowanie i rozwój innowacyjnych przedsiębiorstw. Co zrozumiałe, firmy wolą napisać projekt i otrzymać refundację niż całkowicie angażować własne środki.


Podmioty gospodarcze mają ok. 25-procentowy udział w nakładach na badania i rozwój. Wskaźnik ten z roku na rok ulega poprawie, co nie zmienia faktu, że w dalszym ciągu jest on stosunkowo niski. W państwach OECD udział środków przedsiębiorstw w nakładach na innowacje wynosi ponad 60%, a w UE ok. 50%. W najwyżej rozwiniętych krajach udział środków przedsiębiorstw w nakładach na innowacje przekracza 90%, a w najgorszych jest mniejszy niż 20%.

Nie wszyscy stawiają na badania i rozwój. W Polsce innowacyjna jest co piąta firma. Średnia w UE to ok. 40%, a w Niemczech 70%. Polski wynik nie jest zadowalający, ale liczba „innowacyjnych” systematycznie wzrasta. Jeżeli taka tendencja się utrzyma, to za kilka lat powinniśmy osiągnąć średnią unijną.

Przedsiębiorcy skąpią na innowacjach

Obecnie tylko 34% przedsiębiorców zainteresowanych jest zwiększeniem nakładów na badania i rozwój. Trzy lata temu własne innowacje chciało wprowadzać ok. 60% firm. Deklaracje przedsiębiorców to jedno, a rzeczywistość –  drugie. Większość z nich chciałaby być innowacyjna, ale póki co mają inne wydatki. Jednak, mimo spadku zainteresowania, wzrasta rzeczywista liczba firm, które prowadzą badania i rozwój.
Zgodnie z niektórymi opiniami, na spadek zainteresowania badaniami wpływ miała lepsza koniunktura w Polsce w porównaniu do innych państw UE. W miarę dobra sytuacja gospodarcza „rozleniwia” – firmom nie opłaca się ryzykować, skoro i tak mają zapewnioną sprzedaż na określonym poziomie. Z drugiej strony pojawiają się opinie mówiące, że zainteresowanie B+R spadło nie ze względu na dobrą koniunkturę, tylko z potrzeby oszczędności. Kryzys uderzył także w Polskę. Co prawda statystyka pokazuje, że nie tak bardzo jak inne kraje, ale nie zmienia to faktu, że przedsiębiorcy musieli zacisnąć pasa. Polskim firmom udało się przetrwać tylko dzięki ograniczeniu wydatków, m.in. kosztem badań nad potencjalnymi innowacjami.

Patent na sukces

Miarą innowacyjności jest liczba patentów. W 2008 roku zarejestrowano w Polsce blisko 2500 nowych wynalazków, z czego 30% należało do firm. Sektor nauki ma większy udział w liczbie patentów, ale składają się na niego innowacje zaproponowane przez szkoły wyższe (29%), jednostki badawczo-rozwojowe (12%) oraz PAN (1,6%). Biorąc pod uwagę udział w nakładach oraz liczbę zarejestrowanych wynalazków, można stwierdzić, że przedsiębiorstwa cechuje wyższa efektywność.


Najgorsi wśród (prawie) najlepszych

Według European Innovation Scoreboard (EIS), Polska w 2009 roku awansowała do grupy umiarkowanych innowatorów. Na 11 państw do niej należących uplasowaliśmy się na 10. pozycji – przed Litwą, ale za Węgrami. Liderami w tej grupie są Czechy, Portugalia i Norwegia. Umiarkowanymi innowatorami są jeszcze Włochy, Hiszpania, Grecja, Malta oraz Słowacja. EIS w sposób syntetyczny obrazuje zmiany wskaźników innowacyjności w państwach członkowskich. Pomimo średnich pozycji w rankingach, Polska jest liderem, jeśli chodzi o wzrost nakładów na innowacje.



Naturalnie wysokość nakładów na badania i rozwój jest dodatnie skorelowana z liczbą zgłoszonych wynalazków. Jednak duże koszty nie muszą oznaczać, że pojawi się innowacja, a tym bardziej, że uda się ją wdrożyć lub sprzedać z zyskiem. W związku z tym wielu przedsiębiorców boi się ponieść ryzyko „utopienia” pieniędzy w przedsięwzięciu, które wcale nie musi zakończyć się sukcesem finansowym.

Poziom innowacyjności jest niezwykle istotnym czynnikiem wpływającym na konkurencyjność. W historii znane są wynalazki, które zrewolucjonizowały świat. Kiedyś była to maszyna parowa czy linia produkcyjna. Obecnie prym wiodą wysokie technologie – zdaniem wielu ludzi świat bez wi-fi, iPhone'a lub ekranów LCD byłby o wiele gorszy. Póki co wynalazki te kojarzone są z USA, Niemcami czy Japonią. Nadszedł czas, aby Polska trafiła do tego elitarnego klubu.

Łukasz Piechowiak
l.piechowiak@firma.bankier.pl
Bankier.pl

 

Łukasz Piechowiak

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~Widmo

Innowacyjność to dziwna rzecz o której trąbi się od kilku lat. Powiedzcie mi ile innowacji maja np. Chiny? Po co kasę wywalać na niepewne interesy skoro można zrobić kopiuj wklej z zachodu i uczyć się na ich błędach. Myślę ze jeśli chodzi o innowacyjność to nie tędy droga. Do wymyślenia nowych technologii potrzebny jest światły umysł w odpowiednim miejscu i czasie, a tego trąbieniem w mediach o innowacyjności i wywalaniem kasy w przedsięwzięcia które praktycznie niczym się nie różnią od siebie, się nie uzyska.

Pokaż cały komentarz !
Polecane
Najnowsze
Popularne